Watek powitalno-organizacyjny

13.12.14, 15:09
Bardzo sie ciesze, ze do naszego grona powoli zaczynaja, na razie niesmialo, dolaczac nowe osoby! Mam nadzieje, ze bedziemy razem kontynuowac owocna wymiane pomyslow i inspiracji na zabawy dla dzieci.
Jesli macie ochote wlaczcie sie w dyskusje, napiszcie pare slow o sobie, o tym co robicie z dziecmi lub co chcielibyscie robic, zebysmy wszyscy mogli poszerzac swoje horyzonty. Wszelkie komentarze na tematy organizacyjne beda bardzo mile widziane.
    • ambivalent Re: Watek powitalno-organizacyjny 13.12.14, 20:12
      To ja zaczne (der Papa kladzie dzieci spac, wiec mam chwile).
      Jestesmy rodzina wielojezyczna, mieszkamy (obecnie, pewnie juz nie dlugo) w DE. Ja - PL, der Papa - DE, dzieci dwoje (corka, 4 lata i 3 miesiace oraz syn, poltora roku). Uklad jezykowy: mama - PL, tata - DE, miedzy soba - ENG, jezyk otoczenia - DE. Stosujemy restrykcyjny OPOL. Syn nie zaczal jeszcze mowic dobrze, chociaz mamy juz pewne bilingualne osiagniecia: mowi NIE i NEIN i rzadko miesza oraz KUPKA i KAKA (ale to rzadko) smile Corka zaczela mowic po polsku pozno, w okolicach lipca tego roku, czyli niecale pol roku temu. Obecnie nie miesza jezykow, jej niemiecki jest jezykiem silniejszym ale z polskim radzi sobie bardzo dobrze (czasami dziwna skladnia, bledy gramatyczne). Rozumie angielski, szybko chwyta nowe slowa, ale po angielsku nie mowi.
      Na forum jestem z powodu wyrzutow sumienia big_grin Wiem, ze powinnam "robic" wiecej z dziecmi w domu ale zycie codzienne powoduje, ze jakos te zamierzenia uciekaja. Forum mnie mobilizuje, porzadkuje pomysly, pomaga w odkrywaniu nowych i niestety kosztuje (lista zakupowa rosnie!). Ciesze sie, ze powstalo.
    • laemmchen79 Re: Watek powitalno-organizacyjny 14.12.14, 01:37
      U nas w sumie bardzo klasyczna sytuacja: tata DE, ja PL, dwóch synów, starszy urodzony w grudniu 2010, młodszy w kwietniu 2013. Stosujemy OPOL bez wyjątków, ewentualnie tacie wyrwą się od czasu do czasu polskie słówkasmile Ja nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek powiedziała coś do dzieci po niemiecku (nawet w niemieckojęzycznym towarzystwie najpierw mówię do niego po polsku, a potem do wszystkich po niemiecku). Między sobą w obecności dzieci każdy używa swojego języka (mąż bardzo dobrze rozumie i nienajgorzej mówi po polsku), gdy nie ma z nami dzieci, rozmawiamy po niemiecku.

      Młodszy jeszcze praktycznie niczego "ludzkiego" nie mówi (chociaż na bieżąco wydaje z siebie odgłosy), starszy zaczął mówić pierwsze słowa typu mama, tata itd. około 2. roku życia, więc stosunkowo późno. Obecnie (od dziś 4-latek) nawija bezustannie. Polski IMO super i wymowa i zakres słownictwa i płynność wypowiedzi (chociaż nadal ma problemy z artykulacją kilku głosek, m.in. r, l i czasami mówi dość niewyraźnie), niemiecki słabszy - akcent na poziomie rodzimego użytkownika, ale zakres słownictwa i pasywnego i aktywnego wyraźnie słabszy. Ale ten stan stale się zmienia, był moment, gdy spędzał więcej czasu w przedszkolu i niemiecki zaczął przeważać (przede wszystkim w płynności wypowiedzi), w reakcji na ten stan odbieram go teraz już po obiedzie, potem jest w domu ze mną i młodszym bratem i wspólnie wdrażamy DPsmile Mój plan polega teraz na tym, żeby do momentu pójścia do szkoły jak najwięcej inwestować w rozwój polskiego, tak, aby dziecko miało bardzo solidną podstawę, bo podskórnie czuję, że wraz ze szkołą zaczną się poważne schody i życie zacznie weryfikować moje cele (płynna znajomość polskiego w mowie i piśmie).

      Jestem obecnie w stanie ciękiego uzależnienia od tego forum, ale to jedno z tych uzależnień, które dają ostrego kopa, mobilizują, dodają energii, drenują portfel, ale dzięki temu moje starsze dziecko bardzo się rozwinęło manualnie i plastycznie, mamy ze sobą jeszcze bliższy i ciekawszy kontakt - jestem Wam ogromnie, ogromnie wdzięczna za możliwość wymiany pomysłów, dzielenia się wynikami zajęć i poczuciem, że nie jestem sama z tą całą odpowiedzialnością.
    • alonka7 Re: Watek powitalno-organizacyjny 14.12.14, 09:58
      To I my. Mieszkamy w srodowisku wielojezycznym w Brukseli. Ja PL, tata NL, miedzy soba ANG, otoczenie mieszane (expaci raczej niz Belgowie), przedszkole FR (okolo 25 godzin tygodniowo). Synek w lutym skonczy 4 lata. Dodatkowo mieszka z name kuzynka zajmujaca sie synkiem I mowi do niego po PL. U nas czasem bawimy sie innymi jezykami np mowie do niego po francusku albo nieco po holendersku ale to dla smiechu.
      Synek mowi plynnie po polsku (to zdecydowanie jego najmocniejszy jezyk), bardzo dobrze po holendersku I - komunikatywnie (choc z dosc slabym slownictwem) po francusku.
      Rozumie cos po angielsku ale angielskiego w ogole nie rozwijamy.
      Staramy sie wiec rozwijac wszystkie trzy jezyki. Szkole planujemy jednak po holendersku.
      Forum jest dla mnie inspiracja zajec nie tyle jezykowych (u nas polski na razie ma sie swietnie) co poznawczych. No I oczywiscie na tej podstawie powstaje lista zakupowsmile Bardzo mnie to forum mobilizuje do fajnego spedzania czasu z synkiem. Udzielam sie mniej bo po prostu nie mam takich fajnych pomyslow co Wy!
    • effie1980 Re: Watek powitalno-organizacyjny 14.12.14, 14:28
      To ja sie jeszcze dopisze. U nas dosc klasycznie dwujezycznie. Tata I otoczenie anglojezyczne, ja jestem jedynym zrodlem polskiego. Dzieci, corka 3.5 I syn 6 miesiecy. Corka byla do tej pory dwa razy w Polsce, na weekendowych wypadach, wiec jezykowo niewiele skorzystala. Stosujemy OPOl. Corka zaczela mowic kolo roku, na poczatku podobnie po polsku I angielsku. Jak miala 2 lata mowila zdaniami po angielsku, a polski pozostal na poziomie slow. Teraz po angielsku mowi pieknie, ale po polsku prawie wcale, choc rozumienie jest na podobnym poziomie.
      Forum fajnie porzadkoju pomysly I jest olbrzymim zrodlem inspiracji do zabaw z dzieckiem. Swietnie, ze mamy takie miejsce!
    • quistista Re: Watek powitalno-organizacyjny 14.12.14, 21:01
      Witam,
      Widze, ze u nas inaczej niz u. wassmile
      Oboje rodzice sa Polakami, mieszkamy w Holandii. Dzieci jest trojka: syn ( styczen 2008 wiec teraz prawie 7 lat), corka (luty 2010, teraz prawie 5 lat), corka ze stycznia 2012 ( czyli prawie trzylatka). Dzieci poczatkowo mowily wylacznie po polsku, z niderlandzkim kontakt rozpoczely gdy poszly do przedszkola w wieku 2,5 lat. Teraz starsze dzieci wiekszosc dnia spedzaja w szkole a najmlodsza trzy poranki jest w przedszkolu. W domu mowia wylacznie po polsku, zdarza sie, ze syn upomina siostre, gdy ta cos powie po tubylczemu lecz czasem sam tez tak mowi, jak nie zna polskich slow. Syn jest juz calkowicie dwujezyczny, czyta plynnie w obu jezykach, nie ma preferencji, rownie chetnie siega po ksiazki po polsku jak i po niderlandzku. Ostatnio poprosil zeby cwiczyc z nim pisanie po polsku! Starsza corka zaczela jeszcze duzo lepiej mowi po polsku, najmlodsza tez, zaczyna dopiero pierwsze slowa po niderlandzku. Jestem tez tutaj troche z wyrzutow sumienia. Glownie dlatego, ze nie robie z mlodszymi, tyle co robilam z synem. Najbardziej zal mi srodkowej, ale staram sie jak mogesad Bardzo duzo czytamy, gramy z dziecmi w gry i spedzamy razem prawie caly wolny czas.
    • majgug Re: Watek powitalno-organizacyjny 16.12.14, 14:46
      sciagnela mnie do was alonka, z ktora znam sie odkad w ciazy bylysmy wink
      Uklad dosc klasyczny: ja mama z Polski, tata Austriak, mieszkamy w tej chwili w Austrii, do ktorej przeprowadzilismy sie po kilku latach pobytu w Niemczech. Oboje pracujemy naukowo, wiec kto wie, gdzie nas brak umowstalych rzuci wink Chlopakow jest dwoch: jeden zaraz skonczy 4 lata, drugi rok. Starszy mowi bardzo dobrze po polsku, po niemiecku niezle, od niedawna trenuje dialekt. mlodszy ma opiekunke z Indii, zobaczymy czy bedzie robil postepy w bengalskim wink. Moj maz wspomaga jezyk slabszy jak moze. Az czasami musze mu przypominac, ze powinien wg OPOL mowic po niemiecku wink
      Moim drugim zawodem jest teatr lalkarski. Takze zaraz, jak moj wyjec mi da, dopisze sie w watku o teatrze cieni.
    • mamapodziomka Re: Watek powitalno-organizacyjny 16.12.14, 20:23
      Bardzo sie ciesze, ze moje pytanie spotkalo sie z tak skuteczna odpowiedzia smile Napisze wiec pare slow o nas smile

      Mieszkamy w Berlinie, mama Polka, tata Niemiec, nie mowi niestety po polsku. Jezyk domowy to niemiecki.

      Strasza, 11 lat, mowi po polsku dobrze, choc wiadacy jest niemiecki. Czyta czasem dla przyjemnosci, choc woli po niemiecku. Chodzi do polskiej szkoly, jezdzi czasem na kolonie do polski. Jezyko oczywiscie znacznie slabiej niz po niemiecku, ale polski jest stabilny, utrwalony i jak musi to uzywa nawet z ochota. Od kilku lat odpowiada mi jednak glownie po niemiecku.

      Mlodsza, 4 lata. Rozumie troche po polsku, niestety nie mowi prawie wcale, chetnie powtarza pojedyncze zwroty, choc najczesciej podkresla, ze ona mowi po niemiecku. Jej niemiecki jest bardzo rozbudowany i zaawansowany, choc dosc pozno zaczela mowic, teraz nadrabia wink Do wakcji mowilam do niej zawsze i wszedzie po polsku, jednak po pobycie w Polsce, w trakcie ktorego okoliczne dzieci zaczely mowic po niemiecku, a ona po polsku nie, zwatpilam i teraz w 60% mowie do niej po niemiecku. Fatalnie, jesli chodzi o i tak nieistniejacy polski, ale jakaz to niesamowita przyjemnosc moc komunikowac sie z wlasnym dzieckiem. Bardzo nam sie poprawila wzajemna wiez.

      Najmlodszy, 9 miesiecy, mowi po swojemu smile

      Sa momenty kiedy jestem bliska zwatpienia i rzucenia tego wszystkiego, bo zadne z dzieci nie jest zachwycone ani mowieniem po poleku, ani edukacja w tym jezyku i chwilami zastanawiam sie, czy to wieczne uzeranie sie, walka, zachecanie, etc. sa w ogole tego warte, tym bardziej, ze po dziewczynkach dosc szybka wracalam do pracy, a teraz co prawda jestem w domu, ale zaczelam drugie, bardzo pracochlonne studia i czas jest bardzo limitowany. Ale na razie jednak jeszcze bede walczyc - zastanawiam sie jak wprowadzic regularne domowo-przedszkole po polsku dla maluchow i jak powrocic do mowienia tylko po polsku, nie oslabiajac dobrej komunikacji i wiezi ze srednia. Na razie jestem przerazona jak ciezko mi wrocic do mowienia tylko po polsku, przeciez dopiero trzy miesiace temu przestalam, a wczesniej 11 lat mowilam tylko po polsku.
      Niestety nie moge liczyc na znajomosc polskiego ze strony meza. Bo choc nastawienie do dwujezycznosci ma jak najbardziej pozytywne i sam nieraz przypomina mi o mowieniu po polsku, to jednak jest dyslektykiem, z zycia codziennego nie nauczyl sie prawie nic, a na systematyczna nauke, nie ma czasu dopoki dzieci sa male i absorbujace (musi sporo obowiazkow w domu przejmowac ze wzgledu na moje studia). Chodzil kiedys na kurs, ale srednio mu szlo i w miedzyczasie juz bardzo duzo zapomnial. Nie ma latwo, jednym slowem wink

      Najpierw jednak chcialabym znalezc scenariusze i pomysly na to jak w ogole zaczac nauke aktywnego jezyka, bo samo czytanie i mowienie najwyrazniej nie wystarcza.
    • asioszek Re: Watek powitalno-organizacyjny 15.10.15, 12:24
      Witajcie dziewczyny,

      o tym forum dowiedziałam sie od laemmchen. To wlasnie ja jestem ta " nowa mama" o której mowa w poście o jesieni, i nawet od razu możecie zobaczyć na zdjęciu jak wyglądamsmile
      Od 10 lat mieszkam w Niemczech. Maż jest Niemcem - mamy jednego synka ur. 03.2011 czyli obecnie ma 4,5 roku. Od początku stosujemy zawsze i wszędzie metodę OPOL. Młody bardzo ładnie mówi w obydwu językach i naprawdę dobrze sobie radzi z dwujęzycznością.
      Od kiedy dowiedziałam sie o tym forum, udało mi sie przeglądnąć pare wątków i muszę dziewczyny stwierdzić, ze jestem pod ogromnym wrażeniem. Wasze pomysły na prace z dzieciakami sa cudowne i chylę przed Wami wszystkimi czoła odwalcie naprawdę świetna robotę- brawo, brawo 👏 Forum te jest świetnym miejscem i źrodłem ogromnej inspiracji. Bardzo mnie to cieszy, jak widzę mamy, które walczą i starają sie w tak piękny sposób przybliżyć nasza kulturę i język polski.
      Wielkie wielki DZIĘKI!!!

    • ania.n-82 Re: Watek powitalno-organizacyjny 22.10.15, 15:11
      To w takim razie ja też się przywitam, bo czasem tu do was zaglądam. Oboje z mężem jesteśmy Polakami, syn ur. w czerwcu 2011, córka w październiku 2014. Oboje z mężem pracujemy na uczelni i chcąc-nie-chcąc podróżujemy po Europie. Krzyś urodził się w Anglii, jak miał rok to przeprowadziliśmy się do Niemiec, tam urodziła się Zosia, a ponad pół roku temu przeprowadziliśmy się do Danii. Planujemy tu zostać jeszcze przez dwa lata, a potem nie mam pojęcia gdzie los nas rzuci. Ale plan jest taki, że za dwa lata musimy się ustatkować i znaleźć gdzieś pracę na stałe. Syn mówi bardzo dobrze po Polsku, w Niemczech nauczył się dobrze niemieckiego ale potem niestety większość zapomniał - jak się przeprowadziliśmy to od razu nie chciał już nic mówić po niemiecku, chociaż próbowałam go nieraz zagadywać. Czasem puszczam mu bajki po niemiecku, ale nie wiem ile jeszcze rozumie. Teraz dzieci chodzą do duńskiego przedszkolo-żłobka, syn już coraz więcej rozumie i mówi coraz więcej słów po duńsku.
Pełna wersja