Dodaj do ulubionych

ja coś czuję, że będzie wódka!

30.05.05, 16:08
Tylko jeszcze nie wiem: w tygodniu, czy w weekend?
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
                                                • warszawianka_jedna do kocio-kocio 01.06.05, 10:23
                                                  ja z trójką już się oswoiłam chwilę temu, a tu świeżych trójeczek cały wysyp.
                                                  Tak więc, chyba się już z tym stanem pogodziłaś, bo głupio byłoby tak trwać
                                                  przy dwójce jak wszyscy mkną do przodu.:-)
                                                  • kocio-kocio Re: do kocio-kocio 01.06.05, 11:01
                                                    Ja się jednak będę upierać, że to dwadzieścia dziesięć jest dopiero, bo mój
                                                    plan "do trzydziestki" przewidywał kilka tematów, których mi się zrealizować
                                                    niestety jeszcze nie udało, a do porażki trudno się przyznać :o)
                                                  • ryjek1975 Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:29
                                                    No to co? W piątek o 19.00 w którejś z knajpek przy JPII?

                                                    A w ogóle, to z przerażeniem zauważyłem, że Wy wszyscy się znacie! A ja nie! I
                                                    co teraz???

                                                    A tak w ogóle to ja się chętnie napiję, bo - jesli pamiętacie mój dramatyczny
                                                    wątek o dresiarzach i wyprowadzaniu się z Muranowa - okazało się, że może za 2
                                                    miesiące uda mi się zamienic mieszkanie na inne - nieco mniejsze ale za to w
                                                    super fajnym budynku, z superfajnymi ludźmi, których znam. Od razu inna
                                                    rozmowa...
                                                  • kocio-kocio Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:31
                                                    Ale też na Muranowie?

                                                    A znamy się nie wszyscy :o)

                                                    Piątek 19 jest super.
                                                    Pozostaje tylko pytanie, czy knajpka, czy u mnie, czy może u trippera (gościu
                                                    no?).
                                                    Bo domówka jednak ekonomicznej wychodzi :o)
                                                  • ryjek1975 Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:34
                                                    J w wekend wyjeżdżam na cykliczną szkołę przetrwania - ale wracam w niedzielę
                                                    okolicach 17.00 więc na upartego, jeśli Wam nie przeszkadza, że będę podrapany
                                                    i brudny i przesycony alkoholem - to może być w niedzielę.
                                                  • ryjek1975 Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:36
                                                    A poza tym mógłbym zaproponować moją klitkę jako miejsce spotkania, ale - jak
                                                    pisałem wcześniej - ponieważ nikogo z Was nie znam jeszcze, to może najpierw
                                                    bardziej neutralny teren - a potem to już zapraszam bardzo serdecznie i do bólu.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do kocio-kocio 01.06.05, 13:46
                                                    kocio-kocio napisała:

                                                    > Ale my jesteśmy bardzo fajowi! :o)
                                                    >
                                                    > Mnie będzie można podejrzeć dzisiaj w Furkocie. O 19.
                                                    > Nastąpi przekazanie :o)
                                                    > Zapraszam do podglądania i/lub przyłączenia się :o)


                                                    coś mi się widzi, że dziś będzie nieformalne spotkanie w Furkocie.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:42
                                                    ryjek1975 napisał:

                                                    > J w wekend wyjeżdżam na cykliczną szkołę przetrwania - ale wracam w niedzielę
                                                    > okolicach 17.00 więc na upartego, jeśli Wam nie przeszkadza, że będę
                                                    podrapany
                                                    > i brudny i przesycony alkoholem - to może być w niedzielę.


                                                    ta szkoła przetrwania, to pewnie jakaś firmowa impreza integracyjna?
                                                  • osmol Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:55
                                                    Jeśli wolno mi wtrącić trzy grosze, to przychylałbym się do terminu
                                                    niedzielnego. Piątek niestety mam juz zaplanowany i nie za bardzo będę mógł go
                                                    uluźnić. Za to niedziela!!! Ho ho ho, chętnie napije się piwka :) w zacnym
                                                    towarzystwie, które póki co rozróżniam tylko po stawianych przez nie
                                                    literkach :)
                                                    Pozdrawiam
                                                    __________
                                                    osmól
                                                  • ao22 Re: do kocio-kocio 01.06.05, 12:57
                                                    >
                                                    > A w ogóle, to z przerażeniem zauważyłem, że Wy wszyscy się znacie! A ja nie!
                                                    I
                                                    > co teraz???

                                                    ja sie nie znam :) ale chętnie się poznam
                                                    > A tak w ogóle to ja się chętnie napiję, bo - jesli pamiętacie mój dramatyczny
                                                    > wątek o dresiarzach i wyprowadzaniu się z Muranowa - okazało się, że może za
                                                    2
                                                    > miesiące uda mi się zamienic mieszkanie na inne - nieco mniejsze ale za to w
                                                    > super fajnym budynku, z superfajnymi ludźmi, których znam. Od razu inna
                                                    > rozmowa...

                                                    ale blisko gdzies? na muranowie??
                                                  • ryjek1975 Re: do ryjka 01.06.05, 13:46
                                                    Cieszę się - oczywiście.

                                                    Ale nie dawałem żadnego ogłoszenia. Szansa zamiany wynika z możliwości między
                                                    członkami spółdzielni.

                                                    Nie sprzedałbym Ci mojego obecnego mieszkania z przyczyn, o których pisałem
                                                    wcześniej. Jestem pewny, że potem Ty lub ktoś, kto mieszkanie by kupił pisałby
                                                    o mnie na forum niepochlebne rzeczy.

                                                    Nizależnie od tego oczywiście cieszę się, że będziesz dzisiaj do mnie
                                                    dzwoniła :)))
                                                  • tukee Re: do ryjka 01.06.05, 14:07
                                                    Mo to super, bedziescie sobie z tymi lobuzami walic w okna kasztanami!
                                                    Prawde mowiac to sie przestraszylam ze gdzies indziej Cie wyniesie. Ale pozniej
                                                    sie zastanowilam ze przeciez to nie ma znaczenia bo i tak bedziesz tu bywal.
                                                    Poniewaz jestem na skraju zalamana nerwowego - wczoraj sie tak zdenerwowalam -
                                                    ze postanowilam cos zmienic i byc moze - ale jeszcze nie na pewno - bede
                                                    poszukiwala mieszkanka okolo 40 m, 2 pokoje z balkonem. Oczywiscie na
                                                    Muranowie. Na razie tak mysle bo jestem strasznie wkurzona ale jesli te zlosc
                                                    ktora mam w sobie przekuc w cos pozytywnego to dlaczego nie mialaby to byc
                                                    poprawa warunkow bytowych. Oczywiscie musi byc w zieleni.
                                                  • tukee Re: do ryjka 01.06.05, 14:19
                                                    Nie, jeszcze nie tak szybko. A jesli sie tak nawet stanie to na pewno nie
                                                    daleko. Mysle ze to jeszcze dluga droga, ale mozna juz zaczac o tym myslec.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 01.06.05, 14:19
                                                    tukee napisała:

                                                    > Mo to super, bedziescie sobie z tymi lobuzami walic w okna kasztanami!
                                                    > Prawde mowiac to sie przestraszylam ze gdzies indziej Cie wyniesie. Ale
                                                    pozniej
                                                    >
                                                    > sie zastanowilam ze przeciez to nie ma znaczenia bo i tak bedziesz tu bywal.
                                                    > Poniewaz jestem na skraju zalamana nerwowego - wczoraj sie tak zdenerwowalam -

                                                    > ze postanowilam cos zmienic i byc moze - ale jeszcze nie na pewno - bede
                                                    > poszukiwala mieszkanka okolo 40 m, 2 pokoje z balkonem. Oczywiscie na
                                                    > Muranowie. Na razie tak mysle bo jestem strasznie wkurzona ale jesli te zlosc
                                                    > ktora mam w sobie przekuc w cos pozytywnego to dlaczego nie mialaby to byc
                                                    > poprawa warunkow bytowych. Oczywiscie musi byc w zieleni.


                                                    a coś ty zmalowała? pewnie narzeczony dowiedział się o twoim zauroczeniu
                                                    dyskretnym facetem?
                                                  • tukee Re: do ryjka 01.06.05, 14:30
                                                    Nic z tego! A zauroczenie nie bylo tym dyskretnym tylko zupelnie innym a
                                                    narzeczony o tym wiedzial od samego poczatku. Powiem tylko bardzo, naprawde
                                                    bardzo ogolnie: proza zycia i codziennosc. Wiecej nic nie powiem, musze
                                                    poczekac az mi przejdzie. Bo jak czlowiek tak sie potwornie czyms wkurzy - jak
                                                    ja - to wydaje mu sie ze nabiera mocy i wsumie moze niezle narozrabiac pt.
                                                    powiedziec lub uczynic cos czego by nie uczynil. Jeszcze nie doszlam do tego co
                                                    jest lepsze: czy wybuch zlosci i pozniej "zniwa" czy tez gromadzenie w sobie
                                                    tego co sie niepodoba i juz pozniej nie wiem co. Na razie stosuje metode
                                                    mieszana zeby utrztymac sie w jako takiej rownowadze.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 01.06.05, 14:40
                                                    >Jeszcze nie doszlam do tego co
                                                    jest lepsze: czy wybuch zlosci i pozniej "zniwa" czy tez gromadzenie w sobie
                                                    tego co sie niepodoba i juz pozniej nie wiem co. Na razie stosuje metode
                                                    mieszana zeby utrztymac sie w jako takiej rownowadze.

                                                    nie znam szczegółów ale generalnie, jestem za załatwianiem wszystkiego "od
                                                    ręki", czasem nawet dosłownie. :-)
                                                  • kocio-kocio Re: do ryjka 01.06.05, 14:49
                                                    warszawianka_jedna napisała:

                                                    > >Jeszcze nie doszlam do tego co
                                                    > jest lepsze: czy wybuch zlosci i pozniej "zniwa" czy tez gromadzenie w sobie
                                                    > tego co sie niepodoba i juz pozniej nie wiem co. Na razie stosuje metode
                                                    > mieszana zeby utrztymac sie w jako takiej rownowadze.
                                                    >
                                                    > nie znam szczegółów ale generalnie, jestem za załatwianiem wszystkiego "od
                                                    > ręki", czasem nawet dosłownie. :-)
                                                    >

                                                    oj ja też...
                                                  • ryjek1975 Re: do ryjka 01.06.05, 14:23
                                                    Jeśli może być na 4 piętrze bez windy (w czteropiętrowcu) - to mam coś dla
                                                    Ciebie. 48 m2 z dłuuugim balkonem z oknami na 3 strony świata na Esperanto - i
                                                    ciche!
                                                  • ryjek1975 Re: do ryjka 01.06.05, 14:30
                                                    no szczerze mówiąc nie wiem ile kosztuje, bo ja się miałem zamieniać na to
                                                    mieszkanie ale w końcu chyba wezmę inne - ale jeszcze nie pytałem ile ma to
                                                    kosztować (ale oczywiście mogę to zrobić).

                                                    Miszkanie kiedyś było 3 pokojowe (znajdź takie mieszkanie na traderze) - teraz
                                                    jest dwu, bo z dwoch małych gość zrobił (a właściwie robi - bo tam jest remont
                                                    całą gębą) jeden duży i teraz jest duży pokoj z otwartą kuchnia z barkiem i
                                                    drugi duży pokoj i lazienka i korytarz - w mieszkaniu jest dużo okien :)
                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 01.06.05, 14:36
                                                    tukee napisała:

                                                    > zapytaj o cene koniecznie !


                                                    wiesz, jak ktoś chce sprzedać wyremontowane mieszkanie, to napewno to nie
                                                    będzie okazja.
                                                    pewnie nie mniej niż 5 tys. za m2 - zakład?
                                                  • ryjek1975 Re: do ryjka 01.06.05, 15:35
                                                    Wiesz, sądząc po cenach na traderze, to pewnie masz rację. ceny między 215 a
                                                    230 tys. - szczerze mówiąc nie dałbym tyle za mieszkanie w starym bloku.

                                                    Ale sprawdziłem też ceny mieszkań takich jak moje i też włosy dęba stają... To
                                                    jest kawalerka 27 metrów a ceny od 118 na parterze do 135 tys zł!!! Za
                                                    kawalerkę!!! Szaleństwo... Ja za swoją chciałem wystawić cenę 99 tys. i za 95
                                                    tys. ją puścić... to chyba długo bym nie czekał :)
                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 01.06.05, 15:45
                                                    ryjek1975 napisał:

                                                    > szczerze mówiąc nie dałbym tyle za mieszkanie w starym bloku.


                                                    to nie jesteś w temacie. Obecnie bardzo się liczą mieszkania na starych
                                                    osiedlach, szczególnie w blokach z cegły. W większości są one po większych
                                                    remontach a lokalizacja jest atrakcyjna.
                                                    Nowe domy budowane są zbyt pośpiesznie i po 5 latach wymagają remontów takich
                                                    jak nasze 50-letnie. A lokalizacja? Tarchomin, Kabaty czy inne zad...

                                                    a swoją kawalerkę ceń wysoko, bo ceny poszły w górę.
                                                  • ryjek1975 Re: do ryjka 01.06.05, 15:53
                                                    Hm.. nie sądzę żeby nasze bloki z lat 60 i 70 były budowane jakoś szczególnie
                                                    starannie :) - przynajmniej sądząc po prostocie ścian i braku kątów prostych,
                                                    jak również po niezwykle idiotycznym poprowadzeniu wszelkich instalacji.

                                                    Jedyna sprawą uzasadniającą ich cenę jest lokalizacja. W centrum jest dość
                                                    gęsto - ziemia droga i mieszkaniówka nie ma za bardzo szans. Jak ktoś chce
                                                    mieszkać w centrum to albo w starym bloku albo w apartamentowcu za 10 tys. za
                                                    metr.

                                                    Ale w starym bloku to ja moge miec kawalerkę - małe mieszkanie, maly kłopot.
                                                    Duże mieszkanie, które chcialbym traktować jako docelowe - to jednak tylko w
                                                    nowym budownictwie (chociaz głównie chodzi mi o normalne towarzystwo
                                                    mieszkające na takim osiedlu - bo uważam, ze udział meneli i dresiarzy w życiu
                                                    publicznym starych osiedli bedzie niestety coraz większy). Albo domeczek.

                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 01.06.05, 17:29
                                                    >(chociaz głównie chodzi mi o normalne towarzystwo mieszkające na takim osiedlu

                                                    no tu to się możesz przejechać. Moi znajomi kupili mieszkanie na Tarchominie i
                                                    co weekend mieli takie balangi na osiedlu że, głowa mała, włącznie z grillami na
                                                    balkonach.
                                                  • leniwy_wiesniak Re: do ryjka 01.06.05, 17:31
                                                    ryjek1975 napisał:

                                                    > Duże mieszkanie, które chcialbym traktować jako docelowe - to jednak tylko w
                                                    > nowym budownictwie (chociaz głównie chodzi mi o normalne towarzystwo
                                                    > mieszkające na takim osiedlu - bo uważam, ze udział meneli i dresiarzy w
                                                    > życiu
                                                    > publicznym starych osiedli bedzie niestety coraz większy). Albo domeczek.
                                                    >

                                                    Się ośmielę niezgodzić.
                                                    IMHO 'cykl życia' osiedla mieszkaniowego jest trochę inny.
                                                    Przynajmniej do tej pory... teraz może się to będzie zmieniać (w kapitalyźmie).
                                                    To jest tak:
                                                    1. Budowało się osiedle i obsadzało ludźmi młodymi. Bo tacy dostawali
                                                    przydziały na mieszkania; najlepiej małżeństwo z dzieckiem malutkim.
                                                    Zobacz, że świadczą o tym przedszkola, które w momencie oddawania osiedli były
                                                    zawsze przepełnione, a teraz często świecą pustkami.

                                                    2. Ci ludzie pracowali, generalnie było OK. Ale teraz oni są na emeryturze a
                                                    'głównym' pokoleniem są ich dzieci w wieku 17-30 lat. A jak to mówią dzieci się
                                                    nie wybiera.
                                                    Część z tych dzieci jest 'kimś', część z nich się wyprowadziła. Ale darmozjady
                                                    i zbiry siedzą dalej w tych mieszkaniach, razem z rodzicami.

                                                    3. Porządni rodzice wymierają powoli, zbiry często też (z naturalnych powodów
                                                    długość życia zbira jest mniejsza niż _normalnego_ człowieka).
                                                    Mieszkania zaczyna kupować 'nowa fala'. Ludzie młodzi, pracujący, wykształceni,
                                                    piękni i inteligentni ;)
                                                    Z czasem jest ich coraz więcej, wypierają 'dziadków' (nie mam absolutnie nic
                                                    przeciwko dziadkom) oraz 'meneli'.

                                                    Moim zdaniem na Muranowie jest właśnie teraz ta faza 3.

                                                    Faza 2 to jest w tej chwili Ursynów i tego typu blokowiska (Żoliborz).
                                                    Kabaty są w tej chwili w fazie 1,7. "Burdel" zacznie się tam, jak dzieci (dziś
                                                    mają 0-6 lat) będą dobijać do 17, czyli góra za 10 lat.

                                                    Reasumując, na Muranowie najfajniej, bo zmienia się na lepsze.
                                                  • ryjek1975 Re: do wieśniaka 01.06.05, 18:40
                                                    nie można Wam odmówić sporej dozy racji, jednak:

                                                    - odsetek osób robiących grille na balkonach (słyszałem, słyszałem...:)) lub
                                                    balangi dzień w dzień jest wspaniale mniejszy niż w starych blokach - poza tym
                                                    w nowych osiedlach ludzie są zintegrowani i dbają o coś za co zapłacili
                                                    straszne pieniądze (ale sam w sobie tarchomin to zły przykład, bo tam jest
                                                    najwięcej tzw. low-endów - dużo ludzi sie juz z nich wyprowadza).

                                                    - jeśli chodzi o te "fazy" to ja mam inne spostrzeżenia :) - ale mógłbym
                                                    przystać na niektóre tezy. Moja teza jet taka: ludzie rozumni płodzą ludzi
                                                    rozumnych. Menele - potencjalnych meneli (no bo kto niby ma z nich zrobić ludzi
                                                    rozumnych). Niestety menele są nierozumni i płodzą 4 razy więcej niż ludzie
                                                    rozumni, co tym bardziej powoduje, że potomstwo meneli stanie się w przyszłości
                                                    menelami. Example: "moi" menele mają 4 dzieci w wieku od 9 do 14 lat. Jeszcze
                                                    kilka lat temu dzieci były grzeczne, mówiły dzien dobry i były dziecinne.
                                                    Obecnie palą papierosy na klatce a w wolnych chwilach rzucają w ludzi butelkami
                                                    z 9 piętra, bądź podpalają windy. Za dwa lata zaczną się upijać, potem
                                                    rozmnażać. I nadal wszyscy będą mieszkać w kawalerce obok.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do wieśniaka 01.06.05, 23:47
                                                    >Moja teza jet taka: ludzie rozumni płodzą ludzi rozumnych. Menele -
                                                    >potencjalnych meneli (no bo kto niby ma z nich zrobić ludzi rozumnych).

                                                    Twoja teza to duże uproszczenie, na pewne rzeczy nie ma gwarancji i dobrze. Bo
                                                    dzieciak z patologicznej rodziny może chcieć być immy niż rodzina a ten z
                                                    bogatej mieć poprzewracane w głowie, być ćpunem i pasożytem(bo go na to stać).

                                                    To że, dzieci twoich sąsiadów odwzorowują to, co najgorsze w ich środowisku,
                                                    świadczy tylko o tym że, potrzebują pomocy.

                                                    Co do etapów życia osiedla, zgadzam się z poglądami leniwego a tobie współczuję
                                                    że, masz kłopotkiwych sąsiadów.
                                                  • ryjek1975 Re: do wieśniaka 02.06.05, 00:27
                                                    Oczywiście, że to uproszczenie - jak każda jedna teza. Mój najlepszy przyjaciel
                                                    jest tego najoczywistszym przykładem. Gdyby chcieć dokładnie zanalizować
                                                    problem, to należałoby napisać dwunastotomową epopeję, a i tak zawsze
                                                    pozostałby margines odmienności i niestandardowych przypadków. Jednak nikt mi
                                                    nie wmówi, że środowiska patologiczne tworzą środowiska wartościowe -
                                                    oczywiście że bedą to jednostki, ale nigdy warstwy (czy jak to nazwać). W
                                                    środowiskach ludzi rozumnych znajdą się też przyszli menele - ale proporcja
                                                    jest pewnie dokładnie odwrotna. Dlatego nie sądzę, żeby tabuny wykształconych,
                                                    mlodych ludzi mieszkających dajmy na to na Kabatach nie zadbały o rozwój i
                                                    przyszłość swoich dzieci - to będzie następne pokolenie wykształconych, madrych
                                                    ludzi (nadal mówię o generalnej zasadzie).

                                                    Inna sprawa - i tu sie zgadzam z Wami - że Ci ludzie prędzej czy później zaczną
                                                    napływać spowrotem do centrum, czyli na nasz Muranów, ale również kłopotliwe
                                                    towarzystwo będzie tu siedziało - chyba że społeczeństwo zacznie żywiej
                                                    reagować na naruszanie prawa, drobne wykroczenia, zakłócanie miru domowego,
                                                    zasad współżycia społecznego etc.

                                                    Przy takiej postawie nawet kilka mieszkań z menelami może teroryzować cały
                                                    budynek, w którym jest 120 mieszkań - i tak własnie się dzieje w tym przypadku.
                                                    I już mi nie współczuj :), bo właśnie zaklepuję sobie mieszkanie w budynku, w
                                                    którym dzięki właśnie obywatelskij postawie rozumnej części mieszkańców,
                                                    element został wyeliminowany i mieszka się bardzo komfortowo. :))))
                                                  • ryjek1975 Re: do wieśniaka 02.06.05, 00:33
                                                    A jeszcze np. dzisiaj w GW był artykuł o tym, że ursynów i kabaty to dwie
                                                    najbezpieczniejsze dzielnice w tym mieście. Tam są częste kradzieże aut, ale
                                                    wiadomo, że to zawodowi złodzieje, natomiast nie ma prawie wcale, pobić,
                                                    wymuszeń, drobnych wykroczeń itd...

                                                    Tylko kto by chciał mieszkać na ursynowie albo na kabatach...
                                                  • leniwy_wiesniak Re: do wieśniaka 02.06.05, 13:49
                                                    ryjek1975 napisał:


                                                    > poza tym
                                                    > w nowych osiedlach ludzie są zintegrowani i dbają o coś za co zapłacili
                                                    > straszne pieniądze

                                                    Hahaha,
                                                    chyba żartujesz????

                                                    Akurat mieliśmy przyjemność mieszkać przez pół roku na pięknym strzeżonym
                                                    osiedlu.
                                                    Tak wyglądała integracja:
                                                    - zero ludzi na osiedlu, bo wszyscy samochodami do garaży podziemych wjeżdżają,
                                                    - nie ma sklepów, więc w sklepie też nie spotkasz sąsiada,
                                                    - trzy 'fale' pieszych dziennie: opiekunki do dzieci (o 7-8 przychodziły, o 12
                                                    z dzieckiem na spacer, o 18 wychodziły)

                                                    To jedyne przypadki, kiedy można było kogoś spotkać.
                                                    Aha, piętro nad nami mieszkała 'cyniczna młodzież wieku atomowego'. Córeczki
                                                    bogatych rodziców. Nie studiowały, nie pracowały. Średnio przez 6 nocy w
                                                    tygodniu były imprezy. Taka impreza zaczyna się o 17:00 a kończy następnego
                                                    dnia koło południa.

                                                    Aha, po 4 (słownie: czterech) miesiącach mieszkania tam moja żona spotkała po
                                                    raz pierwszy sąsiada (ona wchodziła do mieszkania, a on ze swojego wychodził).
                                                    Rozradowana i szczęśliwa zawołała z uśmiechem "Dzień dobry!"... na co sąsiad
                                                    wzruszył ramionami i odwrócił się na pięcie.

                                                    Zaiste, zajebista integracja. Przypuszczam, że na takim osiedlu złodzieje
                                                    spokojnie na oczach sąsiadów mogą Ci wynieść wsystko (z kaloryferami włącznie)
                                                    i nikt nawet się nie zainteresuje.


                                                    Aha, kończąc ten przydługi wywód, chciałbym jeszcze wspomnieć o sąsiadzie
                                                    'dresiarzu' (ale taki lepszy: w Mercedesie). Kiedyś będąc w garażu zauważyłem,
                                                    że sąsiad ten przyjechał z kolegą ciężarówką i chowają do piwnicy AUTOMATY DO
                                                    GRY. Akurat wtedy była ta akcja ze ściganiem nielegalnych gier hazardowych.
                                                    Tak, że akurat z tym gościem to nawet nie chciałbym się integrować.

                                                    Takie jest moje zdanie nt. nowych, pięknych osiedli na zadupiach.
                                                  • dorota.28 Re: do wieśniaka 02.06.05, 15:34
                                                    Wieśniaku, zgadzam się w 100% z Tobą.
                                                    Po 5 latach mieszkania na takim osiedlu znałam 3 osoby.
                                                    Teraz, po prawie 3 miesiącach znam prawie wszystkich w bloku i co najfajniejsze
                                                    większość wie jak mam na imię (ja jeszcze nie rozróżniam nikogo)
                                                  • leniwy_wiesniak Re: do wieśniaka 02.06.05, 16:19
                                                    dorota.28 napisała:

                                                    > większość wie jak mam na imię (ja jeszcze nie rozróżniam nikogo)

                                                    Eee, to normalne.
                                                    Oni tam wszyscy już mieszkają i pojawiła się _nowa_ osoba. To normalne, że im
                                                    łatwiej zapamiętać, bo jesteś jedna.
                                                    To tak jak w szkole ktoś nowy do klasy dochodził.

                                                  • ao22 Re: do ryjka 02.06.05, 08:37
                                                    leniwy_wiesniak napisał:
                                                    > 3. Porządni rodzice wymierają powoli, zbiry często też (z naturalnych powodów
                                                    > długość życia zbira jest mniejsza niż _normalnego_ człowieka).
                                                    > Mieszkania zaczyna kupować 'nowa fala'. Ludzie młodzi, pracujący,
                                                    wykształceni,
                                                    >
                                                    > piękni i inteligentni ;)
                                                    > Z czasem jest ich coraz więcej, wypierają 'dziadków' (nie mam absolutnie nic
                                                    > przeciwko dziadkom) oraz 'meneli'.
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem na Muranowie jest właśnie teraz ta faza 3.
                                                    Zgadzam się, ze mieszkania, które są wykupione kupują teraz ludzie młodzi,
                                                    piękni etc. Natomiast trzeba zauważyć, że większość bloków była kiedyś
                                                    komunalna i nie wszystkie mieszkania są w tej chwili prywatne. A jeżeli zwalnia
                                                    się mieszkanie komunalne to na 99,9% dostanie je kolejna menelska rodzina,
                                                    która ma kilka lub więcej dzieci, z których (przynajmniej części z nich)
                                                    wyrosną kolejni menele. Niestety. I awantury zaczynają sie od początku.
                                                  • warszawianka_jedna Re: do ryjka 02.06.05, 10:57
                                                    >Natomiast trzeba zauważyć, że większość bloków była kiedyś
                                                    komunalna i nie wszystkie mieszkania są w tej chwili prywatne

                                                    w tym właśnie rzecz, że wykupy na Muranowie są ciągle wstrzymywane. Taka
                                                    blokada powoduje że, nie można prywatyzować mieszkań komunalnych, mieć więcej
                                                    kasy na remonty i dysponować swoją własnością. Gdyby wszyscy chętni, mogli
                                                    wykupić swoje mieszkania, to nasz Muranów wyglądał by dużo lepiej.

                                                    Co do meneli, też miałam ich przez ścianę, tyle tylko że, byli tam sami dorośli.
                                                    Udało mi się ich zwalczyć środkami prawnymi i żelazną konsekwencją.
                                                    Jeśli chodzi o dzieci to zawsze jest to materiał, który można jakoś
                                                    kształtować. Oczywiście że, to należy do rodziców ale sąsiedzi mogą mieć na nie
                                                    pozytywny wpływ. Czasami warto spokojnie porozmawiać.
                                                    Wiem, wiem, wychodzi ze mnie jakaś "siłaczka" czy inny "Dr. Judym".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka