"Buszujący w zbożu"

28.01.10, 23:16
wyborcza.pl/1,75248,7506262,Autor__Buszujacego_w_zbozu__nie_zyje.html

Czytałem mając siedemnaście lat. Ale jutro sięgnę po raz kolejny i
zobaczę, jak przez te lata stetryczałem i skonserwatywniałem.
    • sebcioo Re: "Buszujący w zbożu" 28.01.10, 23:49
      A ja z trudem przebrnalem przez pierwsze 4 strony.
      • magdalii Re: "Buszujący w zbożu" 29.01.10, 16:35
        Jako, że Amerykanom wszystko co nie amerykańśkie poprostu nie
        istnieje, to i lektury mają na swoją miarę.
        Sebciu :))) nie martw się nie ma czego żałować.
        A tu "ściąga" dla tych którzy chcą być trendy
        ..........
        Szesnastoletni Holden Caulfield uczęszczał do szkoły „Pencey”. Nie
        była to jego pierwsza szkoła. Został z niej wyrzucony za notorycznie
        złe wyniki w nauce. Przed wyjazdem poszedł pożegnać się ze swoim
        ulubionym nauczycielem od historii. Kłótnie z kolegami (szczególnie
        ze Stradlaterem o przyjaciółkę Holdena, Jane) sprawiły, że chłopak
        postanowił opuścić szkołę nieco wcześniej niż miał to w planie.
        Spakował walizki i wsiadł do nocnego pociągu. Po drodze rozmawiał z
        matką jednego ze swych znajomych. Wysiadł na Penn Stadion. Chciał
        zadzwonić do swojego brata D.B., który był w Hollywood, lub swojej
        siostrzyczki Phoebe. Uznał to jednak za zły pomysł. Wezwał taksówkę,
        a ponieważ nie mógł jeszcze wracać do domu udał się do
        hotelu „Edmont”. Poznał tam trzy panie według niego zachowujące się
        jak kretynki. Po opuszczeniu tego miejsca Holden odwiedził nocny
        klub i wynajął pokój w innym hotelu. Obserwował tam transwestytę i
        rozmawiał z prostytutką. Przed zaśnięciem wspominał swojego zmarłego
        brata Alika.
        Nazajutrz umówił się ze swoją koleżanką Sally. Mieli się spotkać w
        Biltmore o drugiej po południu. Po drodze do tego miejsca przekąsił
        coś i uciął sobie pogawędkę z dwoma zakonnicami. Jedna z nich uczyła
        angielskiego, a druga historii i ustroju Ameryki. Dał im dziesięć
        dolarów na zbiórkę. Kupił też płytę „Mała Shirley Beans” dla swojej
        młodszej siostry Phoebe. Ponieważ nie udało mu się jej znaleźć udał
        się na randkę z Sally. Poszli razem na występ Luntów i na lodowisko.
        Chłopak zaproponował jej ucieczkę w okolice Massachusetts i Vermont.
        Dziewczyna nie zgodziła się na to, obraziła się i poszła.
        Holden próbował zadzwonić do Jane, ale nikt nie odbierał. Potem udał
        się do kina w Radio City, gdzie odbywały się występy. Obejrzał film,
        od którego zachciało mu się rzygać. Następnie powędrował do baru,
        gdzie miał się spotkać ze swoim znajomym Lucem. Długo z nim
        rozmawiał. Kiedy Luce poszedł Holden całkiem pijany zatelefonował do
        Sally Hayes. Kiedy wytrzeźwiał poszedł do swojego domu, ponieważ
        bardzo chciał zobaczyć się z młodszą siostrą. Rodzice byli na
        przyjęciu, więc mógł z nią swobodnie rozmawiać. Bardzo zmartwiła się
        tym, że wyrzucili go ze szkoły. Chłopak oddał jej szczątki płyty,
        którą stłukł, kiedy był pijany. Gdy wrócili rodzice schował się do
        szafy. Po pewnym czasie wyszedł, pożyczył od Phoebe trochę pieniędzy
        i uciekł. Nie mógł pokazać się rodzicom, ponieważ miał wrócić ze
        szkoły, (z której uciekł) dopiero za dwa dni. Postanowił przenocować
        u państwa Antolini. Kiedy w nocy obudził się przy jego łóżku
        siedział pan Antolini i czule głaskał go po czole.Chłopak
        przestraszył się nie na żarty (podejrzewał, że może on być
        pedofilem) i szybko opuścił ten dom.
        Udał się na Dworzec Główny. Ułożył plan ucieczki. Przedtem jednak
        poszedł do szkoły Phoebe zostawić jej list pożegnalny i oddać
        pożyczone pieniądze. Zostawił dla niej liścik z informacją by mogli
        spotkali w Muzeum Sztuki. Siostra uparła się by jechać razem z nim.
        Wywiązała się kłótnia, w wyniku, której Phoebe obraziła się na
        brata. Nie odzywała się do niego aż do karuzeli. Kiedy Holden
        patrzył na swoją ukochaną Phoebe poczuł się tak szczęśliwy, że
        postanowił nie uciekać.
        :)))
        • pruzky Re: "Buszujący w zbożu" 29.01.10, 17:26
          jeżeli to nie jest apokalipsa, to ja już nic nie rozumiem...
        • lechowski51 Re: "Buszujący w zbożu" 29.01.10, 17:27
          Swietne!.No i pewnosc ze oprocz pawloziula i nik ma z tego pozytek.
    • pawlozsiul no i przeczytałem po x latacxh 30.01.10, 02:50
      Nic nie widzę w tej książce, to jest jednak lektura dla osób w
      pewnym buntowniczym wieku.
      • markochmeleski.1 Re: no i przeczytałem po x latacxh 30.01.10, 06:24
        pawlozsiul napisał:

        > Nic nie widzę w tej książce, to jest jednak lektura dla osób w
        > pewnym buntowniczym wieku.

        wczoraj specjalnie chodziłem do biblioteki :)
        • markochmeleski.1 Re: no i przeczytałem po x latacxh 05.02.10, 02:51
          przeczytałem :) nic nie powiem
Inne wątki na temat:
Pełna wersja