Umiaru !

08.04.05, 21:31
Skończcie z szaleństwami żałobnymi.
Nie o to chodziło Janowi Pawłowi II.
Zmieńcie swoje życie i zmieńcie złe, patologiczne nawyki społeczne.
To jest znacznie trudniejsze niż bieganie z zapalonymi świeczkami po ulicach i
całonocne modlitwy.
Dla wielu (90%) ludzi jest to niewykonalne. Ale starajcie się drodzy rodacy.
Wzorzec do naśladowania macie wspaniały.
Amen

    • osmol Re: Umiaru ! 09.04.05, 12:08
      Wiesz i zgodze sie z Tobą i nie.
      Zdaje mi się że rozłącznie traktujesz fakt "bycia lepszym człowiekiem" i
      okazywania swojej żałoby poprzez tego typu akcje jak np zapalanie zniczy czy
      gaszenie świateł. Nie oceniam ludzi, którzy zapalają znicze na JPII, nie znam
      ich ale jeżeli to robią to raczej nie dlatego że to taka moda (choć kto wie
      może i częśc z nich i owszem), ale jeśliby nawet tak było to może nawet jeśli
      do kilku osób z tłumu dotrze coś i staną sie lepszymi ludzmi to już warto takie
      akcje robić. Z góry powiem iż ja raczej niewierząca osoba jestem ale mimo
      wszystko doceniam to co papież uczynił dla Polski i świata i jeśli rodacy tez
      to dostrzegają to mnie to może tylko cieszyć. Nie wiem co Cie tak oburza w tym
      zapalaniu zniczy, naprawde atmosfera jest wyśmienita i dawno przechadzjąc sie
      po ulicach Warszawy nie widziałem tyle życzliwości w ludziach. Jesli nawet choć
      cząska tego pozostanie na dłużej to metodami małych kroczków możemy do czegoś
      dojśc, do powstania być może bardziej przyjaznego sobie i otwartego
      społęczeństwa. Oczywiście można powiedziec że to pobożne zyczenia, oczywiście,
      ale od czegoś przecież trzeba zacząć.
      Reasumując i odnosząc sie raz jeszcze do Twego posta, na swoje życie mam wpływ,
      ale samodzielnie nie zmienię z dnia na dzień owych "złych patoligicznych
      nawyków społęcznych" (jakiekolwiek one są, bo nie sprecyzowałaś). Zatem póki co
      pozostaje nam ganiać ze śweiczkami po ulicy i taką zbiorową akcją starać sie
      zwrócić uwagę na to że odszedł Wielki Człowiek, głoszący wspaniałe przesłanie.
      I kto wie może dzieki temu choćby kilka osób z owego społeczeństwa zmieni
      nawyki i astanowi sie nad tym corobi... a to już bedzie niewątpliwy sukces....
      kilka osób nie społeczeństwo, bo utopistą nie jestem...
      Amen
      __________
      osmól
    • piotrkosinski Re: Umiaru ! 09.04.05, 12:14
      Z całym szacunkiem ale nie powinno Cię interesować jak ludzie, między innymi ja
      pragną pożegnać tego Wspaniałego Człowieka.
      Uważam, że zapalanie zniczy nikomu nic nie szkodzi a i tak nie jest
      wystarczającym gestem w porównaniu z tym co zrobił Ojciec Święty dla ludzkości.

      Pozdrawiam
    • piotrkosinski Re: Umiaru ! 09.04.05, 12:22
      Przepraszam Gieniu ale chyba Cię źle zrozumiałem, jestem dzisiaj trochę
      zakręcony. Masz rację, że zapalenie znicza to nie wszystko...Powinniśmy czerpać
      wiedzę z nauk jakie pozostawił nam JPII.

      Wczoraj bylem na al.JPII i już się zaczęło (wraca do codzienności), huligańskie
      zachowanie, ku..y na ulicach i tak dalej. Jednak nie wszyscy są na tyle
      dojrzali aby dojść do jakichkolwiek wniosków...Mam nadzieję, że jednak się
      mylę bo to było bardzo fajne i miłe, kiedy wszyscy byli dla siebie uprzejmi i
      mili i nawet kibice dwóch klubów piłkarskich potrafili się pojednać i
      przemaszerować aleją.

      Pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie przepraszam za zaistniałe nieporozumienie.
      • jan2005 Re: Umiaru ! 09.04.05, 14:24
        piotrkosinski napisał:

        > Przepraszam Gieniu ale chyba Cię źle zrozumiałem, jestem dzisiaj trochę
        > zakręcony. Masz rację, że zapalenie znicza to nie wszystko...Powinniśmy
        czerpać
        >
        > wiedzę z nauk jakie pozostawił nam JPII.
        >
        > Wczoraj bylem na al.JPII i już się zaczęło (wraca do codzienności),
        huligańskie
        >
        > zachowanie, ku..y na ulicach i tak dalej. Jednak nie wszyscy są na tyle
        > dojrzali aby dojść do jakichkolwiek wniosków...Mam nadzieję, że jednak się
        > mylę bo to było bardzo fajne i miłe, kiedy wszyscy byli dla siebie uprzejmi i
        > mili i nawet kibice dwóch klubów piłkarskich potrafili się pojednać i
        > przemaszerować aleją.
        >
        > Pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie przepraszam za zaistniałe nieporozumienie.

        Ale to już przeszłość. Prawdziwa natura Polaków praktykujących katolików da
        znać o sobie od dziś.
        Szkoda, że tak mało jest wierzących katolików.
    • kocio-kocio Re: Umiaru ! 09.04.05, 22:26
      Witajcie,

      Dla mnie ten cały czas to wielkie przeżycie.
      Tak się jakoś złożyło, że w tygodniu żałoby po Wielkim, wydarzyło się kilka
      ważnych rzeczy w moim życiu.
      Te chwile były dla mnie czasem wielkiej próby.
      I ja jestem osobą, której do Pana Boga nie po drodze, ale jestem głęboko
      przekonana, że Biały Papa był jednym z ważniejszych ludzi naszych czasów.
      Krążąc z aparatem, bo zapełnionych ludźmi ulicach, czułam, jak nigdy wcześniej,
      że tuż obok mnie toczy się Historia.
      Nie pamiętam stanu wojennego, w dniach przełomu, w 1989, tylko zbierałam
      plakietki.
      Teraz mam pewnie jedyną w swoim życiu szansę uczestnictwa w czymś wielkim,
      czuję, że uwieczniam zdarzenia, o których moje (odpukać i odpluć, aby nie
      zapeszać niepotrzebnie) dzieci będą się uczyły w szkole.
      I nie, nie fotografuję siebie na tle palących się zniczy. Fotografuję ludzi
      modlących się na Placu, klęczących wśród krzewów w Parku Saskim, zapalających
      znicze wzdłuż Alei...
      Kiedy patrzyłam dziś na zalane deszczem znicze myślałam, tak samo zresztą jak
      we wtorek, zapalając tealighty we wnęce budynku z tablicą, że nie mamy szansy
      uczestnictwa w wielkich narodowych zrywach o znaczeniu porównywalnym z
      Powstaniem Warszawskim na przykład (zresztą to chyba dobrze...) i to co się
      dzieje teraz jest szansą na wniesienie i naszego wkładu w dzieje Świata.
      Patetycznie wyszło, ale co tam.
      I żeby nie było: nie czuję się hipokrytką. To że bywam w kościele z okazji
      ślubów, pogrzebów i święcenia jajek, absolutnie nie przeszkadza mi ani w byciu
      dobrym człowiekiem, ani w przeżywaniu żałoby, mimo że jestem głęboko
      przekonana, że jemu teraz jest lepiej, bo już nie musi cierpieć więcej.

      BTW podobno (można o tym przeczytać między innymi u Pratchetta) każdego czeka
      po śmierci to w co wierzył i czego się spodziewa. Więc pewnie mu teraz dobrze
      jest, prawda?

      BTW2 Pomyślałam dziś, przy okazji oglądania wiadomości o tym, że wkrótce zaczną
      się "wybory" następcy Jana Pawła II, że nowy papież będzie się musiał bardzo
      napracować, żeby dorównać Jemu, a przynajmniej zdobyć zaufanie wiernych i
      świata. No i wydaje mi się, że jedynym sposobem na zapewnienie sobie choć
      odrobiny przychylności jest kanonizacja Karola Wojtyły.

      Dobranoc moje kochane forum ;o)
      • warszawianka_jedna Re: Umiaru ! 10.04.05, 00:31
        dla mnie te dni były mistyczne. Bardzo przeżyłam śmierć Papieża i cieszę się że,
        inni również przeżyli ją głęboko. Są głosy że, to przesada ale kiedy jest dobry
        czas na rzeczy niezwykłe? To jakim smutkiem zareagował cały świat, świadczy o
        tym że, się nie mylimy. Dziś jest nowy dzień...
    • leniwy_wiesniak Re: Umiaru ! 10.04.05, 17:42
      Gieniu,
      w zasadzie wszystko co miałem do powiedzenia nt. Twoich obiekcji co do tego co
      się dzieje na Alei JPII wyraziłem parę dni temu w odpowiednim wątku.
      Tu chciałbym dodać tylko dwie rzeczy:

      gienia.gienia napisała:
      > Skończcie z szaleństwami żałobnymi.
      Skąd wiesz kto i po co przychodzi na Aleje zapalać znicze?

      > Nie o to chodziło Janowi Pawłowi II.
      Skąd wiesz _o co chodziło_ Janowi Pawłowi II?
      Oświeć nas, niewiedzących.

      To w zasadzie tyle.
      ave,

      • jan2005 Re: Umiaru ! 11.04.05, 12:29
        Dziennik "La Repubblica". W artykule "Wszyscy ludzie polskiej partii" napisano,
        że arcybiskup Stanisław Dziwisz przez cztery lata rządził Kościołem

        "O Polakach mówi się w Watykanie w czasie przeszłym. I to z satysfakcją. Trochę
        dlatego, de takie jest przeznaczenie najbliższego dworu papieża, kiedy
        absolutną władzę przykrywa płyta nagrobna. Trochę również dlatego, że Polacy
        byli nie tylko papieskim otoczeniem, ale klanem narodowym i centrum władzy,
        filtrem do apartamentu na trzecim piętrze Pałacu Apostolskiego i grupą nacisku,
        scementowaną przez wspólny język i osobiste przyzwyczajenia" - napisał
        komentator rzymskiego dziennika twierdząc, że Polacy sami określali się
        jako "aksamitne lobby".

        • warszawianka_jedna Re: Umiaru ! 11.04.05, 12:46
          nie widzę w tym niczego nadzwyczajnego. Przez wieki w Watykanie byli tylko
          włosi, bardzo musiało im przeszkadzać to że muszą się dzielić władzą z innymi.
          Co dziwnego jest w tym że, papież otaczał się polakami, ludźmi, którzy go
          rozumieli i którym ufał.
          Niezapominajmy jeszcze o jednym aspekcie: J.P.I był papieżem 30 dni i zmarł w
          niewyjaśnionych okolicznościach. Zamachowiec Ali A. przyznał że, miał pomoc w
          Watykanie.
          Nowy papież sam od nowa dobiera sobie współpracowników, jeśli wybiorą
          afrykańczyka włochom też to będzie przeszkadzało.
          • leniwy_wiesniak Re: Umiaru ! 11.04.05, 17:09
            Tez mi sie tak wydaje.
            Bolalo ich to, ze po raz pierwszy od ponad 400 lat papiez nie byl Wlochem.
            Jakos przez te poprzednie ponad 400 lat nie widzieli nic zlego w tym, ze papiez
            otaczal sie glownie Wlochami. ;)

            Chociaz z drugiej strony ich rozumiem, bo:

            1. w koncu papiez jest tak naprawde biskupem Rzymu (Polacy tez pewnie nie byliby
            zachwyceni, jakby biskupem Warszawy zostal np. Wloch)

            2. Polacy w swoim okazywaniu sympatii potrafia byc bardzo upierdliwi.
            Na wielu audiencjach i spotkaniach papieza z ludzmi, Polacy zaklocali spokoj
            wrzeszczac "kochamy Ciebie", itd... Trzeba to przyznac, w wielu sytuacjach
            "wierni z Polski" zachowywali sie tak, jakby papiez byl tylko dla nich.

            I to sie nie podobalo nie tylko Wlochom, ale generalnie wszystkim.
            BTW: mi tez sie to nie podobalo.

            Pamietacie, jak ostatnio papiez byl w Polsce, byl juz chory i bardzo zmeczony,
            a w Krakowie spac mu nie dali, tylko pol nocy darli sie pod oknami ciagle go
            wywolujac?
            Tak bylo bardzo czesto.
            W tym roku tez jakies byly przymiarki do tego, zeby papieza do Polski sciagnac.
            Nie zwazajac na to, ze byl bardzo chory.

            Teraz Polacy pewnie dadza juz spokoj papiezowi (temu nowemu) a nowym hobby stana
            sie pielgrzymki do grobu JPII.
            Ale coz, tacy jestesmy (jako masa oczywiscie, nie mowie o konkretnych jednostkach).


            A wloskimi gazetami bym sie nie przejmowal. Pisza tak i juz.
            I nie zdziwilbym sie, gdyby rzeczywiscie nastepny papiez byl np. z Afryki.
            Tak jak JPII byl osoba, ktora przyczynila sie do zmian w naszej czesci Europy,
            tak teraz jest bardzo duza potrzeba zmian np. w Afryce.
            I konklawe tym sie moze kierowac.

Pełna wersja