Dodaj do ulubionych

wycie w kościele...

20.03.05, 22:54
Dziś z vvesną byliśmy na sumie i po raz kolejny przez całą mszę cierpieliśmy
strasznie. (kościół na Nowolipkach, ale to nie ma różnicy).

Czy tylko nam przeszkadzają "niby śpiewy" "niby muzyków" z oazy, tudzież
kółka różańcowego, tudzież "wspólnoty"???
To jest po prostu okropne...
Zauważyłem, że każda taka "wspólnota" ma ambicję, by mieć swoje,
niepowtarzalne pieśni.
Niestety:
1) zapominają o tym, że nie tylko "śpiewać nie każdy może", ale KOMPOZYCJI
dotyczy to jeszcze bardziej,
2) drugorzędny efekt jest taki, że jak człowiekowi przyjdzie odwiedzić inny
kościół (choćby w sąsiedniej dzielnicy) to już sobie nie pośpiewa
Obserwuj wątek
    • tripper Re: wycie w kościele... 21.03.05, 13:01
      ojezu
      wiem, o czym mowa
      kiedys do mojego kosciola przyjezdzaly regularnie dzieci z domu dziecka
      jakiegostam z zespolem i prezentowaly swoje piosenki

      brzmialo to tak mniej wiecej:
      "jezus jezus jeeeezuuuus
      maria maria maaaariaaaa"

      i tak w kolko
      i tak w kolko...

      wkurwialo mnie to nieziemsko, a to nie o to chyba w kosciele chodzi, zeby sie
      noze w kieszeniach otwieraly
      • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 21.03.05, 13:10
        tripper napisał:

        >
        > brzmialo to tak mniej wiecej:
        > "jezus jezus jeeeezuuuus
        > maria maria maaaariaaaa"

        Tak, dokładnie o to chodzi.
        Te wszystkie piosenki są zbudowane na _TEJ_SAMEJ prostej progresji
        harmonicznej.

        I jeszcze o ile dzieci z domu dziecka jestem w stanie ścierpieć, to dorosłych
        ludzi beczących jak stado szlachtowanych baranów już nie bardzo.

        To co: podpiszecie mi tę petycję ;) ????
        • warszawianka_jedna Re: wycie w kościele... 21.03.05, 13:38
          stałam po prawej stroni blisko wyjścia a przede mną jakaś baba z 2 dzieci,
          ciągle z nimi rozmawiała a młodszy latał po kościele. I do tego to brzdąkanie
          na gitarze aż zęby bolą.
          Naprawdę rzadko chodzę do kościoła ale ja już pójdę to chcę pobyć w skupieniu,
          coś sobie przemyśleć. A tu ktoś mi wciska jakieś "atrakcje".
              • osmol Re: wycie w kościele... 21.03.05, 15:26
                Jesli chodzi o petycję Wieśniaka to podpisze sie kilkoma łapami jakei mam
                (konkretnie dwie) jeśli trzeba będzie będę zmyślał pesele byle tylko taka
                ustawa przeszła ;)
                Sam przyznam do kościołów nie łąże ale to inny temat i na jego temat nie bede
                sie wypowiadał. Bedąc jeszcze młodym pacholęciem jednak byłem bo tych
                instytucjach ciągany i wiem o czym mówicie. Wycie wycie i jeszcze raz wycie.
                Skądinąd wydaje mi sie że jakieś tam zgromadzenie synodem zwane czy też soborem
                jako jedyny instrument dopuszczany we mszy uznało organy. Czyli wszelakie
                brzdąkanie na gitarkach byłoby tu pod prąd prawu kanoncznemu czy jak to tam sie
                zwie. Tak mi sie wydaje ale głowy sobie uciać nei dam bo mi ona cenną jest ;)

                A co do kościołów i wycia jakei z tych przybytków sie rozlega przyznam że dawno
                nie słyszałem i chyba tak pozostanie. osobiście w kościołach spotykam sie teraz
                tylko z całkiem miłymi uchu dzwiękami, bowiem łążę sobie na koncerty chórów
                jakei w tych przybytkach są organizowane. Babcie wiedzą, że trza być cicho a z
                uwagi, że nie znają tekstu nie wyrywaja sie przed orkiestrę ;) Dosłownie i w
                przenośni ;) hie hie

                A swoją droga przypowieść z życia wzięta:
                Pognałem kiedyś ze swoja kobietą do Kościoła na koncert w ramach "Sinfonia
                Varsovia swemu miastu". Koncert odbywał sie godziną popołudniową po jednej z
                mszy, zatem kilkadziesiąt moherowych beretów pozostao w ławach i czekało co też
                bedzie sie działo....
                Siedli my obok takeij staruszki która ze swoją przyjaciółka już tam
                stacjonowała i czekaliśmy na rozpoczęcie koncertu. Dodam jeszcze że był to
                koncert bez udziału chóru. Jako pierwszy był koncert klarnetowy Kurpińskiego.
                Zatem orkiestra wyszła, nastroiła się i zaczęła grać... I wtedy sie zaczęło..
                babcia koło mnie ożyła spojrzała sie w moją strone i wykrzykneła: A TEN
                INSTRUMENT TO JAK SIE NAZYWA? no to szepczę że klarnet i że trza być cicho.
                JAAAAAK? klarnet odrzekłem. AAAAA A ŚPIEWY BĘDĄ? Nie nie będzie. AAA
                I tu panie moherowe pokonwersowały między soba i doszły do wniosku że jak
                śpiewów nie będzie to one nei będą tak bezproduktywnie siedziały i wyszły
                zostawiając nam wolna ławę i krzywe spojrzenia osób z innych miejsc
                posądzających nas o koligacje z owymi babciami...

                Zatem? A śpiewy będą?

                __________
                osmól
    • t_u_l_a Re: wycie w kościele... 21.03.05, 20:14
      Ja również w niedzielę wycierpiałam męki kociej muzyki wspólnoty w Kościele na
      na Nowolipkach nie był to śpiew tylko krzyk i zawodzenie .Każde słowo było
      wyciągane tak że nie można było śpiewać ani nawet odmówić modlitwy ...ale mną
      wstrząsnęło coś jeszcze bardziej i to tak ,że na jakiś czas muszę odpocząć od
      tej instytucji...otóż przed mszą ksiądz proboszcz rozdawał piękne liście
      palmowe ...ale tylko imiennie dla członków wspólnoty(wprawdzie mogłam to
      przewiedzieć,że i w kościele są równi i równiejsi) ale...to jeszcze nie
      wszystko ,kiedy zaczęła się formować procesja - starsza pani z palemką kupioną
      za własne pieniądze za pewne ze skromnej renty) ustawiła się
      obok "wspólnotowych "palm ze Słonecznej Ilalii i co usłyszała z różanych
      usteczek pani we futrze z "liściem w ręku....WOLNEGO! Tego już nie wytrzymałam
      w ramach protestu nie biegałam do okoła kościoła (zauważyłam również,że nie
      tylko mnie to się nie spodobało)na pewno takim zachowaniem ksiądz i wspólnota
      oddalą od siebie sporo wiernych...
      • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 21.03.05, 21:58
        Strasznie cieszą mnie Wasze posty. A szczególnie ten ostatni.
        Wychodzi na to, że nie tylko jeśli chodzi o "gust muzyczny" myślimy podobnie.
        Ja też zauważyłem, że ta msza była właściwie prywatną "imprezą" tej wspólnoty.

        Cóż, na pocieszenie zacytuję jednego z moich idoli:
        "Kto się wywyższa, będzie poniżony"

        Amen
        • ewanka Re: wycie w kościele... 22.03.05, 14:48
          Ze 3 lata temu, w okolicach Bożego Narodzenia w tym samym kościele doznaliśmy
          niezlego szoku. Tak zwaną oprawę muzyczną w czasie Mszy zapewniał jakiś
          znajomy "artysta" - fan disco-polo. Wszystkie kolędy były zaśpiewane w ten sam
          sposób, ze o akompaniamencie na tzw keybordzie nie wspomnę (rytm utworów -
          wiadomy). Szok był tak duży, że powiedzieliśmy o tym księdzu, który nas
          niedługo potem odwiedził w ramach "wizyty duszpasterskiej" (swoją drogą to
          ciekawa nazwa) - powiedział tylko: Ten pan? O Boże! To wytłumaczyło nam
          wszystko.
          Swoją drogą to podziwiam tych którzy mieszkają blisko kościoła i zaliczają
          wszystkie msze w niedzielę.
          Pozdrawienia dla mieszkańców Muranowa
          Ewanka (od 3 miesięcy nie mieszkająca już niestety na Muranowie buuuuuuuuuuuu)
    • tukee Re: wycie w kościele... 22.03.05, 15:36
      Kosciół na Nowolipkach bardzo lubie, tylko wlasnie najbardziej poza godzinami
      szczytu. Mozna przyjsc, posiedziec w ciszy i naprawde przemyslec sprawy ale nie
      wtedy kiedy odbywa sie tam taki jarmark o jakim piszecie.
      Do nas kiedys przychodzil z tzw wizyta duszpasterska ksiadz Carlos z Brazylii,
      byl bardzo fajny, mlody i tak milo mozna bylo z nim porozmawiac. A roku temu
      przyszedl tez mlody, chyba z Chorwacji. Jak sie dowiedzial, ze zyjemy "na kocia
      lape" to wcale nie chcial rozmawiac tylko odfajkowal nas w kajecie i rzucil w
      drzwiach: nawracajcie sie!. Etam, jak tak ma byc to ja juz wole z Bogiem
      rozmawiac bez pośrednikow - z całym szacunkiem.
      • atak.spawacza Re: wycie w kościele... 22.03.05, 17:00
        tukee napisała:

        > Kosciół na Nowolipkach bardzo lubie, tylko wlasnie najbardziej poza godzinami
        > szczytu. Mozna przyjsc, posiedziec w ciszy i naprawde przemyslec sprawy ale
        nie
        >
        > wtedy kiedy odbywa sie tam taki jarmark o jakim piszecie.
        > Do nas kiedys przychodzil z tzw wizyta duszpasterska ksiadz Carlos z
        Brazylii,
        > byl bardzo fajny, mlody i tak milo mozna bylo z nim porozmawiac. A roku temu
        > przyszedl tez mlody, chyba z Chorwacji. Jak sie dowiedzial, ze zyjemy "na
        kocia
        >
        > lape" to wcale nie chcial rozmawiac tylko odfajkowal nas w kajecie i rzucil w
        > drzwiach: nawracajcie sie!. Etam, jak tak ma byc to ja juz wole z Bogiem
        > rozmawiac bez pośrednikow - z całym szacunkiem.

        Nie bądź taka ! Daj czarnym zbokom zarobić.
        • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 23.03.05, 11:51
          atak.spawacza napisał:
          >
          > Nie bądź taka ! Daj czarnym zbokom zarobić.

          Bardzo nie lubię takich tekstów.
          W ten sposób obrażasz _wszystkich_ księży, także tych porządnych.

          Tak samo jakbyś napisał, że wszyscy bruneci to gwałciciele, wszyscy kominiarze
          to pijacy.... itd...
          • atak.spawacza Re: wycie w kościele... 23.03.05, 13:03
            leniwy_wiesniak napisał:

            > atak.spawacza napisał:
            > >
            > > Nie bądź taka ! Daj czarnym zbokom zarobić.
            >
            > Bardzo nie lubię takich tekstów.
            > W ten sposób obrażasz _wszystkich_ księży, także tych porządnych.
            >
            > Tak samo jakbyś napisał, że wszyscy bruneci to gwałciciele, wszyscy
            kominiarze
            > to pijacy.... itd...
            >

            Porządni księża nie obrażają się za nazwanie ich nieporządnych kolesi po fachu -
            zbokami. To jest też wielki problem kościoła katolickiego na całym świecie
            (zwłaszcza w USA).
            Porządni księża nie potrzebują adwotaków wieśniaków.
            PRAWDZIWA CNOTA KRYTYK SIĘ NIE BOI, smyku.

            • osmol Re: wycie w kościele... 23.03.05, 14:37
              Wierzymy Ci na słowo że tys tak cnotliwy iż nei lękasz sie niczego a pasterzem
              Twoim jest Pan....
              Tyś jedyny sprawiedliwy wśród narodów świata i bez zastanowianie jako peirwszy
              możesz rzucić kamień.
              Chylimy tedy czoła i odejdz w pokoju synu a nas smyków ostaw...
              czego sobie i Tobie serdecznie życzymy!
              Amen
              __________
              osmól
            • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 23.03.05, 15:40
              atak.spawacza napisał:

              >
              > Porządni księża nie obrażają się za nazwanie ich nieporządnych kolesi po
              > fachu zbokami.

              Napisałeś: "daj czarnym zbokom zarobić"

              W ten sposób sugerujesz, że:
              a) wszyscy księża to czarne zboki
              albo ewentualnie:
              b) księża w tym konkretnym kościele, o którym mówimy to czarne zboki.

              Jeśli a) to napisałem w poprzednim poście co warte są takie uogólnienia
              Jeśli b)
                • ao22 Re: wycie w kościele... 23.03.05, 15:48
                  a ja uwielbiam te dzwony... ale nie mieszkam koło kościoła, więc mi nie
                  przeszkadzają
                  po upiornych melodyjkach "pseudokolędach" wygrywanych przez cały rok w kościele
                  na Bemowie normalne dzwony to miód na moje uszy :)
                • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 23.03.05, 15:50
                  jan2005 napisał:

                  > Mnie czasem denerwują dzwony. Mieszkam tuż obok kościoła.
                  >
                  No fakt. Jeśli byłeś w niedzielę po 13:00 w domu, to "ryki", o których piszemy
                  pewnie też słyszałeś. To było głośniejsze od dzwonów ;)

                  > Żenujące są popisy bigotów ... .

                  Mam nadzieję, że nie mnie masz na myśli...?... :)
                • vvesna Re: wycie w kościele... 23.03.05, 21:46
                  Błahahahaha, oplułam ekran ze śmiechu.
                  Nazywacie tu mojego leniwego_wieśniaka "bigotą".
                  Dobre, toż on mi się przyznał, że właśnie w tym tygodniu pierwszy raz w życiu
                  był w niedzielę palmową w kościele.

                  • tukee Re: wycie w kościele... 23.03.05, 22:06
                    Brawo vvesna, brawo Osmolku, brawo smyku- sorry wiesniaku kochany ;-)(tu vvesna
                    mnie zrozumie i sie nie pogniewa). Tak trzymac i sapawacza pokonac argumentami.
                    Bo nie o awanture nam tu chodzi tylko o przyjazn. Oczywiscie mozna posluchac
                    zdan przeciwnych - nawet milo, bo mozna sie czegos nauczyc, dowiedziec, ale
                    zeby to podane bylo na tacy srebrnej przyjamniej, bo chamstwa mamy wokol tak
                    strasznie duzo ze wlasnie o etyke na naszym forum dbac trzeba i niech tak
                    pozostanie.
                    • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 23.03.05, 22:35
                      wiesz, nawet nie chodzi mi o to, żeby się nie spierać... nie byłoby fajnie
                      gdybyśmy sobie nawzajem tylko "kadzili".
                      Chodzi mi o to, że:
                      1) "forum Muranów" imho to nie jest najlepsze miejsce by obrzucać bluzgami
                      kogokolwiek: polityków, księży, rabinów, kibiców, dresiarzy.... kogokolwiek

                      2) to co napisał spawacz jest wypowiedzią podobną do tego co możemy usłyszeć w
                      "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz":
                      - To złodziej!
                      - I pijak!
                      - Bo każdy pijak to złodziej!


                      W ten sposób to można tylko:
                      a) poobrażać się na siebie nawzajem,
                      b) zrobić z tego forum śmietnik
                      Bo do żadnych konstruktywnych wniosków takie wypowiedzi nie mogą prowadzić... i
                      poza wyprowadzaniem ludzi z równowagi do niczego nie prowadzą.

                      • warszawianka_jedna Re: wycie w kościele... 24.03.05, 10:23
                        no cóż, nerwowa ze mnie dziewczynka, więc jak widzę że ktoś taki jak spawacz
                        bezczelnie prowokuje, ciśnienie mi skacze w górę. Trudno dyskutować z kimś, kto
                        chce tylko wywołać ferment i mieć z tego radochę. Widziałam to na innych forach
                        i efekty ją żałosne.Staram się ignorować takie posty ale pazury mi się same
                        ostrzą.
                        • magdusia93 Re: wycie w kościele... 24.03.05, 13:51
                          warszawianka_jedna napisała:

                          > no cóż, nerwowa ze mnie dziewczynka, więc jak widzę że ktoś taki jak spawacz
                          > bezczelnie prowokuje, ciśnienie mi skacze w górę. Trudno dyskutować z kimś,
                          kto
                          >
                          > chce tylko wywołać ferment i mieć z tego radochę. Widziałam to na innych
                          forach
                          >
                          > i efekty ją żałosne.Staram się ignorować takie posty ale pazury mi się same
                          > ostrzą.
                          >

                          W efekcie znalazłaś się na tym samym poziomie. Współczuję.
                          • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 24.03.05, 15:24
                            magdusia93
                            > W efekcie znalazłaś się na tym samym poziomie. Współczuję.3 napisała:

                            Nie zdziwiłbym się gdyby 'magdusia93' była po prostu drugim wcieleniem (czytaj:
                            ta sama osoba, tylko inny nick) spawacza ;)
                          • osmol Re: wycie w kościele... 24.03.05, 15:26
                            Oooo interesujące. Możesz rozwinąć wątek Magdusiu93? Chetnie zapoznam sie z
                            argumentacją wywodu "dlaczego warszawianka_jedna jest na poziomie spawacza"
                            Wykład będzie na pewno interesujący i poparty wieloma przykłądami jak
                            najbardziej merytorycznymi i nieodwołującymi sie do sofistyki.
                            Zatem zasiadam wygodnie w fotelu i z niecierpliwośćią czekam na argumenty
                            porównania... Bo przecież takie na pewno masz.
                            Z moherowym pozdrowieniem.


                            __________
                            osmól
                            • magdusia93 Re: wycie w kościele... 25.03.05, 09:19
                              osmol napisał:

                              > Oooo interesujące. Możesz rozwinąć wątek Magdusiu93? Chetnie zapoznam sie z
                              > argumentacją wywodu "dlaczego warszawianka_jedna jest na poziomie spawacza"
                              > Wykład będzie na pewno interesujący i poparty wieloma przykłądami jak
                              > najbardziej merytorycznymi i nieodwołującymi sie do sofistyki.
                              > Zatem zasiadam wygodnie w fotelu i z niecierpliwośćią czekam na argumenty
                              > porównania... Bo przecież takie na pewno masz.
                              > Z moherowym pozdrowieniem.
                              >
                              >
                              > __________
                              > osmól

                              Z reguły nie odpowiadam na kretyńskie posty. Tym razem zrobię wyjątek. Otóż
                              uważam, spawacz to typowy agresywny przymuł. I dlatego warszawianka (i każdy
                              normalny forumicz, a zwłaszcza forumowiczka z Muranowa) powinna ignorować jego
                              posty. Jej odpowiedź była równie agresywna jak jak jego idiotyzmy.
                              To wszystko.

                              PS

                              osmol.
                              Mam ogromną prośbę do Ciebię. Rusz swoje tłuste dupsko z fotela, odstaw kawę i
                              pomóż żonie w światecznych przygotowaniach !
                              • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 25.03.05, 11:38
                                magdusia93 napisała:

                                > Otóż
                                > uważam, spawacz to typowy agresywny przymuł. I dlatego warszawianka (i każdy
                                > normalny forumicz, a zwłaszcza forumowiczka z Muranowa) powinna ignorować
                                > jego posty.

                                W sumie prawda. Ale trzeba też zrozumieć, że normalny człowiek też ma swoje
                                nerwy i czasem nie wytrzymuje...
                                Ale właśnie klasę człowieka można poznać po tym _jak_ reaguje a nie _czy_ w
                                ogóle reaguje.

                                z mojej strony: totalnie End Of Topic
                              • osmol Re: wycie w kościele... 29.03.05, 19:36
                                Ja akurat nie wyznaję zasady, że nie odpowiadam na kretyńskie posty bo ktretyn
                                to tez człowiek i odpwiedz mu sie należy by sie wyalienowany nie czuł :)

                                A i ad vocem czy jak sie to pisze.... Zmartwić Cie muszę, tłustego dupska
                                niestety nie mam, bo za dużo sie ruszam (sport 3 razy w tygodniu po 2h)mam
                                nadzieje że sie wytłumaczyem iżem nieprzypominający fizjonomia wieloryba :)
                                A co do kawy to i owszem bardzo lubię, wielbcielem jestem... skąd wiedziałaś?
                                A i jeszcze jedno nie mam tak się składa żony a i w świętach nie za bardzo
                                miałem jak pomagać bowiem święta miałem wyjazdowe :)

                                PS. jak już będe takową żone miał za jakeiś kilka lat to bedziesz pierwsza
                                ktora o tym powiadomię ;P



                                __________
                                osmól
                                  • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 29.03.05, 21:27
                                    osmol napisał:

                                    > A tak swoją drogą to kuriozalne żeby sie człowiek komus kto go atakuje
                                    > tłumaczył że nie jest wielbładem... parszywe czasy nastały....

                                    No, ba!
                                    Ale tak jest!
                                    Ja nawet nie mówię o takich tam "zabawach" jak gadanie z ludźmi na forach, czy
                                    spieranie się ze Znajomymi ;)
                                    Ja ostatnio udowadniam, że nie jestem wielbłądem, tak "oficjalnie", urzędowo ;)
    • leniwy_wiesniak Re: wycie w kościele... 03.04.05, 15:10
      A dziś dla odmiany byliśmy u Franciszkanów (na Senatorskiej, kościół p/w
      Antoniego Padewskiego).
      Polecam serdecznie wszystkim. Piękny kościół, w świetnym miejscu.
      I muzyka na poziomie.
      Żadnych wyjców z gitarami. Bardzo dobry organista, fajnie gra, ładnie śpiewa.
      I pieśni takie "normalne", takie jakie wszyscy znają. Takie jak jeszcze z
      dzieciństwa pamiętam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka