aankaa
14.11.05, 22:49
nie miałam zbytnich wymagań, ot, 5 jabłek "ładnych". Uśmiechnął się, do wora
wrzucał co ładniejsze (od strony klienta tak wyglądały). Wywalone do zlewu -
o pomstę do nieba wołają :((
obite, "parszywe", niedojrzałe
jednym słowem - napewno owoców już tam nie kupię (wolę dopłacić jeszcze
więcej - choć u niego nie jest tanio, w porównaniu z innymi osiedlowymi
sklepikami)
czy też nacięliście się w "swoim sklepiku" ?