no to mamy ptasią grypę

05.03.06, 21:27
to była kwestia czasu. daleka jestem od paniki (jakie są rozmiary
tej "normalnej" grypy...)
a tak nie w temacie:
jutro poniedziałek...
    • leniwy_wiesniak ja jeszcze nie mam ;) 05.03.06, 22:38
      A tak w ogóle to śmieszne było jak marcinkiewicz 'uspokajał' ludzi.
      Powiedział, że nie ma się co bać, bo to jest choroba drobiu, dla ludzi nie jest
      niebezpieczna :)

      Ci durni lekarze, epidemiolodzy itd. w całej Europie martwią się niepotrzebnie.
      A wystarczyłoby posłuchać naszego premiera, który okazuje się specjalistą także
      w tej dziedzinie.

      i tym optymistycznym akcentem:
      miłego poniedziałku!
      • warszawianka_jedna Re: ja jeszcze nie mam ;) 05.03.06, 23:28
        leniwy_wiesniak napisał:
        > Ci durni lekarze, epidemiolodzy itd. w całej Europie martwią się niepotrzebnie.
        > A wystarczyłoby posłuchać naszego premiera, który okazuje się specjalistą także
        > w tej dziedzinie.


        głos rozsądku zawsze się przydaje. Na całym świecie zmarło do tej pory 168 osób
        i to wyłącznie takich, które miały bezpośrednią styczność z martwymi zarażonymi
        ptakami. W Turcji zmarło rodzeństwo, które długo bawiło się głowami padłych ptaków.
        Jest więc nadzieja, że rząd Prezydenta Kaczyńskiego, zainwestuje w zabawki dla
        polskich dzieci, żeby nie musiały się bawić martwymi kaczkami.
        • aankaa mnie do rozpaczy doprowadza 06.03.06, 00:30
          wizja niejedzenia tatara - surowe jajka (poduszek/kołderek z piór nie
          zaposiadam i nie planuję zakupu)
          • krwawymsciciel Re: mnie do rozpaczy doprowadza 06.03.06, 15:10
            wirus ginie w 70 stopniach, na 5 sekund wkladasz jajeczko do goracej wody i masz
            z banki
            • aankaa Re: mnie do rozpaczy doprowadza 06.03.06, 21:24
              krwawymsciciel napisał:

              > wirus ginie w 70 stopniach, na 5 sekund wkladasz jajeczko do goracej wody i
              > mas z banki


              no, niezupełnie
              okazuje się, że jajko na miękko możemy sobie zapodać w odległej przyszłości a
              jajecznica powinna być "mocno ścięta" (bleeeee) :((
              • krwawymsciciel Re: mnie do rozpaczy doprowadza 07.03.06, 14:29
                na cos trzeba wykitowac, zaszczepilem sie na grype i mam to troche gdzies
        • leniwy_wiesniak Re: ja jeszcze nie mam ;) 06.03.06, 16:37
          warszawianka_jedna napisała:

          > leniwy_wiesniak napisał:
          > > Ci durni lekarze, epidemiolodzy itd. w całej Europie martwią się niepotrz
          > ebnie.
          > > A wystarczyłoby posłuchać naszego premiera, który okazuje się specjalistą
          > także
          > > w tej dziedzinie.
          >
          >
          > głos rozsądku zawsze się przydaje. Na całym świecie zmarło do tej pory 168 osób
          > i to wyłącznie takich, które miały bezpośrednią styczność z martwymi zarażonym
          > i
          > ptakami.

          Ależ ja to wiem. I daleki jestem od tego, żeby się tą grypą przejmować.
          Ale jednak choroba może być niebezpieczna dla ludzi, jak sama piszesz, trzeba
          zachować pewne środki ostrożności.
          Uważam, że nie powinien marcinkiewicz mówić: "Ptasia grypa to choroba ptaków a
          nie ludzi" bo to sugeruje, że dla ludzi ona nie jest niebezpieczna i/lub nie ma
          możliwości zarażenia się nią (zachorowania).
          A to nie jest prawdą.

          Oczywiście, realnie na to patrząc, mam małe szanse na zachorowanie. Nie bawiłem
          się martwym drobiem, więc i teraz nie zacznę ;)
          Teoretycznie istnieje prawdopodobieństwo, że zarażony ptak nasra mi na głowę,
          ale nie jest ono chyba zbyt wielkie.
          • krwawymsciciel Re: ja jeszcze nie mam ;) 06.03.06, 18:07
            to nie marcinkiewicz mowil tylko minister zdrowia

            a najlepszy jest tekst na stronie glownej naszego dziennika - ze ptasia grypa to
            lipa, ze zachorowalo tylko dwiescie osob, a ptakow cale miliony

            zachorowalo mniej niz 200 osob, ale polowa z nich zmarla. a miliony ptakow
            zostalo prewencyjnie wybite. zaluje, ze ND nie ma forum, ale po co to prostowac,
            przeciez oni sie nigdy nie myla

            i pod tym tekstem podpisal sie ten kolo z laboratorium w Pulawach, czegos tu nie
            czaje. ciekawi mnie jeszcze co mowi radio maryja o tym, bo to przeciez niedaleko
            ich radia znaleziono
            • alma82 Re: ja jeszcze nie mam ;) 06.03.06, 18:41
              A jakie super (dez)informujace ulotki tworzymy :
              "W niektórych pomorskich wsiach rozdawano ulotki, których treść woła o pomstę. Z ulotek można się dowiedzieć, że kury to bezkręgowce, a zdechłe ptaki należy zapakować w worek i zawieźć do weterynarza. Taka – delikatnie mówiąc – niefortunna ulotka rozdawana i rozklejana była w kilkunastu wsiach na Kociewiu i w okolicach Starogardu Gdańskiego. Zgrozą napawa jednak fakt, że twórcy ulotek – jak twierdzą – o tym, że padłe ptaki samemu można dostarczać weterynarzowi dowiedzieli się… na szkoleniach."
              Brawo ;)
            • warszawianka_jedna Re: ja jeszcze nie mam ;) 06.03.06, 18:43
              najbardziej wkurzają mnie media, które eksploatują temat do dna.
              Już znaleźli się idioci, którzy profilaktycznie postrącali bocianie gniazda, czy
              oddali koty do schronisk.

              Ja na znak protestu, pójdę jutro dokarmiać dzikie kaczki w Saskim.
              • alma82 Re: ja jeszcze nie mam ;) 06.03.06, 18:47
                warszawianka_jedna napisała:

                > Już znaleźli się idioci, którzy profilaktycznie postrącali bocianie gniazda, czy oddali koty do schronisk.

                Niestety..Głąbów nie sieją, sami się rodzą. Nic sie na to nie poradzi :-/
                • sloag ja tam z kuraków nie zrezygnuję 06.03.06, 19:36
                  na obiad oczywiście, to troche makabrycznie zabrzmi, po uwadze uli po
                  dokaramianiu...
                  • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 06.03.06, 20:43
                    sloag napisała:

                    > na obiad oczywiście, to troche makabrycznie zabrzmi, po uwadze uli po
                    > dokaramianiu...

                    no wiesz, zawsze mam szansę wpisać się do historii, jako pierwsza ofiara ptasiej
                    grypy w Polsce. Czy jeśli przeżyję do kolejnego pierwszego piątku, podasz mi rękę?
                    • leniwy_wiesniak Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 06.03.06, 21:19
                      myśmy sobie takie menu ustalili, że nam co drugi dzień jajka do obiadu potrzebne ;)
                      • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 10:19
                        leniwy_wiesniak napisał:

                        > myśmy sobie takie menu ustalili, że nam co drugi dzień jajka do obiadu
                        potrzebn
                        > e ;)


                        ja w ramach wiosennej diety, pochłaniam jajka na twardo w ilościach hurtowych,
                        wczoraj rano 3, dziś już 2, a jeszcze 2 czekają ;-)
                        • sloag Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 10:37
                          warszawianka_jedna napisała:



                          > ja w ramach wiosennej diety, pochłaniam jajka na twardo w ilościach
                          hurtowych,
                          > wczoraj rano 3, dziś już 2, a jeszcze 2 czekają ;-)
                          >

                          co to za dieta????? :)
                          >
                          • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 11:33
                            sloag napisała:

                            > warszawianka_jedna napisała:
                            >
                            >
                            >
                            > > ja w ramach wiosennej diety, pochłaniam jajka na twardo w ilościach
                            > hurtowych,
                            > > wczoraj rano 3, dziś już 2, a jeszcze 2 czekają ;-)
                            > >
                            >
                            > co to za dieta????? :)
                            > >

                            Dieta opiera się na jajkach na twardo, ponieważ są one ciężko strawne i ich
                            trawienie, pochłania więcej energii niż ma samo jajko. Jest monotonna i
                            nieprzyjemna ale skuteczna.


                            nie pamiętam jak się nazywa ale wygląda tak:
                            przez 1 tydzień możesz co dziań zjeść dziennie do 8 jajek (mnie po 4 jest już
                            niedobrze), żeby nie zgłupieć na obiad można jeść szpinak lub inne gotowane na
                            parze warzywka niskocukrowe.
                            Przez 2 tydzień do tego menu możesz dołączyć pierś kurczaka gotowaną lub z
                            grila.

                            Jeśli wytrwasz 2 tyg. możesz schudnąć nawet 8 kg.

                            Ja żeby wytrwać musiałabym samotnie zamieszkać na kurzej fermie z dużym zapasem
                            szpinaku, bez możliwości dojazdu do najbliższego sklepu.
                            Ponieważ to nierealne, staram się chociaż w pracy jeść 4 jaja i warzywa na
                            obiad, za kolację już nie ręczę, bo zawsze trafią się jacyś goście, których
                            jajami przecież częstować nie będę ;-)
                            • kocio-kocio Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 11:46
                              Mnie możesz :o)
                              Ja jajka na twardo uwielbiam i mogłabym jeść na tony!
                              Mniam!
                              • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 11:54
                                kocio-kocio napisała:

                                > Mnie możesz :o)
                                > Ja jajka na twardo uwielbiam i mogłabym jeść na tony!
                                > Mniam!
                                >

                                ty to już jesz te jajka zawodowo ;-)
                                a masz jakiś patent, na zjedzenie jajka na twardo bez rozbijania skorupki?
                                • kocio-kocio Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 12:12
                                  A nie :o)
                                  Skorupki są po surowych :o))
                                  • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 13:12
                                    kocio-kocio napisała:

                                    > A nie :o)
                                    > Skorupki są po surowych :o))
                                    >

                                    to wiem, ale myślałam o jakimś patencie, żebyś miała więcej skorupek ;-)
                                    np jajko bez skorupki wrzucone na wrzątek. Ciekawe czy by było zjadliwe?

                                    Nie chcę krakać ale coś mi się widzi, że na Wielkanoc święconki z prawdziwymi
                                    jajami, w tym sezonie modne raczej nie będą :-)
                                    • kocio-kocio Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 13:34
                                      Podobno da się zjeść takie jajko.
                                      To się jajko w koszulce nazywa chyba.
                                      Tyle, że je trzeba delikatnie wybić na wodę, a nie wydmuchnąć :o)
                                      • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 13:40
                                        kocio-kocio napisała:

                                        > Tyle, że je trzeba delikatnie wybić na wodę, a nie wydmuchnąć :o)
                                        >


                                        no to odpada, w końcu chodzi o te skorupki ;-)
                                        • krwawymsciciel Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 14:44
                                          robie sobie paste z gotowanych na twardo jajek, tunczyka z puszki i majonezu,
                                          nie wiem, co na to Twoja dieta, ale moze to jakies urozmaicenie...
                                          • warszawianka_jedna Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 14:55
                                            krwawymsciciel napisał:

                                            > robie sobie paste z gotowanych na twardo jajek, tunczyka z puszki i majonezu,
                                            > nie wiem, co na to Twoja dieta, ale moze to jakies urozmaicenie...


                                            pycha ale odpada.
                                            Moje dieta dopuszcza tylko gołe jajka ;-)
                    • sloag Re: ja tam z kuraków nie zrezygnuję 07.03.06, 09:49
                      Kochana, oczywiście, że Ci podam!!!!
                      Tym bardziej, ze ja też będę narażona, wybieram sie do rodziców a tam mam
                      swoich "kurczakowatych" pupilków nie będę podchodzic z dystansem!
                      O ile jeszcze żyją :)
Pełna wersja