muzyczka nie łagodzi obyczajów

16.08.06, 15:46
Czy u Was również sąsiedzi wzywają straż miejską kiedy słuchacie muzyki w
godzinach 12.00 - 16.00 a.m????????? W Okrąglaku, niestety melomani są bez
przyszłości, bez praw, itd. Na klatkach na paluszkach( szpilki??, ZAPOMNIJ,
bo stukają), Jakaś imprezka raz na pół roku?? A skąd! Z miejsca pojawia się
brygada w czarnych mundurach, bronią i pałami. A to wszystko za sprawą
niektórych nadgorliwych działaczy wspólnoty, dumnie reklamujących się na owej
stronie.......
    • leniwy_wiesniak Re: muzyczka nie łagodzi obyczajów 16.08.06, 17:24
      Jak nie reagują na nocne rozrabianie pod oknami - źle.
      Jak reagują na hałaśliwych sąsiadów - też źle.

      Jak Ci dogodzić?
      • niegrzeczna_czarna Re: muzyczka nie łagodzi obyczajów 17.08.06, 08:18
        I skąd wiedziałam, że reakcje będą takie. No więc gwoli jasności oświadczam.
        Okrąglak jest studnią, to też, słychać nawet jak sąsiad kichnie. Nie mówię o
        rąbaniu muzy w nocy ani późnym wieczorem, tylko słuchaniu ciut głośniej w godz.
        wczesnopopołudniowych. Ponadto, jeśli tydz. przed imprą informuję grzecznie
        najbliższych sąsiadów o takim wydarzeniu i nie oponują, wk.....a mnie jak o
        godz.22.15 przyjeżdża policja, straż miejska itd, bo komuś nie polizałam d..y.
        Nie mam 17 lat, tylko ZNACZNIE WIĘCEJ i wiem jak należy współgrać w
        społeczeństwie. Jeśli raz na rok robię urodziny, to do cholery, może trochę
        tolerancji...
    • krwawymsciciel Re: muzyczka nie łagodzi obyczajów 16.08.06, 18:23
      jezeli dajesz sobie wchodzic na glowe to teraz masz, takie zycie
    • librero Re: muzyczka nie łagodzi obyczajów 16.08.06, 19:01
      no jesli od 12.00 a.m. to wcale sie nie dziwie ;)

      w mojej okolicy ktos w kolko slucha na full hip hopu i polskiego dance'u,
      melomanem raczej bym go nie nazwala... Dziwie sie szczerze mowiac, ze
      bezposredni sasiedzi nie reaguja. Sama sbie powtarzam, ze jak mialam 17 lat tez
      glosno sluchalam muzyki, a moi sasiedzi byli tolerancyjni. Choc pewnie nie
      bardzo lubili Chemical Brothers ;)
      • alma82 Re: muzyczka nie łagodzi obyczajów 16.08.06, 19:16
        Hmm, zalezy jak głośno sie tej muzyki słucha..
        ja czasami zapuszczam cos sobie ciut głośniej, ale pół osiedla nie jest zmuszone do słychania tego razem ze mną..
        A ostatnio miałam wątpliwą przyjemnośc wysłuchiwac kilka dni pod rząd
        dancu i innych umc-umc-umc- muzyka niosła się z dobrych paru bloków dalej :/
        Naprawdę mnie to wkur...o
        Nocami też dociera do mnie muzyczka-ale słychac ja raczej dlatego, ze jest juz ogólnie ciszej. Nawet fajnie mi sie jej "podsłuchuje" :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja