najpiękniejsza pora roku

20.05.05, 17:46
z którego okna bym nie wyjrzała - zielono, świeżo :)))

Miejsca na wstawienie jakiejkolwiek plomby (przynajmniej u mnie) zero, wyższe
bloki częściowo ukryte za trzydziesto/dwudziestoletnimi drzewami, niższych -
w ogóle zza nich nie widać :))

Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, że mogłabym się stąd wyprowadzić.
A jeśli już - to tylko w granicach kilkuset metrów do jakiegoś wieżowca na
ostatnie piętro :))
    • tukee Re: najpiękniejsza pora roku 19.07.05, 23:06
      Nie lubie tej pory roku bo mecze sie okropnie ale z uwagi na zaokienne widoki
      to faktycznie lato gorom. Wczoraj siedzialam w domku calusienki wieczor bez
      wlaczania czegokolwiek - po ciemku. W ciszy i zieleni. Czulam sie jak w Stepach
      akermanskich. Czulam jak "woz (dom) nurza sie w zielonosc i jak lodka brodzi" .
      Naprawde przepieknie, najdalszy horyzont to metr od mojego okna piekne drzewo a
      za nim jeszcze kilka innych i nic innego nie widac i slychac tylko cisze i nikt
      nie wolal (jak juz wszystkie dzieci i nawolujace mamy poszly spac) ani nie
      dzwonil. Bylo pysznie. Uwielbiam tez jesien bo niesie obietnice spokoju i zimy
      i ze tak zacisznie i stodola pelna siana i zapasy w spizarni i swieczki mozna
      zapalic tak wczesnie i siedziec w kaciku i patrzec na wieze kosciola. Taki
      spokoj.
      • ryjek1975 Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 09:58
        ło Jezu jak Ci zazdroszcze....

        Jak ja zgaszę światło i wszystko wyłączę, to zaczynam stukac palcami w rytm
        windy jeżdżącej za ścianą - czasem z perkusyjnym przejściem odezwie się zsyp,
        który mam za ścianą przy głowie od łóżka, za oknem - własnie pod pieknymi
        drzewami - siedzą moi sąsiedzi ze swoimi znajomkami i drą mordy na całą
        okolicę - językiem mało poetyckim, a ich dzieci jeżdżą po korytarzu na
        deskorolkach. Gdy zacznie padać, menele "schodzą do domów" i siedzą na
        korytarzu z papierochami i wódą - z reguly zaczynają się awanturować, co sie
        kończy interwencją policji. - Takie to są wieczory.

        Natomiast nie ma to jak o 3-4 w nocy. Wtedy to juz tylko Ty i te drzewa :)
        • dorota.28 oj Ryjku... 20.07.05, 10:13
          ...współczuję, właśnie dlatego zmieniłam mieszkanie, bo miałam głośno
          a teraz leżę na kanapie, drzewa za oknem, jaskółki latają, no pięknie, zielono,
          cicho, tylko słysze jak zegar tyka :)
    • leniwy_wiesniak Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 10:34
      Dla mnie najpiękniejsza pora roku to:
      a) wiosna: jak już się zrobi zielono, ale jeszcze nie gorąco,
      b) jesień: jak liście robią się kolorowe i wrześniowe słoneczko przygrzewa,
      c) lato: kiedy jest tak ok 20-25°C i lekkie słoneczko, tuż po burzy, świeże
      powietrze itd...
      d) zimę: kiedy jest -2°C i tuż po obfitych opadach śniegu, który oblepia
      wszystko grubym kożuchem i jest przepięknie

      Ja po prostu nie lubię ekstremów. Nienawidzę upałów, ale też i mrozów. Nie lubię
      suszy ale także nie znoszę, jak przez 4 dni pada bez przerwy.
      Generalnie, nadawałbym się do Nowej Zelandii.
      • desperately.seeking.something Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 10:44
        leniwy_wiesniak napisał:

        > Dla mnie najpiękniejsza pora roku to:
        > a) wiosna: jak już się zrobi zielono, ale jeszcze nie gorąco,
        > b) jesień: jak liście robią się kolorowe i wrześniowe słoneczko przygrzewa,
        > c) lato: kiedy jest tak ok 20-25°C i lekkie słoneczko, tuż po burzy, świeże
        > powietrze itd...
        > d) zimę: kiedy jest -2°C i tuż po obfitych opadach śniegu, który oblepia
        > wszystko grubym kożuchem i jest przepięknie
        >
        > Ja po prostu nie lubię ekstremów. Nienawidzę upałów, ale też i mrozów. Nie lubi
        > ę
        > suszy ale także nie znoszę, jak przez 4 dni pada bez przerwy.
        > Generalnie, nadawałbym się do Nowej Zelandii.

        nie będę sie powtarzać, tylko się podpiszę obydwiema rękami pod tym co napisałeś
        mam dokładnie tak samo :)
      • vvesna Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 11:10
        > Generalnie, nadawałbym się do Nowej Zelandii.

        Eeee tam, na Nowej Zelandii ludzie podobno wariują, chorują na depresje przez
        jednostajną pogodę między innymi właśnie.

      • warszawianka_jedna Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 11:37
        leniwy_wiesniak napisał:

        > Dla mnie najpiękniejsza pora roku to:
        > a) wiosna: jak już się zrobi zielono, ale jeszcze nie gorąco,
        > b) jesień: jak liście robią się kolorowe i wrześniowe słoneczko przygrzewa,
        > c) lato: kiedy jest tak ok 20-25°C i lekkie słoneczko, tuż po burzy, świeże
        > powietrze itd...
        > d) zimę: kiedy jest -2°C i tuż po obfitych opadach śniegu, który oblepia
        > wszystko grubym kożuchem i jest przepięknie
        >
        > Ja po prostu nie lubię ekstremów. Nienawidzę upałów, ale też i mrozów. Nie
        lubi
        > ę
        > suszy ale także nie znoszę, jak przez 4 dni pada bez przerwy.
        > Generalnie, nadawałbym się do Nowej Zelandii.


        o tak!!!!
        Mnie jednak dołuje brak słońca zimą, to największy mankament naszego położenia
        geograficznego. Nowa Zelandia jednak odpada, krajobraz jednostajny i do
        Muranowa daleko :-)
    • lw73 Re: najpiękniejsza pora roku 20.07.05, 11:31
      Witam
      Najpiękniejszą porą roku jest przełom wiosny i lata
      koniec maja czerwiec i lipiec to chyba najpiękniejsze pory roku.
      sierpień niby jeszcze lato a już widać jesien zza krzaków.
      wrzesień pażdziernik - opadajace liście z drzew i jakos tak przykro i zaczyna być już zimno.
      listopad, grudzień styczeń luty, marzec mogłuby dla mnie nie istnieć no chyba że zima by miała ok 15'C
      kwiecień - wszystko sie budzi do życia
      ............i tak minął rok:-)
      Na szczęście teraz jest jeszcze lato i bardzo je sobie chwalę
      Pozdrawiam
Pełna wersja