JEŻELI NIE SKOŃCZYCIE O PŁOTACH...?

10.04.06, 21:56
...to "ten co go juz niby nie ma" znowu będzie!!!!
Przecież nawet to co ja piszę obecnie przynosi satysfakcję autorowi "PŁOTA".
Już samo to, że znowu znajdzie się na "szczycie" Forumlisty - sprawia mu
niewysłowioną rozkosz.
A Ty Pawlo - wyluzuj, skończą się durne tematy. Ile Ty masz lat, że chce Ci
się grać jeszcze w berka z KK.
Z postu na post temat "PŁOTA" przecież durnieje.
Dosyć kurka już tego.
A może Wy wszyscy jesteście JEDNYM WIELKIM SERWISEM???
O to juz przekracza możliwośći mojego pozazmysłowego postrzegania
rzeczywistości.
czółko do jutra....
i jak rano zobaczę, że kogut znowu na płocie i pieje...?
    • pawlozsiul Witaj Siwy 10.04.06, 22:15
      Jak sobie wyliczyłem z różnych Twoich postów, jestem od Ciebie o trzy lata
      młodszy. To dość zaawansowamy wiek, by sobie dać luz. Pozdrawiam
    • mnie-tu-juz-nie-ma Re: JEŻELI NIE SKOŃCZYCIE O PŁOTACH...? 10.04.06, 22:20
      siwy62 napisał:

      > ...to "ten co go juz niby nie ma" znowu będzie!!!!
      > Przecież nawet to co ja piszę obecnie przynosi satysfakcję autorowi "PŁOTA".
      > Już samo to, że znowu znajdzie się na "szczycie" Forumlisty - sprawia mu
      > niewysłowioną rozkosz.
      > A Ty Pawlo - wyluzuj, skończą się durne tematy. Ile Ty masz lat, że chce Ci
      > się grać jeszcze w berka z KK.
      > Z postu na post temat "PŁOTA" przecież durnieje.
      > Dosyć kurka już tego.
      > A może Wy wszyscy jesteście JEDNYM WIELKIM SERWISEM???
      > O to juz przekracza możliwośći mojego pozazmysłowego postrzegania
      > rzeczywistości.
      > czółko do jutra....
      > i jak rano zobaczę, że kogut znowu na płocie i pieje...?

      ===================================

      Czyżbyś był następnym zakompleksionem na sam dźwięk SP?
      Siwy ja poruszyłem poważny temat - niekompetencja władz SM, a pawlozsiul bił
      pianę, ściemniał, wręcz durnoty wypisywał... Jak myślisz dlaczego?
      Żeby rozwodnić temat!!!
      Zwróć uwagę, że nie popisał się ani znajowmością prawa, ani niczym sensownym.
      Zapędzony w kozi róg, dał się natomiast poznać jako "coś zawdzięczający
      prezesowi" i dlatego nie znając tematu wypisywał pierdoły.
      A K.K. spółdzielecy jeszcze będą dziękować. Za co? Czas pokaże za co!
      Dziwisz się mu, że dba o swój interes czyli o to, żeby zarządca-sąsiad
      sąsiedniej posesji dołożył się do naprawy ogrodzenia zniszczonego przez
      sąsiadów? Z jakiej racji SM ma nie dokładać się do ogrodzenia dokładnie
      oznakowanego znormalizowanymi znakami granicznymi (to do wiadomości hajdis).
      Na LITOŚĆ BOSKĄ chociaż ty nie rozawadniaj meritum problemu.

      PS. prezesi SM dysponują pieniedzmi członków SM (ok. 16 mln zł/rocznie), i
      takiego kolosa (na glinianych zresztą nogach) nie stanie stać na to, żeby
      dołożyć 20-50 zł do naprawy 4 m bieżcych zniszczonego przez SM ogrodzenia?
      Jeżeli nie - to trzeba SM rozwiązać oddać ludziom pieniądze z wkładów
      mieszkaniowych i funduszy remontowych itd. i wtedy niech każdy dba o swoje, a
      nie jak w kołchozie.
      Dam ci taki przykład: gdybyś mieszkał na pustkowiu z dala od skupisk ludzkich i
      domownicy sąsiada mieszkającego przez płot o kilka metrów od ciebie zniszczyli
      ci np. płot. Kto odpowiada za to?
      • siwy62 Re: JEŻELI NIE SKOŃCZYCIE O PŁOTACH...? 10.04.06, 22:34
        Wiesz, ja należę do ludzi, którzy rzadko się zapieniają i jeżeli uważają, że
        trzeba przyznać komuś rację - to ją przyznają. Nie trzymam sie do końca swojego
        zdania i tez swoich nie bronię gdy widzę , że jest to bez sensu lub, że nie mam
        jednak racji.
        W tym wypadku , jako właściciel posesji, napewno bym walczył o swoje, starając
        sie udowodnić, że mam rację.
        Jeżeli prawo jasno stanowi, że masz rację - to przegryż SM grdykę, ale jeżeli
        nie, to będziesz musiał przeprosić. Zdajesz sobie z tego sprawę?
        W kwestii prawa nie wypowiem się, bo po prostu nie wiem i nie znam się.
        Wyciągnąłeś działa wielkiego kalibru, ocierając sie o pomówienia, a niektórzy
        tego nie lubią. Ponadto chyba ten temat na forum, nie rozwiąże Twoich problemów.
        Ja , o ile mogę radzić, skrzyknął bym sąsiadów, przecież nie tylko Tobie
        uszkodzono płot> Tak mi sie chyba zdaje. Może w kupie więcej zwojujecie w SM,
        niz pojedyńczo pisząc na forum.
        A może warto rozegrać to bardziej pokojowo?
        A może wręcz przeciwnie- niech wypowie się Sąd, myślę, że z wyrokami Sądu, SM
        nie będzie polemizować.
        Już nic nie będę więcej pisał na ten temat,
        czółeczko i trochę łagodności.
    • konsum5 Re: JEŻELI NIE SKOŃCZYCIE O PŁOTACH...? 11.04.06, 00:15
      Tak dość o płotach, święta idą, modlić się a nie dziury w d.... szukać,
      Święconke przyszykować , jajka omalować, płot nareperować i świętować.
      A mozna komus śmigusa - dyngusa zrobić?, a ha!!!
      luzik
Pełna wersja