• warszawianka_jedna Re: KV 15.12.05, 11:30
      James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia wódkę z
      Martini, wstrząniętą, nie mieszaną. Rozgląda się uważnie po lokalu i spostrzega
      wprost nieprzeciętnej urody kobietę, siedzącą przy stoliku w drugim końcu baru
      przy ścianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wyminiają spojrzenia.
      Nieznajoma nie wytrzymała jednak długo, podeszła do Bonda i przedstawiła się.

      James skinął głową i powiedział:
      - Jestem Bond, James Bond...

      Widząc, że dalsza rozmowa się nie klei, kobieta zaczepia Bonda i mówi:
      - Ale masz extra zegarek.

      Bond popatrzył...
      - Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi.

      Kobieta ze zdziwieniem:
      - Jak to jest możliwe?

      Bond:
      - Pokażę pani... o, na przykład widzę, że pani nie ma na sobie majtek...

      Kobieta patrzy z lekkim umiechem i mówi:
      - Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki

      Bond lekko zmieszany, podwija rękaw, puka w szybkę zegarka i mówi:
      - O cholera! znowu spieszy się o godzinę!
    • desperately.seeking.something Re: KV 15.12.05, 12:31
      W czasie egzaminu na pielęgniarkę padło pytanie:
      - Jak spowodować wymioty u pacjenta gdy wszystkie inne metody zawiodą?
      - Palec wskazujący lewej ręki wsadzić w gardło chorego, a palec wskazujący
      prawej ręki do odbytnicy!
      - A jeśli i to nie pomoże?
      - Zamienić ręce!

      Dwoje małżonków z dłuzszym stażem leżąc w łóżku:
      - Zocha, dasz mi dzisiaj?
      - Nie!
      - Zocha, ale daj proszę.
      - Roman, nie dam Ci, nie ma mowy.
      - Ale proszę, zrób dzisiaj wyjątek i daj mi.
      - Nie ma mowy, zapomnij.
      - Zocha, będę tak długo cię męczył aż mi dasz.
      - Nie.
      - Zocha, błagam...
      - No dobra, masz już ku*wa tego pilota...

      Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
      Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał się
      wielkimi krokami...

      Wilk zjadł babcię, przebrał się w jej ubranie i położył się do jej łóżka...
      Ale nie wiedział, że najgorsze jeszcze przed nim. Napalony dziadek zbliżał się
      wielkimi krokami...
      • ryjek1975 Re: KV 15.12.05, 15:12
        Mi ostatnio góral, który robił mi mieszkanie coś tam schrzanił, więc zacząłem
        go opieprzać, a on mi na to:

        Michał! Ty się nie złość! Bo złość piękności szkodzi a ty nie masz za bardzo
        czym szastać :))
    • warszawianka_jedna Re: KV 21.12.05, 11:55
      Z pamiętnika Amerykańskiego żołnierza.
      Poniedziałek: Piję z Polakami wódkę.
      Wtorek: Umieram .
      Środa: Znowu piję z Polakami wódkę.
      Czwartek: Żałuję, że nie umarłem we wtorek.
    • tukee Re: KV-świąteczny 21.12.05, 13:30

      > Z racji zblizajacych sie Swiat:
      >
      >
      > Kulebiak na szybko
      > 30 dkg kiszonej kapusty
      > 1 Szklanka maki
      > 3 lyzki cukru
      > 20 dkg drozdzy
      > Wszystko nalezy wymieszac zmiksowac i zalac mlekiem lub kefirem.
      > Nastepnie zjesc i popic zimnym piwem.
      > Czas oczekiwania na kulebiaka ok. 15 min.
    • warszawianka_jedna Re: KV 22.12.05, 10:27
      Dziennikarka skierowana do biura w Jerozolimie zajmuje mieszkanie z
      oknami skierowanymi na historyczną Ścianę Płaczu. Każdego dnia kiedy
      spogląda przez okno, widzi starego Żyda z brodą energicznie się
      modlącego. Ponieważ z pewnością jest on dobrym tematem na wywiad,
      dziennikarka udaje się w pobliże ściany i przedstawia się staruszkowi.

      Zadaje pytanie:
      - Przychodzi pan każdego dnia do ściany, od jak dawna pan to robi i o co
      się modli?

      Mężczyzna odpowiada:
      - Przychodzę tutaj, by się modlić każdego dnia od 25 lat. Rano modlę
      się za pokój na świecie i za braterstwo ludzi. Idę do domu, piję
      filiżankę herbaty, wracam i modlę się o wyeliminowanie chorób i zaraz
      z ziemi. I o to co bardzo, bardzo ważne, modlę się o pokój i
      zrozumienie między Izraelczykami i Palestyńczykami.

      Dziennikarka jest pod ogromnym wrażeniem.
      - I jak pan czuje się z tym, że przychodzi tutaj każdego dnia przez 25
      lat i modli się za te wspaniałe rzeczy? - pyta.

      Starszy mężczyzna odpowiada spokojnie:
      - Jakbym mówił do ściany...
    • warszawianka_jedna Re: KV 27.12.05, 18:58
      W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
      - Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
      - Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie
      pójdzie na spacer.
      - I co? Nie możesz zrobić...
      - Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł
    • warszawianka_jedna z sal sądowych 04.01.06, 20:00

      Pytanie: Kiedy s± Pana urodziny?
      Odpowiedz: 15 lipca.
      P: Którego roku?
      O: Każdego roku.

      >*******************

      P: Ta amnezja ogranicza całkowicie Pana zdolność do zapamiętywania?
      O: Tak.
      P: W jaki sposób się ona objawia?
      O: Ja zapominam.
      P: Pan zapomina. Może nam Pan podać jaki¶ przykład czegoś, co Pan zapomniał?

      >************************
      P: Ile lat ma Pani syn, ten, który z Panią mieszka?
      O: 38 albo 35, stale mi się myli.
      P: Jak długo on już z Pani± mieszka
      O: 45 lat.

      >**********************

      P: Jak zakończyło się Pani pierwsze małżeństwo?
      O: śmiercią.
      P: Czyją śmiercią?

      >*******************

      P: Może Pani opisać ta osobę?
      O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
      P: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?

      >*************************

      P: Panie Doktorze, ilu autopsji dokonał Pan na zwłokach?
      O: Wszystkie moje autopsje dokonuje na zwłokach.

      >*****************

      P: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie,OK?
      Do której szkoły chodziłe¶?
      O: Słownie.

      >*******************
      P: Przypomina sobie Pan, o której zacz±ł Pan autopsje?
      O: Autopsje zacz±łem o godzinie 8:30.?
      P: Czy Pan "X" był wtedy martwy?
      O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.
      >
      >*********************

      P: Panie Doktorze, zanim rozpocz±ł Pan autopsje, zbadał Pan puls?
      O: Nie.
      P: Zmierzył Pan ciśnienie?
      O: Nie.
      P: sprawdził Pan oddech?
      O: Nie.
      P: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kied >dokonywał Pan autopsji?
      O: Nie.
      P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
      O: Ponieważ jego mózg stal w słoju na moim stole.
      P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, ze pacjent
      był jeszcze przy życiu?
      O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.

      >*****************
      P: I co się stało potem?
      O: Powiedzał: musze cię zabić, bo mógłby¶ mnie rozpoznać.
      P: I zabił Pana?

      >***************

      P: Jestem pewien, ze jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
      O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym
      >komplement.
      • leniwy_wiesniak Re: KV 10.01.06, 20:26
        Pytanie z audiotele:

        Jakim pojazdem szynowym przemieszczał się w ostatni weekend poseł Wójcik
        (samoobrona):
        a) tramwajem
        b) pociągiem
        c) drezyną
        d) Mercedesem
    • desperately.seeking.something Re: KV 11.01.06, 15:21
      Kancelaria prawna. Adwokat mówi: - Pani Kowalska, żeby rozwód był z winy męża,
      musimy na niego coś mieć. Czy mąż pije?
      - Nie, skąd, jakby tylko spróbował, to ja bym mu dała...
      - Czy nie daje pieniędzy?
      - Nie, absolutnie, oddaje wszystko co do grosza, gdyby mi tylko schował złotówkę
      to ja bym mu dała...
      - A może bije panią?
      - Tylko rękę by podniósł, to bym go przez okno pogoniła...
      - A co z wiernościa?
      - O! Tu go mamy! Drugie dziecko nie jest jego!
    • warszawianka_jedna Re: KV 12.01.06, 11:05

      Obok siebie w autobusie stoja dwie osoby: Ona i On.
      Ona spojrzała, na niego, on na nią.

      - Informatyk - pomyslała studentka
      - Studentka - pomyslał bezdomny
      • alma82 Re: KV 12.01.06, 14:42
        Baba w sklepie pyta się:
        - Przepraszam, czy mogę przymierzyć tę sukienkę na wystawie?
        Na to sprzedawczyni:
        - Bardzo proszę ale mamy też przymierzalnię.
        :-)
      • kocio-kocio Re: KV 13.01.06, 14:43
        Na straganie rozmawiają owoce:
        - Jestem kiwi, co każdego ożywi - mówi pierwszy.
        - A ja cytryna, lubi mnie rodzina - mówi drugi.
        - A ja marakuja i nie wiem co powiedzieć.

        :o)
        • kixx Re: KV 14.01.06, 10:51

          Student medycyny odbywa staż w Pogotowiu Ratunkowym. Odbiera telefon,
          zgłoszenie do wypadku. Po chwili mkną w karetce - on, pielęgniarka i
          oczywiście kierowca-sanitariusz. Stres, trema, wilgotne dłonie... W pewnej
          chwili kierowca kurczowo łapie się dłońmi za gardło, zaczyna charczeć i
          wybałuszać oczy. Pielęgniarka bez namysłu z całej siły wali go w głowę
          walizeczką z medykamentami, po czym wszystko się uspokaja. Student ze
          zdziwienia nie może wypowiedzieć słowa... Po chwili sytuacja się powtarza:
          kurczowy chwyt za gardło, ochrypły głos, piana z ust, wychodzące z orbit
          oczy... Znów w ruch idzie walizka i znów kierowca zachowuje się normalnie.
          Student nie wytrzymuje:
          - Co się Panu stało!? Może jakoś mogę pomóc?
          - Eeee... niee... ja tylko tak się z siostrą drażnię... no bo wczoraj jej
          mąż się powiesił...
        • kixx Re: KV 14.01.06, 10:52
          Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed
          domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. > Zezłościł się strasznie i postanowił,
          że ją zetnie - ma przecież w domu piłę. > Wchodzi do domu i od progu woła do
          żony: > - Gdzie piła?? > Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi: > -
          Ja nie piła, ja nie piła... > - Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie
          syczy mąż. > - U sąsiada... - żona piszczy > - A czemu dała?? > - Bo piła....
        • kixx Re: KV 14.01.06, 10:53
          "Chcemy waszego dobra!' - powiedział premier Marcinkiewicz do Polaków.
          Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać swoje dobra w bezpiecznych
          miejscach.
    • warszawianka_jedna motto??? 23.01.06, 11:26
      Kiedy tak sobie patrzę na tę otaczającą nas rzeczywistość,

      to mi przychodzi do głowy taka myśl, że

      wczoraj było chujowo,

      dziś jest chujowo,

      jutro będzie chujowo.


      Czyżby, kurwa, wreszcie długo oczekiwana stabilizacja?
    • warszawianka_jedna Re: KV 24.01.06, 13:03
      Policja zatrzymuje samochód delikwenta. Jakoś im się nie spodobał, więc mówią:

      - Proszę otworzyć bagażnik. Co pan tam wiezie?
      - Pszczoły luzem.
      - A to proszę nie otwierać.
    • warszawianka_jedna Re: KV 24.01.06, 15:06
      W pewnej wiosce mieszkał sobie gospodarz, który miał kurnik. Co noc do tego
      kurnika przychodził sprytny lisek i pożerał jedna kurę albo koguta, zależy
      na co miał chrapkę.
      I tak to trwało miesišcami, az pewnego dnia gospodarz
      schwytał liska i zapytał:

      -Czy to ty wyjadasz stopniowo mój drób?

      Na co sprytny lisek odpowiedział:

      -Nie!

      A tak na prawdę to był on.
    • warszawianka_jedna Re: KV 25.01.06, 10:21
      Wróciłem niespodziewanie do domu przed świtem. Patrzę, a w korytarzu stoją
      męskie buty. Świat się skończył! Zrozumiałem wszystko! Wreszcie to do mnie
      dotarło!!! Cały dzień chodziłem w kapciach...
    • aankaa Re: KV 25.01.06, 19:36
      W poczekalni siedziala kobieta z dzieckiem na reku i czekala na doktora. Gdy
      ten wreszcie przyszedl, zbadal dziecko, zwazyl je i stwierdzil, ze bobas wazy
      znacznie ponizej normy.
      - Dziecko jest karmione piersia czy z butelki? - spytal lekarz
      - Piersia - odpowiedziala kobieta
      - W takim razie prosze sie rozebrac od pasa w gore. Kobieta rozebrala sie i
      doktor zaczal uciskac jej piersi. Przez chwile je ugniatal, masowal kolistymi
      ruchami dloni, kilka razy uszczypnal sutki. Gdy skonczyl szczegolowe badanie,
      kazal kobiecie sie ubrac i powiedzial:
      - Nic dziwnego, ze dziecko ma niedowage. Pani nie ma mleka!
      - Wiem - odpowiedziala - jestem jego babcia, ale ciesze sie, ze przyszlam.
    • alma82 Re: KV 25.01.06, 20:00
      Spotyka się dwóch facetów:
      - Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał.
      - No, ale tym razem to był uraz czaszki.
      - Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.
    • warszawianka_jedna Re: KV 26.01.06, 10:01
      Mąż zabrał żonę na pierwszą w jej życiu partię golfa. Pierwsze uderzenie
      żony i piłka rozbija okno domku stojącego obok.
      Idą do domku i pukają do drzwi. Miły głos mężczyzny zaprasza do środka.
      Wchodzą. Rozbite szkło, zniszczona stara waza i siedzący na kanapie facet.
      - Przepraszamy bardzo.
      - Właściwie to nie ma za co. Jestem dżinem, który był uwięziony w tej
      wazie kilkaset lat. Teraz powinienem spełnić trzy życzenia. Nie obrazicie się,
      jak spełnię wam po jednym, sam zostawiając sobie jedno na koniec?
      - Nie, tak jest świetnie - mówi mąż.
      - Chciałbym dostawać milion dolarów co roku.
      - Nie ma problemu. Do tego gwarantuję, że będziesz bardzo długo żył. A
      ty, młoda kobieto?
      - Chciałabym mieć ogromny dom w każdym państwie. Z najlepszą służbą na
      świecie.
      - Mówisz, masz - odpowiada dżin - Do tego obiecuję ci, że do żadnego z
      nich nikt się nigdy nie włamie.
      - A jakie jest twoje życzenie, dżinie? - pyta małżeństwo.
      - Ponieważ tak długo byłem uwięziony, nie marzę o niczym innym,jak o
      seksie z tobą - zwraca się do kobiety.
      - I co ty na to, kochanie? - pyta mąż.
      - Mamy tyle kasy i domy... Ja się zgadzam.
      Żona kolesia idzie z dżinem na pięterko... Całe popołudnie kochają się.
      Dżin jest wręcz nienasycony. Po czterech godzinach nieustannego seksu
      dżin złazi z kobiety, patrzy jej prosto w oczy i pyta:
      - W jakim wieku jesteście?
      - Oboje mamy po 35 lat.
      - Pieprzysz... 35 lat i wierzycie w dżina?!
      • alma82 Re: KV 26.01.06, 13:17
        * Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
        - Co robisz kochanie?
        - Odchodzę od ciebie.
        - Ale dlaczego?????
        - Bo jesteś pedofilem!!!!
        - Mocne słowa jak na ośmiolatkę.

        * Dziewczyna daje anons matrymonialny: "Poznam pana który nie będzie mnie bił nie odejdzie ode mnie i który będzie dobry w łóżku". Po kilku dniach słyszy straszne walenie do drzwi. Zaglądając przez "Judasza" nikogo nie widzi. Otwiera wiec drzwi a tam leży na wycieraczce pan, który nie ma nóg ani rak. Mówi:
        - To ja jestem tym mężczyzna który w stu procentach odpowiada Pani wymaganiom. Nie będę Pani bił ponieważ nie mam rąk. Od Pani nie odejdę ponieważ nie mam nóg.
        - No ale jak tam jeśli chodzi o seks?
        - A pani myśli że czym to ja waliłem do drzwi?
        ;-]
    • warszawianka_jedna Re: KV 26.01.06, 16:56
      - Kochanie, znalazłem pod łóżkiem naszej córki takie pisemko
      sado-maso, wiesz: związani ludzie, maski, pejcze... - mówi żona do męża.
      - No i co zrobimy?
      - Nie wiem, ale klaps nie jest chyba najlepszym pomysłem...

      ***********************************************************

      Rozmawiają trzy plemniki:
      - Ja to bym chciał zostać lekarzem.
      - Ja sławnym artystą.
      - Boję się panowie, że ten j*ebany onanista zniszczy nasz marzenia...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka