Wątek po północy

03.06.06, 00:50
Bo u nas nikt nie pogada po połnocy. Zakładam wątek gdyby ktoś jednak zobaczył
cos fajnego albo poczuł coś albo z kimś chciałby podzielić się swoimi myślami.

moja myśl jest taka: jutro idę na zwiedzanie Złotych Tarasów - gdyz wygrałam
tę miła przyjemnośc w konkursie na nazwę dębu ktory przywieziono az z Niemiec,
zeby go tam zasadzić. Jutro napisze moje wrażenia.
    • warszawianka_jedna Wątek przed południem 03.06.06, 10:05
      wstałam, słońce za oknem, wypiłam kawę i się zastanawiam: czy nie zmarzną mi
      nogi w odkrytych butach, czy lepiej założyć skarpetki i pantofle? Przyznacie, że
      to głęboka myśl ;-)
      • sloag Re: Wątek przed południem 03.06.06, 11:48
        ja załozyłam zakryte ale bez rajstop i skarpetek, nie zmarzły. ale byłam tylko
        w pobliskim warzywniaku.
    • aankaa wątek wczesnowieczorny 03.06.06, 20:32
      cały dzień leniuchowałam nad Zalewem, w garnku pichci się cielęcina w grzybach
      na jutrzejszy obiad, czeka mega-prasowanie :(
      • sloag wątek wieczorny 03.06.06, 21:23
        wrócilismy od znajomych ja i Zosia przezyłysmy pierwszą w życiu kapiel małego
        dziecka.bez ofiar w ludziach naprawdę!!!
        sąsiadów z bloku naprzeciwko nawiedziła właśnie straz miejska - imprezka,
        zastanawiam sie własnie gdzie przebiega granica miedzy wolnoscia sasiadów a
        własna
        • warszawianka_jedna Re: wątek wieczorny 04.06.06, 11:24
          sloag napisała:

          > gdzie przebiega granica miedzy wolnoscia sasiadów a
          > własna

          stawiam na wolność własną ;-)
          • sloag Re: wątek wieczorny 04.06.06, 11:48
            w naszym bloku jest tylko wolnośś sasiadów, ale Ci naprzeciwka mnie zaskocyli,
            straz miejską ściągnęli na intrtewencje przed 21. chyba, że było tam jakoś
            szczegolnie głośno, nie wiem
            • vvesna Re: wątek wieczorny 04.06.06, 12:41
              > w naszym bloku jest tylko wolnośś sasiadów

              Bo w Waszym bloku "mieszkają ludzie, a nie zwierzęta". Do tej pory, jak mi się
              przypomni, to się z tego śmieję.
              • sloag Re: wątek wieczorny 04.06.06, 12:45
                no właśnie, ale zapomnieli, że w naszym miesskaniu jest przewaga zwierząt nhad
                ludźmi! stosunek 3:2
              • sloag Re: wątek wieczorny 04.06.06, 12:46
                a tak w ogóle jak po imprezie. tak wcześnie doszłaś do siebie? :)
                • vvesna Re: wątek wieczorny 04.06.06, 15:12
                  Taa, po imprezie...
                  Nigdzie nie pojechaliśmy, bo Jarek miał mały wypadek, który skończył się 3
                  szwami na głowie. W sumie obrażenia nie są zbyt poważnie, ale jarkowy wygląd
                  wskazuje na coś innego. Stwierdziliśmy, że nie będziemy robić sensacji i
                  konkurować z Panną Młodą w przyciąganiu uwagi gości.
                  No i dobrze zrobiliśmy odwołując nasze przyjście już w czwartek, bo dodatkowo
                  byliśmy przeziębieni i... dalej jesteśmy.
                  • warszawianka_jedna Re: wątek wieczorny 05.06.06, 11:53
                    vvesna napisała:

                    Jarek miał mały wypadek, który skończył się 3
                    > szwami na głowie. W sumie obrażenia nie są zbyt poważnie, ale jarkowy wygląd
                    > wskazuje na coś innego.


                    o rany, jak to się stało?
                    • sloag Re: wątek wieczorny 05.06.06, 19:39
                      "jak to sie stało "...
                      tłuczek do mięsa lub wałek w rękach zony zyskuje głębszy wymiar :)
                      hehhehehe
                      • vvesna Re: wątek wieczorny 06.06.06, 11:23
                        sloag napisała:

                        > "jak to sie stało "...
                        > tłuczek do mięsa lub wałek w rękach zony zyskuje głębszy wymiar :)
                        > hehhehehe

                        Akurat to nie to.
                        A jak to się stało, to niech Wam Jarek sam napisze/opowie.
                        Ciekawe, czy zdoła Was przekonać, że jednak był trzeźwy.
                        • krwawymsciciel Re: wątek wieczorny 06.06.06, 17:18
                          oj, zdola, zdola. najwieksze kontuzje zawsze odnosilem na trzezwo...
                          • leniwy_wiesniak kontuzja... 07.06.06, 07:59
                            no więc wyobraźcie sobie, że było tak:
                            na podwórku nam rury jakieś wymieniają i w związku z tym całe było w zeszłym
                            tygodniu rozkopane.
                            Ale panowie kopacze (których serdecznie pozdrawiam) zamiast jakoś sensownie
                            zorganizować ruch pieszy (o samochodowym nawet nie mogło być mowy), urządzili
                            nam tor przeszkód. Podobnie to wyglądało jak takie w wojsku, co czasem w TV
                            pokazują.
                            No i właśnie przeskakując nad jednym rowem a omijając drugi... przywaliłem głową
                            w znak drogowy. Niestety znak był kanciasty, pomimo tego, że to znak "zakaz
                            zatrzymywania się i postoju" (bo to taki znak samoróbka) a ja przywaliłem w jego
                            kant. Rezultat - 3 szwy i wygolony do skóry placyk o średnicy pokrywki od słoika.

                            PS1. Tak, byłem trzeźwy
                            PS2. Nie, to nie był wypadek samochodowy... szedłem pieszo ;)
                            • leniwy_wiesniak Re: kontuzja... 07.06.06, 08:01
                              aha, jeszcze jedno...
                              na tej tablicy, pod samym znakiem znajdował się jeszcze napis: "Uwaga próg
                              zwalniający", ale już dawno temu ktoś w tym napisie wyskrobał kilka liter i w
                              efekcie napis teraz głosi:

                              UWAGA!
                              RÓG ZWALA!

                              Komunikat okazał się proroczy, bo rzeczywiście przywaliłem w róg znaku i
                              dosłownie zwaliło mnie z nóg...
                              • vvesna Re: kontuzja... 07.06.06, 09:10
                                No rzeczywiście, masz już ten internet w pracy;)
    • vvesna do tukee 04.06.06, 16:41
      • vvesna Re: do tukee 04.06.06, 16:43
        Niepotrzebnie wcisnęłam enter.
        Tukee, gdzie Twoje wrażenia ze zwiedzania Złotych Tarasów. Obiecałaś.

        • tukee Re: do tukee 06.06.06, 21:24
          vvesna napisała:

          > Niepotrzebnie wcisnęłam enter.
          > Tukee, gdzie Twoje wrażenia ze zwiedzania Złotych Tarasów. Obiecałaś.

          Wiosenko, bedą jutro!
          >
    • rembik_ Re: Wątek po północy 09.06.06, 01:49
      Melduję się zgodnie z tematem. W domu pusto, tylko kot nadrabia przymusowe
      wakacje na muranowie wychodząc z siebie z radości że jest w domu. Zgodnie z
      zaleceniami Sz.P. Małżonki porobiłem opłaty - przy okazji zauważyłem że nasz
      nowy nabytek w postaci hondzi civic pochłania tyle pieniędzy co kredyt i koszta
      stałe (uwzględniwszy 9-cio tygodniowe dziecko). Mając nadzieję że to tylko
      wydatki związane z kosztami rejestracyjnymi, opłatami skarbowymi itd. nieco
      uspokojony wybieram się, miękko wpaść w obięcia Morfeusza, czyste sumnienie
      mąci mi jedynie to, że nie wpadnę dziś na spotkanie (choć warynki sprzyjają jak
      nigdy) ponieważ wcześnie ustawiłem się na mecz.

      łączę wyrazy szacunku i życzę dobrej nocy
      • rembik_ ERRATA 09.06.06, 01:57
        wers 8 - jest "warynki" powinno być "warunki".

        Ponadto chciałbym powiedzieć że bardzo podoba mi się Kazimiera Szczuka - i nie
        chodzi mi o poglądy...

        z serdecznym uśmiechem :)
    • alma82 Re: Wątek po północy 15.06.06, 01:42
      Ktoś z Was tu bywa po północy?
      Raczej nie bardzo..
      Nie mam akurat czym się podzielić, może poza tym
      że żałuję że nie obstawiłam meczu, miałabym pare zł. ;p
      • tukee Re: Wątek po północy 15.06.06, 02:32
        Almo. jestem ja .mozna gadac jak do szafy, wlasnie w tym celu ten watek
        zalozylam, ze jak ktos ma jakas mysl to zeby ja tutaj wlaśnie zostawil.
        Pozdrawiam Cie najserdeczniej /tez mi smutno, ze nie obstawilam, ale chyba
        inaczej bym typowala/
        Dobranoc
        • alma82 Re: Wątek po północy 15.06.06, 02:41
          No szkoda, że się naszym nie udało :/
          Też życzę dobrej nocy :)
          Ja to jeszcze trochę posiedzę-
          pewnie jak ostanio- gdzieś do 4
          bee, już nie mogę..
Pełna wersja