kaukonsky
25.07.02, 01:47
Pieniędzy oczywiście jak zwykle w klubie nie będzie (na razie dług wynosi 4
tys, a nie ma kasy na całą rundę jesienną), ale ma być kilku ciekawych
piłkarzy. I z nimi mamy walczyć w 80. rocznicę powstania klubu (1923) o awans
do czwartej ligi.
Teraz Tur ma dwutygodniowe zgrupowanie dochodzeniowe w Bielsku. Zagrał trzy
sparingi: 7:0 z LZS Minkowce (klasa B), 3:4 z Jagiellonią II (IV liga) i 4:4
z Ruchem Wysokie Mazowieckie (też IV liga). Trenerem jest Pepik, a trenuje 24
zawodników! Jak to się przełoży na wyniki, to nie wiadomo (Pepik debiutuje w
roli coacha), ale warto pokibicować!
W bramce prawdopodobnie będzie stał Artur SACHARCZUK (1976), białostoczanin,
który grał ostatnio w Sparcie Augustów i ŁKS Łomża. Za mecz będzie brał 50 zł
i zwrot kosztu dojazdu. Taki przeciętniak, ale chyba solidny. Ładnie wznawia
grę, ma dość dobry chwyt, przyzwoity na przedpolu, ale niczym nie powala na
kolana. Rezerwowi to Kamil Osmulski (1983) - świetny refleks, ale za mało
centymetrów i Michał Ostaszewicz (1982) - dużo centymetrów, ale brak 'ikry'.
W obronie przyzwoicie kadrowo, ale w sparingach ta formacja wypada jak na
razie najsłabiej (co widać po wynikach). Stopera grają albo Mirek 'Walo'
Wawreniuk (1973) - braki kondycyjne, albo Marek 'Lis' Naumczuk (1974), albo
młody Robert Pisawocki (1982). Tyle, że Pisawocki już się zdążył obrazić, bo
ktoś go opierdolił w czasie meczu... Najlesze wrażenie sprawia Lis, ale tu
jeszcze Pepika czeka dużo pracy. Pepik gra 'czwórką z głębią' - jakby
powiedział Strejlau, czyli starym bielskim stoperem i forstoperem. Forstopera
gra Mariusz 'Cypis' Wysocki (1974) i - jak to on - często się grzeje, gra z
zaangażowaniem, ale niepewnie. Na prawej obronie najczęściej grywa Rafał BERG
(1982), który wrócił z Białegostoku, ale też puszcza babole; z ławki wchodzi
Marcin Gul (1982) - zaangażowany, ale nie ma warunków na obrońcę. Świetne
warunki ma za to Adam NAUMCZUK (chyba 1976), który grał do tej pory w
Pilikach, a teraz Pepik stawia go na lewej obronie. Wygląda na boisku jak
połamany, tak jakoś dziwnie biega, jak panienka, oddzielnie tułów, oddzielnie
nogi, ale w dwóch sparingach zagrał zajebiście i chyba będzie miał miejsce w
drużynie. Zawodnicy są, ale dużo pracy czeka ich i trenera, żeby się zgrać.
Na razie gra obrony wygląda kiepsko.
Znacznie lepiej jest w pomocy. Tu rządzą i dzielą 'zawodowcy': defensywny
Jarek 'Cola' WAWRZENIUK (1976) i ofensywny Piotrek 'Pepik' PAWLUCZUK (1976),
którzy wrócili z ŁKS Łomża. Komentarz - myślę - zbyteczny, to zapewne będzie
najmocniejsza pomoc ligi! A na miejsce na środku czatują Robert Gul (1983) -
technik, ale z gry nic mu nie wychodzi, będzie chyba drugi Lejek - i
rewelacyjny Kamil CAR (1986 - syn Mirka), którego już dziś widziałbym w
pierwszym składzie! Ma warunki, umiejętności, jest cholernie dynamiczny i
ambitny! A że byłby trzecim środkowym pomocnikiem? To nic, zrezygnowałbym z
forstopera i grał 3-5-2. Takich zawodników trzeba Turowi! Pepik próbował też
Mirka 'Suchego' Sacharczuka (1957), ale to już naprawdę nie dla niego drużyna.
Na bokach pomocy Pepik próbował Darka 'Dazia' Siemieniuka (1974) i Tomka
Onacika (1975) i nie były to najbardziej udane próby. Onacik gra bojaźliwie i
chyba lepiej za niego postawić 'młodego wilka', a Dazio nie ma kompletnie
motoryki. Może by się przydał, ale po miesiącu ostrego zapieprzania. Na dziś
znacznie lepszy jest Marcin Niewiński (1980), który może grać także w ataku -
świetny jeden na jeden, drybler, potrafiący strzelać bramki - oraz mimo
wszystko Artur Czapiuk (1982) - dynamiczny, ambitny, chociaż surowy
piłkarsko. Na razie na treningach nie ma Piotra WOJSZKOWICZA (1985 albo
1986), który na wiosnę był wypożyczony do Hetmana Białystok i właśnie z tym
klubem gra w finałach mistrzostw Polski juniorów młodszych. To wysoki
chłopak, który debiutował już w zeszłym roku w seniorach u Suchego i zdobył
kilka bramek w okręgówce. Nie wiem, w jakiej jest dyspozycji, ale jeśli
wróci - a kończy mu się transfer czasowy - to Pepik powinien dać mu szansę. W
rezerwie pozostaje bardzo przyzwoity, dynamiczny i solidny Paweł Bierżyn
(1983), który może też grać obrońcę kryjącego. Pomoc mamy bardzo silną!
No i zostaje atak. Liczebnie nie powala na kolana, ale ważne, by zdobywał
gole. Wrócił z Pilik 'syn marnotrawny' Jerzy 'Niemiec' PIECZYŃSKI (1977);
formy nie ma ni krzty, przez całe mecze niewidoczny, ale po rzucie wolnym
Coli jedna bramkę strzelił. A w końcu po to wychodzi na boisko. Może po
okresie przygotowawczym się rozkręci, bo on miał zawsze takie 'cugi', albo
miał sezon zajebisty, albo Panie Boże wybacz. Jak się przyłoży i nie będzie
chlał, to kto wie... Drugi do tanga Michał Martyniuk (1980), piąty strzelec
ubiegłorocznego sezonu ligi wojewódzkiej. Długo nie mogłem się przekonać do
tego chłopaka wziętego z ulicy, ale w dwóch sparingach z Jagą i Ruchem
zaimponował mi. Ma jedną fajną cechę, jak dostanie piłę 20 metrów od bramy
przeciwnika, to włącza silniczek i popierdala na tę bramę. I to nie frajersko
klapy na oczy i poszedł, ale z rozumem. Jedyny problem tej pary napastników,
to to, że żaden z nich nie jest dynamicznym dryblerem i raczej trzeba ich
obsługiwać. A to oznacza długie piłki na aferę - czasem się uda, ale
gwarancji nie ma. Jest jeszcze utalentowany Szmurło (1986 - syn dyrektora
PKS), a po kontuzji ma dojść młody Fionik (1986). O nich jednak trudno mi
jeszcze cokolwiek napisać.
Na dziś widziałbym taki składzik: A. Sacharczuk (Osmulski) - Wysocki (Berg),
M. Naumczuk (Pisawocki), A. Naumczuk (Bierżyn) - Niewiński (Czapiuk),
Wawrzeniuk, Car (R. Gul), Pawluczuk, Wojszkowicz (Onacik, Siemieniuk) -
Martyniuk, Pieczyński (Szmurło).
Tur zaczyna sezon 4 sierpnia Pucharem Polski w Pilikach. Liga rusza 11
sierpnia - gramy u siebie z Narwią Choroszcz, a tydzień później mamy jechać
do Szczuczyna, ale nie wiadomo, czy nie zawieszą tamtejszego stadionu (po
wiosennym dymie, gdy ich kibice pobili naszych w pobliskim Radziłowie). To do
zobaczenia na stadionie!