ryjek1975
11.05.05, 14:30
No cóż... wygląda na to, że już niedługo pomieszkam sobie na naszym
Muranowie...
Już nie mogę... za ścianą zawsze mieszkali tacy menele... tacy zwykli
nierobotni menele, co to za całą rozrywkę mieli chlanie wódy i napierdalanie
muzyką z bum boxa na całą okolicę. Tępiłem jak mogłem. Czasami sie udawało i
była cisza... ale ostatnio powrócili z więzienia jacyś "koledzy" meneli i
urządzili sobie w tej norze regularną melinę... I teraz oprócz muzyki mam
okupowanie klatki schodowej, holu z windami, awantury, rzucanie butelkami po
korytarzu i takie tam... Na początku oczywiście próbowałem interweniować -
policja, kartki w drzwiach etc.. bez skutku... skończyło sie na tym, że
jestem teraz zastraszany przez tych debili. W spółdzielni mi wiele nie pomogą
bo niby co mogą zrobić... A ja mam już dość. Postrzegam to osiedle jako
siedlisko najgorszego elementu. zero bezpieczeństwa, zero poczucia, że
to "dom" ze wszystkimi konsekwencjami. Jest mi nieprzyjemnie wracać tam i
przebywać. Zatem prawdopodobnie będę się musial wyprowadzić, bo to nie mam
sensu... Na piętrze wyszyscy normalni sie już wyprowadzili. Zostały tylko
babcie poruszające się o balkonikach i owi menele. Nie mam mowy o współpracy
sąsiedzkiej, stwarzaniu wspólnego frontu itp. Jeśli coś się nagle nie
wydarzy, to ja odpadam... Mimo całej awersji, skończy się na strzeżonym,
ogrodzonym, nowoczesnym osiedlu z ochroną i płotem.
Może ktoś chce kupic TANIO super-wyremontowane mieszkanko na Muranowie z
widokiem na piekne stare drzewa?