Polska szkoła bramkarzy

17.02.10, 21:58
Po niebanalnych pokazach Boruca i Kuszczaka, dziś prezentuje ją Fabiański...
    • pub.blues1 Re: Polska szkoła bramkarzy 17.02.10, 22:27
      Mam nadzieję, że jutro o tym podyskutujemy.....
      A moze stare filmidła piłkarskie dokumenty..
      • pawlozsiul e, Kuszczaka sam kiedyś broniłeś 18.02.10, 19:28
        Ale jakby nie patrzeć wśród zdobywców PE (Liga Mistrzów się to chyba
        obecnie zwie) z Polski jest dwóch bramkarzy i raptem jeden zawodnik
        z pola.
        • pawlozsiul znowu mi się po*ebało 18.02.10, 19:29
          Nie bierz Artur tego do swego wpisu, to do Kaukonsky`ego było.
          • partizan79 Re: znowu mi się po*ebało 18.02.10, 19:57
            Kaukonsky bronił Puszczaka?
            • pawlozsiul Kaukonsky lub Wentkasz 18.02.10, 20:07
              Szło o qltową bramkę w meczu z Boliwią. Któryś z nich dowodził, że
              nie powinna być uznana. Ale ponieważ gadali wtedy "na kupie", to
              sorki - nie pamiętam, który. mam wrażenie, że Kaukonsky, ale
              dopuszczam margines błędu - powiedzmy 20%.
              • kaukonsky Mogło tak być... 19.02.10, 04:58
                ...albowiem: ;)
                Faktycznie, wydaje mi się, że przed laty bramka z wybicia bramkarza była uznawana tylko wtedy, gdy piłka przed kopnięciem odbiła się od ziemi. Dlatego część bramkarzy wybija piłkę tzw. dropshotem - wypuszcza piłkę z rąk na ziemię, a gdy ta się odbije i leci do góry - kopie ją. Jeśli ktoś gra w piłkę to wie, że to cholernie niewygodny sposób kopania, ale da się wytrenować :) W przypadku gola wpuszczonego przez Kuszczaka bramkarz rywali kopnął piłkę bezpośrednio wypuszczoną z rąk. Szukałem dziś w necie jakiegoś przepisu dotyczącego wybijania piłki przez bramkarza, ale nie znalazłem. Z kolei przepisy dotyczące zdobywania gola też tego nie precyzują. Jest nich mowa tylko o tym, że "gol może być zdobyty z akcji". No to może i bezpośrednie wybicie też jest akcją? Nie wiem, trzeba kiedyś Siejewicza o to spytać :) Autów i tak nikt nie gwiżdże zgodnie z przepisami...
                A wracając do Kuszczaka - cały mój wywód nie jest jego obroną, bo uważam, że to słaby bramkarz. Ma wielkie mniemanie o sobie, ale spójrzmy na osiągnięcia: 1998/99 Śląsk Wrocław 0-0; 1999/2000 Uerdingen 0-0; 2000-04 Hertha 0-0; 2004-06 West Bromwich 31-0; 2006-09 MU 19-0. W sumie 28-letni facet (a wszyscy go uważają za "młodego") zagrał przed tym sezonem w całym życiu 50 ligowych meczów! WIECZNY REZERWOWY!
                Zdecydowanie wyżej oceniam Fabiańskiego, ale on też od trzech lat siedzi na ławie (tyle, że wcześniej w Legii stale grał). Brak ogrania plus słabsza psychika i stąd biorą się takie babole, jak w meczu z Porto. Fabiański nie ma szans na stałe miejsce w Arsenalu. Musi zmienić klub na nieco słabszy i jak najwięcej grać.
                Dudek to już emeryt, Kowalewski także (wrócił do II ligi rosyjskiej), a i Boruc też powoli zaczyna zaglądać na konto ZUS-u. Załuska grzał ławę w Jadze, więc nie sądzę, by nawet w Celticu zrobił furorę. Zostaje młody Szczęsny, ale on jest jeszcze nastolatkiem. Co ciekawe, do młodzieżówki U-21 jest powoływany wraz z Sandomierskim z Jagi. Przyrowski z Polonii to ligowy średniak, a Pawełek z Wisły - "szmatowpust". I taka jest teraz prawda o "polskiej szkole bramkarzy".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja