Dodaj do ulubionych

Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia)

28.12.04, 14:33
www.adwokatura.pl/aktualnosci_prawokultura_7803.htm
Ciekawy artykuł na temat związków chińskiego męża stanu z mafią, który
czytałem dawno, dawno temu.
encyklopedia.pwn.pl/71444_1.html
Obserwuj wątek
    • mason44 Re: Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia) 29.12.04, 00:15
      Chiny, Hong Kong i Taiwan mają swoją własną odmianę mafii - Tong. Na ich
      terenie działają również osławione Triady. Sung Lian, Tian Dao Man, Four Seas,
      United Bamboo, to tylko największe z grup wchodzące w ich skład. Szefem
      najpotężniejszej z Triad - SunYee On - jest Luen-shun. Jego prywatna armia
      liczy przeszło 50000 „żołnierzy”. Triady i Tong zajmują się głównie z
      kontrolowania nocnych klubów, prostytucji, przerzutu narkotyków oraz wszelakiej
      kontrabandy od telewizorów po Chińczyków spragnionych wolności, głównie
      ekonomicznej. Wszystkich zafascynowanych tematem odsyłam na strony:
      egret0.stanford.edu/hk/articles/triad.html,

      www.vanmag.com/9507/gang.html,
      www.smh.com.au/daily/content/features/features/970809/features5.html
    • mason44 Re: Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia) 29.12.04, 00:16
      Obalenie dynastii mandżurskiej w początku zeszłego stulecia nie ustabilizowało
      Chin. Sytuacja zdecydowanej większości mieszkańców, którzy byli rolnikami
      pozostawała nadal zła powodując sporadyczne wybuchy buntu tłumione teraz nie
      przez cesarskie, lecz republikańskie ekspedycje karne. W miastach powstały
      setki nowych partii politycznych konkurujących ze sobą o władzę i wpływy.
      Niemniej, chiński republikanizm i demokracja wciąż były słabe. Kilka lat po
      obaleniu monarchii, ówczesny prezydent Yuan Shi-kai zdecydował o likwidacji
      republiki i restauracji monarchii koronując się na cesarza i zakładając własną
      dynastię. Nie przetrwała długo, obalona w kwietniu 1916 roku przez powstanie
      zorganizowane przez Sun Yat-sena i kierowaną przez niego partię polityczną
      Kuomintang, uważaną dość powszechnie za „partię triad”. Udział triad w
      likwidacji nowej dynastii był kluczowy, wszystkie ważniejsze stanowiska
      dowódcze powstańczej armii były obsadzone przez wyższą hierarchię tajnych
      stowarzyszeń.

      Po obaleniu i zaraz potem śmierci Yun Shih-kai, Sun Yat-sen nadal dbał o swoją
      pozycję polityczną. Ważnym krokiem na tej drodze było jego małżeństwo z Ai-
      ling, córką jednego z najbogatszych Chińczyków, Charlie Soonga, umacniające
      jego własną pozycję w łonie Kuomintangu, jak i znaczenie samego ugrupowania.
      Ale Chiny w tym okresie staczały się już coraz szybciej ku wszechogarniającej
      anarchii, podzielone na prowincje i quasi księstwa rządzone przez „baronów-
      rabusiów” z których każdy miał ambicje znacznie wykraczające poza jego talenty
      i realne możliwości. Pozycja Sun Yat-sen była silna na południu Chin, tam,
      gdzie znaczenie triad było największe. Jednak aż do swojej śmierci w 1925 roku
      nie udało mu się narzucić krajowi jednolitej władzy.

      Następcą Sun Yat-sena został Czang Kai-szek. Czang, syn kupca solnego miał po
      śmierci ojca trudne dzieciństwo. Rodzina wpadła w tarapaty finansowe, młody
      Czang zaczął mieć kłopoty z prawem. Przełomowym momentem w jego życiu stała się
      sprawa karna jaką wytoczył mu pewien kupiec o zwrot długu, który u tego kupca
      zaciągnął sąsiad Czanga. Czanga zmuszono do zapłacenia sporej sumy, zgodnie
      zresztą z ówczesnym ustawodawstwem chińskim na mocy którego odpowiedzialność
      karną ponosił nie tylko bezpośredni sprawca, ale również jego rodzina, a nawet
      sąsiedzi. Wkrótce Czang przystąpił do niewielkiego lokalnego gangu ulicznego,
      który zajmował się głównie wymuszeniami, co otworzyło mu w przyszłości drogę do
      triad. Później został członkiem jednego z największych tajnych stowarzyszeń
      Szanghaju – Zielonego Gangu. Był już wtedy także członkiem ruchu
      republikańskiego Sun Yat-sena.

      W 1911 roku, po uzyskaniu dyplomu japońskiej akademii wojskowej Czang objął
      dowództwo 83 brygady armii republikańskiej składającej się z 3 tys. regularnych
      członków Zielonego Gangu. Podczas rewolucji osobiście dowodził oddziałem stu
      komandosów, którzy brawurowym atakiem zdobyli miasto Hangzhou, a po ostatecznym
      zwycięstwie mianowano go wojskowym gubernatorem Szanghaju, najbogatszego miasta
      Chin, drugiego, po Hong Kongu ośrodka triad. O Szanghaju mówiono wtedy, że na
      każde dwanaście domów jeden jest burdelem, a co pięćdziesiąta mieszkanka to
      prostytutka. Zdecydowaną większość z nich kontrolował Zielony Gang. To wtedy
      właśnie Czang poznał bliżej jednego z najważniejszych ludzi w międzywojennych
      Chinach – Du Yueh-sheng, znanego w kartotekach policyjnych jako Du Wielkie
      Ucho. Charakterystycznymi przymiotami fizycznymi Du miały być właśnie wielkie
      uszy a oprócz tego „nieproporcjonalnie długie ręce, szczurze oczy i żółte
      zęby”. W drodze na kryminalne szczyty imał się różnych zajęć, powiadano, że
      szczególnie wyróżnił się jako najemny zabójca.
    • mason44 Re: Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia) 29.12.04, 00:17
      Du kontrolował system przemytu i dystrybucji narkotyków, prostytucję, domy gry,
      ale również, jak mówiono – szefa pionu kryminalnego policji we francuskiej
      koncesji w Szanghaju, w której mieszkał na stałe. Francuscy urzędnicy i
      policjanci w Szanghaju znajdowali się wysoko na jego liście płac pobierając co
      miesiąc ok. 150 tysięcy dolarów łapówek. Oceniano, że z samego tylko handlu
      narkotykami dochody Du sięgały w końcu lat 1920 3 milionów dolarów
      amerykańskich rocznie.

      Trzecim współpracownikiem Czanga stał się inny znany szanghajski gangster –
      Dziobaty Huang i temu triumwiratowi bardzo szybko udało się wziąć pod kontrolę
      nie tylko samo miasto, ale również znaczne obszary południowych Chin, łącznie z
      terenami na których uprawiano mak. Do kryminalnego imperium przyłączył wkrótce
      jeden ze znanych szanghajskich bankierów, a Czanga, Huanga i Du zaczęto nawet
      przyjmować w domach europejskich przedsiębiorców na terenie francuskiej
      koncesji. Bogactwo i wpływy stały się, jak to najczęściej bywa, drogą do
      towarzystwa. Na przykład w szanghajskim „Kto jest kim” z lat 30 Du Wielkie Ucho
      charakteryzowano tak: „Bardzo wpływowy mieszkaniec francuskiej koncesji. Znany
      działacz społeczny, radny francuskiej rady miejskiej. Założyciel i prezes rady
      nadzorczej szkoły średniej. Prezydent Szpitala Szanghajskiego, prezydent
      szpitala Jen Chin, itd., itp.”. Du uznał nawet, że przyjęcie chrześcijaństwa
      umocni jego społeczną pozycję i podobno stał się nawet dobrym katolikiem. W
      Szanghaju żartowano, że po jego chrzcie liczba porwań dla okupu wyraźnie
      zmalała.

      Władze Chin okresu międzywojennego były do tego stopnia związane z triadami, że
      niektórzy badacze uważają, iż triady po prostu Chinami rządziły. Członkostwo w
      tajnym stowarzyszeniu było najłatwiejszą drogą na szczyt politycznej,
      biznesowej i wojskowej kariery. Na przykład dowództwo Akademii Wojskowej
      Whampoa, gdzie studiowało 7 tysięcy kadetów było w całości złożone z członków
      Zielonego Gangu albo ich krewnych, a wpływy w wojsku były kluczowe, bo to
      ostatecznie na armii trzymała się, mocno chwiejna, jedność Chin. Po śmierci Sun
      Yat-sena wewnątrz Kuomintangu doszło do konfliktu o to, kto obejmie po nim
      schedę. Było trzech kandydatów: lewicowy, prawicowy i nieoficjalny – Chang.
      Kandydat lewicowy został zamordowany przez zabójców z Zielonego Gangu o co,
      niesłusznie, oskarżono kandydata frakcji prawicowej zmuszając go do rezygnacji
      z ubiegania się o fotel przewodniczącego. Do powstałej w taki sposób próżni
      wszedł bez problemu Chang Kai-szek. Dzięki temu kierownictwo, a wkrótce później
      również regionalne komórki największej wtedy chińskiej partii politycznej
      również znalazły się w rękach tajnego stowarzyszenia.

      W latach dwudziestych w Chinach rozpoczął się konflikt między rosnącą w siłę
      partią komunistyczną a Kuomintangiem. Triady były wrogami komunistów, których
      traktowały jako potencjalnych konkurentów w walce o władzę a partię
      komunistyczną jako niebezpiecznego wroga, tym groźniejszego, że również
      zorganizowanego na mafijnych zasadach. Od dnia powstania Komunistycznej Partii
      Chin we francuskiej części Szanghaju 1921 roku – Du Wielkie Ucho miał na tym
      posiedzeniu swoich informatorów – było oczywiste, że między triadami i
      komunistami musi, wcześniej czy później, dojść do otwartego konfliktu.
      Komuniści, którzy kontrolowali w Szanghaju federację związków zawodowych w
      samym tylko 1925 roku sprowokowali ponad 500 strajków poważnie utrudniając
      życie przemysłowcom, kupcom i żerującym na nich tajnym stowarzyszeniom. W
      drugiej połowie lat 1920 konflikt między komunistami i Kuomintangiem przybrał
      na sile. Komuniści organizowali strajki w miastach i chłopskie ruchawki na wsi,
      szczególnie w rejonach strategicznie ważnych, takich jak ośrodki komunikacyjne.
      Kuomintang z kolei zaprzągł do akcji tajne stowarzyszenia i ich grupy zabójców.
      Zagraniczni przemysłowcy i kupcy w Szanghaju wybrali raczej triady, z którymi
      dawało się żyć, niż komunistów, którzy w swojej pasji zmieniania świata byli
      nieobliczalni. W Szanghaju mieszkało wtenczas wielu białych Rosjan,
      uciekinierów ze Związku Sowieckiego. Wielu z nich, niegdyś bogatych i
      wpływowych pracowało jako ochroniarze, taksówkarze i stróże, kobiety nierzadko
      trudniły się prostytucją. Rosyjscy emigranci byli żywym przykładem co stanie
      się kiedy komuniści przejmą władzę.

    • mason44 Re: Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia) 29.12.04, 00:19
      W 1927 roku komuniści sprowokowali w Szanghaju strajk, a później podjęli próbę
      zdobycia miasta, kiedy ich bojówki zaatakowały i zajęły strategiczne punkty w
      mieście. Na atak komunistów Czang Kai-szek odpowiedział w sposób przemyślany.
      Początkowo ogłosił publicznie, że solidaryzuje się z żądaniami strajkujących,
      popiera je i zamierza zrealizować. Część uzbrojonych zwolenników partii
      komunistycznej przekazała nawet broń w ręce wojska, które Czang podciągnął do
      granic miasta rzekomo w akcie poparcia dla rewolucjonistów. Sytuacja była wciąż
      groźna, miasto znajdowało się na krawędzi wojny domowej, kupcy, bankierzy i
      przemysłowcy ponosili poważne straty. Była wprost wymarzona dla triad, głównie
      Zielonego Gangu, który grając na strachu szanghajskich biznesmenów wydusił z
      nich olbrzymie datki w zamian za powstrzymanie komunistów. Było to wielkie
      wymuszenie, prawdopodobnie jedno z największych w historii, mistrzowsko
      przemyślane i doskonale przeprowadzone. Środowisko przemysłowców zapłaciło
      wówczas Czangowi i Du co najmniej 50–60 mln dolarów, a przynajmniej o takich
      sumach mówiło się publicznie w Szanghaju. Oczywiście ani triady, ani Kuomintang
      chociaż kierowali w ich stronę wyrazy sympatii i poparcia nie mieli
      najmniejszej ochoty popierać powstańców. Prowadząc rozmowy i rozdając obietnice
      Czang ściągał powoli do Szanghaju oddziały wojska, jednocześnie po cichu
      uzbrajając tajne stowarzyszenia. Czou En-lai, ówczesny przywódca chińskich
      komunistów, późniejszy wieloletni premier ChRL, wcześniej zaś dziekan Akademii
      Wojskowej Whampoa, i członek tajnego stowarzyszenia przed swoim przejściem na
      stronę komunistów, dał się całkowicie wyprowadzić w pole.

      Uzbrojone triady weszły do akcji natychmiast po przelaniu na konta bankowe
      pieniędzy wymuszonych od przedsiębiorców. Komunistów i działaczy związkowych
      wyłapywano w całym mieście, otoczonym kordonem sprzyjającego triadom wojska.
      Okazało się, że wywiad tajnych stowarzyszeń działał niezwykle sprawnie,
      zakonspirowane komunistyczne komórki były dobrze rozpracowane, działacze znani,
      miejsca spotkań namierzone zawczasu. Kwiecień 1927 roku był bardzo krwawy, bo z
      powstańcami rozprawiano się bez litości. Masowe egzekucje były na porządku
      dziennym, na ulicach walały się porąbane tasakami trupy – skutek egzekucji przy
      użyciu „tysiąca mieczy”. Według ówczesnych ocen w ciągu kilku dni zostało
      zamordowanych od 5 do 10 tysięcy ludzi. Po oczyszczeniu Szanghaju, triady
      wspierane przez wojsko ruszyły na podbój całych południowych Chin, które bardzo
      szybko stały się częścią ich nieformalnego imperium. Ale komuniści nie
      zapomnieli Szanghaju 1927 roku, a okazało się, że mają dobrą pamięć i długie
      ręce. Po 1949 roku, kiedy powstała Chińska Republika Ludowa triadom przyszło
      zapłacić i za Szanghaj i za wiele podobnych masakr w innych częściach Chin.

      W końcu lat 1940. stawało się jasne, że w toczącej się od dawna wojnie domowej
      ostateczne zwycięstwo odniosą komuniści. Liderzy tajnych stowarzyszeń zaczęli
      lokować swoje konta bankowe w Hong Kongu, który wkrótce zajął miejsce Szanghaju
      jako stolica chińskich tajnych stowarzyszeń. Kiedy po ostatecznej klęsce wojska
      Kuomintangu schroniły się na Tajwanie, wraz z nimi przenieśli się na wyspę
      przywódcy triad. Du „Wielkie Ucho” osiadł w Hong Kongu, a kiedy zmarł w 1951
      roku, został pochowany na Tajwanie, rządzonym przez starego przyjaciela i
      stronnika, Czang Kai-szeka. Ale, żeby było ciekawiej, Du mógł prawdopodobnie
      także wrócić do rządzonych przez komunistów Chin. W pewnym momencie Mao Tse-
      tung zaproponował Du przez znanego mu dobrze emisariusza, powrót i całkowitą
      nietykalność. Przywódca komunistów, który kontrolował skutecznie obszary
      wiejskie potrzebował Du dla podporządkowania sobie miast, głównego siedliska
      tajnych stowarzyszeń. Du jednak odmówił, bo komunistom nie ufał.

      ChRL nigdy do końca nie pozbyła się triad. W łonie hierarchii partii
      komunistycznej, szczególnie na prowincji i w południowych Chinach istniała
      jeszcze druga, supertajna hierarchia składająca się członków tajnych
      stowarzyszeń okresu przedwojennego. Ci ludzie prowadzili podwójne życie, bo
      mieli podwójne życiorysy: ten oficjalny i ten prawdziwy, który był obciążeniem
      a często nawet zagrożeniem życia, chociaż w wielu przypadkach mógł przynosić
      spore korzyści. Ci ludzie, z dawnych lat, winni byli sobie wzajemne przysługi –
      a te, o ile nie zostały spłacone, przechodziły na nowe pokolenie, a także
      przysługi nowe. Tego się w Chinach nie zapomina. Często byli nieoficjalnym
      łącznikiem między komunistycznymi władzami i chińską diasporą, która komunistom
      raczej nie ufała. Również tajne służby chińskie wykorzystywały triady dla
      swoich własnych celów.

    • mason44 Re: Sun-Yat Sen a triada(chińska mafia) 29.12.04, 00:19
      W sumie jednak los triad w komunistycznych Chinach był nie do pozazdroszczenia.
      Likwidacja własności prywatnej, a później również drobnego prywatnego handlu i
      rzemiosła usunęła glebę na której triady rosły i bogaciły się. Gangi, które nie
      miały od kogo wymuszać haraczu albo okupu nie mają przecież żadnej racji
      istnienia. Prostytucja miałaby, bo odpowiada na odwieczne społeczne
      zapotrzebowanie, ale została zlikwidowana przez milicję, a „pracownice ulic”
      umieszczone w obozach reedukacji. W prosty sposób zlikwidowano również
      narkomanię. Narkomanów zsyłano na odwyk do obozów pracy, a w komunach
      kontrolowanych przez państwo zamiast opium zaczęto uprawiać ryż. Większość
      przywódców triad i handlarzy opium spotkał marny los, w najlepszym razie
      długoletnie zesłanie do któregoś z obozów pracy na wielkich przestrzeniach
      prowincji Cinghai, w gorszym – kula w potylicę na stadionie pełnym widzów.

      Sytuacja w Chinach zmieniła się od połowy lat 1980. po wprowadzeniu
      liberalizacji gospodarczej. Przemysł, handel i rolnictwo zostało
      sprywatyzowane, bogacenie się zaliczono do jednej z cnót, z której Chińczycy
      skrzętnie korzystają. Na ulice wróciła prostytucja, chociaż nie tak powszechna
      jak w latach 1920., przestępczość, pojawiły się znowu narkotyki i problem
      narkomanii. I chociaż kary dla handlarzy są bardzo surowe, prawie zawsze jest
      to egzekucja, to nic nie zapowiada szybkiej poprawy sytuacji. W latach 1990.
      przestępczość w Chinach rosła – liczba napadów rabunkowych zwiększyła się o 15
      procent, oszustw o 27 procent. W specjalnej południowej strefie ekonomicznej
      Shenzen przestępczość wzrosła o 66 proc., a prostytucja aż o 92 procent. Duża
      jest w tym rola triad, nowych i odrodzonych starych, korzystających, jak
      kiedyś, z bezrobotnych chłopów, którzy migrując do miast bezskutecznie
      poszukują pracy oraz nowych, bogatych Chińczyków, którymi wystarczy potrząsnąć,
      żeby upuścili trochę gotówki. W Shenzen działa co najmniej kilka tajnych
      stowarzyszeń – Latające Orły to jedno z bardziej znanych, w Guangxi króluje
      Dywizja Kawalerii, w prowincjach Yunnan i Szechuan na dużą skalę odrodziła się
      produkcja opium, rozpoczęto podziemny wyrób heroiny. W Chinach mówi się coraz
      częściej, że triady, nie bez powodzenia zaczynają infiltrować najwyższe
      struktury władzy państwowej, które od początku lat 1990. odnoszą się do nich z
      zastanawiającą przyjaźnią. W wojnie komunistów z tajnymi stowarzyszeniami
      wygrały ostatecznie stowarzyszenia. Triady były, są i będą, bo triady są
      wieczne.



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka