Dodaj do ulubionych

Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek

25.10.12, 08:32
We wczorajszym Newsweeku przeczytałem, że "Muranów to dziś przeklęta w swej martwocie dzielnica dresiarzy i staruszek".

Chyba muszę kupić dres... ;)
Obserwuj wątek
      • karolski4n Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 25.10.12, 09:36
        sibeliuss napisał:
        > Autor gniota podpisał się z imienia i nazwiska?

        A i owszem. Pan Paweł Dunin-Wąsowicz chyba dawno nie był na Muranowie, albo opisuje zupełnie inny Muranów niż ten, na którym ja mieszkam. Bo ja dresiarzy żadnych nie widziałem, "staruszek" jest sporo, ale to wynika tylko z tego, że jest to stara część miasta (podobny "problem" ma Śródmieście Południowe, Mokotów, Ochota...), a dodatkowo widzę mnóstwo młodych ludzi z dziećmi. Wystarczy przejść się po podwórkach w ciepły wieczór, żeby zobaczyć ile dzieciaków biega.
        • warszawianka_jedna Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 25.10.12, 12:08
          kupiłam Niusłika i się ucieszyłam, że coś o Muranowie będzie. Radość trwała do czasu, aż się zorientowałam, że dla autorki książki Stacja Muranów powojenni mieszkańcy to "osadnicy", a obecni to drechy i staruchy, z którymi nic się nie da zrobić. No i te porównania do krakowskiego Kazimierza, jakby było co porównywać.
          Wrzuciłam temat na fejsowe Forum Muranów i przetoczyła się krótka dyskusja.

          Uzasadnianie pewnych zjawisk i przemian duchami przeszłości, miało by sens w przypadku powieści s-f, czy horroru.
          • diaspora13 Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 26.10.12, 12:54
            Poczułam się wywołana do tablicy.
            Pozwolę sobie zauważyć, że zanim wyciągnie się wnioski na temat książki, a w szczególności jej przesłania, warto byłoby ją najpierw przeczytać. Jestem otwarta na wszelkie dyskusje, ale na podstawie książki, za którą odpowiadam, a nie na podstawie wyjętego z kontekstu cytatu z artykułu w Newsweeku, którego autorką nie jestem.
            A co do artykułu polecam dyskusję, lecz z jego autorami.
            Dodam, że w książce nie pada ani razu słowo "dres", ani również słowo "staruszka".
            Czy określenie "osadnicy" jest określeniem pejoratywnym?
            Wikipedia: osadnik – osoba pochodząca z innego regionu kraju, innego kraju lub kontynentu zakładająca (w grupie) osady (lub miasta) na terenach słabo rozwiniętych, słabo zaludnionych lub niezamieszkanych, albo też przejętych od innego państwa czy właściciela na drodze zbrojnej (wojna) lub pokojowej (traktat pokojowy, nabycie). Osadników nazywano także kolonistami lub pionierami.
            "Osadnicy" to mieszkańcy powojennego Muranowa, który był właśnie kompletnie niezamieszkałą pustynią gruzową po warszawskim getcie. Piszę to również jako "osadnik".
            Pozdrawiam.
            Beata Chomątowska
            • warszawianka_jedna Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 26.10.12, 18:30
              Nie masz się o co obrażać, dyskusja dotyczy artykułu a nie książki. Dla mnie miał negatywną wymowę na temat mieszkańców powojennego Muranowa. Zdanie o przeklętej martwocie, dresiarzach i staruszkach zostało powiększone, pogrubione i powtórzone, co narzuciło odbiór całego tekstu.

              Co do "osadników", to w dużym stopniu byli to warszawiacy, którzy wróciwszy z wojennej tułaczki, gnieździli się po kilka rodzin w 1 mieszkaniu, bo ich dawne domy zostały zburzone.
              Dla nich Muranów był jak zbawienie, nowe domy z kanalizacją i bieżącą wodą, to były w tamtych czasach niemal pałace. Nie ma w nich żadnej winy, że przyszło im tu zamieszkać.

              Może idea nietynkowanych domów miała by sens, gdyby nie to, że były budowane z materiałów słabej jakości, pustaków i rozbiórkowej lub mielonej cegły. Trzeba było je otynkować. Ozdobiono je przy tym deseniami, które przy rewitalizacji, niestety nie zawsze są odtwarzane.

              Tak naprawdę to historię Muranowa można podzielić na 3 niezależne etapy: przedwojenny, getta i powojenny. O każdym z nich można napisać wiele książek.

              Ja jestem muranowską autochtonką urodzoną po wojnie i mam inną perspektywę, widzę pozytywne i negatywne zmiany, zarówno wśród ludzi jak i wyglądzie Muranowa, dlatego to zdanie z artykułu tak mnie ubodło.

              Poza tym doceniam działalność Stacji Muranów i Twój wysiłek z tym związany. Mam również nadzieję, że w związku z otwarciem MŻP, dla mieszkańców wynikną pozytywne zmiany.
    • dwa-filary Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 27.10.12, 12:11
      Żarty, żartami, ale po przeczytaniu artykułu p. Dunina doszłam do wniosku, ze nie przeczytam tej książki, myślę, że jest bardzo stronnicza. Czasami nadgorliwa recenzja może tylko zaszkodzić książce. Ten artykuł mnie tylko zniechęcił do zakupu książki.:( jestem zniesmaczona
          • warszawianka_jedna Re: historia pewnego osiedla 02.11.12, 18:35
            diaspora13 napisała:

            > Racja, ale tylko Muranów Południowy świadomie (wg koncepcji architekta) wzniesi
            > ony jest z gruzów getta i na pagórkach z gruzów, ze wszystkim, co w nich się zn
            > ajdowało. Tu nie było ekshumacji.


            Zapewne gruzy zawierały zwłoki tych, których Niemcy nie wywieźli do Treblinki. Może to była droga na skróty, ale wtedy raczej nie było szans na wydobycie ich z gruzowiska, w końcu od zburzenia getta minęło kilka lat. To nam pomysł wydaje się upiorny, w tamtych czasach ludzie przeżyli taki koszmar, że decyzję zdominował zwykły pragmatyzm.

            Czy pomysł był słuszny, nie wiem. Trudno oceniać tę decyzję kolejnym pokoleniom.
          • karolski4n Re: historia pewnego osiedla 03.11.12, 10:18
            diaspora13 napisała:
            > Racja, ale tylko Muranów Południowy świadomie (wg koncepcji architekta) wzniesi
            > ony jest z gruzów getta i na pagórkach z gruzów, ze wszystkim, co w nich się zn
            > ajdowało. Tu nie było ekshumacji.

            Ja rozumiem, że cały czas starasz się bronic tezy "cmentarzyska" (doskonale to rozumiem: w psychologii określa się to "pragnienie bycia konsekwentnym"), ale dalej to wg mnie naginanie faktów do tezy.

            Owszem, Muranów został wzniesiony z gruzów getta. Podobnie jak i mnóstwo innych kamienic w całej ówczesnej Warszawie. Wiesz jakie były zniszczenia w 45 roku? W zaokrągleniu można uznać, że miasto w ogóle nie istniało. A materiałów budowlanych brak. Trzeba było sobie radzić.

            A co się znajdowało w tych gruzach? Dokładnie to samo co w innych gruzach w całej Warszawie. Muranów, jako dzielnica Żydowska, ma dorobioną ideologię, ale z technicznego punktu widzenia wyglądał on niewiele gorzej niż reszta Warszawy. Obraz tamtej Warszawy, oraz całej jej historii czasów okupacji znam z pierwszej ręki.
            • diaspora13 Re: historia pewnego osiedla 03.11.12, 16:31
              Drogi Karolu,
              Niczego nie "staram się bronić". Fakty mówią same za siebie.
              Faktem jest, że cała Warszawa była zniszczona po 1945 r. - zgadzam się.
              Jednak tylko Muranów - i teren getta - miał być planowo wymazany z mapy miasta (polecam lekturę książki pana Kopki o KL Warschau - z cytatami korespondencji hitlerowskich dowódców w tym względzie) i po jego wyzwoleniu wyglądał inaczej niż reszta Śródmieścia. W Śródmieściu Południowym po 1945 r. stały całe kamienice, na Muranowie można je było policzyć na palcach jednej ręki. Do 1944 r. ocalała jeszcze część budynków, do rozbiórki których hitlerowcy zatrudniali żydowskich więźniów Gęsiówki (KL Warschau) - po przeszukaniu obiekty wysadzano w powietrze, a cegłę wywożono (tu odsyłam również do zamieszczonych w "Stolicy" wspomnień żołnierza AK pseudonim "Miszta" i zrobionych przez niego z ukrycia zdjęć).
              Po 1944 r. Muranów był jednym wielkim gruzowiskiem, z nielicznymi ostańcami, m.in. trzema kościołami.
              Zaś projekt Bohdana Lacherta - budowy Muranowa z gruzów getta, na gruzowym cokole - jest unikalnym pomysłem architektonicznym, jedynym tego rodzaju nie tylko w Warszawie, ale i na świecie. Architekt chciał w ten sposób stworzyć jedyny w swoim rodzaju pomnik getta. Pisał: "Krew zburzonego miasta ma znaleźć swój wyraz w tej architekturze". Względy oszczędnościowe i logistyczne grały tu drugorzędną rolę. Pomysł był odważny, z ducha szlachetny, choć jako modernista Lachert nie liczył się z odczuciami przyszłych mieszkańców, którzy szybko zaczęli domagać się otynkowania i pomalowania na wesołe kolory domów z przemielonego gruzu. Trudno się im zresztą dziwić.
              Czemu to Cię tak razi? W czym jest problem?
              Projekt Lacherta to utopia, nigdy nie zrealizowana do końca - to jest w niej fascynujące i może stanowić pole do licznych dyskusji.
              Co zaś do Twego argumentu o znajomości tematu z pierwszej ręki, również część mojej rodziny mieszkała w Warszawie przed wojną i po wojnie. Rozmówcy, których wspomnienia zawarłam w książce, również.
              • warszawianka_jedna Re: historia pewnego osiedla 03.11.12, 19:52
                diaspora13 napisała:

                > Po 1944 r. Muranów był jednym wielkim gruzowiskiem, z nielicznymi ostańcami, m.
                > in. trzema kościołami.

                symbolika pozostawienia kościołów jest chyba jasna dla wszystkich.

                > Zaś projekt Bohdana Lacherta - budowy Muranowa z gruzów getta, na gruzowym cok
                > ole - jest unikalnym pomysłem architektonicznym, jedynym tego rodzaju nie tylko
                > w Warszawie, ale i na świecie. Architekt chciał w ten sposób stworzyć jedyny w
                > swoim rodzaju pomnik getta. Pisał: "Krew zburzonego miasta ma znaleźć swój wyr
                > az w tej architekturze". Względy oszczędnościowe i logistyczne grały tu drugorz
                > ędną rolę. Pomysł był odważny, z ducha szlachetny, choć jako modernista Lachert
                > nie liczył się z odczuciami przyszłych mieszkańców,...

                wybacz, ale dla mnie pomysł nowego Muranowa jako "pomnika getta" ma zgoła inny wydźwięk. Odnoszę wrażenie, że to był jakiś sposób na ukrycie i wykorzystanie gruzów, a tylko dorobiono do tego odpowiednią ideologię. Z resztą wtedy, nie była ona powszechnie znana.
                Za komuny władze nie kwapiły się do upamiętniania miejsc zagłady Żydów.
                Pamiętaj o pogromach i roku 68, kiedy to z dworca Gdańskiego, jak kiedyś z Umschlagplatz wyjeżdżali Żydzi. To organizacje żydowskie ufundowały Pomnik Bohaterów Getta, a nie państwo polskie. Dopiero po słynnej wizycie W.Brandta nabrał on większego znaczenia.
                • diaspora13 Re: historia pewnego osiedla 04.11.12, 00:40
                  To, ze nie byla to powszechna wiedza, nie znaczy, ze tak nie bylo.
                  Do 1950 r. zamysl Lacherta byl upubliczniany, on sam pisal o tym m.in. w Architekturze, mowil w wywiadach radiowych. Potem zaczela obowiazywac doktryna socrealizmu, projekt osiedla-pomnika getta do niej nie pasowal, poza tym w realizacji zaczal ujawniac swe wady o ktorych pisalam powyzej. Zreszta upamietnianie tragedii getta nie bylo na reke owczesnym wladzom, o czym sama napisalas.
                  A czy koscioly zostaly dlatego, bo byly chrzescijanskie? W kosciele sw Augustyna hitlerowcy urzadzili stajnie i magazyn rzeczy zrabowanych ludziom w getcie. Mogli nie zdazyc go wysadzic w powietrze- to jedna z mozliwych interpretacji przyczyn ocalenia swiatyni.
              • karolski4n Re: historia pewnego osiedla 03.11.12, 20:55
                diaspora13 napisała:
                > Czemu to Cię tak razi? W czym jest problem?

                Ja nie neguję historii Muranowa: czasów przedwojennych, potem getta, następnie odbudowy: tak symbolicznej, jak praktycznej. Mnie natomiast razi dorabianie ideologii: cmentarzysko, tu straszy, trupy w gruzach, klątwa, dziwny, nieswój klimat itd itd. - i to wszystko pojawia się ostatnio w prasie. To jest wg mnie zakłamany obraz dzisiejszego Muranowa.
                • diaspora13 Re: historia pewnego osiedla 04.11.12, 00:47
                  OK, tyle, ze ja sie takimi historiami na powaznie nie zajmuje.
                  Duchy to domena spirytystow :)
                  Ksiazka traktuje zupelnie o czyms innym.
                  Zas na to, co pojawia sie w prasie, nie mam wplywu, poza tekstami, pod ktorymi sama sie podpisuje.
                  Muranow jest niezwykly w kontekscie architektoniczno-historycznym.
                  • warszawianka_jedna Re: historia pewnego osiedla 04.11.12, 02:00
                    diaspora13 napisała:

                    > OK, tyle, ze ja sie takimi historiami na powaznie nie zajmuje.
                    > Duchy to domena spirytystow :)

                    raczysz z nas żartować?
                    www.youtube.com/watch?v=jvWSUeHvpXo
                    tworzyłaś tę atmosferę na długo przed książką.


                    > Ksiazka traktuje zupelnie o czyms innym.

                    mam nadzieję, ale dla kogo jest przeznaczona?

                    > Zas na to, co pojawia sie w prasie, nie mam wplywu, poza tekstami, pod ktorym
                    > i sama sie podpisuje.

                    jasne.

                    > Muranow jest niezwykly w kontekscie architektoniczno-historycznym.

                    z tym się zgadzam.
                    • diaspora13 Re: historia pewnego osiedla 04.11.12, 14:13
                      > raczysz z nas żartować?
                      > www.youtube.com/watch?v=jvWSUeHvpXo
                      > tworzyłaś tę atmosferę na długo przed książką.

                      No sorry. Ja niczego nie tworzyłam.
                      Odnośnie linku do nieszczęsnego programu, który ciągle krąży gdzieś na youtubie: to, że TVN Warszawa kręciło program i poprosiło mnie o komentarz historyczny, zapewniając że całość będzie utrzymana właśnie w takim stylu, poważna, wręcz naukowa (pod takim warunkiem zgodziłam się opowiedzieć o historii osiedla i literackich odniesieniach do tematu), a potem wybrał wypowiedzi, które pasowały mu do tezy, i zmontował z tego materiał sensacyjno-spirytystyczny - to nauczka na przyszłość.
                      Materiału nie widziałam przed jego zmontowaniem. Gdybym widziała, nigdy nie zgodziłabym się na występ w tym filmie. Później coś podobnego planował Polsat, prosił o komentarz, oczywiście naukowy i historyczny. Nauczona doświadczeniem, odmówiłam. Potem chyba nawet tutaj na forum szukali chętnych do skomentowania.
                      O duchach pisał kilkadziesiąt lat wcześniej Józef Hen, Hanna Krall, ostatnio Igor Ostachowicz, Sylwia Chutnik. Na tym forum też toczyły się dyskusje już kilka lat temu, jeszcze zanim w ogóle odkryłam jego istnienie.
                      Jest jednak zasadnicza różnica między traktowaniem tego tematu z przymrużeniem oka, jako legendy miejskiej, w konwencji literackiej - a ujęciem sensacyjnym, w konwencji "zła energia i podwójne wcielenia". Ujęcie numer dwa, typowo tabloidowe, jest mi obce i jestem mu zdecydowanie przeciwna.
                      • warszawianka_jedna Re: historia pewnego osiedla 05.11.12, 18:51
                        aby zakończyć tę dyskusję powiem, że czym innym jest prawda historyczna czy fikcja literacka od czarnego PR, który pojawił się ostatnio.
                        Jeśli ktoś z zewnątrz czyta, lub słyszy o przeklętej martwocie, klątwie wymordowanych, ludziach, którzy wariują, beznadziei w postaci braku kawiarni, czy klubów, za to z dresiarzami i staruszkami w roli głównej, to z pewnością nie wybierze takiego miejsca na dom lub biznes. Biorąc pod uwagę, że to zwykłe bujdy, trzeba zadać sobie pytanie, kto i po co to robi? Czy robienie z Muranowa złego miejsca komuś służy?
                  • karolski4n Re: historia pewnego osiedla 04.11.12, 09:13
                    diaspora13 napisała:
                    > OK, tyle, ze ja sie takimi historiami na powaznie nie zajmuje.
                    > Duchy to domena spirytystow :)
                    > Ksiazka traktuje zupelnie o czyms innym.
                    > Zas na to, co pojawia sie w prasie, nie mam wplywu, poza tekstami, pod ktorym
                    > i sama sie podpisuje.

                    Moje uwagi nie odnosiły się do Twojej książki (jeszcze nie miałem przyjemności się z nią zapoznać), tylko do artykułów pojawiających się w prasie. Ich retoryka nie bardzo mi się podoba. Tylko tyle. :)

                    > Muranow jest niezwykly w kontekscie architektoniczno-historycznym.

                    Oczywiście zgoda. Pod wieloma względami jest wyjątkowy. I to był jeden z powodów, dla których tu zamieszkałem.
      • karolski4n Re: życie na grobowcu 13.11.12, 08:14
        warszawianka_jedna napisała:
        >www.polskieradio.pl/8/1415/Artykul/722653,Muranow-zycie-na-wielkim-grobowcu

        "To dzielnica, która stoi na kilku metrach białego pyłu i piwnicach pełnych ludzkich szczątków."

        Warszawianka, sprawdziłaś swoją piwnicę? Ja do swojej idę dziś...
        • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 13.11.12, 10:35
          karolski4n napisał:

          > warszawianka_jedna napisała:
          > >www.polskieradio.pl/8/1415/Artykul/722653,Muranow-zycie-na-wielkim-grobowc
          > u
          >
          > "To dzielnica, która stoi na kilku metrach białego pyłu i piwnicach pełnych lud
          > zkich szczątków."
          >
          > Warszawianka, sprawdziłaś swoją piwnicę? Ja do swojej idę dziś...


          ja do piwnicy nie chodzę, bo walają się tam jakieś zwłoki, najczęściej szczurów ;-)

          "- Jedna z osób, z którą rozmawiałam, zabłądziła. Wysiadła z tramwaju na ulicy Andersa, czyli na fragmencie dawnych Nalewek. Zobaczyła tam te wielkie pałace Stalina po dwóch stronach i się przeraziła, chciała uciekać. Czuła się tam klaustrofobicznie - opowiada w Dwójce Beata Chotomska, autorka "Stacji Muranów".

          tramwajem też już nie jeżdżę, bo boję się, że przytrafi mi się podobna przygoda ;-)
          • kropkaa Re: życie na grobowcu 13.11.12, 14:39
            Chyba jeszcze w żadnym miejscu, w którym mieszkałam, nie miałam tak dość otoczki wojny, powstań, martyrologii etc. To było kilkadziesiąt lat temu, a dyskusje, jakbyśmy jutro mieli zacząć odbudowywać miasto.
            Naprawdę nie lepiej zająć się teraźniejszością i przyszłością?
      • dwanako Re: życie na grobowcu 14.11.12, 00:25
        "Ludzie czują się tam często tak, jakby współcześnie istniejące tam budynki były atrapami, jakby były nie na miejscu".
        8 lat tu mieszkam i nigdy się tak nie czułam. Nie miałam złych snów, nie widziałam duchów itp. Z jednej strony rozumiem chęć literackiej kreacji, niemniej uważam, że autorka popełnia nadużycie tymi uogólnieniami.
        • diaspora13 Re: życie na grobowcu 14.11.12, 14:29
          Drodzy Hejterzy,
          myślę o Was ciepło (zwłaszcza że Waszą dwójkę mam przyjemność znać),
          aby podyskutować sensownie o książce, warto byłoby ją najpierw przeczytać (nie trzeba kupować, są biblioteki), a nie cytować zdań wyrwanych z kontekstu czy rozmów na bazie książki, bo to trochę postmodernizm. notabene w żadnej z rozmów nie użyłam słowa "grobowiec"
          każdy ma własny obraz Muranowa, każdy widzi go inaczej. "Muranów to mój stan. Jest mi w nim dobrze" - mówi w "Stacji Muranów" Jacek Leociak.
          jeśli komuś nie odpowiada obraz z książki, która nie jest bynajmniej klasyczną biografią dzielnicy - niech napisze własną. to byłby cenny dokument. sama z przyjemnością przeczytałabym wspomnienia muranowskich "osadników", którzy osiedli tu wcześniej ode mnie. jako inspirację polecam "Chłopaka z Dzikiego Zachodu" Artura Nadolskiego.

          Pozdrawiam
          • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 14.11.12, 18:07
            Hejterzy, chciałabyś ;-)
            nic z tego, wytykamy ci to co nam się nie podoba w twoich opowieściach o Muranowie, które lansujesz w mediach, aby lepiej sprzedać swoją książkę. Mamy do tego prawo, ponieważ poprzez swoją działalność, stajesz się osobą publiczną. Nie atakuję twojej osoby, tylko twoje opinie i styl ich wypowiadania. Jeśli chciałaś wzbudzić kontrowersje, dla lepszej sprzedaży książki, to udało ci się to połowicznie. Kontrowersje są, książki nie kupię. Wystarczy mi to co dzieje się wokół niej.
            I jeszcze jedno, ja nie jestem "osadniczką", ja tu się urodziłam i wychowałam.
            • dwa-filary Re: życie na grobowcu 14.11.12, 19:04
              Też mieszkam tu od urodzenia i żyje mi się tu dobrze, nic mnie nie nawiedza, duchy nóg mi nie podcinają i nic mnie nie straszy. To jakaś obsesja na temat Muranowa, nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Diasporo chciałaś zaistnieć i zaistniałaś........ niestety nie koniecznie z dobrej stromy, czasami wychodzą z tego jakieś paranoje.
              Broń Boże nic nie ujmuję ludziom, którzy tu zginęli. Cześć ich pamięci
              • marylalysiak Re: życie na grobowcu 14.11.12, 19:31
                Fajna legenda! nie wiedziałam, że mieszkam w Dolinie trupów , duchów i atrap architektonicznych jako osadniczka :) , a za sąsiadów mam staruchów i dresiarzy.
                Bardzo lubię horrory i mam małe pytanko czy książką jest zainteresowany jakiś reżyser?
                np Steven Allan Spielberg ?
            • diaspora13 Re: życie na grobowcu 14.11.12, 21:56
              Ula,
              Ciągnijcie zatem ten wątek, jeśli macie ochotę.
              Najwyraźniej sami nie macie nic ciekawszego do powiedzenia/zaproponowania, tylko w kółko jedno i to samo: nie znam = wypowiem się.
              Dla mnie sprawa jest prosta: czytałam (książkę) /oglądałam (film)/słuchałam (płyty) = wypowiadam się/oceniam.
              Ja się swojej pracy nie wstydzę. Książkę ocenią czytelnicy. Podobnie jak naszą działalność na Muranowie - odbiorcy. Jeśli ktoś przeczyta książkę i będzie mieć wobec niej zastrzeżenia, chętnie podyskutuję. Argumenty typu "chciałaś zaistnieć, to zaistniałaś" to nie jest pole do dyskusji.
              Zazdrość ludzka rzecz.
              Pozdrawiam Was mimo wszystko raz jeszcze, do widzenia.
              • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 14.11.12, 22:30
                diaspora13 napisała:
                > Zazdrość ludzka rzecz.

                mogłabym ci zazdrościć, gdybym była dla ciebie konkurencją, a tak nie jest. Po prostu obserwuję co dzieje się wokół tej książki.
                Cała dyskusja zaczęła się od artykułu w Newsweeku, który napisał aktywista z SM. Trudno, żeby zawarł tam tezy, z którymi się nie zgadzasz. Później wmawiałaś nam, że program w TVN był manipulacją, po czym powtarzasz dokładnie to samo, itd, itp....

                Jak już kiedyś napisałam, robienie z Muranowa złego miejsca nie służy mieszkańcom, ale może służyć promocji Twojej książki. Właśnie o tym jest ta dyskusja. Mam wrażenie, że instrumentalnie posługujesz się Muranowem, wyłącznie dla własnych celów. Inne akcje SM to potwierdzają. Więc, nie sugeruj mi zazdrości, bo mnie to nie dotyczy. Gdybyś inaczej promowała tę książkę, chętnie bym ją kupiła. Masz szansę wyciągnąć wnioski.

                > Pozdrawiam Was mimo wszystko raz jeszcze, do widzenia.

                Ja pozdrawiam Cię bez przymusu ;-)
                • diaspora13 Re: życie na grobowcu 14.11.12, 23:06
                  Ula, nie kłam.
                  Kłamstwo ma krótkie nogi.
                  O tym, że najpierw miałam pomysł na książkę o Muranowie, potem powstała strona, a potem stowarzyszenie, mówię od dawna, o książce pisałam również na tym forum, na samym początku, jeszcze zanim w ogóle zawiązała się grupa osób, która postanowiła założyć stowarzyszenie. Gdzieś powinien tu być jeszcze ten wątek - z 2008 albo 2009 r.
                  Autor tekstu w "Newsweeku" , Paweł Dunin-Wąsowicz, nie jest i nigdy nie był członkiem Stowarzyszenia Stacja Muranów. Ani jego aktywistą. Był u nas tylko raz, jako rozmówca o swojej książce "Warszawa fantastyczna" w ramach projektu "Muranów - utopia wyobrażona". To po pierwsze.
                  Członkiem ani aktywistą stowarzyszenia nie jest również drugi autor, Piotr Bratkowski. To po drugie.
                  Akurat Ty nie masz prawa mi zarzucać "instrumentalnego posługiwania się Muranowem do własnych celów". Bo to kompletne, wredne kłamstwo. I zwykła, ludzka niegodziwość z Twojej strony.
                  Podziwiam Cię, że masz na to energię. Ja moją wolę spożytkować na coś innego.
                  • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 15.11.12, 00:28
                    karty na stół!
                    28.10 maciek Mahler napisał, żebym przestała szkodzić Stowarzyszeniu Stacji Muranów. Myślałam, że czasy cenzury dawno minęły, ale najwyraźniej myliłam się. Napiszesz, że nie masz z tym nic wspólnego, ale jak ja mam w to uwierzyć?
                    Zazdrość, wsadź sobie w buty.

                    pozdrawiam nieustająco...
                    • diaspora13 Re: życie na grobowcu 15.11.12, 00:46
                      Ula,
                      Ta dyskusja, podobnie jak na Forum Muranów, nie trzyma się już kupy.
                      O co Ci chodzi? Atakujesz, jątrzysz. Wyszukujesz linki związane z książką, sugerujesz jakiś spisek, snujesz absurdalne teorie.
                      Owszem, próbujesz szkodzić Stowarzyszeniu. Czemu - nie wiem.
                      My będziemy robić swoje, bo racjonalna dyskusja, jak widać, nie ma sensu. Uderz w stół, a nożyce się odezwą.
                      Jeśli ktoś chce się zapoznać z książką, to ją przeczyta i oceni sam. Jeśli chce zapoznać się z naszą działalnością, też może to zrobić - zapraszamy. Szkoda mi już energii na rozmowy na poziomie teorii spiskowych, to jak karmienie trolli.
                      • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 15.11.12, 11:15
                        diaspora13 napisała:

                        > Ula,
                        > Ta dyskusja, podobnie jak na Forum Muranów, nie trzyma się już kupy.
                        > O co Ci chodzi? Atakujesz, jątrzysz. Wyszukujesz linki związane z książką, suge
                        > rujesz jakiś spisek, snujesz absurdalne teorie.

                        jeśli moje teorie są absurdalne, to co można powiedzieć o Twoich?
                        linki nie wzięły się znikąd i nie widzę powodu ,żeby nie dyskutować o tym co o Muranowie pisze i mówi się w mediach.

                        > Owszem, próbujesz szkodzić Stowarzyszeniu. Czemu - nie wiem.

                        w jaki sposób? oświeć mnie.

                        > My będziemy robić swoje, bo racjonalna dyskusja, jak widać, nie ma sensu. Uderz
                        > w stół, a nożyce się odezwą.

                        jesteście organizacją publiczną i to co robicie, podlega publicznej ocenie.

                        > Szkoda mi
                        > już energii na rozmowy na poziomie teorii spiskowych, to jak karmienie trolli.

                        zdaje się, że właśnie ściągnęłyśmy trolla ;-)
                • kardupa12 Re: życie na grobowcu 15.11.12, 00:38
                  Dunio aktywista Stacji Muranow??? he he he he he... ale jaja! a w ogole ci oburzeni na ksiazke o Muranowie to jakas banda matolkow i to mlodych, przeciez to sie mozna wywrocic ze smiechu. jeden sie oburza na slowo "osadnicy", druga cos pieprzy obrazona ch... wi na co... tak, to jest dzielnica osadnikow z minimalna liczba warszawiakow sposrod nich i z zerem wlascicieli tej dzielnicy, czyli Zydow, to byla dzielnica zydowska i udawanie, ze to jakas chmurka przeszlosci, fiu bzdziu - to zwykla bezmyslnosc. mieszkamy na trupach calkiem inaczej niz w innych miejscach Warszawy. i nie da sie wykreslic 150 lat historii tego miejsca, chyba ze ktos jest moralnie indyferentnym cwokiem. jeszcze 80 lat temu to bylo drugie co do wielkosci zydowskie miasto na swiecie - po Nowym Jorku. ktos sie tego wstydzi? chce udawac, ze tak nie bylo? a dlaczego? bo sie wstydzi, ze mieszka na terytorium parchow? to jest wspolczesnie fajne miejsce i nikt tu kurwa nie przewiduje izraelskiego desantu! o co wam chodzi?! to miejsce mialo historie, jaka mialo... w latach 40-43 tragiczna. no i co? nie wolno pisac o Muranowie? bo sie Prawdziwi Polacy nadma, ze Zydow tu juz nie ma, a ze byli to propaganda Michnika i Dajczgewanda do spolki z Chomatowska, oplacanych przez mossad???... z tych "dyskutantow" nikt ksiazki nie przeczytal - co widac - a pieprzy trzy po trzy i obok tematu... zalosne... to dzielo Chomatowskiej mozna nazwac fundamentalnym, bo nikt sie na taka prace nie zdobyl... przez tyle lat... to tak jak z muzeum Historii Zydow Polskich. wprawdzie komunistyczne, ale jednak polskie wladze podpisaly dekret o jego powstaniu w... 1946 r. tiaaa... zaraz sie okaze, ze za powiedzenie, ze Muranow byl kiedys dzielnica zydowska bedzie mozna w morde dostac od Prawdziwego Polaka [lub Prawdziwej Polki] a zrownywanie losow polskich z zydowskimi podczas II wojny jest haniebne i ahistoryczne. Polak, jak sie bardzo bal, to mogl i folksdojczem sobie zostac, Zyd nie mogl niczego, bo byl Zydem. i tylko z tego powodu mieszkancy tego miejsca powinni choc o tym wiedziec, gdzie zyja, a dzieci uczyc sie w miejscowych szkolach o roku 43, a nie walic mural z malym powstancem z 1944, bo tu zadnych walk nie bylo, a dziecko-zolnierz to skandal sam w sobie
                  • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 15.11.12, 01:36
                    teza że przedwojenny "Muranów piękną dzielnicą był", że tak luźno sparafrazuję Gombrowicza, jest z goła fałszywa. Kto się tym interesuje, wie, że była to przeludniona dzielnica, gdzie panował bród, smród i ubóstwo. Bogaci Żydzi mieli kamienice w Śródmieściu, na Muranów nie zaglądali.
                    Niemcy urządzili getto, bo nie było tu nic wartościowego i blisko linia kolejowa. To tragiczna historia getta, w pewnym sensie podniosła jego wartość. Bez niej, pozostały by tu budynki, które i tak trzeba by było wyburzyć.

                    Mówienie, że tamten przedwojenny Muranów, był lepszy od dzisiejszego jest przekłamaniem, niegodnym dziennikarza. Przedwojenni muranowscy Żydzi byli by szczęśliwi, gdyby mogli mieszkać w dzisiejszych warunkach. Nie jest naszą winą, że nie dane było im tego zaznać.

                    jakieś wyzwiska, które tu padają, są równie nie na miejscu.
                    • kardupa12 Re: życie na grobowcu 15.11.12, 10:15
                      coz za techniczne podejscie - tu byla, jakze wygodna dla Niemcow - linia kolejowa... co wy bredzicie??? to jest kompletnie ahistoryczne podejscie i absurdalne gdybanie, co by bylo, gdyby wojny nie bylo i eksterminacji Zydow, nie ma na swiecie miejsca analogicznego do Muranowa, a miejscowe bachory pojecia nie maja, gdzie zyja. chodzi tylko o to, zeby ludzie mieli troszke wieksza swiadomosc. a niektore wasze argumenty sa z gatunku tych zdziwien - boszsz... jacy oni na tych Nalewkach byli nieszczesliwi, nawet internetu nie mieli, nie to co teraz! Muranow fragmentami jest absolutnie unikatowym zalozeniem urbanistycznym, a gdzieniegdzie stoja tez calkiem wspolczesne zajebiste apartamentowce. ale wiekszosc to pudelkowy gomulkowski modernizm. natomiast walenie tu skwerow powojennych wiezniow politycznych, ksiedza popieluszki, pomnika dla zamordowanych kresowiakow jest po prostu obledem polityki "historycznej" i zamazywaniem historii. ta ziemia, a i cala Polska wlasciwie, jest w takim samym [a Muranow w wiekszym] stopniu ZYDOWSKA, jak i POLSKA, i moze to jest wazniejsze niz rzekome postponowanie wspolczesnego Muranowa przez Chomatowska. zwracacie uwage na jedno marginalne zdanie o staruszkach i dresach, zapominajac, ze tam jest 470 stron istotnych tresci
                        • m_jak_mysz Re: życie na grobowcu 15.11.12, 11:48
                          Witam
                          ja tu weszłam, bo chciałam zobaczyć, czy jest jakiś wątek o tej książce i po prostu szczęka mi opadła. jestem muranowianką, spędziłam tu dzieciństwo (lata 70.), bardzo szczęśliwe, mam do Muranowa duży sentyment i dlatego sięgnęłam po książkę Chomątowskiej. No i ciiesze się że zanim to zrobiłam, nie czytałam tego tekstu w Newsweeku, bo pewnie bym jej nie kupiła, skoro piszą, ze to ksiązka o tym że Muranów to miejsce martwe i pełne duchów. W przeciwieństwie do osób, które tu się wypowiadają, ja tę książkę czytałam i myślę, że każdy komu Muranów jest bliski, powinien to zrobić. Nie chcę sie odnosić do wspomnianego artykułu i innych recenzji w mediach, bo ich nie znam po prostu. Kto nie chce tej książki czytać, to jego strata, ale może niektórzy się zastanawiają, więc pozwolę sobie sprostować parę głupot, które tu padły.
                          Stacja Muranów jest po pierwsze niezwykle rzetelnym dokumentem dziennikarskim. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam tak doskonale i wszechstronnie udokumentowany tekst. Autorka przeryła się przez chyba wszystko, co zostało na temat Muranowa napisane. Rozmawiała z tyloma osobami, zarówno tymi, które pamiętają Muranów przedwojenny (tu raczej są przytoczone wspomnienia osób często już nieżyjących), jak i tymi, które go tworzyły po wojnie, po wojnie tam zamieszkały, mieszkają od niedawna. Co mnie uderzyło, to że wszystkie te grupy mają w tej książce taki sam ważki głos, z taką samą wyrozumiałością, szacunkiem i taktem są potraktowane: i przedwojenni żydowscy mieszkańcy, i przedwojenni wizjonerzy, którym marzyła się totalna przebudowa dzielnicy, i powojenni projektanci, i pierwsi mieszkańcy, i ci, którzy tak jak ja radośnie i bezrefleksyjnie bawili się na jego podwórkach a dziś po prostu tam żyją, pracują i nie chcą specjalnie się zagłębiać w historię. Wszyscy, podkreślam, wszyscy, mają tam głos, a rola narratora ogranicza się do prowadzenia czytelnika przez historię, miejsca i spotykania czytelnika z ludźmi Muranowa. Dla mnie osobiście jest to więc książka o życiu - tym które tam istniało, potem zginęło, by pojawić się znowu. I o pamięci, jej rodzajach, jej funkcjach. Dlatego czytałam wypowiedzi w tym wątku z najwyższym zdumieniem... Paradoks polega na tym, ze jeśli promocja tej książki wyglada tak jak opisano, to raczej w niej doszukiwałabym się spisku :P Szkoda że nikt tu "Stacji Muranów" nie czytał, bo miałam nadzieję na jakąś ciekawą rozmowę o tej pasjonującej i świetnie wydanej książce. O jej konstrukcji, dynamice, różnych ujęciach... no ale widzę, że to nie ten adres :(
                          • karolski4n Re: życie na grobowcu 15.11.12, 12:49
                            m_jak_mysz napisała:
                            > ja tu weszłam, bo chciałam zobaczyć, czy jest jakiś wątek o tej książce
                            [...]

                            Ponieważ ja założyłem ten wątek, czuję się wywołany do tablicy. :)
                            Powtórzę raz jeszcze: to nie jest wątek pt.: Recenzja książki "Stacja Muranów"!
                            Zachęcam do stworzenia takowego. :)
                          • warszawianka_jedna Re: życie na grobowcu 15.11.12, 12:50
                            to prawda, że dyskusja nie dotyczy samej książki, ale tego co się wokół niej dzieje. Mam nadzieję, że książka traktuje inaczej mieszkańców dawnych i obecnych, niż w artykułach o Muranowie. Twoja wypowiedź jest najlepszym dowodem, na niesforny pomysł na jej promocję. To autorce powinno dać do myślenia.
                            Pewnie, jak już kurz opadnie, zajrzę do Empiku, żeby przeczytać sobie jakiś rozdział książki ;-)
                      • karolski4n Re: życie na grobowcu 15.11.12, 11:23
                        Kolega w dwóch ostatnich swoich, jakże ciekawych i inspirujących, wypowiedziach poruszył tyle wątków, że aż ciężko się do nich odnieść. To materiał na kilka długich i skomplikowanych dyskusji. Jeżeli kolega czuje potrzebę rozwinięcia któregoś z nich, sugeruję założenie nowego wątku na Forum. Chętnie podyskutujemy, pod warunkiem jednak, że pewna forma zostanie zachowana (czyli m.in. szacunek do rozmówcy i kultura osobista).

                        A do meritum. Pragnę przypomnieć, że dyskusja w tym wątku, w przeważającej części, nie odnosi się ani do książki Beaty, ani do oceny historii Muranowa. Jej celem było skomentowanie kilku niesprawiedliwych i krzywdzących w naszej opinii twierdzeń, które pojawiały się w ostatnim czasie w prasie. Zapraszam do dalszej polemiki, jeżeli kolega ma ochotę.
                        • m_jak_mysz Re: życie na grobowcu 15.11.12, 13:56
                          A to "kolega" to do mnie? ;) bo trochę się zgubiłam... Jasne, rozumiem, ze wątek nie o książce, ale ponieważ padły tu rozmaite stwierdzenia, sugerujące podejście autorki do tematu Muranowa, a także deklaracje, ze się nie ma zamiaru czytać, to zddecydowałam się jednak je sprostować, jako ze książkę czytałam. Celowo się nie rozwijałam bardziej na temat samej książki, bo na razie nie ma to sensu no i wątek powinien być osobny ;)
                          Co do promocji, to się nie wypowiadam - myślę, ze to raczej uwagi do wydawnictwa, które zajmuje się promocją, tak czy siak, uważam że dobrze że się o tej książce mówi, chociaż szkoda, jeśli ktoś ją niewłaściwie przedstawia zniechęcając potencjalnych czytelników...
                      • kropkaa Re: życie na grobowcu 18.11.12, 23:22
                        Doskonale wiem w jakim miejscu mieszkam, ale co z tą wiedzą powinnam każdego dnia robić Twoim zdaniem? Płakać przy Umschlagplatzu? Składać kwiaty pod pomnikiem Bohaterów Getta? Czy wyprowadzić się może lepiej, bo tu krew się lała i trup ścielił się gęsto?
                        Chyba najlepszym wydarzeniem ostatnich lat był pogrzeb Marka Edelmana. Na początku piękne, wielkie słowa, ale bez patosu, potem pochód w atmosferze lekko piknikowej, a na końcu, gdy już orszak zbliżał się do Cmentarza Żydowskiego, atmosfera płynnie przeszła w powagę, patos, dojmujący smutek i rozdzieranie serca przez muzykę. Było wszystko w swoim czasie - i radość i żal. W odpowiednich proporcjach. Jak w życiu.
                        A Wy macie jakieś chore ambicje zrobić tu cmentarzysko i mieszkanie duchów, bo to dzielnica Żydowska była. Nie z naszej winy jej nie ma.
                        Nie zaczepiam każdego Niemca z wyrzutami, że zniszczył życie moich dziadków i rodziców i część mojego, bo przez II WŚ musiałam żyć w komunistycznym "raju", a teraz społeczeństwo odbija sobie lata posuchy dzikim kapitalizmem.
                        Nie wkurzam się na Rosjan za Stalina ani nawet za Putina.
                        Ludzie, żyjcie radością a nie nienawiścią, bo życie jest takie krótkie i naprawdę nic nie da rozdrapywanie ran sprzed siedemdziesięciu lat.
    • mkur ale się zakręciliście 17.11.12, 17:21
      Chyba dla każdego jest jasne o co chodzi z rozbuchanymi emocjami.
      Jest "problem żydowski" ...

      No, bo pewnie, południowy Muranów jest postawiony na cokole który
      jest właściwie grobem. Ale czy to takie rzadkie w Warszawie ?
      Na Woli zaraz obok też jest mnóstwo takich miejsc.

      Muranów miał być wprost pomnikiem przez moment po wojnie ale komuniści ze swoją praktyką propagandzistów zamietli to pod dywan.

      No i ?
      Czy my obecnie mamy się czegoś wstydzić ?
      Czy obecny Muranów ma coś wspólnego z przedwojenną dzielnicą żydowską ?
      Tylko tyle że oczywiście wycieczki z Izraela będą tu przyjeżdżać, choć i tak oni w większości będą woleli spędzać czas w Arkadii.

      Jak zwykle nie za bardzo możemy podejść do tematu normalnie,
      tylko trzeba koniecznie dobudować całą sferę mitologiczną
      dlatego że coś kojarzy się z tematyką żydowską.
    • pani-ulka Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 20.11.12, 14:34
      jestem osadniczką. mieszkam na muranowie dwa lata - z niegasnącą nadzieją na zmianę. bo w mojej opinii to jest dzielnica stagnacji. bez miejsc, gdzie ludzie chcą bywać, rozmawiać. dzielnica starych ludzi przede wszystkim. jak pewnie jest w śródmieściach wielu miast.
      i tak. napadli mnie tutaj kiedyś dresiarze - przy samym skwerze. ukradli torebkę, poturbowali.
      kilka lat temu - więc wierzę, że to stare dzieje.
      a teraz:
      dobrze, że ktoś chce pisać o muranowie. badać jego historię. tworzyć miejsca dla mieszkańców. nie rozumiem tej dyskusji na NIE. i gratuluję książki. mam i czytam. mogę szukać tożsamości tego miejsca. poznać jego historię. lub jak kto woli - jedną z jej wersji.
      liczę na MHŻ. boję się autokarów - ale jednocześnie popieram akcje edukacyjne, imprezy na wolnym powietrzu, publikacje i przewodniki.
      chciałabym muranowa nowoczesnego, który pamięta o historii - ale rozwija się dla swoich mieszkańców. chcę knajpek, sklepików, placyków. chcę życia. chcę estetyki, wygodnych chodników i ściezek rowerowych.
      ale przede wszystkim chciałabym widzieć, że ludziom zależy na muranowie - nie żydowskim czy polskim, tubylczym czy osadniczym. ale naszym. wspólnym. przede wszystkim chcę od nas dbania o wspólną przestrzeń. i jakość życia.
      • warszawianka_jedna Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 20.11.12, 15:06
        pani-ulka napisała:
        > przede wszystkim chciałabym widzieć, że ludziom zależy na muranowie - nie ż
        > ydowskim czy polskim, tubylczym czy osadniczym. ale naszym. wspólnym. przede w
        > szystkim chcę od nas dbania o wspólną przestrzeń. i jakość życia.


        przede wszystkim musimy dobrze mówić o Muranowie, bez pozytywnego przekazu niczego tu nie zrobisz. Zmiany są znaczące, na przestrzeni ostatnich 10 lat zrobiono tu naprawdę dużo. Mam nadzieję, że otwarcie MŻP podniesie jakość tego miejsca. Nie wszystkim to odpowiada, wolą mieć święty spokój, i mają do tego prawo.
        Struktura mieszkańców też bardzo się zmieniła. Napływa świeża krew, przede wszystkim spoza Warszawy. Nowym mieszkańcom warto mówić o Muranowie dawnym i dzisiejszym.
        • pani-ulka Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 20.11.12, 15:48
          czasy propagandy i jednomyślności mamy już chyba za sobą - każdy ma prawo do własnego zdania. nie rozumiem zasady - mówić, ale tylko dobrze.
          ja nie mam tylko dobrych wrażeń z tego miejsca. i chcę mieć mozliwość wypowiedzi róznorodnych. i mówić i o tych dobrych i złych rzeczach. taka jest rzeczywistość: czarno-biała.
          potępianie kogoś tylko dlatego, że odważy się na krytykę i własne zdanie - to chyba lekka przesada.
            • pani-ulka Re: off topic do pani-ulka 20.11.12, 21:03
              Przy duzym. Szlam wzdluz Anielewicza, obok blokow. Kolo 18.00 - choc szarawo.
              Ale tak jak napisałam - to bylo dawno i odkad znowu tu mieszkam wole wierzyc, ze to juz sie nie zdarzy. I ze byl to incydent.
          • warszawianka_jedna Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 20.11.12, 22:16
            pani-ulka napisała:

            > czasy propagandy i jednomyślności mamy już chyba za sobą - każdy ma prawo do wł
            > asnego zdania. nie rozumiem zasady - mówić, ale tylko dobrze.
            > ja nie mam tylko dobrych wrażeń z tego miejsca. i chcę mieć mozliwość wypowiedz
            > i róznorodnych. i mówić i o tych dobrych i złych rzeczach. taka jest rzeczywist
            > ość: czarno-biała.
            > potępianie kogoś tylko dlatego, że odważy się na krytykę i własne zdanie - to c
            > hyba lekka przesada.

            widzę niezrozumienie mojego postu.
            w latach 90-tych na Muranowie było sporo żulerki i gangsterki, która najczęściej sama rozwaliła się, lub skończyła w kiciu. Ja tego nie neguję i Ty też piszesz, że napadnięto
            Cię dawno temu.
            Ja wskazuję na pozytywne zmiany, które odmieniają wygląd i mentalność Muranowa.
    • tezmamnick Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 07.12.12, 10:40
      Obserwuję to forum z racji tego, że jestem byłą muranowianką. Nie wiem co się wydarzyło, że Warszawianka_jedna stanęla w szranki z disasporą13. Zawsze trzymały sztamę. Pamiętam też jak uzytkownik "leon leo" przytaczał program na TVN z udziałem pani Beaty. Został wtedy zwymyślany. Nikt, nawet pani Warszawianka_jedna nie stanął po jego stronie. forum.gazeta.pl/forum/w,25199,126865707,126865707,E_Stacja_Muranow.html
      Obecnie link do programu został przywołany przez panią Warszawianka_jedna w celu oczerniania pani Beaty, pomimo, że ona już się wytłumaczyła kiedy to "Leon leo" postawił jej zarzut. Nie jestem w stanie pojąć tej stronniczej, zakłamanej walki.
    • leon.leo Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 08.12.12, 20:52
      karolski4n napisał:

      > We wczorajszym Newsweeku przeczytałem, że "Muranów to dziś przeklęta w swej mar
      > twocie dzielnica dresiarzy i staruszek".
      >
      > Chyba muszę kupić dres... ;)

      To by tłumaczyło dlaczego w okrąglaku odbywały/ją i będą odbywać się liczne głośne imprezy trwające do północy z hakiem- pod szyldem SM. Przecież dresom i staruszkom nie powinny one wcale przeszkadzać. Drechy to margines społeczny, bezrobotny a staruszkowie są na emeryturach, więc mogą się wyspać w dzień.
      • marylalysiak Re: Muranów to dzielnica dresiarzy i staruszek 08.12.12, 21:51
        Smutno o tym czytać,ostały się za to pozostałości , przerobione, ale pozostały przedszkola ,żłobki ,niby sklepy na Dzielnej, Nowolipki też pozostałości po sklepach, Muranów tętnił młodością jak teraz nowe osiedla gdzie zamieszkują obecnie młodzi ludzie i ich pociechy za parę laaaaaaaaat! jak będą nazywać się Ci ,którzy obecnie plują na staruszki, bezrentowce z doliny dobrobytu ?a jak te pociechy podrosną to zapewne będą skarpeciarze :), albo jakaś inna nacja bezmózgowców, Drechy to nie tylko margines społeczny.

        a staruszkowie są na emeryturach, więc mogą się wyspać w dzień.

        szacunku trochę dla nich proszę, bo młodzi hodowani na chemii spożywczej nawet nie doczekają tak sędziwego wieku!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka