Dodaj do ulubionych

Przygarnąłem drugiego kota i mam problem

26.05.20, 15:17
Mam w domu urocza kotkę ok 10 lat, ktora zyla sobie spokojnie, wszystko dla niej itd. Mamy ogród, kot wychodzący, ogólnie bezproblemowo to się układało. Do czasu (!!!) - az zadzwonił ktoś znajomy, ze przybłędał się mały kotek (kotka jak się okazało), ok 5 mscy. Kotka była zadbana, załatwiała się od razu w kuwecie. Ktoś pewnie ją wywiózł, może zaginęła. Nie ma znaczenia. Po prostu bardzo sympatyczny zwierzak, w bardzo dobrym stanie.

Oczywiście obawiałem się trochę jak na siebie wzajemnie zareagują, jak to będzie wyglądało. Rzeczywistość mnie zupełnie zaskoczyła. Otoż stara kotka od poczatku sygnalizowała ze chce miec spokoj, byle nikt i nic jej tego nie naruszało. Zaczęlo sie od zaczepiania, prowokowania zabawy przez tą małą, ale dość szybko przeszło to w fazę agresji. Po 2 mscach mała kotka (już wyrosła na sporą) wyrażnie nie toleruje tej starej i non stop ją przegania, wygania, drapie itd. Nie toleruje jej obecności.

Najgorsze, ze chcąc przygarnąć biedne kociątko, zrobiłem krzywdę swojej ukochanej istocie, ktora straciła spokoj, izoluje się, ucieka wiecznie. Mam problemy zeby wróciła do domu, zeby zjadła (musze tego pilnować, bo sama boi sie podejsc do miski), musze patrzec gdzie jest jedna a gdzie druga, bo za chwilę moze byc atak i znow problem, bo przestraszona ucieka z domu. Ta mała z kolei zajęla jej miejsce na parterze domu, przebywa z nami, a stara kotka szuka schronienia gdzies na poddaszach.

Staje się to powoli dla mnie zbyty duzym problemem, i chyba nie widze szans zeby to sie samo rozwiązało. Nigdy tego nie robiłem i nawet bym o tym nie pomyślał wcześniej, ale rozważam oddanie małej, bo na stare lata kotce, która jest z nami 10 lat nalezy sie własne miejsce i spokoj a nie strach, uciekanie i udręka.

Czy macie moze jakis pomysł? Nadmienie ze dom nie jest za bardzo podzielny, klatka schodowa jest jedna, całe zycie toczy sie na parterze, tam jest taras, wyjscie do ogrodu itd. Tam tez bylo miejsce starej kotki. Teraz zajela to ta mała, ktora wyraznie uwaza ze jest jedynym kotem, który ma prawo tu mieszkac.

Ktos mi radził zeby kotami zajac sie intensywniej, ze ta mała sie nudzi i dlatego. Jakos nie wierzę w takie opowiesci bo dla kota mamy tutaj raj, ogrod, bezpiecznie itd.

Ze swojej strony wkraczam jak tylko mogę, groze małej kotce krzyczę itd, wyrzucam na taras, zamykam na chwile. Uzyskałem tylko tyle ze się boi i chyba wie o co chodzi, ale to jest silniejsze od niej.

Wspomnę na koniec ze mała kotka jest w ogole bardzo sympatyczna, ciepła, uwielbia sie wtulac, bawic, chodzi za mna krok w krok itd. Cięzka sprawa sie zrobiła.

POprosze o rady co mam zrobic.

GS
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 26.05.20, 18:22
      Ten ktoś miał rację - młodą kotkę roznosi nadmiar energii. Zamiast krzyczeć, powinieneś się z nią codziennie bawić, żeby ją zmęczyć. Niech goni za jakąś zabawką na sznurku, albo światełkiem lasera. W kociej naturze leży polowanie, a nie pobyt w bezpiecznym raju.

      A tak w ogóle warto oglądać program "Kot z piekła rodem", bo tam jest pokazane wiele takich sytuacji i sposobów radzenia sobie z nimi.
      • grzegorz2489 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 27.05.20, 12:14
        Gdyby zachowanie mlodej kotki wynikało z nudow to by sie starala BAWIC z kotką a nie ją atakowac. To mozna łatwo odróżnic. No i mam doswiadczenie z kotami z domu rodzinnego , nikt sie z nimi specjalnie nie bawił, a agresji nie bylo. Tu chodzi o konkurencje, jak kotka uznała ze to miejsce wylacznie jej, zadne zabawy nie pomogą. Tak jakby grype leczyć salcesonem. Diagnoza jest kluczowa.
        • horpyna4 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 27.05.20, 16:27
          Nie ma dwóch jednakowych kocich charakterów, więc takie dopasowywanie zachowania jednego kota do innych nie ma sensu. Są koty z natury łagodne i leniwe, a są i takie, które roznosi energia i odczuwają potrzebę polowania. Takiego kota trzeba zmęczyć, wtedy się uspokoi. Zresztą co Ci szkodzi spróbować? To nic nie kosztuje poza odrobiną czasu. I taki kot polujący musi coś ścigać podczas tej zabawy, a na zakończenie trzeba dać mu odrobinę czegoś do zjedzenia, bo poluje się po to, żeby coś zjeść.

          Co do walki o terytorium, to naprawdę polecam wspomniany wyżej program. Niektóre z pokazanych tam przypadków są naprawdę trudne, czasem jeden kot usiłuje drugiego zabić.
    • mysiulek08 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 27.05.20, 21:14
      z moich doswiadczen to to dobrze nie wyglada, rezydentka byla przez 10lat jedynczka, ma swoje rytualy przyzwyczajenia a tu mlody kot zaburzyl jej poczucie bezpieczenstwa

      u nas jest gorzej, duzo gorzej, bo rezydentka nienawidzi cala soba innych kotow i gdyby nie byla osobno, to krew by sie lala, ale akurat moglismy ferajne oddzielic a latwo i tak nie jest

      socjalizowalas powoli czy poszedles na zywiol?

      mala zna pewnie inne koty i chce ustalic swoja pozycje

      zabawa zeby mloda zmeczyc ok, ale tez docenianie rezydentki, od czegos trzeba zaczac
      moze byc tez tak, ze rezydentka pojdzie i nie wroci bo nie czuje sie juz u siebie

      tak, programy Galaxy Jacsona sa swietne! rozwaz tez suplementy na ukojenie rezydentki, sporo tego jest i sprobuj feliwaya, jednym domu nie starczy jeden dyfuzor

      jesli nie wprowadzales mlodej stopniowo to zaczecie niejako od poczatku bedzie trudne ale sprobowac warto i nie karaj mlodej, to przeciez nie jej wina, ze jest kotem!!!!

      ale dobrego domu szukaj, bo moze nie byc innego wyjscia
      • grzegorz2489 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 04.06.20, 17:07
        dzieki za odpowiedz. Minelo troche czasu i o dziwo wyglada to juz lepiej. PO prostu potrafia spac niedaleko siebie, gonitw jest mniej i chyba mniejsza agresja u nowej. Rezydentke chronie jak moge, pilnuje zeby zjadla, wyszla, zeby nie byla atakowana i wydaje sie ze ma poczucie wiekszego bezpieczenstwa. Ostatnio nawet biegaly w formie zabawy, rezydentka z mysza w zebach, a ta nowa za nią ale juz widac ze nie ma ataku. Czy to trwala zmiana, nie wiem. Jakis promyk nadziei sie pojawil w kazdym razie....
          • horpyna4 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 05.06.20, 10:25
            W ogóle za zwierzakami trudno nadążyć, a czasami ich agresja jest tylko na pokaz.

            Przekonał się kiedyś o tym mój kolega z pracy. Narzekał, że jego stary pies (sympatyczny kundel o wyglądzie czarnego mopa) skapcaniał z wiekiem i nawet jeść nie chce; podchodzi do miski z ociąganiem i ledwie coś skubnie.

            Zaproponowałam mu małego kota, który rezydował u mnie w ogródku. Był towarzyski i przebojowy, powiedziałam, że zmusi psa do szybszego jedzenia i w ogóle do obrony miski.

            No i oczywiście pomogło, pies nie tylko jadł, ale i został rozruszany. Kot z nim walczył i zmuszał do ciągłego ruchu, wręcz wściekały się na siebie nawzajem.

            Ale kolega kiedyś niespodziewanie wrócił wcześniej z pracy i co zobaczył? Oba zwierzaki spały na jednym fotelu, a kot był wtulony w kudły psa.
            • mysiulek08 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 05.06.20, 21:06
              koty (i nie tylko) rzadko przechodza w stan 'bij zabij', bo jest to za duza strata energi, stad te jezenia grzbietu i ogona, wrzaski o roznym natezeniu, spojrzenie spod lba, takie pokazy sily w stylu 'ja ty rzadze i to ja mam racje' i w takim przypadku w miare latwo mozna zachowania zmodyfikowac

              przy naszej ferajnie przyjelam zasade, dopoki futro nie lata, krew sie nie leje to sie nie wtracam, swoje kocie sprawy najlepiej sami rozwiaza, ale czasami trzeba wkroczyc, szczegolnie gdy 'obrywa' ten spokojnieszy i slabszy psychocznie

              a Kicia.Yoda to zupelnie inna historia, bo ona w ogole sie za kota uwaza
              • horpyna4 Re: Przygarnąłem drugiego kota i mam problem 06.06.20, 09:14
                Opisany przeze mnie kot chyba uważał się za psa. Chodził z właścicielami i psem na długie spacery, przy czym trzymał się przy nodze pana, bez żadnej smyczy. Nie przywiązywał się zupełnie do miejsca, ważni dla niego byli ludzie. Ja zresztą od początku widziałam jego charakter, dlatego go zaproponowałam koledze.

                Koty są niesamowitymi indywidualistami. Nie ma żadnych reguł odnośnie ich charakteru; jak się ma do czynienia z nowym kotem, to najpierw trzeba go dobrze poznać, a nie wtłaczać w jakieś stereotypowe ramki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka