Dzien jeza 10. listopada

17.11.15, 10:59
Szukamy pomyslu na zajecia naszego malego domowego przedszkola w tym tygodniu i szperajac w naszych zasobach natknelam sie na informacje w ekokalendarzu, ze 10. listopada byl dzien jeza, a w zasobach ekokalendarza znalazlam caly pakiet edukacyjny - mysle, ze sporo z tych materialow nadaje sie dla naszych przedszkolakow, obejrzyjcie zreszta same, co wy na to?
    • ambivalent Re: Dzien jeza 10. listopada 17.11.15, 14:25
      Super pomysly. Jaka szkoda, ze przegapilysmy Dzien Jeza sad Dodamy go do kalendarza, dobrze?
      Swoja droga bardzo fajne pakiety edukacyjne przygotowuje ekokalendarz.
      • laemmchen79 Re: Dzien jeza 10. listopada 17.11.15, 18:59
        Dlaczego przegapiłyśmy? My robimy jutro, więc jeszcze nic straconego! Ja też uwielbiam te pakiety, chociaż przy jeżu zabrakło mi np. tekstu wprowadzającego, będziemy pomagać sobie tekstami ze Zwierzaków Wajraka i Encyklopedią Młodego Przyrodnika z Multico. Jest jeszcze świetny wiersz Chotomskiej [url=Dlaczego przegapiłyśmy? My robimy jutro, więC jeszcze nic straconego! Ja też uwielbiam te pakiety, chociaż przy jeżu zabrakło mi np. tekstu wprowadzającego, będziemy pomagać sobie Zwierzakami Wajraka i Encyklopedią Młodego Przyrodnika z Multico, więcej książek z jeżami u nas nie znalazłam. Jest jeszcze świetny wiersz Chotomskiej [url=http://www.wydawnictwodwiesiostry.pl/katalog/prod-30_lutego.html?psearch[prodkey]=30%20lutego]30 lutego [/url] o przygodzie kompletnie zakręconego jeża w sklepie ze szczotkami. I znalazłam piosenkę Fasolek o Jeżu, ale niestety dość długa.
    • laemmchen79 Re: Dzien jeza 10. listopada 18.11.15, 19:36
      Super temat, świetnie nadaje się dla przedszkolaków.

      U nas wyszło to tak: najpierw przeczytałyśmy zagadkę o jeżu z ekokalendarza, ale panowie i tak już wiedzieli, o jakim zwierzątku dzisiaj będziesmile

      Potem obejrzeliśmy sobie fotografie i poczytaliśmy informacje z książki Andrzej Kruszewicz opowiada o zwierzętach, wyd. Multico o jeżach i faktycznie większość potrzebnych informacji do zajęć tam była, czyli czym się żywią jeże, że wcale nie noszą na plecach jabłek, że żerują nocą, że zimą hibernują itd.

      Potem zabraliśmy się za wycinanie jeży 3D - zadanie nie było proste, bo jeże - wiadomo - mają sporo kolców, więc trzeba było te kolce dokładnie powycinać

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/GVBszN1bAbK4ssLuHB.jpg

      a potem jeszcze pomalować i posklejać i efekt końcowy wyglądał tak:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/mUv0shj9gBpK4E9zAB.jpg

      Następnie jeże trzeba było nakarmić, więc najpierw nakryliśmy do stołu i usadowiliśmy dookoła jeże

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/AT9ERlEIgFmVp6zw5B.jpg

      a potem każdy po kolei odkrywał przygotowane, zalaminowane karteczki z propozycjami jedzenia i albo jedzonko lądowało na talerze i jeże od razu się na nie rzucały (strasznie głośno ciamkają te jeże), albo jeże krzyczały głośno: błeeee, feee i jedzenie lądowało pod stołem.

      No a potem najedzone jeże szukały domku i takiż znalazły:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/Lx1W2gHgbqoCbAFEjB.jpg

      Pan Kruszewicz dał nam dokładną instrukcję: jeże lubią chować się między gałązkami i liśmi, lubią wciągać do gniazdka mech, a te reszki piór po zeżartych ptaszyskach to już nasza własna interpretacjasmile

      Ostatnim zadaniem było wykonanie własnego gruszkowego jeża:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/Z7sNbEDpkErqyEpmVB.jpg

      więc w ruch poszły noże (trzeba ściąć jedną ściankę, tak, aby jeż się nie turlał po desce), obieraczki (ryjek trzeba obrać ze skórki), goździki (na oczy), jagódki (na nosek) i mnóstwo wykałaczek (wiadomo) - super zabawa dla dzieci w różnym przedziale wiekowym. Takie nam jeżowe gruchy wyszły:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/cLLkSPdlBEcU33yWNB.jpg

      Wszyscy trzej panowie siedzieli w tej maleńskiej kuchni przez dobre półtora godziny (ok, młodszemu zdarzyło się ucieć, ale za każdym razem wracał), sporo się nauczyli, bo na sam koniec zrobiłyśmy dzieciakom quiz z ekokalendarza i gadający panowie nie mieli problemów z odpowiedziami (za każdą dobrą odpowiedź była jagodowa nagroda, więc może to i częściowo kwestia motywacji?), a po wyjściu gości mój starszy syn zaproponował zabawę w las i szukanie jeży, odgrywał różne scenki typu: teraz jest letni wieczór, jeże obudziły się i wychodzą na żerowanie (dosłowny cytat!).

      Dziś wieczorem przeczytamy jeszcze wiersz Chotomskiej o 30. lutego i temat teoretycznie zakończymy, o ile nie pojawi się ponownie w zabawach. Bardzo serdecznie polecam!
Pełna wersja