lw73
17.09.05, 09:59
Witam
Byłem w czw. w Arkadii i troszkę przez przypadek udało mi się zobaczyc jak się robi promocje:
Za ladę na stoisku z wędlinami wszedł młody człowiek z rozbieganym wzrokiem który niósł deskę a pod nią coś. Niepewnosc tego człowieka mnie zainteresowała więc ustawiłem się "z partyzanta" by zobaczyc co on kombinuje?
Stanął przy scianie obok niego stanęły dwie dziewczyny i starały się osłaniać to co on robił. Kolega kucnął i w beszczelny sposób zgarnął całą zawartość podłogi na tackę i przykrywając deską wyszedł. Poszedł w stronę stoiska z rybami, ja naiwny myslalem ze on wyrzuci do smieci ten cały syf, ale niestety myliłem sie Kolega wzią oddzielne tacki i ze spokojem zaczął układać nowe porcje poczym ofoliował rzucił na wagę i nakleił pieknie PROMOCJA.
Obok niego stał inny i robił to samo ale z makrelami. Jak się rozpadała to ją ładnie uklepał owinął i rybka gotowa do handlu.
CO wy o tym sądzice???
Wg. mnie to jawne skurwysynstwo (delikatnie mówiąc)
Pozdrawiam