laemmchen79
05.11.15, 00:55
W wątku o Halloween, przy okazji tematu śmierci, wspomniałam o opiniach pewnych psychologów, mówiących o tym, że nie powinno się rozmawiać z dziećmi poniżej 7 roku życia o śmierci.
ambivalent odpisała:
> A w przypadku smierci w najblizszej rodzinie co nalezy, wg psychologow, dziecku
> powiedziec? Ze dziadek zasnal? Poszedl do nieba? Wyjechal i nie wiadomo kiedy
> wroci? Czy unikac tematu?
Myślę, że to bardzo ważny temat, dotyczący zresztą nie tylko śmierci ale generalnie doboru tematów, o których rozmawiamy z dziećmi i które wybieramy do zajęć.
Jeżeli chodzi o samą śmierć, to moim zdaniem jest ona tak silnie obecna w naszym życiu, że niezależnie od osobistych doświadczeń dziecko i tak się z nią styka w życiu i zaczyna pytać, więc nie da się tego tematu uniknąć i metoda, że na ten temat z Tobą nie rozmawiam, kompletnie nie rozwiązuje problemu, może nawet wręcz przeciwnie. Staram się rozmawiać z moimi dziećmi na wszystkie tematy, moim zdaniem to kwestia doboru słów, przykładów, odniesień, a ucinanie tematu, bo jesteś za mały, jest nieuczciwa. Ale sama przeczytaj np. tę recenzję pana Galickiego
Kiedyś pewna przedszkolanka z wieloletnim stażem wytknęła mi, że na naszym DP mamy tematy wzięte z kosmosu - poszło o międzynarodowy dzień oszczędzania, bo uważała, że np. pieniądze to nie jest temat, na który rozmawia się z przedszkolakami - dla mnie absurdalne podejście, tym bardziej w przypadku pieniędzy, z którymi już najmłodsze dzieci, chociażby przy okazji wspólnych zakupów, mają do czynienia.
Nie wiem, jak takie podejście odbije się na moich dzieciach, czy po jakimś czasie nie okaże się, że jednak zbyt wiele od nich wymagałam, że zbytnia szczerość i otwartość nie daj boże wyrządzą im szkodę - nie umiem przewidzieć przyszłości, ale jedyne, na co mogę się zdać, to własna intuicja, a ta mówi, że taka szczerość i otwartość to podstawa normalnych relacji rodziców z dziećmi - co o tym sądzicie?