korzonki...

23.12.09, 20:08
ma ktoś z was dobry patent nataka dolegliwość?
złamało mnie dzisiaj i już nie daję rady ;(
    • zimija Re: korzonki... 23.12.09, 20:30
      Może trzeba s... tj zrzucić z krzyża ?
      • odziej Re: korzonki... 23.12.09, 20:32
        niestety pomyliłeś święta...
    • pawlozsiul tul`ki Waloczka 23.12.09, 21:08
      Korzonki tak mają - konwencjonalnie ni w zub się nie zwalczą.
    • pawlozsiul A jak Ty Odziej teraz piszesz? 23.12.09, 21:14
      Zwalony na podłogę i laptop przeciągnięty przez żyrandol obsługiwany
      od dołu "z doskoku"?
      • odziej Re: A jak Ty Odziej teraz piszesz? 24.12.09, 09:27
        widzisz pawlo, z łącznością ze światem problemów nijakich nie mam, ot wystarczy
        dobry telefon z ekranem dotykowym... i leżąc na wyrku można się dalej kurować...
        • pawlozsiul Re: A jak Ty Odziej teraz piszesz? 24.12.09, 13:19
          odziej napisał:

          > i leżąc na wyrku można się dalej kurować..

          Zejdź z wyrka. Decha, podłoga, terakota - cokolwiek, byle nie wyro.
    • pub.blues1 Re: korzonki... 23.12.09, 22:47
      kalwa...mnie też...plaster przykleiłem...piecze..., ale i boli, może ketonal maść?
      • odziej Re: korzonki... 24.12.09, 09:29
        no plaster jakiś miałem... ketonalu już nie znalazłem ale jakieś tabletki były i
        noc jakoś przeszła... zawsze to jeden dzień do przodu, może do jutra przejdzie...
        • pub.blues1 Re: korzonki... 24.12.09, 09:31
          dupa tam przejdzie....mnie nie przeszło !!!!
          ...a każdy oddech to walka o przetrwanie...
          • odziej Re: korzonki... 24.12.09, 10:19
            wojak powinien wiedzieć co to walka ;)
            a poważnie to w takim razie czyżby łączyło nas w tym momencie "braterstwo broni" ?
            • nikzimowy No bo to trzeba 24.12.09, 10:42
              zapobiegać , nie leczyć . Nie należy biegać z przegrzanym gołym
              grzbietem po dworze .
              Jako że mam wprawę w chorowaniu na wszystko , kilka rad udzielę :
              - Kiedyś Rosjanie przywozili takie pasy z wielbłądziej wełny .
              Zakładało się to-to i jakaś ulga była . Handel ze wschodem upadł i
              mamy teraz możliwość założenia kociej skórki ( ponoć bardzo
              skuteczna ) na bolące miejsce . Ostatecznie , może być okład z
              żywego kota . Mamy przy okazji darmowy masaż .
              - Tak poważniej , to w aptekach pewnie są podobne pasy uciskowe . Do
              tego w funkcji lekkiego znieczulenia jakaś maść przeciwbólowa . Nie
              ma skutecznego lekarstwa na taką przypadłość . Po prostu , musi
              odboleć i na przyszłość trzeba unikać wystawiania tej części ciała
              na zimno .
              • odziej Re: No bo to trzeba 24.12.09, 13:13
                spasibo niku ;)
            • pub.blues1 Re: korzonki... 24.12.09, 14:41
              raczej nas łączy braterstwo, nomen omen, korzonków :)))

              Juz lepiej,
              Poduszka gorąca nad ranem
              I maść z ketonalem
              Na plecy
              Położyła mi pewna szwarna , ruda sanitariuszka....

              a te korzonki to po wojowaniu pozostały..., pamiętam jak to onegdaj mróz ścisnął
              pod Stalingradem, a tu nawet kawałka polana na ognisko nie było....ech wojenko,
              wojenko....
              • nikzimowy I takim sposobem 24.12.09, 14:58
                problem bezdomnych kotów rozwiązany .
Pełna wersja