tukee
16.07.05, 22:27
Na kanwie ostatnich wydarzen w moim malenkim swiecie (wcale nie na lepiej)
zaczelam powaznie myslec o przenosinach do troszke wiekszego mieszkania.
Jesli nie mozna polepszyc sobie "tak" to postaram sie polepszyc
sobie "inaczej" - troche tajemniczo ale trudno. No i zupelnie przypadkiem w
ten weekend spotkalam znajomego ktory jest agentem nieruchomosci i tak mu
zagadalam, ze moze przy duzym wysilku finansowym dalabym rade na dwa pokoje.
Ale koniecznie z balkonem no i koniecznie na Muranowie. Jego jakby piorun
porazil. Powidzial tak: jak najszybciej sprzedawaj swoje mieszkanie i wynos
sie z tego Muranowa poki jeszcze mozna! Powiedzial mi ze te tereny dopiero
teraz beda mialy tak naprawde regulowane prawa wlasnosci. Moja wina bo
niedopytalam co to znaczy to "tak naprawde" ale jak moje mieszkanko mam na
wlasnosc to chyba moge nim dysponowac i bede mogla dozywotnio - nie
przewiduje zyc dluzej niz 99 lat. Marylo ratuj - ty jestes dobra w tych
wszystkich prawno-awanturniczo-urzedowych sprawach. Powiedz jak to jest/moze
byc i czy ten - dobry i zyczliwy moj znajomy moze miec racje?