warszawianka_jedna
27.06.05, 11:20
skuszona ciepłym wieczorem, obietnicą ciekawych koncertów i pokazem
sztucznych ogni, poszłam na Podzamcze.Ludzi tłum, wiadomo. Znaleźliśmy
miejsce na skarpie pod kościołem, skąd rozpościerał się dobry widok na scenę,
na której właśnie pojawiła się Edyta Górniak. Mimo że jest to osoba
utalentowana muzycznie, nigdy nie miałam o niej dobrego zdania. Tego wieczoru
byłam pełna dobrej woli aby zmienić swoją opinię. Chciałam żeby Edyta
przekonała mnie, że to co prasa o niej pisze to wredne paszkwile a ona jest
świetną artystką. NIESTETY to co zaprezentowała Edyta G. zadowoliłoby tylko
jej zaślepionych fanów. Poza repertuarem, który nijak nie nadawał się na taki
koncert (raczej nieznane piosenki, w dodatku po francusku, angielsku), Edyta
usiłowała nawiązać kontakt z rozchodzącą się publicznością.
"kocham was, czy jesteście zmęczeni, a może komuś chce się siusiu"
ŻENADA!!!!!!!!!!