Dodaj do ulubionych

Chińscy czy raczej tajwańscy monarchości.

22.01.06, 23:03
Interesuje mnie ten temat. A nie potrafię znaleźć w necie informacji na ten
temat. Jeśli ktoś coś wie, niech mi podrzuci link, choćby i do
chińskojęzycznej strony. Czy istnieją organizacje, raczej na Tajwanie, bo
przecież nie pod rządami czerwonych bandytów, dochowujące lojalność dynastii
mandżurskiej? Jakieś stowarzyszenia, osoby, cokolwiek.

Będę wdzięczny za wszelkie informacje a przede wszystkim o linki.
Obserwuj wątek
    • dobosz4u Re: Chińscy czy raczej tajwańscy monarchości. 23.01.06, 18:20
      Mlody Czlowieku ( patrzac na twoj intelekt)
      Dynastia Qing byla obca Chinczykom, z reszta na koncu calkowicie stracila
      jakiekolwiek prawa do rzadzenia Chinami i musiala sie skonczyc.
      Obecna wladza Chin jest jak najbardziej legalna.
      Gdyby nie USA, Taiwan juz dawno bylby czescia Chin - zreszta oni to sami chca
      • wladyslaw.studnicki Po pierwsze, rozumiem że po degenaracji jaka 23.01.06, 19:00
        nastąpiła w XIX wieku, Chińczycy nie przepadają za ową dynastią. Po drugie,
        władza czerwonych kryminalistów, nigdy nie była, nie jest i nie będzie legalna,
        w żadnym kraju świata. Każdy kryminalista nadaję się tylko do więzienia, także
        czerwoni bandyci. Po trzecie, szukam info o monarchistach, jeśli nic nie wiesz
        to się nie wtrącaj.
      • chomskybornagain1 Re: Chińscy czy raczej tajwańscy monarchości. 23.01.06, 20:04
        obaj macie pewne braki w wiedzy :). Po pierwsze to dynastia Qing byla
        znienawidzona od poczatku do konca (no moze z wyjatkami takimi jak Kangxi czy
        Qianlong), pozatym nie wszystcy mieszkancy tajwanu chca sie zjednosczyc a
        wiekszosc tych ktorzy chca, nie widza zjednoczenia na zasadzie oddania sie pod
        wladze kpch. kmt po to sie brata z kpch ostatnio zeby sie podzielic wladza po
        ewentualnym zjednoczeniu. jaka wladza jest legalna? hehe. obecnie sa dwie :)
        • dobosz4u Chinska prawda 24.01.06, 04:25
          sasiedzie chomskybornagain1.
          Mieszkasz tutaj to chyba widzisz na codzien - Kto dba o polityke w Chinach??
          kazdy chce sie jak najszybciej wzbogacic. Tylko waska grupa chce miec wladze i
          to jest chore w kazdym spoleczenstwie. Polityka Tajwanu jest napedzana i
          finansowana z USA, a z kolei ekonomia Chin dzwignela sie poprzez inwestycje z
          Hong Kong, Taywanu i Macao, a teraz maja swoich wlasnych bogaczy. Czy Kong
          Kong/Macao stracili ze sa czescia Chin?? Bylo zachwiane cen nieruchomosci, ale
          juz wrocilo i nadal idzie w gore, mnostwo Chinczykow z HK czy Tajwanu ma drugi
          dom w Chinach, nie mowiac o fabrykach, sredni czlek nie dba kto jest u wladzy,
          aby tylko bylo lepiej. A Chiny nadal sa najszybciej rozwijajacym sie krajem,
          maja takze nadal duzo do odrobienia
          • szopen_cn Re: Chinska prawda 24.01.06, 06:21
            Sasiedzi i czytacze.

            Faktycznie polityka interesuje znikoma ilosc Chinczykow.
            Wedlog zasady: co ja bede z tego mial.
            A spora czesc tych co sie interesuja to tez wedog tej powyzszej zasady.

            Rzeczywistosc.
    • wladyslaw.studnicki Widzę że się nam dyskusja poityczna rozwija. Ale 24.01.06, 08:58
      nie o to mi chodziło. Tylko o monarchistów chińskich. Pu-Yi, owszem umarł
      bezdzietnie, ale klan Aisin-Gioro jest nader liczny. Poza tym, Cesarz wyznaczył
      następcę- księcia Juan. Nie wiadomo zresztą czy ksiązę nawet żyje, bo czerwoni
      bandyci co rusz go puszkowali.

      Wszelako ponawiam pytanie. Nie znam w ząb chińskiego, a bez tego chyba się nie
      obejdzie, czy zatem ktoś z was mogłby wrzucić do jakiejść chińskiej
      wyszukiwarki, albo raczej tajwańskiej, bo zakładam że takowe istnieją, takie
      zbitki słów jak "chińscy monarchiści" "współcześni chińscy
      monarchiści" "Tajwańscy monarchiści". Jeśli by coś wyszło, wstawcie tu link.

      Poza tym, zaświtało mi inne pytanie, jeden z dyskutantów, zauważył że dynastia
      mandżurska była od początku znienawidzona, i jeśliby już istanieli jacyś
      monarchiści, to raczej odwołujący się do dynastii panującej do 1644. Czy zatem
      tamta rodzina jeszcze istnieje?
        • wladyslaw.studnicki Twój żart jest bardzo nie na miejscu, w ZSRR, 24.01.06, 10:42
          więźniów politycznych, często kierowano do zakładów psychiatrycznych, oststnie
          badania Instytutu Pamięci Narodowej wykryły, że także w Polsce, bezpieka robiła
          takie rzeczy z niektórymi opornymi.

          Prześladowania arystkracji w komunistycznych Chinach były bardzo okrutne, poza
          klanem Aisin-Gioro, oni byli na świeczniku i ich pokazywano zachodnim
          korespondentom, jacy to wzorowi obywatele. Brat Cesarza, Pu-Chieh, był nawet
          członkiem czeronego parlamentu.

          Monarchiści to nie jest gatunek wymarły, są w każdym kraju. Nie wątpią że są i
          wśród arystokracji żyjącej na wygnaniu w Tajwanie. Szkopuł w tym, że nie mogę
          ich znaleźć w internecie.
          • szopen_cn Re: Twój żart jest bardzo nie na miejscu, w ZSRR, 24.01.06, 12:01
            A skad idea, ze ja zartuje?
            Pisalem dosc powaznie.

            Po glebszym zastanowieniu doszedlem do wniosku, ze w wyzej wzmiankowanych
            przybytkach conajmniej kilku "cesarzy" tez by sie dalo znalezc.

            Dalej powaznie piszac.

            To, ze wiezniowie polityczni czesto byli (sa?) kierowani do zakladow
            psychiatrycznych to nie jest chyba nic nowego. Podejrzewalbym ze procedura taka
            spotykany byla i jest nie tylko w krajach o ktorych piszesz.

            Z drugiej strony to zdarzylo mi sie kiedys tam na jakims bankiecie siedziec
            obok policjanta Liu. Osobnik ow byl szefem wydzialu "politycznego" policji na
            prowincje Guangdong (pi razy oko powiedzmy 100 milionow ludzi).

            Koles byl calkiem OK, po paru drinkach rozmowa toczyla sie zywo. Jak sie
            okazalo, zw wielokrotnie odwiedzilem jego rodzinne miasteczko (straszna dziura
            w prowincji Shandong ale akurat tam ma moja firma jedna z fabryk) i potrafie
            ciut uzywac jego lokalnego jezyka to przlamane zostaly wszelakie lody.

            Uzywajac okazji by zaspokoic moja ciekawosc zapytalem sie mojego nowego kolegi
            o skale problemow politycznych w prowincji. odpowiedz mniej wiecej w tym stylu:

            Ci ludzie na poludniu sa okropni. Nikogo nie interesuje polityka, kazdy tylko
            mysli o tym jak tu sie dorobic, rozkrecic interes, cos sprzedac czy kupic,
            mysla tylko o pieniadzach.

            Na to ja dalej temat walkujac zapytalem sie ile rocznie maja spraw ktorymi
            musza sie zajac?

            Odpowiedz: rocznie jakies 110-120 przypadkow. I to tylko dlatego, ze spora
            grupa ludzi chorych psychicznie miewa "ciekawe" pomysly i nawet czasem usiluje
            je w zycie wprowadzac.

            Taka odpowiedzia zaintrygowany zapytalem sie: na te powiedzmy 120 przypadkow
            rocznie ilu jest ludzi naprawde chorych?

            Odpowiedzial, ze w granicach 80.
            Dodal, ze to w sumie dobrze bo bez nich to zupelnie nie mialby co jego wydzial
            robic i najprawdopodobniej bylby zlikwidowany.


            Do spraw arystokracji chinskiej wracajac to po pierwsze dzialalo to na zupelnie
            innych zasadach niz arystokracja w Europie i przynaleznosc do "wyzszych" grup
            spolecznych powodowana byla od wiekow (jesli nie tysiacleci) bardziej aktualnym
            stopniem zamoznosci czy tez iloscia wiernego wojska niz jakimikolwiek
            dziedzictwem krwi lub nazwiska.

            Z tych co mieszkaja za granica to radzilbym szukac raczej w USA niz na Tajwanie.


            • changchun Re: Twój żart jest bardzo nie na miejscu, w ZSRR, 26.01.06, 09:08
              mowienie, ze Qingowie byli znienawidzeni od samego poczatku swego panowania
              jest niezbyt zgodne z prawda. Owszem, czesc konfucjanskich i lojalnych Mingom
              elit od poczatku krytykowala Mandzurow i atakowala ich jako uzurpatorow do
              tronu. Nie przeszkodzilo to jednak duzej czesci tych samych elit bardzo szybko
              przejsc na strone nowej dynastii. W koncu Mandzurowie byli mniejszoscia wsrod 8
              choragwi! Dominowali w nich etniczni Hanowie (stosujac dzisiejsza
              nomenklature).to takze etnicznie chinscy generalowie tacy jak Zuo Zongtang
              skutecznie zwalczali wszelkie rebelie wymierzone we wladze mandzurska:
              Powstanie Taipingow, Nian, powstania muzulmanskie na pln-zach i w Yunnanie, do
              tego stopnia skutecznie, ze te tereny do samego konca cesarstwa pozostawaly
              spacyfikowane i lojalne Pekinowi. Mysle, ze tak naprawde momentem przelomowym w
              stosunkach Hanowie-Mandzurowie, bylo powstanie Taipingow kiedy masowo mordowano
              Mandzurow, nie wylaczajac kobiet i dzieci. Z tego nurtu wyrosl pozniej
              nacjonalizm Sun Yat-sena (pozniej zlagodzony w doktrynie Wuzu gonghe). Masakry
              ludnosci mandzurskiej przez Taipingow pomogly tez paradoksalnie samym Mandzurom
              zachowac wlasna tozsamosc, mimo duzego schinszczenia w sferze jezyka i
              obyczajow.
              czytajac kilka historycznych prac chinskich, napisanych przez Hanow odnioslem
              wrazenie, ze ocena Qingow nie jest wcale tak jednoznacznie negatywna. Jesli
              chodzi o monarchizm w Chinach- mysle, ze bylby to ciekawy obiekt badan.
              • wladyslaw.studnicki Niestety nic nie znalazłem. Oczywiście nie łudzę 26.01.06, 11:19
                się że od rządami czerwonych bandytów mogą żyć i działąć monarchiści. Choć
                rodzina cesarska, której dokładne drzewo genealogiczne znalazłem, jest bardzo
                liczna, przy czym są oni pod kontrolą komunistów, którzy traktują ich jak
                kiedyś Cesarza- taki pokazowy przykład, jaki to dobrotliwy jest komunizm.

                Myślę za to że jakaś myśl monarchistyczna może tlić się na Tajwanie, dzwoniłem
                nawet do ambasady tajwańskiej w Polsce, obiecali że mi odpiszą, ale jeszcze nie
                odpisali.

                Tak, to bardzo ciekawy temat. Niestety tak egzotyczny w polskich warunkach, że
                nie można znaleźć żadnych informacji, a na naukę chińskiego nie mam ochoty.
                • szopen_cn Re: Niestety nic nie znalazłem. Oczywiście nie łu 26.01.06, 15:33
                  Kolego,

                  Nie wiem czy zadales sobie trud przeczytania kilku watkow ponizej na tym forum.
                  Nie wiem czy przeczytales ze zrozumieniem odopwiedzi w tym watku.

                  Wiem, ze nie masz najmniejszego pojecia o aktualnej sytuacji w Chinach, o
                  marzeniach i ambicjach Chinczykow.

                  If nobody before has dared to say it on the open forum I will bite:

                  Czy (i jesli tak to dlaczego) ty naprawde uwazasz, ze monarchia to jest to co
                  Chinczycy powinni lubic najbardziej???????

                  Czy naprawde uwazasz, ze taki system sluzylby dobrze ludziom tu
                  mieszkajacym?????

                  Dlaczego upierasz sie przy Taiwanie skoro powyzej napisalem, ze zdecydowana
                  wiekszosc "chinskiej arystokracji" miszka w stanach a kilku sasiadow
                  wypowiedzialo sie na temat "uwielbienia" dla monarchi panujacego wsrod ludzzie
                  na Taiwanie mieszkajacych??????????

                  Na odpowiedz w dyskutowanej sprawie z NIEISTNIEJACEJ ambasady Taiwanu w Polsce
                  mozesz czekac do tzw usranej smierci.

                  Czlowieku,
                  Obudz sie i dorosnij.
                  • wladyslaw.studnicki A po co tak ostro? Po co od razu z gębą na mnie 26.01.06, 16:10
                    wyskakujesz? Przejrzałem dokładnie to forum, widzę że przebywanie wśród ludzi
                    plujących na okrągło, wywarło na ciebie nienajlepszy wpływ.

                    Nie wiem gdzie przeczytałes że domagam się wprowadzenia monarchii w Chinach.
                    Nie napisałem nawet że im to zlecam. Po prostu szukam informacji, tylko tyle.
                    Czy to że ktoś czymś się interesuje, i szuka nowych info, to już powód żeby tak
                    się irytować?

                    Pytanie do amabasady zadałem wczoraj, mają jeszcze czas.

                    Mniej nerwów, może po prostu nie zaglądaj do tej dyskusji.
                    • xieli Re: A po co tak ostro? Po co od razu z gębą na mn 27.01.06, 00:43
                      moze dwa slowa zanim sie calkiem pobijecie:/

                      Poza tym, zaświtało mi inne pytanie, jeden z dyskutantów, zauważył że dynastia
                      mandżurska była od początku znienawidzona, i jeśliby już istanieli jacyś
                      monarchiści, to raczej odwołujący się do dynastii panującej do 1644. Czy zatem
                      tamta rodzina jeszcze istnieje?

                      "Tamta rodzina" zastala w calosci sukcesywnie unicestwiona. Książęta mingowscy
                      przez ponad 20 lat opierali się Mandżurom, panując na coraz mniejszym terytorium
                      południowych Chin. Do historii przeszli jako Południowi Mingowie. Próbowali
                      szukać wsparcia w Europie i tego zadania podjął się polski misjonarz Michał
                      Boym, który miał ogromny wpływ na poszerzenie europejskiej wiedzy o Chinach, ale
                      akurat ta misja zakonczyla sie fiaskiem. Ostatni z cesarzy, Yongli zostal
                      pokonany w okolicach birmańskiej granicy i wraz z synem stracony, nawet nie
                      przez Mandżurów, lecz przez ex-mingowskiego generała Wu Sangui'a - tego samego,
                      który wpuścił Mandżurów przez Chiński Mur.

                      O ewentualnych monarchistach na Tajwanie nic nie wiem, ale jesli takowi są, to
                      na pewno odwołują się do Koxingi.
                    • szopen_cn Re: A po co tak ostro? Po co od razu z gębą na mn 27.01.06, 03:15
                      Zaczne od:

                      Przepraszam jesli moj post wyszedl za ostro.

                      Wczoraj wieczorem bylo juz pozno, ja dalej w pracy, zepsulo sie urzadzenie i w
                      nienajlepszym humorze bylem.

                      Przepraszam raz jeszcze.

                      Do dyskusji wracajac.

                      Chyba najbardziej razi mnie w twoich postach rzucanie "czerwonymi bandytami i
                      kryminalistami". Po prostu mnie razi.
                      Dlatego zapytalem sie czy przeczytales inne watki bo powinienes zdac sobie
                      sprawe, ze chyba nikt z nas mieszkajacych w Chinach na lokalna wladze nie pluje.

                      Nie napisales nigdzie, ze domagasz sie czy tez zalecasz wprowdzenie monarchii w
                      Chinach. Fakt.
                      Ja sie zapytalem czy uwazasz, ze to dobry pomysl albowiem (ciekawe dlaczego?)
                      takie wrazenie odnioslem.

                      I w drobnej kwesti technicznej to jako, ze Polska nie utrzymuje stosunkow
                      dyplomatycznych z Tajwanem to w Polsce ambasady tego kraju nie ma.

                      • changchun Re: A po co tak ostro? Po co od razu z gębą na mn 27.01.06, 11:05
                        ja swojego braku zachwytu dla rzadow KPCh nigdy nie ukrywalem, i choc moze
                        odlegly jestem od plucia (co wiecej, razi mnie ono tu strasznie:), to moim
                        zdaniem te rzady nie maja przyszlosci w obecnej postaci.
                        co do "ambasady" tajwanskiej, to dzialajace w Warszawie biuro handlowe
                        Republiki Chinskiej de facto pelni te role, i pewnie dlatego kolega W.
                        Studnicki tak je okresla.
                        Moze monarchia w Chinach zblizona do formy japonskiej mialaby sens? na pewno
                        byloby to blizsze miejscowej tradycji i kulturze niz pseudo-komunistyczne rzady
                        pseudo-marksistowsko-maoistowskiej partii. Tyle mojego zdania.
                        Panowie, nie wkurzaja Was te wszechobecne sierpy i mloty i socrealizm
                        wylewajacy sie z telewizorow? pora skonczyc z ta szopka!
                        Pozdrawiam!
    • wladyslaw.studnicki Mail z Ambasady Tajwanu. 30.01.06, 23:33
      Od: Taipei <tpeinf@poczta.neostrada.pl>

      Do: ..................
      Kopia do:
      Temat: informacje o organizacjach
      Data: 30 stycznia 2006 15:31

      [do druku]
      [pokaż/schowaj nagłówki]




      Szanowny Panie,

      Niestety nie udało się nam znaleźć informacji na temat organizacji
      monarchistycznych na Tajwanie. Prawdopodobnie tego typu organizacje nie
      istnieją na wyspie.

      Z poważaniem,

      Małgorzata Bartczak

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka