warszawianka_jedna Re: KV 27.01.06, 09:48 Alkoholik u lekarza: -Co pan pije? -Panie doktorze, ja nie jestem wybredny, niech pan naleje co pan ma… Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV - Czak Noris 27.01.06, 10:57 "Czak noris nie umiera, on kopie w kalendarz z półobrotu" "Czak noris zuje krązki hokejowe" "NIe ma czegoś takiego jak ewolucja - jest lista stworzeń, którym czak pozwala żyć" "Czak norris dawno temu spotkał dinozaury - żaden nie przeżył" "Czak noris może dzielić przez zero" "Czak noris juz trzy razy policzył do nieskończonosci" "Czak noris nagrał Internet na dyskietkę" "Czak noris przyszedł do ZUSu i usłyszał "dzień dobry, czym mogę służyć" od sympatycznej urzedniczki" "Czak norris rozumie polską scenę polityczną" "Czak norris nie słyszał jeszcze żadnego kwału o czaku norrisie" :-) Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 27.01.06, 12:53 Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija: - Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem sex z wszystkimi trzema... - Czy żałujesz, synu, tego grzechu? - Jakiego grzechu?? - Co z Ciebie za katolik? - Jestem Żydem... - To czemu mi to wszystko opowiadasz? - Wszystkim opowiadam!! Odpowiedz Link
dorota.28 Re: KV 27.01.06, 17:48 Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź, rozespany, wkurwiony, piana z pyska mu leci i mówi: - Co tu robisz? - Zgubiłem się - odpowiada facet. - Ale czego się kurwa tak drzesz? - pyta znowu wsciekly niedźwiedź. - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość. - No to kurwa ja usłyszałem. Pomogło ci? Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 27.01.06, 18:11 żona wraca do domu i do męża rozwalonego w fotelu - widziałeś pogięte 100 zł ? - nie - odpowiada znudzony małżonek kobitka miętosi banknot, zero reakcji - widziałeś pogięte 200 zł ? - nie - równie znudzony małż odpowiada kobitka wyciąga banknot 200 zł i zwija go w kulkę, reakcja j.w. - a widziałeś pogięte 100 tysięcy ? chłopa uniosło lekko z fotela, z zainteresowaniem zaczyna przypatrywać się małżonce - to idź do garażu Odpowiedz Link
alma82 Re: KV 27.01.06, 18:48 Lekko sprośny dowcip ;)- Byl sobie facet, ktory dbal o swoje cialo. Pewnego razu stanal przed lustrem, rozebral sie i zaczal sie podziwiac Ze zdziwieniem stwierdzil jednak, iz wszystko jest pieknie opalone oprocz jego czlonka! Nie podobalo mu sie to, wiec postanowil cos z tym zrobic. Poszedl na plaze, rozebral sie i zasypal cale swe cialo, zostawiajac czlonka sterczacego na zewnatrz. Przez plaze przechodzily dwie staruszki. Jedna opierala sie na lasce. Przechodzac obok zasypanego faceta ujrzala cos wystajacego Koncem laski zaczela przesuwac to w jedna, to w druga strone. -Zycie nie jest sprawiedliwe - powiedziala do drugiej. -Czemu tak mowisz ? - spytala tamta zdziwiona. -Gdy mialam 20 lat bylam tego ciekawa, gdy mialam 30 lat bardzo to lubilam, w wieku 40 lat juz sama o to prosilam, gdy mialam lat 50 juz za to placilam, w wieku 60 lat zaczelam sie o to modlic, a gdy mialam 70 to juz o tym zapomnialam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosna na dziko, a ja k*rwa nawet nie moge przykucnac .. Odpowiedz Link
alma82 Re: KV 27.01.06, 18:55 Trzej polscy chirurdzy chwalą się swoimi osiągnięciami. Pierwszy mówi: - Niedawno przywieźli do mnie faceta z obciętą ręką. Przyszyłem ją i teraz jest wspaniałym pianistą! - Mojego pacjenta - mówi drugi - przywieziono z obciętą nogą. Przyszyłem mu ją i po roku wygrał maraton w Nowym Jorku! - To jeszcze nic - mówi trzeci. - Kiedyś jadąc samochodem byłem świadkiem strasznego wypadku, po którym na jezdni został tylko koński zad i okulary. Obecnie efekt mojej pracy zasiada w naszym Sejmie. Odpowiedz Link
alma82 Re: KV 31.01.06, 01:18 Dzwoni Manager z Coca-coli do Watykanu i chce rozmawiać z kimś, kto jest odpowiedzialny za modlitwy codzienne. Łączą go z jakimś biskupem, a on przedstawia się i zwraca się do niego z następującą propozycją: - Chcielibyśmy, aby w modlitwie "Ojcze Nasz" zmieniono zdanie: "chleba powszedniego daj nam dzisiaj" na "Coca-Coli daj nam dzisiaj". Proponujemy za to 100 000 $. W odpowiedzi słyszy grzeczne, ale stanowcze "nie", że to niemożliwe, że ta modlitwa jest stara jak świat i, że tam się nic nie da zmienić ! Po tygodniu dzwoni Manager ponownie i proponuje 1 milion $. Niestety znowu otrzymuje odpowiedź negatywną. A Ameryka naciska na Menagera i proponują 100 mln $, ale zmiana ma nastąpić natychmiast. Zdesperowany Manager dzwoni i podaje sumę 100 mln $. Biskup lekko już zdenerwowany odmawia i odkłada słuchawkę. Po krótkim namyśle łapie za słuchawkę i każe się połączyć z księgowością: - Pani uprzejmie sprawdzi jak długo mamy jeszcze umowę z piekarnią ! Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV dla leniwego 02.02.06, 12:43 - Puk, puk! - Kto tam? - Ja do Jarka. - A ja kombajn. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 02.02.06, 12:45 - Boże? - Tak, Adamie? - Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie są moje trzy żebra? - Jak to co? Popiłeś i zachciało ci się dziewczynek. Odpowiedz Link
desperately.seeking.something Re: KV 02.02.06, 15:25 Przychodzi facet do pracy pobity i podrapany. Kumpel go pyta: - Kto ci to zrobił? - Żona... - Żona? Za co!? - Powiedziałem do niej - "ty". - I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś? - Ona mówi do mnie "chyba już z miesiąc się nie kochaliśmy...", a ja do niej: "chyba ty". Odpowiedz Link
tukee smutny KV 02.02.06, 22:38 Nie moge jutro przyjsc bo jestem chora i to nie kawal tylko strasznie mi przykro - prosze, zeby mnie pocieszono! Stracilam glos a nos mam jak kartofel od wycierania. Jutro leze caly dzien i nie wychylam glowy spod kolderki. Nie mam nawet apetytu no i co robic? Odpowiedz Link
leniwy_wiesniak Re: smutny KV 02.02.06, 23:08 tukee napisała: > Nie mam nawet apetytu no i co robic? Jak to co? Gofry ;P Odpowiedz Link
tukee Re: smutny KV 02.02.06, 23:16 Oj tak, takie ogromne serca ktore byly w Jastrzebiej Gorze. Odpowiedz Link
macklin Re: smutny KV 03.02.06, 13:33 tukee napisała: > Nie moge jutro przyjsc bo jestem chora i to nie kawal tylko strasznie mi przykr > o > - prosze, zeby mnie pocieszono! Stracilam glos a nos mam jak kartofel od > wycierania. Jutro leze caly dzien i nie wychylam glowy spod kolderki. Nie mam > nawet apetytu no i co robic? Nie martw się Tukee, na pewno szybko wyzdrowiejesz! Głowa do góry, trzymam kciuki za błyskawiczny powrót do zdrowia. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 13.02.06, 11:49 Jedzie Schwarzenegger w radzieckim autobusie i w pewnej chwili podchodzi konduktor - Hej, pan, biliet ! Schwarzenegger, napinajac miesnie: - Ja .. Schwarzenegger !! Konduktor nie daje za wygrana : - He.. pan, biliet !! Schwarzenegger z rosnaca niecierpliwoscia: - Ja Schwarzenegger Konduktor jest jednak upierdliwy - Eee.. biliet !! Arnold bierze monete rubla ..wklada w kasownik ... i jeb, z calej sily.. Wyjmuje podziurkowana monete i podaje konduktorowi. A ten : - Nu, bylo tak od razu ... i przedarl monete Odpowiedz Link
desperately.seeking.something Re: KV- długi 15.02.06, 16:30 > Płynie sobie U-boot. Wszyscy się nudzą, żadnych statków, więc > kapitan zarządza strzelanie do wszystkich nieprzyjacielskich > samolotów. Płyną, płyną, patrzą, a tu leci amerykański samolot. > Zestrzelili, wyłowili Amerykanina. No i mają go już rozstrzelać, ale > kapitan daje mu ostatnią szansę: > "Możesz ocalić swoje życie, ale musisz przejść przez dwie próby." > I prowadzi go do kajuty, a tam na stole 10 butelek wódki. > - Ile flaszek wypijesz, Amerykaninie? > - 3. > - Rozstrzelać go - mówi kapitan. > Płyną dalej, a tu leci sobie Ruski. No to go zestrzelili, biorą Ruska > na pokład i sytuacja tak jak z Amerykaninem. W kajucie z wódką Ruski > mówi, że wypije 8 flaszek. Kapitan mówi: "No, nie. Ale jeszcze > druga próba." Wprowadzają go do kajuty, a tam 10 lasek. Kapitan pyta > się Ruska, ile z nich przeleci. Rusek na to, że 8. Kapitan zastanowił > się, ale w końcu kazał Ruska rozstrzelać. > Płyną dalej, patrzą leci samolot. Bez żadnych oznaczeń, jakoś mu się > dziwnie skrzydła kołyszą. Zestrzelili, wyłowili pilota. Kapitan pyta > się skąd jest, ten na to zataczając się: "Sss Ppolski". Kapitan > zdziwiony, no ale nic. Pierwsza kajuta. > - Ile flaszek wypijesz? > - Jjjeeeeddeennascie. > - Jak 11, jak jest 10!? > A Polak wyciąga zza pazuchy flachę i mówi: > - Jjja nna krzywca nigdy niie... przychodzę. > Kapitan w szoku, prowadzi go do kajuty z panienkami. > - Ile panienek przelecisz? > - 11. > - Jak to!? > - Ttty mi też się podobasz... Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV o Lepperze 20.02.06, 10:18 Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu. - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper. - No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy. - Cóżeś ty im powiedział? - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię. ***** Druga w nocy - do drzwi Leppera puka narąbany jak bela gość. Endrju otwiera: - (piiiiiiiip) , czego pan chce o tak późnej porze?! - Chccee wstąpić do Samoobrony i to od zaraz - chwiejnym głosem zakomunikował... - Panie, jest druga w nocy, przyjdź pan jutro rano do biura poselskiego to się pan zapiszesz, przynieś pan zdjęcie i nie będzie problemu, ale nie o drugiej w nocy - Nie ma mowy, ja chce teraz i już, od zaraz - zdjęcie mam przy sobie.. - Nie no, ale panie daj pan spokój - tłumaczy się przewodniczący nie mam w domu druków, pieczątek itd. (zapomniał wspomnieć o kłopotach z pisaniem) - przyjdź pan do biura. - Nie ruszę się stad, do rana będę stał aż zostanę członkiem Samoobrony .... Przekomarzał się tak bitą godzinę - Endrju zmiękł, wyciągnął z szafki wszystkie niezbędne dokumenty - gość je wypełnił, otrzymał legitymację i zadowolony jak dziecko już miał iść do domu - przewodniczący jednak zatrzymał go i pyta gościa, dlaczego mu tak zależało na wstąpieniu w szeregi Samoobrony... - A bo panie to było tak: Wróciłem wcześniej z delegacji, wchodzę do domu, patrzę, a tu żona na środku pokoju bzyka się z sąsiadem, wchodzę do pokoju córki, a ta ostro zabawia się z dwoma facetami na raz, wpadam do pokoju syna a ten w najlepsze ze swoim kolegą z ławki... Stanąłem na środku pokoju i wrzasnąłem na całe gardło: - TACY JESTEŚCIE, TAK? TO JA WAM K..WA TERAZ WSTYDU NAROBIĘ! ***** Polska, rok 2015. Spłonęła biblioteka narodowa a w niej cały księgozbiór prezydenta Leppera. Jedna z tych dwóch książek była wyjątkowo cenna, bo już pokolorowana. Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 21.02.06, 17:07 Trzech facetów cale zycie zbieralo na wyjazd do Kenii, ale zbierali az tak, ze jedli suchy chleb popijajac woda. No i w koncu uzbierali i wyjechali. Pewnego wieczoru jeden z nich mowi: - Ej chlopaki, moze napijemy sie wodki drugi mowi: - Ok, super a trzeci: - Kurwa ja cale zycie prawie nic nie jem, nie pije po to, zebysmy wyjechali! zbieram na to, zebym mogl sobie pozwolic na zwiedzanie, na wycieczki!!! a wy wydajecie na wodke??? ja sie na to nie pisze! i obrazony poszedł spać. No wiec tych dwoch poszlo, kupilo 2 flaszki, nachlali sie i wrocili do domu. Rano wstaja, patrza, a nie ma trzeciego! Wychodza przed kwaterke....patrzą... a tam lezy krokodyl - gruby, ogromny, piekny krokodyl z otwarta paszcza! Patrza - a z tej paszczy wystaje glowa tego trzeciego. Stoja tacy nawaleni, patrzą i jeden mowi: - Patttssssszzzzz starrrryyyyyy, na wooooodke sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek toooo Lacosty Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 22.02.06, 23:34 Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta. Kowboj: - Cześć. Kim jesteś? Kobieta: - Lesbijką... - Eeeeee... To znaczy? - Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak ide do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą ... - A Ty, kim jesteś? - Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, że jestem lesbijką. Odpowiedz Link
desperately.seeking.something Re: KV 24.02.06, 08:57 Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią, i nagle kobieta zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby go skosztował. Chłopak się zgadza i pozwala, by zamówiła mu tego drinka. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: "Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki." Chłopak, pragnąc zadowolić dziewczynę, robi to, co mu kazała. Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny , bardzo przyjemny... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej - słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. Ta się szczerze i szeroko: "I jak ci smakowało? Ten drink ma nazwę "Zemsta za Loda" Odpowiedz Link
kocio-kocio Re: KV 24.02.06, 11:00 W przedziale pociągu opowiedziano dowcip o pewnym podróżnym, który spadł z górnej kuszety. — Co to za hałas? — Palto mi spadło. — To dlaczego tak gruchnęło? — Bo nie zdążyłem z niego wyskoczyć. Wszyscy zaczęli się śmiać, a najgłośniej śmiała się jedna blondynka. Kiedy wreszcie skończyła, zapytała opowiadającego: — A gdzie oni jechali? Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 24.02.06, 11:03 Jan otwierając drzwi powozu mówi do hrabiego: - I co, wróciłeś stary pierdzielu. Pewnie znów szlajałeś się po najtańszych paryskich burdelach i rżnąłeś zasyfiałe dziwki? - Ależ nie, Janie. Właśnie wracam z Zurichu, gdzie nabyłem sobie wyśmienity aparat słuchowy. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 24.02.06, 11:23 Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie Jedną rzecz, dzięki której będzie mieć zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta kolegę: - Ty, co wziąłeś ze sobą? Ten wyciąga farbki i mówi: - Będę malować, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś? - Karty, mogę grać dla zabicia czasu. Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.. Oni do niego: - Czemu się tak podśmiewujesz? Trzeci wyciąga PUDEŁKO TAMPONÓW i mówi: - Ja mam to! - A co ty będziesz z tym robił? - pytają koledzy. Trzeci przestępca uśmiecha się i zaczyna czytać z pudełka: - Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach... Odpowiedz Link
dorotawasilewska Re: KV 24.02.06, 20:52 Idą 3 tampaxy przez jezdnię i śpiewają:Było nas trzech w każdym z nas inna krew :))))))))). Dlaczego mężczyźni nie mają trzech jajek?? - bo z trzeciego ptaszek się wykluł. Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka czarną sukienkę ma ten koleżka. Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja kto godny chwały a kto wręcz kija. Leje na serce miód swoim gościom do adwersarzy zionie miłością. Żyda, Masona czuje z daleka wszystko w nim widzi oprócz człowieka. Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie", Tadzio z uśmiechem nadyma buzię. Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie", to on rozkręca nową kampanię. Życiński prosi: "weź - odpuść sobie", a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię". Rząd go popiera, prezydent chwali Lepper z Giertychem pokłony wali. Czuje się bosko jak w siódmym niebie do Sejmu wchodzi tak jak do siebie. A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje armię beretów mobilizuje. Ich nie obchodzi, co sądzi prasa - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA. Mohery wielbią swego pasterza dla nich ważniejszy jest od Papieża Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 27.02.06, 14:40 Siedzi lekarz na dyżurze. Skacowany, zniechęcony i zły, a to dopiero pierwsza godzina... Nagle rozlega się niecierpliwe pukanie, wpada pacjentka i zaczyna słowotok: - Panie doktorze! Jak to dobrze, że pana zastałam, tu mam te moje wyniki, wie pan, te z wczoraj no i niech mi pan powie co z pan o nich sądzi, panie doktorze, ja bardzo pana proszę, niech pan powie... Lekarz w zamyśleniu popatrzył na wyniki, potarł ręką brodę i mówi: - To? To, proszę pani, jest rak. - Ale jak to rak?! Przecież pan mówił że ja mam kamienie!! - Tak, kamienie. A pod każdym kamieniem rak, hyhyhyhy... Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 01.03.06, 12:24 Złowiłem złotą rybkę. Dała mi do wyboru dwa życzenia: albo będę miał doskonałą pamięć, albo będę doskonały w łóżku. I za cholerę nie pamiętam, co wybrałem. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 02.03.06, 12:28 Idzie pewien Arab z żoną po pustyni, mąż oczywiście siedzi na wielbłądzie, a żona dźwiga za nim toboły. Maszerują tak dobre 2 tygodnie i w pewnej chwili mąż mówi do żony: - Żono ty moja, idź do domu i przynieś mi linijkę i ołówek. - Ależ mężu... Po co ci to? Do domu jest 2 tygodnie drogi. - Nie dyskutuj ze mną. Idź do domu po to, o co prosiłem. Żona posłusznie powędrowała do domu, a po 4 tygodniach w końcu dotarła do męża i mówi: - Tu masz, mężu mój, ołówek i linijkę, o które mnie prosiłeś. - Dobrze, a teraz, żono moja, narysuj mi na plecach szachownicę. - Szachownicę? Ale po co? - Nie dyskutuj, tylko rysuj. Żona znów posłusznie narysowała na jego plecach szachownicę i mąż ponownie powiedział: - Bardzo dobrze. A teraz podrap mnie w B7. Odpowiedz Link
desperately.seeking.something Re: KV 03.03.06, 12:47 Kiedy ja zaryczę, to cała sawanna się trzęsie - powiedział lew Na to skromnie kurczak : Kiedy ja sobie kichnę to cała planeta robi w gacie ze strachu Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 04.03.06, 20:59 polanka, poranek, cichutko i milutko, istna sielanka, a to zajaczek trawke skubnie a to lania powloczystym wzrokiem obejmie okoliczne drzewa a to ptaszyna zaswiergoli radosnie az tu nagle w sielska atmosfere wdziera sie daleki ale narastajacy halas! nad horyzontem pojawia sie wielki oblok kurzu! ziemia sie niemal trzesie, slychac potezny tetent zblizajacy sie w zastraszajacym tempie do polanki! kurzawa jest coraz blizej! polanka zamiera w przerazeniu... powoli opada oblok kurzu, zaczyna zamierac halas z obloku wylania sie stado... jezy pierwszy z nich, usmiechniety od ucha do ucha, odwraca sie i mowi do kolesi: a co, kurwa!, nie mowilem?! Jak mustangi, panowie, jak mustangi... Odpowiedz Link
leniwy_wiesniak Re: KV 04.03.06, 22:09 lepiej się go opowiada niż pisze, no ale trudno: Pani w szkole zapytała dzieci, czy ktoś umie coś powiedzieć po niemiecku. Dzieci siedzą zakłopotane, nikt nie umie. Pani ponownie prosi, no przecież niemożliwe, żeby nikt nie potrafił choćby jednego wyrazu po niemiecku. No więc odzywa się z zakłopotaniem Jasio: - Possstrafiam śissstkich pielkszszimuff s Polski. Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 05.03.06, 18:48 Facet często wracał do domu pijany. Żona postanowiła go przestraszyć, żeby się zmienił. Założyła wojskową maskę przeciwgazową (tzw. słonik) i czeka. Mąż wchodzi do domu, a ona zza drzwi: - Buuuuaaaaaaaahhhhhh!!!!! Facet idzie dalej. Otwiera lodówkę, sięga po piwo, a żona znowu. - Buuuuuuahhhh!!!! Facet nic nie zauważył. Żona pyta: - Nic nie widzisz?? Facet przyjrzał się dokładnie i mówi: - Głupia baba, brwi se zgoliła! Odpowiedz Link
warszawianka_jedna Re: KV 05.03.06, 18:51 Starszy ksiądz zwierza się koledze po fachu: - Kiedyś śniło mi się, że głosiłem kazanie. Wszystko było takie realistyczne: widziałem ambonkę, wiernych w kościele, organistę na chórze. Budzę się i patrzę... rzeczywiście Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 05.03.06, 19:37 Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta: - A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie? - Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra. - Ale to jest Św. Antoni, babciu! - No żesz kurwa mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu w dupę i poszło się jebać!!! Odpowiedz Link
desperately.seeking.something Re: KV 06.03.06, 11:28 Na policję wpada zziajany facet i krzyczy: - Okradli mi sklep! - A był poświęcony? - pyta dyżurny. - Nie. - To nie ma przestępstwa - mówi policjant. - A co jest? - Kara boska! Odpowiedz Link
alma82 Re: KV 06.03.06, 17:06 Wiesz, ze żyjesz w roku 2006, kiedy: 1. Niechcacy wprowadzasz haslo do mikrofalowki. 2. Od lat nie ukladales pasjansa prawdziwymi kartami. 3. Masz 15 numerow telefonow do twojej czteroosobowej rodziny 4. Wysylasz maile do osoby przy sasiednim biurku 5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, ktorzy nie maja maila. 6. Po dlugim dniu pracy odbierasz telefon mowiac nazwe firmy. 7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 9 lub 0 8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy. 10. Dowiadujesz sie z wiadomosci, ze zostales zwolniony z pracy. 11. Twoj szef nie umialby wykonywac twojej pracy. 12. Zatrzymujesz samochod pod blokiem i dzwonisz z komorki do domu, zeby ktos zszedl i pomogl ci wypakowac zakupy. 13. Kazda reklama ma na dole adres www. 14.Wychodzac bez telefonu komorkowego, ktorego nie uzywales przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panike i wracasz po niego do domu. 15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawe. 16. Odwracasz glowe na boki, zeby sie usmiechnac. 17. Czytasz to i sie zasmiewasz. 18. Nawet gorzej; wiesz juz dokladnie, komu to przeslesz. 19. Jestes zbyt zajety, zeby zauwazyc, ze nie bylo punktu 9. 20. Przesunales strone do gory, zeby sprawdzic, ze nie bylo punktu 9. A teraz smiejesz sie z siebie! Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 07.03.06, 16:55 W akademickiej stołówce rozmawia trzech studentów. - Ja Sylwestra spędzilem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki, kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo - zagaja pierwszy - A ja - przechwala sie drugi - bylem w Alpach. Narty, dziewczyny zarumienione od mrozu, grzane wino do łózka, coś wspaniałego - A co ty robiles ? - pytają trzeciego - A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego skurwysyństwa..... Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 10.03.06, 18:14 Nad rzeką, obok farmy siedzi krowa i pali trawkę. Podpływa do niej bóbr, wychodzi na brzeg i pyta: - Te, krowa, co robisz? - Aaaa, widzisz bóbr, jaram i jest OK. - Daj trochę, jeszcze nigdy nie kurzyłem... - Jasne! Ciągnij macha bracie! Bóbr wciągnął dym i od razu go wypuścił. Na to krowa: - Stary, nie taaak! Patrz: ciągniesz macha i trzymasz go w płucach dłuższą chwilę. Zresztą - wiesz co? W tym czasie jak wciągniesz, przepłyń się kawałek pod wodą w dół rzeki, wróć tu i wtedy wypuść powietrze. I mówię ci będzie OK. Jak uradzili tak zrobili. Bóbr się zaciągnął, płynie pod wodą, ale już po kilku chwilach zrobiło mu się happy. Wyszedł na brzeg po drugiej stronie rzeki, walnął się na trawę i orbituje. Podchodzi do niego hipopotam i pyta: - Te bóbr, co robisz? - Aaaa, widzisz hipciu, fazuję sobie troszkę... - Daj trochę stuffu, ja też chcę. - Podpłyń na drugi brzeg do krowy - ona ci da. Hipopotam podpłynął w górę rzeki, wychodzi na brzeg, a krowa wywaliła gały i krzyczy: - Bóbr, kurwa, WYPUŚĆ POWIETRZE! Odpowiedz Link
aankaa Re: KV 10.03.06, 18:15 Lekcja w szkole muzycznej. - Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać, jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: - Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa". - Brawo! - mówi pani. Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - To "Symfonia pastoralna". - Świetnie! - mówi pani. Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: - Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensją w głosie: - "Dla Elizy"?! Odpowiedz Link