laemmchen79
24.06.15, 10:45
Z jednej nocy zrobił nam się cały tydzień, ale to w dużej mierze wina pogody, która paradoksalnie jednak nam sprzyja, bo pozwala na krótkie wypady na łąkę po zebranie kwiatów i zmusza do powrotu do domu, żeby wykonać pracki.
W weekend przeczytaliśmy legendę o kwiatu paproci z książki
Baśnie polskie, wyd. Muchomor
Bardzo inspirujące są ilustracje Pieńskowskiego, zastanawiam się jeszcze nad pomysłem na wycinanki, bo w planach mam jeszcze zebranie paproci i samodzielne wykonanie kwiatu.
Na razie udało nam się zmajstrować wianki świętojańskie
Kupiłam styropianowe "obwarzanki", do których szpilkami przymocowywaliśmy liście (aby ukryć materiał), a następnie kwiaty i różne trawy.
Swietna zabawa dla obu panów: młodszy wybierał razem ze mną kwiaty i pomagał w mocowaniu ich
Starszy nie potrzebował mojej pomocy
Zastanawiam się teraz, czy można oba wianki faktycznie puścić na rzece: i ten styropian i szpilki - to nie jest najlepsza pożywka dla ryb - jak myślicie?