ambivalent
02.01.15, 23:18
U nas w domu (chociaz musze tutaj zaznaczyc, ze jest to raczej moja opinia niz calej rodziny) dzieci maja za duzo. WSZYSTKIEGO. A przynajmniej mam takie wrazenie.
Zaczelo sie od nadmiaru zabawek. Pare tygodni temu wchodzac do pokoju dzieciakow prawie eksplodowalam widzac te tony zabawek, z ktorych moje dzieci ciesza sie przez pare dni po czym o nich zapominaja. Zrobilam wiec porzadek, wyrzucilam kartony z masa plastikowych smieci i innych bzdurek. Na troche pomoglo. Ale przyszly swieta i dzieci dostaly (nie od nas, oczywiscie) kolejne tony zabawek i bzdurek. I znowu sie we mnie gotuje.
Z zabawek przeszlam na ksiazki. Uwielbiam ksiazki i uwielbiam posiadanie wlasnych. Ale nadmiar ksiazek u dzieci powoduje, wydaje mi sie, po prostu brak czasu na porzadne skupienie sie na nich. Wykorzystalam pomysl Effie i wrocilam do ekspozycji ksiazek na poleczce. Ustawiam tam ksiazki, ktorymi chce, zeby dziecko sie zainteresowalo bardziej w danym momencie. Troche to poprawilo sytuacje, ale nadal wydaje mi sie, ze potrzebujemy jakiegos pomyslu jak to ogarnac. Czasami zdarza mi sie zapomniec, ze jakas tam ksiazke posiadamy (bo stoi gdzies z tylu) i w ogole jej nie wyciagac. Potrzebuje jakiegos patentu na skladowanie tego wszystkiego w sposob pozwalajacy dziecku i mnie na swobodne korzystanie z ich biblioteczki. Z ksiazkami wiaze sie jeszcze problem taki, ze Mlodej nie zawsze da sie czytac rozdzialami. Przykladowo Muminki - czytalysmy przez pare wieczorow z rzedu i w jakims momencie Mlodej sie odechcialo. Ksiazka poszla (w zamiarze na troche tylko) w odstawke ale trudno sie po jakims czasie wraca do takiej rozdzialowej ksiazki. Wiec zaczelysmy od nowa. Nie wiem czy sie uda nam skonczyc. A przyjda niedlugo ksiazki nowe: kupilam selekcje Astrid Lindgren, przykladowo. Wiec problem bedzie ten sam co z Muminkami. I niby Mloda jest juz wystarczajaco duza na takie ksiazki, ale konczyc ich nam sie nie udaje. Bo jest masa innych, ktore ona chce akuratnie czytac. Jakby nie miala tylu ksiazek i nie dostawala 10 na kazda okazje, to pewnie bardziej skupialaby sie na jednej ksiazce.
Wspominalam o ich ciuchach? Tych tonach zalegajacych w szufladach i mojej corce, ktora chce nosic tylko rajstopy w serduszka i koszulke w gwiazdki? Ech...
Macie pomysly? Rozwiazania? Bo jestem bliska wyrzucenia tego wszystkiego...