• warszawianka_jedna Re: KV 23.11.05, 14:08
      Dzisiaj rano jechałem jak zwykle do pracy Trasa Łazienkowską ...

      Przede mną,lewym pasem nowiusieńkim BMW jechała blondynka...
      Przy prędkości 130 km/h .... siedziała z twarzą tuz przy lusterku i...malowała
      sobie rzęsy.
      >
      Ledwie na moment odwróciłem głowę ... a kiedy spojrzałem znowu na BMW
      oczywiście okazało się, ze blondynka (wciąż zajęta makijażem!!!) już jest
      polowa auta na moim pasie!
      >
      I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, ze i
      golarka i kanapka wypadły mi z rak.
      >
      Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownice tak, aby wrócić na swój
      pas ruchu komórka przytrzymywana ramieniem wyleciała mi akurat prosto do kubka
      z gorąca kawa, który trzymałem miedzy nogami.
      >
      Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moja męskość, zrujnowała mój telefon
      i przerwała bardzo ważną rozmowę!!!
      >
      Jak ja k...wa nienawidzę kobiet za kierownica...
    • warszawianka_jedna Re: KV 24.11.05, 11:13
      Wilk spotyka w lesie Czerwonego Kapturka.
      - Gdzie idziesz?
      - Do babci.
      - A co masz w koszyku?
      - Dynamit.
      - Po co ci dynamit?
      - Chcę raz na zawsze skończyć tę idiotyczną bajkę.
    • desperately.seeking.something Re: KV 25.11.05, 08:59
      Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok
      > półki z prezerwatywami, synek pyta:
      > - Tato, a co to jest?
      > - To są prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.
      > - A po co one są? - kontynuuje malec.
      > - Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą -
      > odpowiada ojciec.
      > - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za
      > wygraną chłopczyk.
      > - Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek,
      > raz w sobotę, raz w niedzielę.
      > - Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek.
      > - Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy
      > w sobotę, dwa razy w niedzielę. - odpowiada ojciec.
      > - Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec.
      > - Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych
      > mężczyzn. Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu.....
    • desperately.seeking.something Re: KV 25.11.05, 13:31
      dwóch pijaczków (zawodowych) szło sobie pewnej nocy bocznicą kolejową. Jak to
      zawodowcy byli mocno niedopici. Poszukiwali sposobności, aby się troszkę
      znietrzeźwić. traf chciał, że na ich drodze (właściwie na torach) wyrosła przed
      nimi cysterna z napisem "NAFTA LOTNICZA"
      - piłeś to kiedyś Jasiu?
      -w życiu!
      no i spróbowali. Jak każdy zawodowy pijak mieli przy sobie po słoiczku, nabrali
      po dwie porcje z cysterny i wypili. Nawet ich troszke potelepało. W
      stanie "lepszym" rozeszli się do domów.
      Następnego ranka w domu jednego z nich dzwoni telefon, okazuje się, że to
      wczorajszy kompan:
      - Jasiu, takie niedyskretne pytanie mam do Ciebie...
      - no?
      - srałeś już dziś??
      - nie.... ?
      - to trzmaj się kibla, bo dzwonię z Paryża...
    • warszawianka_jedna Re: KV 28.11.05, 10:05
      Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
      kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół
      do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi,
      ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.

      Podchodzi do niej i pyta:
      - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
      - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić
      pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
      - Ale to jest Św. Antoni, babciu!
      - No żesz k_rwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek i ch_j psu
      w dupę poszło się j_bać!!!
    • desperately.seeking.something Re: KV świński (dosłownie) 28.11.05, 15:59
      Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku... Podchodzi do
      niej ksiądz i pyta:
      - Jak się nazywasz, dziewczynko?
      - Mam na imię Płatek.
      Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
      - Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
      - Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie
      pod nim miłość... Potem pod tym drzewem gorąco się kochali... Kochali się
      tak mocno, ze z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie
      ciała...
      Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce
      mówiąc:
      - Piękna historia z tym twoim imieniem. A jak się wabi twój
      piesek?
      Dziewczyka:
      - Pigi.
      Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię
      jak poprzednia, więc pyta:
      - A dlaczego ma tak na imię?
      - Bo rucha świnie!
    • tukee KV czeski 02.12.05, 11:40

      Do saloonu vbehne kovboj a volá na jednoho farmáre:
      - Vaši ženu nabral na rohy býk!
      Farmár nic.
      - Slyšíte? Vaši ženu nabral na rohy býk!
      - Jo, slyším, ale bolí me zub, nemužu se smát!
    • desperately.seeking.something Re: KV 02.12.05, 12:01
      Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają nagle dziewczyna:
      - Kochanie, boli mnie rączka.
      Chłopak całuje ją w rękę:
      - A teraz?
      - Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek!
      Chłopak całuje ją w policzek:
      - A teraz?
      - Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć.
      Chłopak całuje ją w usta:
      - A teraz?
      - Już nie.
      Na to staruszek siedzący niedaleko na ławce:
      - Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy?
    • desperately.seeking.something Re: KV 02.12.05, 15:59
      Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed
      domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że
      ją zetnie - ma przecież w domu piłę.
      Wchodzi do domu i od progu woła do żony:
      - Gdzie piła??
      Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi:
      - Ja nie piła, ja nie piła...
      - Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż.
      - U sąsiada... - żona piszczy
      - A czemu dała??
      - Bo piła....
    • warszawianka_jedna Re: KV 05.12.05, 12:15
      Przyszedł ojciec z 5-letnim synkiem do sklepu z zabawkami. Chodzą, wybierają,
      mały grymasi. Nagle spostrzega zarąbiastą zabawkę. Tylko, że drogą. Ojciec
      alternatywnie pokazuje mu tańszą, ale gnojek (wychowywany przecież bezstresowo)
      nie chce o tym słyszeć. I zaczyna jazdę - wali się na podłogę, uderza
      głową o posadzkę, krzyczy, wyje - sajgon totalny.

      Zwabiony krzykiem, przychodzi koleś w zielonych brylach:
      - Proszę pana, jestem dziecięcym psychologiem! Moim zadaniem jest rozwiązywać
      takie właśnie sytuacje!
      - Czyń Wać swą powinność - wzdycha ojciec.
      Facet podbiega do dzieciaka i szepce mu coś na ucho. Dzieciak przestaje
      histeryzować. Bierze tańszą zabawkę i cichutko staje przy tatusiu.
      - Mistrzu, jakżeś pan to uczynił?
      - Aaa... Powiedziałem, że jak się nie uspokoi to kopnę go w dupę i urwę mu ucho.
    • warszawianka_jedna Re: KV 06.12.05, 09:35
      Niemieccy naukowcy, badający ruchy ziemi w Antarktyce, odkryli górę lodową,
      która pod ciśnieniem śpiewa. Po ogłoszeniu tych wyników Mandaryna spadła o
      kolejną pozycję w rankingu. Obecnie wyprzedza ją góra lodowa, pralka i gaźnik
      malucha.
    • desperately.seeking.something Re: KV 07.12.05, 13:30
      Rodzinny, niedzielny obiad przerwała 10-letnia córka, oświadczając:
      - Nie jestem już dziewicą.
      Zapada grobowa cisza, którą przerwał ojciec:
      - Marta - mówi do żony - ty jesteś temu winna. Ubierasz się tak frywolnie, że
      faceci oglądają się za tobą na ulicy i gwiżdżą! Mało tego,zachowujesz się
      obscenicznie przy naszej córce.
      Do starszej, 20-letniej córki krzyczy:
      - Ty też jesteś winna! Pieprzysz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej
      sofie gdy tylko wyjdziemy z domu! I to na oczach młodszej siostry! I jeszcze
      masz w szafce wibrator!
      W tej chwili odzywa się jego żona:
      - Zamknij się! A kto wydaje połowę każdej pensji na prostytutki? Kto
      spaceruje po dzielnicy czerwonych latarni z naszą córeczką? A odkąd mamy
      telewizję kablową, oglądasz pornole nawet przy małej! No i ta twoja szmatława
      sekretareczka. Myślisz że nie wiem po co zostajesz po godzinach w pracy?
      Potem zwraca się do córki będącej powodem dyskusji:
      - Jak to się stało, skarbie?
      - To przez nauczycielkę. Zmieniła mi rolę w jasełkach. Nie jestem już
      dziewicą, tylko pastereczką
    • warszawianka_jedna Re: KV 08.12.05, 12:13
      Kaznodzieja wyglasza niedzielne kazanie na temat przebaczenia. Po
      plomiennej przemowie pyta zgromadzonych
      - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!
      Mniej wiecej polowa wiernych podnosi rece do gory. Niezadowolony
      kaznodzieja kontynuuje kazanie. Mija 20 minut i znowu pyta
      - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!
      Tym razem zglasza sie jakies 80% osob. Kaznodzieja zawiedziony wraca
      do kazania. 30 minut minelo. W koncu przerywa i pyta
      - Ilu z was bracia przebaczy swoim wrogom?!!
      Poniewaz wszyscy juz mysla o obiedzie wszyscy podnosza rece do gory...
      wszyscy oprocz staruszki z drugiego rzedu.

      Kaznodzieja pyta ją
      - Dlaczego nie chce pani przebaczyc wrogom?
      - Nie mam zadnych.
      - Jakie to niezwykle, ile pani ma lat?
      - 93
      - Niech pani wyjdzie na srodek i powie wszystkim, jak to mozliwe, zeby
      w takim sedziwym wieku nie miec zadnych wrogow.
      Staruszka niesmialo wychodzi na srodek, bierze do reki mikrofon i mowi
      - Przezylam wszystkich sukinsynów.
    • krwawymsciciel Re: KV 08.12.05, 12:43
      Do ratownika na basenie podchodzą 3 starsze panie i chcą pływać. Facet się bał
      że się potopią, ale dał się namówić. Wskakuje pierwsza, robi 15 basenów w 10 min
      i wychodzi uśmiechnięta. Baba odpowiada, że w latach osiemdziesiątych była
      mistrzynią juniorek w pływaniu.

      Wskakuje druga baba, robi 25 basenów w 12min. i wyłazi. Facet pyta,a ona
      odpowiada, że za młodu była mistrzynią Europy. Wskakuje trzecia, zapierdala
      żabką, delfinem i chuj wie jak jeszcze. Zrobiła 30 basenów w 10 min. i wyłazi.

      Ratownik: no pani to pewnie była mistrzynią świata.
      Nie. Ja byłam prostytutką na telefon w Wenecji.
    • warszawianka_jedna Re: KV 08.12.05, 14:41
      Adam Michnik po śmierci trafił do nieba. U bram niebios spotyka św.
      Piotra, który go oprowadza po niebie. Michnika bardzo zaciekawiły
      zegary rozmieszczone w ogromnej ilości po całym niebie. Pyta się więc św.
      Piotra:
      - Co to są za zegary i czemu wskazują różne godziny.
      Widzisz Adamie - odpowiada św. Piotr - Każdy człowiek ma taki zegar,
      którego wskazówki przesuwają się do przodu z każdym kłamstwem. Z
      chwilą
      urodzin zegar każdego człowieka wskazuje godzinę 12. Widzisz tu na
      przykład jest zegar Matki Teresy, który wciąż wskazuje godzinę 12.
      - A gdzie są zegary Kaczyńskich?
      - Ich zegary robią za wentylatory w holu głównym.
      • ania_05 Re: KV 09.12.05, 00:16
        Dziadku, masz 85 lat, a ciagle pełno wokół ciebie napalonych laseczek. Jak ty
        to robisz? Nie wiem , odpowiedział dziadek, leniwie oblizując swoje brwi.
    • warszawianka_jedna Re: KV 12.12.05, 12:25
      Stłuczka na środku skrzyżowania. Jeden samochód cały wypchany
      napakowanymi dresiarzami, w drugim siedzi zwykły facet.

      Dresiarze wysiadają z auta i krzyczą do gościa:
      - Wysiadaj, k***, napier**alamy się! Roz***łeś nam furę, ty ch***!

      Facet przestraszony odpowiada:
      - Panowie, ale... ale panowie nooo, no proszę was! Jak to napier***alamy
      się?! Przecież ja jestem chudy i jestem sam, a was cały tabun i jeszcze
      tacy napakowani! Przecież ja nie mam szans. To niesprawiedliwe!

      Dresiarze odsunęli się na chwilę i po krótkiej naradzie ich szef mówi:
      - No dobra, Masa i Byku będą z tobą.
    • warszawianka_jedna Re: KV 13.12.05, 12:15

      Skazali goscia na smierc. Jednak byl tak gruby, ze sie nie miescil na krzesle
      elektrycznym. Zarzadzili diete. Po tygodniu o chlebie i wodzie - koles
      zamiast schudnac, przytyl 10 kilo. Na krzeslo nijak sie nie miesci. Zarzadzili
      tylko wode - znow przytyl 10 kg. Postanowili nic mu nie dawac. Kolo zamiast
      chudnac, poprawil sie o 10 kg.

      - Co jest, kurde? Czemu nie chudniesz?
      - Jakos tak nie mam motywacji...

      Co za dzień...
    • krwawymsciciel z maila: 13.12.05, 13:32
      Witaj krwawymsciciel.

      Dziękujemy za rejestrację w serwisie mandaryna.com Wierzymy, że korzystanie z
      serwisu Mandaryny przyniesie Ci wiele rado¶ci.
    • desperately.seeking.something Re: KV 14.12.05, 08:29
      Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają rozmowę.
      Pierwsza mówi:
      - Pani ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak się ubierają, co
      na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej zielone... straszne...
      Na to druga:
      - Pani to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki i wchodzę do
      jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi nie zamknęły ich
      windy, a słyszę: jak wykręcisz żarówkę to wezmę do buzi. Pani SZKŁO ŻRĄ,
      SZKŁO ŻRĄ! I do tego GORĄCE!
    • desperately.seeking.something Re: KV 14.12.05, 11:37
      W lodówce na półce dziesięć kurzych jaj w rzędzie. Pierwsze trąca łokciem
      drugie:
      - Nie podoba mi się to dziesiąte! Całkowity brak kultury, punk jakiś! U mnie
      ma przerąbane! Powiedz temu palantowi, że my tu wszyscy jedna drużyna!
      Drugie do trzeciego:
      - Słuchaj, pierwsze kazało przekazać, że dziesiąte nie pasuje do naszej
      drużyny. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!
      Trzecie - czwartemu, czwarte - piątemu, piąte - szóstemu, szóste - siódmemu,
      siódme - ósmemu, wszystkie już wzburzone. Ósme - dziewiątemu:
      - Kolego, przekaż temu palantowi, że wszyscy powinniśmy być razem!
      Dziewiąte trąca łokciem dziesiąte:
      - Wiesz, miły... Nie pasujesz do naszego kolektywu. W nas jest duch
      współpracy, taki "Building Team" można powiedzieć... Jesteśmy jedną rodziną,
      współpracujemy ze sobą, powinniśmy trzymać się razem... A Ty z tą swoją
      niepotrzebnie wyróżniającą się fizjonomią...
      Dziesiąty:
      - Ile można! Powtarzam już setny raz! Ile można! Jestem KIWI, KIWI JA JESTEM
      KIWIIIII

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka