skara
05.05.05, 22:42
Ostatnio dokonałam pewnego odkrycia. NIE LUBIĘ BIELSKA. Nie łączy mnie z nim
nic oprócz tego, że mieszka tu moja najbliższa rodzina. Nie chcę tu mieszkać
ani bywać dłużej niż to konieczne. Nie uważam, że jest ładny, ani nawet
sympatyczny. Nie uważam, że mnie ukształtował. Niewiele Bielskowi
zawdzięczam. Mam swoje ulubione miejsca, w które lubię czasem się przejść,
ale to żadne tam moje "miejsca magiczne". Uważam, że Bielszczanie są
generalnie mało tolerancyjni i nacjonalistyczni (małe ojczyzny), ale to
pewnie wszyscy mieszkańcy małych miast tak mają.
Bielsk nawet nie ma fajnej knajpy, generalnie dziura skazująca ludzi na
wegetację.
Do Podlasia też nie mam żadnego sentymentu, nie pociągają mnie równiny, pola
i inne takie tam.
Pewnie teraz posypią się gromy, ale powtórzę: nic mnie z Bielskiem nie łaczy,
nie lubię tego miejsca, a na forum włażę tylko dlatego, że czasem można się
czegoś dowiedzieć (aczkolwiek nieczęsto).
Pozdrawiam Bielszczan.