Dodaj do ulubionych

Zwiazek Ukraincow w Polsce nie potepia zbrodni

22.03.07, 20:51
Kolejny przyklad zadziwiajacej ukrainskiej nowomowy:


16.10.2006 22:20
Rozmawiał Henryk Szrubarz

Henryk Szrubarz: Ukraiński minister spraw zagranicznych opowiedział się za
przyznaniem bojownikom UPA statusu weteranów II wojny światowej. Poparł w ten
sposób pomysł prezydenta Wiktora Juszczenki. (...)

W naszym studiu Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Dobry wieczór.

Piotr Tyma: Dobry wieczór.

H.S.: Może na początek warto przypomnieć, dlaczego UPA do dziś budzi na
Ukrainie takie kontrowersje.

P.T.: Myślę, że z dwóch najważniejszych powodów. Przede wszystkim miały na to
wpływ lata propagandy sowieckiej, które sytuowały UPA w pobliżu
kolaboracjonistów i wszelkiej maści zbrodniarzy, to po pierwsze, a po drugie,
że Ukraina ma do dzisiaj problemy z pamięcią historyczną i gros społeczeństwa
ukraińskiego nie zna własnej historii (świadczy o tym na przykład brak
pomnika Petlury w Kijowie), nie tylko nie zna historii UPA, ale nie zna też
wielu innych ważnych postaci, wydarzeń z historii XX wieku. I stąd partie
odwołujące się do nostalgii za Związkiem Sowieckim, odrodzeniem sojuszu
Rosji, Białorusi i Ukrainy spekulują na tym właśnie pojęciu UPA: zbrodnie
UPA, kolaboracja z Niemcami. I dlatego każda próba mówienia w sposób
obiektywny jest przez te środowiska kontestowana.

H.S.: Czy w związku z tym pomysł ministra Tarasiuka, a wcześniej prezydenta
Juszczenki może wejść w życie?

P.T.: Myślę, że w najbliższej przewidywalnej przyszłości nie, dlatego że
parlament ukraiński do dzisiaj nie przyjął ustawy dotyczącej wielkiego głodu
na Ukrainie, wydarzenia, które było największym tragicznym wydarzeniem w
historii Ukrainy, ofiary sięgają rzędu 3-5 milionów, natomiast dzięki akcji
komunistów czy w następstwie akcji komunistów parlament ukraiński nie przyjął
takiej uchwały, tym bardziej nie przyjmie zrównania w prawach kombatanckich
żołnierzy UPA, którzy nadal są postrzegani przez komunistów, ale także przez
deputowanych największej partii politycznej, która teraz rządzi na Ukrainie,
czyli Partii Regionów, jako jakby ciemne moce historii Ukrainy.

H.S.: Czy w związku z tym, o czym pan mówił wcześniej stąd bierze się podział
geograficzny na zwolenników i przeciwników UPA? Byli członkowie tej formacji
mają nieformalny status weteranów tylko w zachodnich obwodach kraju.

P.T.: Myślę, że problem jest o tyle złożony, że inaczej postrzega się
historię UPA na zachodzie także z tego powodu, że Zachodnia Ukraina
doświadczyła represji sowieckich zarówno między 1939 a 1941, jak i w okresie
działalności UPA z terenów Zachodniej Ukrainy wysiedlono kilkaset tysięcy
ludzi na Sybir. Więc UPA to nie byli anonimowi ludzie, tylko bardzo często
członkowie rodzin tychże osób, osób, które ucierpiały z rąk władzy sowieckiej
i naturalnie wrogiem dla tych ludzi była władza sowiecka, a nie przedstawiana
przez propagandę przez cały okres Związku Sowieckiego jako wróg Ukraińska
Powstańcza Armia i stąd ten podział. Natomiast na wschodzie Ukrainy osiedlano
byłych więźniów sowieckich obozów, byłych partyzantów, ale oni zawsze
stanowili pewną minimalną część społeczeństwa i to społeczeństwo na wschodzie
Ukrainy jest dalej mocno związane z tą wizją historii kształtowaną w okresie
sowieckim.

H.S.: Teraz o sprawie, która nas bezpośrednio może dotyczyć. Czy przyznanie
żyjącym jeszcze członkom UPA uprawnień kombatanckich nie wywoła nowych
zadrażnień w stosunkach polsko-ukraińskich? W Polsce UPA nadal kojarzy się
źle i to sporej części społeczeństwa, mianowicie z ludobójstwem dokonanym na
Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

P.T.: Myślę, że kilka lat temu by wywołało to wydarzenie poważne reperkusje,
natomiast po tym okresie rzeczywistego pojednania polsko-ukraińskiego,
gestach, które miały miejsce zarówno na Wołyniu, jak i w tym roku w
Pawłokomie oraz dzięki temu, że problemem UPA zajmują się obiektywni badacze,
o tym problemie piszą publicyści, temat ten przestaje być postrzegany w
takich czarno-białych barwach, to znaczy widzi się złożoność historii Ukrainy
w okresie II wojny światowej i dylematy ukraińskiej partyzantki, dostrzega
się, że UPA to nie tylko epizod polski, ale UPA miało też epizod walki z
Niemcami, ale także po 1945 oddziały UPA walczyło do 1954 roku. Czyli trzeba
na UPA patrzeć nie tylko przez pryzmat konfliktu polsko-ukraińskiego i
polskich ofiar w tym konflikcie, ale także należy spojrzeć na całość
zagadnienia plus do tego, jeżeli chce się obiektywnie mówić o konflikcie,
należy też wspominać o ukraińskich ofiarach, o złożoności sytuacji w okresie
II wojny światowej w tej części Europy. Wydaje mi się, że coraz więcej ludzi
tak patrzy na ten konflikt.

H.S.: Dziękuję bardzo. Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce.

Prosze wskazac zdanie potepiajace zamordowanie 60 tysiecy ludzi na Wolyniu.
Zaczynam sie zastanawiac czy warto przepraszac za akcje Wisla?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka