warszawianka_jedna
04.05.06, 10:41
pięknej, ogromnej i zatłoczonej. Na każdej ścieżce można było spotkać
pomykających rowerzystów lub spacerowiczów. Nie brakowało również takich
narwańców jak my, w strugach deszczu moczących kije w Rawce w nadziei na
marną płotkę. Ale hobby ma to do siebie, że często musi konkurować ze zdrowym
rozsądkiem. Na szczęście wieczorami, było z kim pograć w kanastę.
Przyjechaliśmy na chwilę, w piątek jedziemy nad Hańczę, na drugą część
weekendu.
PS
Przed wyjazdem miałam za oknem tylko pączki na topoli. Teraz już są cudne
świeże listki, które zasłoniły mi całe okno. Wiosna szybko nadrabia
zaległości ;-)