czy jesteście przesądni?

12.07.05, 12:33
ja bardzo, chociaż w domu mam czarnego kota. Stosuję Feng shui i uprawiam
inne gusła: kiedy muszą zawrócić do domu siadam i liczę do 10, odpukuję
i "wypluwam" głupie słowa i wiele innych dziwnych rzeczy w nadziei, że
wszystko będzie dobrze.
Jutro 13 a ja mam ważną sprawę do załatwienia, aż mi ciarki przechodzą.
    • desperately.seeking.something Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 12:53
      warszawianka_jedna napisała:

      > Jutro 13 a ja mam ważną sprawę do załatwienia, aż mi ciarki przechodzą.
      >

      ale jutro nie piątek :)

      ja raczej nie jestem przesądna, chociaż raz popełniłam wizytę u wróżki :) nie
      wiem, czy to pod wierzenia można podciągnąć? bo raczej nie uwierzyłam jej, i
      nawet mi własnie tak powiedziała: pani to chyba w to nie wierzy, prawda?
      przed jednym nie mogę się przemóc- jak to nazwać- kiedyś nie wolno było
      przechodzic pod drabiną, mi się to rozwinęło na wszystko co stoi"okrakiem"-
      latarnie, drogowskazy etc. jakos mi tak głupio... i sama nie wiem czemu :)
    • leniwy_wiesniak Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 12:55
      warszawianka_jedna napisała:

      > ja bardzo, chociaż w domu mam czarnego kota. Stosuję Feng shui i uprawiam
      > inne gusła: kiedy muszą zawrócić do domu siadam i liczę do 10, odpukuję
      > i "wypluwam" głupie słowa i wiele innych dziwnych rzeczy w nadziei, że
      > wszystko będzie dobrze.
      > Jutro 13 a ja mam ważną sprawę do załatwienia, aż mi ciarki przechodzą.
      >

      Ale hardkor :)))))
      To jest dla mnie niesamowite (bez urazy), że ludzie żyjący w XXI wieku,
      korzystający ze wszystkich zdobyczy nowoczesnej techniki i wiedzy, jednocześnie
      wierzą w takie rzeczy....
      No cóż, taka jest natura ludzka.

      Byłoby hipokryzją, gdybym powiedział, że w ogóle nie jestem przesądny. Jestem
      Chrześcijaninem. W pewnym sensie religijność i wiara w Boga też są jakimś
      przesądem :)

      Ale to jedyny przesąd, w który wierzę. A te inne, jak to określasz, gusła, nie
      biorą mnie zupełnie.

      A już feng-szu totalnie. Uważam to za złoty interes dla wszelkiego rodzaju
      naciągaczy, co to sprzedadzą ci jakiś kamień (z Jeleniej, o przepraszam, z
      Jasnej Góry) albo sznureczek na patyczku za 200zł i wmówią, że to zapewni Ci
      szczęście, powodzenie i wygraną w totolotka. A jak nie kupisz, to z pewnością
      zwolnią Cię z pracy, dostaniesz trypra a Twój kot zamieni się w psa.

      Jedno jest pewne: feng-szu zapewnia dostatek finansowy i powodzenie ....
      ludziom, którzy tym handlują... :)

      W dodatku większość tych ich gadżetów to straszny kicz. Jakbym dostał żabę z
      chińską monetą w pysku, to natychmiast poleciałaby przez okno (razem z
      obdarowującym).
      Ale to tylko moje prywatne zdanie...
      • warszawianka_jedna Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 13:05
        feng shui to dążenie do harmonii. Ja nie używam sklepowych gadżetów, bo są
        okropne ale stosuję pewne zasady organizacji wnętrza, które są bardzo
        zdroworozsądkowe.
        • lw73 Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 13:13
          Piątek 13go zły, rozsypana sól zła, czarny kot też nie najlepiej o innych drabinach słupach nie wspomnę.
          A co w takim razie można zaliczyć do pozytywów?
          Jakoś nic mi na myśl nie przychodzi a Wam???
          • aankaa Re: czy jesteście przesądni? 13.07.05, 17:32
            lw73 napisał:

            > A co w takim razie można zaliczyć do pozytywów?
            > Jakoś nic mi na myśl nie przychodzi a Wam???

            wniesienie stołu, jako pierwszego mebla, do nowego domu wróży dostatek :)
        • leniwy_wiesniak Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 13:21
          warszawianka_jedna napisała:

          > feng shui to dążenie do harmonii. Ja nie używam sklepowych gadżetów, bo są
          > okropne ale stosuję pewne zasady organizacji wnętrza, które są bardzo
          > zdroworozsądkowe.
          >
          Aaaa, to to tak. To co innego. To prawda, że większość zaleceń co do aranżacji
          przestrzeni wynika z długoletniej obserwacji i przemyśleń.
          Np. to, że nie powinno się pracować siedząc w rogu pokoju, tyłem do wszystkich,
          tak, żeby ludzie za plecami łazili :)
          • warszawianka_jedna Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 14:21
            leniwy_wiesniak napisał:
            > >
            > Aaaa, to to tak. To co innego. To prawda, że większość zaleceń co do aranżacji
            > przestrzeni wynika z długoletniej obserwacji i przemyśleń.
            >

            np. szafę lub inny ciężki mebel postawić w rejonie związków a nie bogactwa :-)
            • leniwy_wiesniak Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 14:25
              warszawianka_jedna napisała:

              > leniwy_wiesniak napisał:
              > > >
              > > Aaaa, to to tak. To co innego. To prawda, że większość zaleceń co do aran
              > żacji
              > > przestrzeni wynika z długoletniej obserwacji i przemyśleń.
              > >
              >
              > np. szafę lub inny ciężki mebel postawić w rejonie związków a nie bogactwa :-)
              >

              Eeee, no to już dla mnie ściema.
              Jestem skłonny przyjąć zasady podyktowane ergonomią, bo np. śpiąc w określonym
              miejscu rzeczywiście lepiej się czuję. Np. my mamy w pokoju taką fajną wnękę, w
              której stoi łóżko. Śpi się tam rewelacyjnie.

              Ale jeśli feng-szu mi próbuje wmówić, że jak przesunę szafę w inne miejsce to
              będę bogaty, albo przestanie mnie boleć wątroba to już jest to ponad moje siły :)
              • warszawianka_jedna Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 14:59
                leniwy_wiesniak napisał:

                >
                > Ale jeśli feng-szu mi próbuje wmówić, że jak przesunę szafę w inne miejsce to
                > będę bogaty, albo przestanie mnie boleć wątroba to już jest to ponad moje
                siły
                > :)


                jeśli wszystko gra to nie ma co szukać dziury w całym. Jeśli jednak coś
                wybitnie nie idzie, małe przemeblowanko nie zaszkodzi :-)

                a z wątrobą to do lekarza i ograniczyć alkohol :-)
          • tripper Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 14:23
            mniej wiecej o to chodzi, feng shui to jak gdyby zbior opatentowanych pomyslow
            na to, zeby we wnetrzu czuc sie dobrze

            warszawianka, a masz moze jakas lekture na ten temat albo znasz podobne
            forum??? bo to na gazecie to ch..a warte
            • warszawianka_jedna Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 14:38
              tripper napisał:

              > >
              > warszawianka, a masz moze jakas lekture na ten temat albo znasz podobne
              > forum??? bo to na gazecie to ch..a warte


              masz koło siebie sklep Feng shui na Smoczej, tam też są książki.

              Jak masz jakieś konkretne pytania, to wrzuć je na maila, może będę mogła pomóc.
      • warszawianka_jedna Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 13:19
        leniwy_wiesniak napisał:

        > > To jest dla mnie niesamowite (bez urazy), że ludzie żyjący w XXI wieku,
        > korzystający ze wszystkich zdobyczy nowoczesnej techniki i wiedzy,
        jednocześnie
        > wierzą w takie rzeczy....
        >

        możesz to nazwać przypadkiem ale jak kilka razy rozmawialiśmy w samochodzie o
        kupnie innego, to jeszcze tego samego dnia coś się psuło. Od tego czasu bardzo
        się pilnujemy, żeby nie chwalić innych wózków jadąc lagunką a nawet dziękujemy
        jej, że nas szczęśliwie przywiozła z długiej podróży.

        I nie pukaj się w czoło, bo cię będzie bolało :-)
        • tukee Re: czy jesteście przesądni? 12.07.05, 13:26
          Ulcia, jadąc Lagnunką to i ja nie chwaliłabym innych wozków!
          No chyba, ze byłby czarny. :-)
    • warszawianka_jedna 13 dzień w różowym kolorze, 14.07.05, 11:00
      13 wszystko zdarzyć się może...

      13 wykorzystała swoje możliwości, żeby w pracy wyprowadzić mnie z równowagi.
      Jeszcze rano falą posztormową przyszło kilka kiepskich informacji, staram sie
      zachować spokój i czekam na zmianę wiatru.
      Trzymajcie kciuki, bo mi ręce opadają :-)
      • dorota.28 Re: 13 dzień w różowym kolorze, 14.07.05, 13:39
        jestem przesądna i zawsze w piątek 13 coś mi się nie uda
        może jest to spowodowane tym, ze sama się nakręca" i dlatego coś zepsuje?
        uważam na czarne koty, wierzę, że pasjanse stawiane w odpowiednie dni się
        sprawdzają, boje się rozsypanej soli itp itd
        • lw73 Re: 13 dzień w różowym kolorze, 14.07.05, 14:12
          dorota.28 napisała:

          > jestem przesądna i zawsze w piątek 13 coś mi się nie uda
          > może jest to spowodowane tym, ze sama się nakręca" i dlatego coś zepsuje?
          > uważam na czarne koty, wierzę, że pasjanse stawiane w odpowiednie dni się
          > sprawdzają, boje się rozsypanej soli itp itd

          >Dobrze że tych piątków 13-tego jest tak niewiele:-)
          • warszawianka_jedna Re: 13 dzień w różowym kolorze, 19.07.05, 11:22
            wracam w niedzielę z przedłużonego weekendu a na drzwiach klepsydra. Zmarła
            moja sąsiadka z za ściany, ta miła starsza pani, o której wam pisałam. Pogrzeb
            był wczoraj i bardzo chciałam pójść.
            Oczywiście w pracy miałam taką jazdę że nie mogłam!W dodatku to nie koniec, bo
            wszystko się zawiązuje w grodyjski supeł.
            I kto mi powie, że kontrakt na 113 tys. rozpoczęty 13-go może myć fartowny?
            Cholerna magia liczb.
            • leniwy_wiesniak Re: 13 dzień w różowym kolorze, 19.07.05, 11:59
              IMHO to działa tak, że sama sobie dopasowujesz różne zdarzenia.
              17 albo 25 dnia miesiąca też się może wydarzyć coś złego i często się wydarza,
              ale wtedy nie zwracasz na to uwagi i nie wiążesz tego z magią liczb.

              Ja ostatnio w rodzinie miałem dwa pogrzeby. Żadna z tych osób nie zmarła 13.
              Zmarł też niedawno jeden z moich profesorów. Też nie 13.
              A 'sajgon' w pracy to chyba dosyć często się wydarza. Gdyby tylko 13 (raz w
              miesiącu) to ja byłbym bardzo szczęśliwy.

              A ok kiedy 113 też jest pechowe? Myślałem, że tylko 13.
              A skoro 113 to 130 też (w końcu to 13 z dopisanym '0', ew. 10*13).
              26, 39, 52..... też pechowe.

              Czy między 15:59 a 14:00 też należy zaniechać wszelkiej aktywności? :)

              No i poza tym pech to byłby gdyby ten 'kontrakt' nie wypalił. Ale jeśli wypali,
              to chyba wpłata na konto w wysokości 113 tys. nie jest jakimś wielkim nieszczęściem?
              • leniwy_wiesniak Re: 13 dzień w różowym kolorze, 19.07.05, 12:01
                leniwy_wiesniak napisał:


                > Czy między 15:59 a 14:00 też należy zaniechać wszelkiej aktywności? :)

                Sorry. Miało być oczywiście: między 12:59 a 14:00
              • warszawianka_jedna Re: 13 dzień w różowym kolorze, 19.07.05, 12:15
                >No i poza tym pech to byłby gdyby ten 'kontrakt' nie wypalił. Ale jeśli wypali,
                to chyba wpłata na konto w wysokości 113 tys. nie jest jakimś wielkim
                nieszczęściem?


                zapłacą jak wyjdziemy na prostą i ukończymy wszystko w terminie a na to się nie
                zanosi. Obawiam się że, trzeba będzie dopłacić do tego interesu. A najgorsze,
                że nie ma w tym żadnej naszej winy, to inne ogniwa się posypały.
                Teraz wszystko na mojej głowie a urlop to już nie wiem kiedy :-(
    • tukee Re: czy jesteście przesądni? 19.07.05, 14:37
      Ja nie jestem przesądna, moze dlatego ze urodzilam sie 13 dnia ale miesiaca 7,
      wiec jesli nawet cos tam jest to siodemka podobno lad=godzi pechowa 13.
      Natomiast boje sie grozb Al-Kaidy, o ktorych czytam wlasnie w Gazecie.
      • desperately.seeking.something Re: czy jesteście przesądni? 19.07.05, 15:42
        tukee napisała:

        > Ja nie jestem przesądna, moze dlatego ze urodzilam sie 13 dnia ale miesiaca 7,
        > wiec jesli nawet cos tam jest to siodemka podobno lad=godzi pechowa 13.
        tukee to co się nie przyznałaś do urodzin?
        wszystkiego naj naj naj
        żeby wszystko Ci się ułożyło jak pragniesz :)
        • tukee Re: czy jesteście przesądni? 19.07.05, 16:05
          desperately.seeking.something napisała:

          > tukee napisała:
          >
          > > Ja nie jestem przesądna, moze dlatego ze urodzilam sie 13 dnia ale miesia
          > ca 7,
          > > wiec jesli nawet cos tam jest to siodemka podobno lad=godzi pechowa 13.
          > tukee to co się nie przyznałaś do urodzin?
          > wszystkiego naj naj naj
          > żeby wszystko Ci się ułożyło jak pragniesz :)
          >
          Bardzo wielkie dzieki, chcialabym, zeby jak wroce do domku to juz chodniczek
          byl ulozony bo po tym deszczu to obawiam sie, ze zamiast sciezki bedzie koryto
          z bagnem. Lece bo juz 16. Pa pa
          • dorota.28 Re: czy jesteście przesądni? 19.07.05, 17:15
            układałam pasjense w "te" dni
            ani jeden nie wyszedł, ani jeden :(
            tukee wszystkiego naj :*
            nie lubisz jak Ci chodniczkowe płytki elegancko ochlapuja spodnie lub nóżki?
            • tukee Re: czy jesteście przesądni? 19.07.05, 20:12
              ha, ha u nas teraz wszystkie plytki sa zdjete bo robia remont sciezki i
              schodkow - a co sie przy tym napoprzeklinaja! Najfajniej slychac jak sie zbiora
              dwie ekipy - od remontu sciezki i ci z rusztowania obok. Jak sie okazuje, w
              zasadzie wszystkie materialy i czynnosci remontowe mozna okreslic jednym
              slowem. A jak sie sciemnia to stroskane matki nawoluja swoje pociechy ze pora
              do domku. Mama stoi i wykrzykuje imie swojego nygusa - a ten udaje ze nie
              slyszy, przeciez mama nie podejdzie na placyk bo jej sie drzwi od klatki
              zatrzasna. I tak stoi i krzyczy i wydaje jej sie ze w okolo same lasy i oborka.
              Ale i tak uwielbiam to miejsce.
    • rembik_ Re: czy jesteście przesądni? 21.07.05, 23:34
      Ja również urodziłem się 13 w piękną kwietniową niedzielę :-) Nie jestem
      przesądny, chociaż większość przesądów ma jakieś powiązanie z historią
      ludzkości. Na przykład owa pechowa 13 ma związek z zakonem templariuszy, otóż
      król Francji Filip IV Piekny mając duży dług zaciągnięty u zakonników postanowł
      się pozbyć swoich wierzycieli i 13 października 1307 uwięził wszystkich braci
      zakonnych zarzucając im herezję - wszyscy uwięzieni zakonnicy spłoneli na
      stosie.

      pozdrawiam :-)
      • rembik_ Re: czy jesteście przesądni? 21.07.05, 23:39
        Zapomniałem dodać - co było dosyć istotne że 13 października 1307 r. wypadał w
        piątek.
      • tukee Re: czy jesteście przesądni? 21.07.05, 23:40
        rembik_ napisał:

        > Ja również urodziłem się 13 >

        Wierze, ze jestesmy spod szczesliwej gwiazdy i ciesze sie, ze tu wskoczyles
        Rembiku. Dobranoc i do jutra.
        tukee
Pełna wersja