kotek do wzięcia

27.08.05, 22:26
historia wygląda tak- na podwórku jest bezdomna ale dziwnie udomowiona kotka
z małym. jeszcze troche musi go wychowac ale co potem. kotka jest kochana
oswojona, śliczna- maluch tez. chciałąbym sie zaopiekować kotką- juz ja
polubiłam, zna mnie ale z maluchem mam problem... w domu juz jeden kot a trzy
to stanowczo za dużo. pomoże ktos?
    • librero Re: kotek do wzięcia 28.08.05, 10:55
      byl tu ostatnio watek z dywagacjami, ze komus brakuje w domu kota :) wiec
      trzymam kciuki.

      ja mam juz dwa, iwec tylko tak moge pomoc.
      • leniwy_wiesniak Re: kotek do wzięcia 29.08.05, 22:48
        librero napisała:

        > byl tu ostatnio watek z dywagacjami, ze komus brakuje w domu kota :) wiec
        > trzymam kciuki.
        >
        > ja mam juz dwa, iwec tylko tak moge pomoc.

        Pewnie to aluzja do nas. Ale u nas już tymczasowo 'zajęte'.
        Tak się fajnie złożyło, że u kuzynki się młode kociaczki pojawiły i bierzemy
        jednego.

        To ten rudy na tym zdjęciu:
        rmrmg.com/jaroslav/kotek/kot_1.JPG
        Jak dobrze pójdzie to za tydzień będzie już na Muranowie :)
        • t_u_l_a Re: kotek do wzięcia 29.08.05, 22:55
          Śliczny, po prostu 100% Garfield!
        • warszawianka_jedna Re: kotek do wzięcia 29.08.05, 22:56
          jakie słodkie kicie. Ja bym wzięła czarnego z białą bródką i skarpetkami ale
          rudasek też śliczny.
          • leniwy_wiesniak Re: kotek do wzięcia 30.08.05, 18:39
            warszawianka_jedna napisała:

            > jakie słodkie kicie. Ja bym wzięła czarnego z białą bródką i skarpetkami ale
            > rudasek też śliczny.
            >
            Czarnego miałem kotka już. Chcę rudaska dla odmiany.
            A to "ja bym wzięła..." znaczy "chciałabym wziąć" czy "gdybym była na twoim
            miejscu to..."???
            Bo te czarne kotki też są do wzięcia. :)))
            • warszawianka_jedna Re: kotek do wzięcia 30.08.05, 20:55
              moja kocica (8 kg żywej wagi) zjadłaby je na śniadanie.
              • leniwy_wiesniak Re: kocie pytania 31.08.05, 19:56
                W związku z tym, że niedługo pojawi się u nas kotek mamy kilka wątpliwości (a
                raczej niepewności). Ponieważ prawie wszyscy tutaj mają koty, pomyślałem sobie,
                że może udzieli ktoś odpowiedzi :)

                Do jakiego weterynarza chodzicie? Liczę na coś, co byłoby niedrogo a przede
                wszystkim porządnie. No i w okolicy oczywiście. Niedaleko nas, po drugiej
                stronie Bellottiego jest jakaś 'klinika dla zwierząt'. Wie ktoś coś o niej?

                Co sypiecie do kuwety? Żwirek, trociny? Ja kiedyś sypałem kotu takie sprasowane
                trociny w formie koreczków. Były całkiem niezłe.

                Ile (w przybliżeniu) kosztuje Was utrzymanie kota miesięcznie?

                Uff, to na razie tyle :)
                • t_u_l_a Re: kocie pytania 31.08.05, 20:50
                  Weterynarz pani Ania na Karmelickiej.
                  Do kuwety nic nie sypię. Jest tak wymyślona - jedna cała na spodzie i druga w
                  środku z dziurkami.Kotek wychodzi z suchymi łapkami,bo wszystkie płynności są
                  na dole.Łatwo się ją myje i nie trzeba kupować drogiego żwirku (zwykły piasek
                  śmierdzi)
                  Utrzymanie kotka nie jest drogie,ale w 8-9 miesiącu będziecie musieli pomyśleć
                  o kastracji(żeby wam nie znaczył...)i to jest koszt 70-90 PLN
                  • leniwy_wiesniak Re: kocie pytania 31.08.05, 21:17
                    Oo. Dobre. Widziałem takie kuwety.
                    Ale jedna kwestia mnie zastanawia: jak przekonać kota, żeby z takiego wynalazku
                    korzystał?
                    Bo taka 'normalna' kuweta to jasna sprawa, grzebanie w piasku, żwirku itd. jest
                    dla kota jakby instynktowne.
                    Jak mu wytłumaczyć, że tam właśnie ma się załatwiać.
                    • t_u_l_a Re: kocie pytania 31.08.05, 21:42
                      to tak,jak z małym dzieckiem...na pewno zesika się po przebudzeniu i wtedy
                      trzeba zanieść go do kuewty, i podrapać samemu ręką o kuwetę - kotek załapie, i
                      istynktownie zacznie drapać, i siknie. Czynność tę należy często powtarzać i
                      pilnować, jak będzie się kręcił,żeby "coś" zmajstrować - do kuwety.Na początek
                      można położyć w kuwecie jakiś obsikany przez kotka kawałek papieru
                      toaletowego,żeby wiedział do czego ona służy.
                      Jak będzie sikał w jakieś miejsce gdzie byście nie chcieli to trzeba tam
                      postawić miseczkę z jedzeniem.
                      • t_u_l_a Re: kocie pytania 31.08.05, 21:45
                        Pomyślałam jeszcze,że na początku można mu wsypać troszkę piasku ale jeśli
                        wcześniej się do niego załatwiał. Bo jeśli nie to po co go przyzwyczajać...
                  • warszawianka_jedna Re: kocie pytania 01.09.05, 10:18
                    t_u_l_a napisała:

                    > Do kuwety nic nie sypię. Jest tak wymyślona - jedna cała na spodzie i druga w
                    > środku z dziurkami.Kotek wychodzi z suchymi łapkami,bo wszystkie płynności są
                    > na dole.

                    chyba nie rozumiem, jeśli siusiu w nic nie wsiąka, to musi śmierdzieć do puki
                    nie umyje się kuwety. Jeśli nikogo nie ma w domu, to przez kilka godzin
                    zaśmierdnie całe mieszkanie.

                    Ja używam żwirku silikonowego, jest bardzo wydajny, pochłania zapachy, nie
                    kurzy się i wygląda estetycznie (biały z niebieskimi granulkami).Cena od 27 zł.

                    Do weta chodzę na JP II/Solidarności, z tyłu KFC.

                    Małego warto dać na przegląd do weta, dowiedzcie się również czy był już
                    odrobaczony.
                    • t_u_l_a Re: kocie pytania 01.09.05, 20:56
                      Kocio-Kocio,rzeczywiście trzeba często myć kuwetę ale zapewniam cię, że wdomu
                      nie śmierdzi kotami.
                      • t_u_l_a Re: kocie pytania 01.09.05, 20:58
                        ups....przepraszam ...pomyliłam "Warszawiankę" z "Kocio" SORRRYYY !!!!
                      • warszawianka_jedna Re: kocie pytania 01.09.05, 23:57
                        t_u_l_a napisała:

                        > rzeczywiście trzeba często myć kuwetę ale zapewniam cię, że wdomu
                        > nie śmierdzi kotami.

                        częst, tzn. kilka razy dziennie, kiedy domownicy są zajęci, może to być
                        kłopotliwe. Z resztą, ważne co komu pasuje.
                    • leniwy_wiesniak Re: kocie pytania 03.09.05, 19:28
                      > Ja używam żwirku silikonowego, jest bardzo wydajny, pochłania zapachy, nie
                      > kurzy się i wygląda estetycznie (biały z niebieskimi granulkami).Cena od 27 zł.

                      Dużo tego 'schodzi'? Znaczy, na ile starcza takie opakowanie za 27zł? Coś to
                      chyba drogi biznes... :/
                      • warszawianka_jedna Re: kocie pytania 05.09.05, 10:32
                        leniwy_wiesniak napisał:

                        > > Ja używam żwirku silikonowego, jest bardzo wydajny, pochłania zapachy, ni
                        > e
                        > > kurzy się i wygląda estetycznie (biały z niebieskimi granulkami).Cena od
                        > 27 zł.
                        >
                        > Dużo tego 'schodzi'? Znaczy, na ile starcza takie opakowanie za 27zł? Coś to
                        > chyba drogi biznes... :/


                        1 paczka starcza na 3 tygodnie (dla dorosłego kota), jednak odpada ci ciągłe
                        mycie łazienki, bo zwykły żwirek strasznie kurzy.
    • sloag Re: kotek do wzięcia 04.09.05, 14:20
      no i klops.
      kicia coraz cześciej w odwiedzinach w domu, juz wyleguje się na łóżku,
      aklimatyzuje pełną kocią gęba, małego najwyzej za tydzień juz zostawi, a mąż
      wkurzony ma maxa. nie rozmawiamy, nie chce kota- kolejnego kota, nie chce jej
      widzieć słyszeć o niej itp.
      szowinistycznie chce postawić na swoim - on,
      i co robić
      ??????
      • librero Re: kotek do wzięcia 05.09.05, 14:03
        wrzuć ogłoszenie na forum.miau.pl!
        tylko uwazaj, czesto po zwierzaki zglaszaja sie dziwne osobniki, ktore pozniej
        wykorzystuja je do cwiczenia psow bojowych (czyli kociak idzie jako pożywienie
        :( spisz dowod, dopytaj sie co i jak, postrzasz troche, ze bedziesz chcial(a) go
        odiwedzic i sprawdzic, jak sie miewa ;)

        powodzenia!
      • warszawianka_jedna Re: kotek do wzięcia 05.09.05, 14:23
        sloag napisała:

        > mąż wkurzony ma maxa. nie rozmawiamy, nie chce kota- kolejnego kota, nie chce
        jej
        > widzieć słyszeć o niej itp.
        > szowinistycznie chce postawić na swoim - on,
        > i co robić
        > ??????


        ja bym wzięła pod uwagę jego zdanie, szczególnie że jednego kota już macie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja