do bezmyślnych właścicieli psów!

28.08.05, 20:52
ja w tytule - do tych mieszkających na Muranowie i poza nim. dzis po południu
byliśmy z naszym kotem na spacerze, na tym samym spacerze była jakas
bezmyslna pani z psem wcale nie maleńkim pudelkiem, kóry biegał bez smyczy i
kagańca. rzucił sie na naszego kota i gonił go po całym podwórku oczywiście
mając w ... wołania swojej pani. Kotu udało się cudem uciec na drzewo na
wysokość 3 lub 4 piętra, na które potem wchodził moj mąz ryzykująć skręcenie
karku. po 2 godzinach udało nam sie telpiącego ze strachu kocura zdjać. na
pyatnia które zadliśmy pani jak moze chodzić z psem takim całkiem sporym po
mieście bez smyczy i kagańca, głupia kobeita tłumaczyła, że nie wie co się
psu stał bo w domu to sie bawi z kotkami a tak w ogole to go spuściła na
chwilkę, zeby się sory za wyrażenie wysrał.przepraszam, bo zwykle nie uzywam
takiego języka, ale aż mi sie krew gotuje na ludzką bezmyślność!!!
ok, powiecie tylko kot, ale wyobraźcie sobie gdyby ten sam piesek zaczą gonić
dziecko- ono na drzewo nie ucieknie etc. zapomniałam dodac , ze pani byłą
wielce oburzona sytuacją- nie poczuwała sie w ogole do winy, bo przeciez
piesek na 50 cm wysoki to kruszynka, która może sobie tak biegać, na
wspomnienie przeze mnie że następnym razem zakończy sie strażą miejską albo
policją, to dodała, że ona tez pojdzie, za to, że krzyczymy na nią i nazywamy
jej postępowanie głupota.i ze tak w ogole to wina kota, ze był na spacerze!
byłam swiadkiem awantury za to, że ktos wjechał kołem na trawnik czemu więc
do diabła nikt nie zwraca uwagę na psie kupska i na ludzką bezmyślnośc ,
która pozwala prowadzać takie psy bez żadnych zabezpieczeń.
nie ma pretensji do psa- ale jego panią najchętniej równiez wyekspediowałąbym
na to drzewo i dodałą manadacik , który nauczy myśleć!!!!!!!!!!!!!!
po prostu w głowie mi się nie mieści. naprawde ciarki przechodzą, bo ten sam
piesek, który w dfomu bawi sie kotakmi moiże równiez bawic się z dziećmi. a
potem sie dziwimy, ze o takich tragediach mówia w telewizji.potem widziałąm
jakieś inne pieski latające za bezdomnymi kotami- bo co tam, bezpańkie to
niech sobei pupilek pogoni, a pewnie pare chwil temu na mszy była!
ehhhh, musiałam sie wygadać- a ta "miła"pani niech mi lepiej schodzi z
drogi...
    • tripper Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 28.08.05, 22:17
      oj, znam to z autopsji. nie jest milo przechodzic obok bydlecych rozmiarow psow,
      ktore tak sobie chodza bez kaganca.
    • aankaa Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 28.08.05, 22:48
      jak to dobrze, że jestem poddaną (niewychodzącego) kota :))
    • klaudiuszg Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 09:58
      po części rozumiem twój gniew, ale umówmy się że spacery z domowym kotkiem to
      raczej rzadkość. wiadomo że odsetek osób na spacerze z psami jest porażająco
      większy. Dlatego to Ty powinnas szczególnie zapewnić bezpieczeństwo swojemu
      zwierzakowi. U mnie przed blokiem sa 2 kobitki co wychodzą z kotami na spacer,
      zawsze mają je na smyczy i są czujne. jak biegnie pies, to kota na ręce i w
      drugą stronę. jeśli byłaś na spacerze z mężem to nie rozumiem jak 2 dorosłe
      osoby mogą dopuścic do takiej sytuacji.
      tłumaczenia pani od pieska są oczywiscie bez sensu, ale właściciele psów nie
      biorą pod uwagę że inne zwierzaki tez chcą na spacer.
      ale nie dramatyzujmy od razu. trzeba być najpierw samemu w porządku.
      pozdrawiam
      k.
      • desperately.seeking.something Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 10:06
        klaudiuszg napisał:

        > po części rozumiem twój gniew, ale umówmy się że spacery z domowym kotkiem to
        > raczej rzadkość. wiadomo że odsetek osób na spacerze z psami jest porażająco
        > większy. Dlatego to Ty powinnas szczególnie zapewnić bezpieczeństwo swojemu
        > zwierzakowi. U mnie przed blokiem sa 2 kobitki co wychodzą z kotami na spacer,
        > zawsze mają je na smyczy i są czujne. jak biegnie pies, to kota na ręce i w
        > drugą stronę. jeśli byłaś na spacerze z mężem to nie rozumiem jak 2 dorosłe
        > osoby mogą dopuścic do takiej sytuacji.
        > tłumaczenia pani od pieska są oczywiscie bez sensu, ale właściciele psów nie
        > biorą pod uwagę że inne zwierzaki tez chcą na spacer.
        > ale nie dramatyzujmy od razu. trzeba być najpierw samemu w porządku.
        > pozdrawiam
        > k.
        Według mnie bez sensu jest twoja argumentacja.
        Czemu własciciele kotów mają uważac, bo "właściciele psów nie biorą pod uwagę że
        inne zwierzaki tez chcą na spacer". Niech zaczną brac to pod uwagę w takim
        razie. Każdy jest odpowiedzialny za swoje zwierzaki i ew szkody (o ile można tak
        nazwać pogryzienie albo co gorsza zagryzienie) prez nie uczynione. Byłbyś
        zadowolony jakby to twojego kota pies pogonił? Albo Twoje dziecko? To, ze pies
        nikogo jeszcze nie ugryzł nie jest żadnym argumentem, zawsze może być ten
        pierwszy raz.
        Tym bardziej że u nas jest sporo bezpańskich kotów- ich nie ma kto obronić.

        PS dodam jedynie, ze nigdy nie miałam kota, za to przez prawie całe życie psy,
        co nie zmienia faktu, ze bezmyślność właścicieli wkurza mnie niezmiennie
        • klaudiuszg Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 10:12
          no to nie wiem jak argumentować że tak się zachowuja zwierzęta, taki instynkt,
          pies bedzie gonił kota i tyle. a skoro to prawda powszechna to trudno puszczac
          domowego kota swobodnie na podwórku z tego własnie powodu.
          a nie bedę wdawał sie w dyskusje że wszyscy powinni brac odpowiedzialnośc za
          swoje zwierzaki. ja to rozumiem i stosuje.
          jak idizesz z psem na spacer, a na przeciwko idzie większy 2 razy pies, to
          schodzę mu z drogi, bo nie naraam swojego na tak. proste?
          ale to ja uważam gdzie idę z psem. oczywiscie nie obronię go jak wiekszy pies
          leci bez smyczy i kagańca. ale jak mogę unikam takich sytuacji.
          i o to mi chodzi w mojej wypowiedzi bo koleżanka chyba poszła złym tropem.
          zasada ograniczonego zaufania, jak w samochodzie.
          pozdrawiam
          k.
          • vvesna Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 11:02
            > no to nie wiem jak argumentować że tak się zachowuja zwierzęta, taki instynkt,
            > pies bedzie gonił kota i tyle. a skoro to prawda powszechna to trudno puszczac
            > domowego kota swobodnie na podwórku z tego własnie powodu.

            I właśnie dlatego pies powinien być NA_SMYCZY_I_W_KAGAŃCU. Kot zresztą też, z
            tym że gdybym była z kotem na smyczy na spacerze to w razie ataku
            rozwścieczonego psa i tak puściłabym kota wolno, bo miałby większą szansę na
            ucieczkę niż na to, że będzie bezpieczny w moich rękach (bo pies pewnie
            zaatakowałby mnie; taki instynkt, prawda:/)

            Też mi się nie podoba Twoja argumentacja, bo tak samo możnaby tłumaczyć gwałty,
            rozboje i morderstwa. Skoro takie rzeczy się zdarzają, to lepiej nie wychodzić
            z domu.
            • klaudiuszg Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 11:24
              nie musi Ci sie podobać.
              każdy ma swoje zdanie.
              po prostu według mnie jak ktos chce miec zwierzaka to staje się za niego
              odpowiedzialny. najłatwiej jest marudzić na innych. a to i tak nie wiele
              zmieni. niektórzy nie mają wyobrażni, i zaden mandat, upomnienie tego nie
              zmieni. co chwila słychac że jakis pies kogos pogryzł, zagryzł i co, temat
              wciąz powraca. psy nadal biegają bez kagańców i smyczy. do pewnych ludzi nie
              trafiają żadne argumenty.
              jak przychodzi co do czego, to wszyscy sa najmądrzejsi ale niestety
              niekonsekwentni.
              moja sasiadka jednego dnia wzywa straz miejską bo pies gonił kota którego
              dokarmia, a następnego dnia wyprowadza psa innej sąsiadki bez smyczy i jest
              oburzona jak ktoś jej zwraca uwagę że pies lata bez konroli. ot takie nasz
              zakłamanie.
              pozdrawiam



              • sloag Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 21:19
                Drodzy moi rozmówcy - nie mam siły wdawać się w dyskusje- napiszę więc krótko.
                moj kot uwielbia spacery, a jego bezpieczeństwu nie zagroziłam ja nawet nie
                pies tylko jego bezmyślna włąścicielka!
                i jeszce jedno- NIE MA OBOWIĄZKU PROWADZANIA KOTA NA SMYCZY A PSA I OWSZEM.To
                legalistom powinno zamknąć usta. Nie będę się tłumaczyć za głupote i
                bezmyślnosc innych. Bo spacerujących kotów jest mniej to one mają uważać. Wiesz
                do jakich wnioskow to prowadzi?
                np. osób poruszających sie na wózkach tez jest mniej to niech uważają i schodza
                z drogi większoiści?
                wiem używam ostrych argumentów, za ostrych jak na tę dyskusję ale naprawdę
                poraża mnie ludzka bezmyślność, a to wcale nie był jej skrajny przejaw.
                miałam cięzki dzien i nie maqm siły i ochoty sie denerwować, miłej nocywam
                zyczę a sobei troche więcej empatii z waszej strony.
                • t_u_l_a Re: do bezmyślnych właścicieli kotów 29.08.05, 21:46
                  Droga sloag!
                  nikt tu nie chce cię obrażać.To jest forum i skoro wniosłaś tu jakiś temat, to
                  każdy może się wypowiedzieć i kazdy może mieć inne zdanie.
                  Moje jest takie, że nie wychodziłabym na podwórko z kotkiem bez smyczy tylko i
                  wyłącznie dla JEGO bezpieczeństwa.Koty są płochliwe(równie dobrze twój kot
                  mógłby uciec na drzewo przed atakującą sroką czy trąbiącym samochodem),ale to
                  już Twoja sprawa.
                  • sloag Re: do bezmyślnych właścicieli kotów 29.08.05, 22:16
                    nie gdybajmy- moj kot uciekał przed agresywnym psem. takie są fakty. co Ty na
                    to? smutne, ze głowna odpowiedz to taka, zeby to na kota uważac. no prosze Was
                    czy to naprawde jest ok, że psy mogą sobie tak biegać? kto tutaj stworzył
                    zagrożenie????
                    ja szanuję Wasze opinie ale nie moge zrozumiec waszej logiki. okradli go? a
                    pewnei, ze to jegoi wina po co nosił przy sobie pieniądze. tylko co ze
                    złodziejem?
                    ehhhh, juz mnie samą ten patos drażni.
                    będę naprawde jutro wqredna dla Was w pracy :))
                    • vvesna Re: do bezmyślnych właścicieli kotów 29.08.05, 22:38
                      sloag, tylko bez generalizowania proszę, bo ja jestem po Twojej stronie.
                      A na marginesie się pochwalę, że najprawdopodobniej od przyszłego poniedziałku
                      będziemy mieli kotka :)))
                      Ale już teraz się zastanawiam, czy wyprowadzanie go na zewnątrz będzie możliwe,
                      bo u nas na podwórku jest kilka takich osób, co psa sobie kupili, ale na smycz
                      im chyba nie starczyło :/
                      • sloag Re: do bezmyślnych właścicieli kotów 29.08.05, 23:21
                        macie rację, bez generalizowania. sorki. ale sie strasznie strasznie strasznie
                        wczoraj wkurzyłam. a dzis następny kwiatek. dokarmiałam tę bezdomna kotkę na
                        która się "zasadzam" jak tylko podrosnie jej maluch i znajdzie dom - ehh oby
                        mąz nie przeczytał bo mi grozi , że mu się stan osobowy w domu musi zgadzać i
                        że jak wezme kotak to mnie wyrzuci ;)
                        no to wracając do "kwiatka". karmiłąm te kicie obok śmietnika- a tu jaks pani
                        zza parterowych krat mi zaczęłą sykac i bluzgać, zebym sobie gówniara koty w
                        domu u siebie dokarmiałą a nie jej pod oknaem trawnik deptała i, ze kot
                        smierdzi, ja z nim itpe itde. zaznaczam, ze przy smietniku nie ma trawy bo jest
                        jak się możecie domyślac wydeptana. dla tej pani deptaczka byłam ja iw ogóle
                        wszelkim złem. nie stałam pod jej oknem, nie prowokowałam jej, nawet sie nie
                        odzywałam. karmiłam bezdomnego kota.
                        i znowu we mnie atawizmy zaczęły walczyć z tą cywilizacyjną-kulturową otoczką.
                        i wiecie co nic jej nie powiedziałam, chociaż przez krótką chwilę jej balkonowe
                        kwiaty były zagrożone :)
                        aż mi smutno jak o tym myśle. nie jestem Vilettą Villas, myslę, ze jestem w
                        miare rozsądna, a ta pani? coż nie mnie osadzać jej zgorzknienie, może są
                        jakies tego smutne przyczyny. nie osądzam ale nijak nie rozumiem!
                        • vvesna Re: do bezmyślnych właścicieli kotów 30.08.05, 08:44
                          My też kiedyś oberwaliśmy za dokarmianie naszych podwórkowych kotów. Pewien
                          sąsiad z bloku obok, używając tzw. obrazowej frazeologii, zaczął się na nas
                          drzeć, że niepotrzebnie te koty dokarmiamy, bo one mu przeszkadzają,
                          bo...miauczą pod oknem:/ Cholernie uciążliwe. Na pewno bardziej niż jego
                          rozdarty ryj, albo ewentualna plaga szczurów w bloku.
                          Mamy na podwórku kilkanaście dzikich kotów i zauważyłam, że właściciele psów
                          (nie wszyscy oczywiście) użądzają sobie rozrywkę w postaci polowań psów na te koty.

                          Ja jestem raczej psiarą, tzn. kiedy mieszkałam z rodzicami w domku
                          jednorodzinnym, zawsze mieliśmy psa, nigdy kota. Teraz dopiero będzie pierwszy
                          raz;) Nie podejrzewam, że wszyscy właściciele psów to psychole (pewnie taki sam
                          odsetek kretynów jest wśród właścicieli kotów, rybek, papug itd.), ale włos mi
                          się na głowie jeży, kiedy uświadomię sobie jak niebezpieczyny może być pies w
                          połączeniu z takim właścicielem.
    • leniwy_wiesniak Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 29.08.05, 22:35
      Ja już chyba nawet nie mam siły się denerwować takimi rzeczami.
      Sąsiadka próbowała zrobić mi karczemną awanturę jak najechałem kołem na
      'trawnik' (gliniane klepisko, gdzie i tak nic nie rośnie, w dodatku przykryte 10
      cm warstwą śniegu w mrozie -20°C).
      Kiedy zwróciłem jej uwagę, że jej wielkie czarne bydle lata jak zwykle bez
      kagańca i bez smyczy i sra gdzie popadnie, to powiedziała, że jej pies może mi
      twarz wygryźć i nic się mu (ani jej) nie stanie, bo "ona ma papiery".
      Podejrzewam, że żółte papiery. Co wcale mojego samopoczucia nie poprawia.

      Wkurwiają mnie teksty typu "Wlazłeś w psie gówno? Trzeba patrzeć pod nogi (i
      chodzić po chodnikach)." To ja mam w dupie taką demokrację.
      Jak rzucę puszkę na chodnik, to jestem "be", godny potępienia brudas i pewnie
      jeszcze straż miejska mi mandat wlepi. Ale wyprowadzić psa, który ten chodnik
      obesra, to już nie ma sprawy, wszystko jest OK....

      Ostatecznie uważam, że trawnik przed blokiem powinien być po to, żeby dzieci się
      na nim bawiły a w obecnej sytuacji jest to całkowicie niemożliwe, bo trudno jest
      znaleźć kawałek 30cm x 30cm na którym nie byłoby psiego gówna.
      • ryjek1975 Re: do bezmyślnych właścicieli psów! 30.08.05, 09:35
        No - ja też tego nie łapię. Mam koleżankę, która jest super. Miła, mądra,
        ładna, sprytna, baaaardzo sympatyczna... no i bardzo ładna... i ma tatuaż na
        wewnętrznej stronie uda... no jedym słowem rewelacja. Ale niestety ma jeden
        feler w postaci jakiegoś 60 kilogramowego cielaka. Ona ma fioła na punkcie tego
        psa. I o ile zawsze się ze sabą zgadzamy we wszystkich sprawach, tak kompletnie
        nie rozumiem podejścia do spraw psa:
        - może srać gdzie popadnie - sprzątać nie trzeba bo przeciez płaci się podatek,
        - może chodzić bez kagańca - bo jest "ułożony"
        - wszyscy co sie boją jej psa to głupki i źli ludzie
        - drące się "bachory" to wróg nr 1
        - itd - itp.

        Nie moge tego pojąć... żdne argumenty nie docierają, normalnie zero dyskusji,
        bo to wywołuje u niej agresję :) - dlatego temat psa nie istnieje.
Pełna wersja