liberum_veto Fajnie, że się tutaj pojawiłeś... 20.03.07, 18:30 Nareszcie jakiś prawdziwy sympatyk zbrodniarzy z OUN i UPA :) Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto jesteś pedałem czy transwestytą? 20.03.07, 18:37 oun-upa_go napisała: > Nawet rodzajów nie odróżniasz. Sam (sama?) nie odróżniasz rodzajów ;) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=59334538&a=59337088 Ale ja twierdzę, że jednak SAM!!! Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto OUN-UPA: 362 metody ludobójstwa 20.03.07, 20:53 Rozbieranie do naga, związywanie ofiary drutem kolczastym i wpychanie do przerębli pod lód rzeki. www.naszawitryna.pl/ksiazki_80.html Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto "zabicie Lacha i komunisty nie jest grzechem" 21.03.07, 20:59 Ciekawy artykuł Moniki Śladewskiej w tygodniku "Przegląd" www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=12149 Weterani ukraińscy w oświadczeniu z 24 maja 2005 r. napisali: "W znaczeniu prawa międzynarodowego bojowników UPA nie można uznać za weteranów, gdyż nie byli oni żołnierzami regularnej armii, uczestnikami ruchu partyzanckiego ani powstańcami... Materiały z procesów sądowych byłych bojowników UPA dają podstawy do uznania OUN-UPA za organizację zbrodniczą". Do takiego samego wniosku doszli prokuratorzy pionu śledczego IPN; w odpowiedzi na wystąpienie Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów napisali: "Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje, iż członkowie nacjonalistycznych organizacji ukraińskich dopuścili się zbrodni ludobójstwa". Ponadto Sąd Najwyższy orzekł w wyroku z dnia 22.10.1950 r., że OUN-UPA była organizacją przestępczą. W świetle powyższego terminy ukraińscy żołnierze, ukraińska partyzantka, w znaczeniu upowcy, należy ująć w cudzysłów. Każde dziecko wie, że żołnierz nie morduje bezbronnych, tylko walczy. UPA nie brała udziału w żadnych walkach frontowych. Partyzantka (według encyklopedii) to "najstarsza forma walki stosowana w warunkach poparcia ludności, skierowana przeciw okupantowi". Wiadomo, że do UPA mobilizowano siłą, za odmowę likwidowano. Po siłowym wcieleniu do UPA zbrojnych oddziałów melnykowców i bulbowców banderowska UPA siała śmierć, pożogę i bestialstwo. Uzbrojone bandy otaczały wsie, podpalały, do uciekających strzelały. W procederze mordowania na różne sposoby pomagało miejscowe chłopstwo, podburzone przez prowodczyków i popów, którzy przedtem święcili narzędzia, na zebraniach udzielali rozgrzeszenia: "zabicie Lacha i komunisty nie jest grzechem", obiecali Ukrainę po Kaukaz i mienie pomordowanych Polaków. Znam realia z autopsji. Ta rzekoma partyzantka nie walczyła z hitlerowskim okupantem, gdyż wszystkie frakcje OUN traktowały Niemców jako aktualnego i perspektywicznego sojusznika. Pojedyncze potyczki z Niemcami, przynajmniej na Wołyniu, miały miejsce podczas konfiskowania żywności lub zdobywania broni. Owe potyczki wybielacze UPA podnoszą do rangi walk z Niemcami, jest to jeden z mitów w haśle UPA i Wołyń w "Wielkiej Encyklopedii PWN". Szkoda, że pisząc o legendarnym komendancie Szuchewyczu, pan Wojciechowski nie przytoczył treści jego rozkazu wydanego na początku 1944 r.: "W związku z sukcesami bolszewików należy przyspieszyć likwidację Polaków, w pień wycinać, czysto polskie wsie palić", był to już nakaz dokończenia ludobójstwa, rozpoczętego w końcu 1942 r. masowym mordem wsi Obórki na Wołyniu. Odpowiedz Link Zgłoś
bielszczanin To sobie przeczytaj liberum_veto 21.03.07, 21:07 www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/ofiary/ofiary.html i już daj spokój... wystarczy... co miałeś udowodnić udowodniłeś kogo przekonałeś, przekonałeś "Rzeczywiście prawdy historycznej nie da się wymazać i nie może ona iść w zapomnienie, bo to nasza przeszłość. Można jednak żyć przyszłością -unikając antagonizmów, a jednocześnie sznując ludzi różnych wyznań i religii.Tego wymaga od nas chrześcijaństwo, byśmy szli drogą dobra. Daj Bóg, aby te rany zadawane sobie nawzajem się zabliżniały." Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto Przeprosin nie było - problem pozostał 22.03.07, 19:20 Masz rację, pora kończyć ten temat. Prawdziwa dyskusja dawno już się skończyła. A mam takie wrażenie, że nawet się niestety nie zaczęła. A taki "dialog głuchych" mija się z celem. Przekonałem się, że dla niektórych najbardziej nawet okrutne zbrodnie ludobójstwa nie zasługują na potępienie. Zawsze znajdzie się jakieś "usprawiedliwienie", a już najlepiej przerzucić winę ze zbrodniarzy na ich ofiary. Bo przecież "my" jesteśmy nieskazitelni. Smutne to wszystko i nie rokuje dobrze na przyszłość. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla ludobójstwa. Nic tego nie tłumaczy. Zbrodnię trzeba nazwać po imieniu. www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=10874 Pojednanie polsko-ukraińskie jest możliwe, ale tylko pod warunkiem, że mówi się prawdę Pomijanie słowa "ludobójstwo" i nienazywanie po imieniu rzeczywistych sprawców masowych rzezi, które miały charakter doktrynalny i zaplanowany, jest od dawna znaną metodą, stosowaną przez apologetów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), propagandystów i zwolenników teorii tzw. pojednania polsko-ukraińskiego. Uroczystość w Pawłokomie to potwierdziła. Wiele mówiono o prawdzie, ale skrzętnie ją pominięto, co niewątpliwie jest sztuką. Sztuką jest także nawoływanie do wybaczenia bez wskazania winowajcy. Na tym zlocie nie chodziło o pojednanie polskich i ukraińskich mieszkańców Pawłokomy oraz okolic, którzy ten dramat przeżyli, bo to nie podlegałoby dyskusji. Międzypaństwowa uroczystość w Pawłokomie została wykorzystana przez organizatorów, nawiązujących wprost do tradycji OUN-UPA, do zrównania ludobójstwa dokonanego na Kresach Południowo-Wschodnich z incydentalnym odwetem, podczas którego zginęło kilkudziesięciu ukraińskich nacjonalistów. Nie jest tajemnicą, że spadkobiercom OUN zależy na pomniejszaniu zbrodniczych czynów OUN-Bandery, poprawieniu wizerunku UPA, podzieleniu win, by mocne postounowskie siły mogły krzyknąć: Polacy też byli mordercami! To oczywiście stwarza szanse do uzyskania rozgrzeszenia, usprawiedliwienia bestialskich mordów, niemających odniesienia w XX w. W świetle powyższego prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko będzie mógł powiedzieć swoim wschodnim rodakom: Polacy wybaczyli, więc dążmy do przyznania członkom UPA uprawnień kombatanckich. Podczas wystąpień szermowano takimi pojęciami jak naród, prawda, solidarność oraz znaną formułą "Przebaczamy i prosimy o wybaczenie". W przeddzień uroczystości prezydent Juszczenko w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział: "Narody polski i ukraiński od 1989 r. przechodzą proces pojednania". Trzeba wyraźnie podkreślić, że powołanie się na naród jest wielkim nieporozumieniem, żeby nie powiedzieć manipulacją, nikt bowiem przy zdrowych zmysłach nie obciąża narodu ukraińskiego za zbrodnie dokonane przez OUN-UPA, był to niecały 1% obywateli polskich narodowości ukraińskiej, mieszkających na Kresach Wschodnich II RP. Nie istnieją żadne przesłanki, aby jednać się z narodem, wybaczać sobie ani, jak wzywa prezydent Juszczenko, "podawać sobie ręce na zgodę", w sytuacji gdy nas nic nie dzieli, a łączy wiele, chociażby wspólna walka z faszyzmem w czasie ostatniej wojny. Żołnierze Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej walczyli na najcięższych odcinkach frontu wschodniego. Ukraińscy autentyczni weterani mówią: znamy ich (banderowców) "bohaterskie czyny", oni strzelali nam w plecy. Tak istotnie było, potwierdzam, przeżyłam upowską rzeź na Wołyniu. Na jakiej podstawie prezydent Juszczenko nazwał upowskich terrorystów weteranami? Przecież członkowie tej formacji nie byli żołnierzami. Wojsko i żołnierze to pojęcia szczytne, UPA od początku powstania do końca swego istnienia koncentrowała się na mordowaniu bezbronnych mieszkańców polskich wsi, paleniu ich dorobku i zacieraniu śladów polskości na Kresach, a po wojnie na oderwaniu ziem zwanych przez OUN "Zakierzonią". UPA nie była też ruchem partyzanckim, nie wszyscy jej członkowie byli ochotnikami. OUN w swojej strategii nie przewidywała walk z Niemcami, wszystkie jej frakcje traktowały Niemców jako aktualnego i perspektywicznego sojusznika. Mówienie po latach, że UPA walczyła z Niemcami, jest zwyczajnym blefem, te rzekome walki sprowadzały się do drobnych potyczek, najczęściej podczas konfiskowania żywności lub zdobywania broni, jej celem było fizyczne wyniszczenie mniejszości narodowych, głównie Polaków. Nie ma więc żadnych podstaw, aby morderców polskich dzieci i kobiet nazywać weteranami. Prezydent Juszczenko nie mówi wprost o pojednaniu z ounowcami i banderowcami, lecz o pojednaniu z Ukraińcami, co jest manipulacją. Polscy politycy i ogół społeczeństwa nie rozumieją współczesnej propagandy postounowskiej, jej związku z ideologią typu faszystowskiego, która była podstawą działań OUN od 1929 r. Aktualnie nie nastąpiła ani ideologiczna, ani programowa transformacja nacjonalizmu ukraińskiego. Cywilizowany świat neguje faszyzm, a my mamy wybaczać banderowskim faszystom, na których ciąży odpowiedzialność za zbrodnie ludobójstwa na narodzie polskim i nie tylko - ukraińska policja pomocnicza pomagała Niemcom w likwidowaniu gett żydowskich, z rąk UPA zginęło ponad 200 tys. Polaków, wielu Rosjan, Czechów; wiadomym jest, że banderowska Służba Bezpeky ma na sumieniu dziesiątki tysięcy Ukraińców, którzy pomagali Polakom lub nie wyrazili zgody na wstąpienie do UPA. Nad ofiarami znęcano się w wyrafinowany sposób, nie była to więc śmierć przez rozstrzelanie, o jaką się modliliśmy, ale następowała w wyniku tortur lub wrzucania do ognia. Nie przypomniano, że tragedia mieszkańców Pawłokomy w tamtym czasie to dalszy ciąg działań band UPA, które z Wołynia i Małopolski Wschodniej przemieściły się na polskie pogranicze wschodnie i kontynuowały, nie przebierając w środkach, czystkę etniczną zapoczątkowaną na Wołyniu w 1942 r. Nie przypomniano, że barbarzyńskie działania UPA i rozlew krwi przerwała dopiero wojskowa operacja "Wisła", o trzy lata za późno. Żadne polityczne kalkulacje tego faktu nie zmienią. Wystąpienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Pawłokomie nie wróży zmian w podejściu do tego zagadnienia, a na to liczyli nie tylko Kresowianie zrzeszeni w organizacjach kresowych i kombatanckich. Prezydent Kaczyński w TVN tłumaczył, że wypowiedziane słowa były celnie dobrane do sytuacji, natomiast szef kancelarii, pan Urbański, poinformował dziennikarzy, że to ważny moment we wzajemnych relacjach, który wymaga "niezmiernej delikatności", w tej sytuacji prezydent powiedział to, co mógł. Wspomniał, owszem, że "mocne i trwałe pojednanie Polski i Ukrainy można budować tylko na prawdzie", niestety z prawdą się minął, gdyż cel polityczny przesłonił istotę sprawy. W swoim przesłaniu prezydent Kaczyński nie omieszkał podkreślić, że "Pawłokoma stała się dla Ukraińców symbolem tragedii ich narodu", a prawda jest taka, że była tragedią nacjonalistów ukraińskich na drodze donikąd i Polaków, którzy na niej się znaleźli. Według słów polskiego prezydenta, "prawdziwe pojednanie Polaków i Ukraińców odbyło się dwa lata temu, podczas pomarańczowej rewolucji w Kijowie". Tylko że wówczas z polską flagą wyjechało wielu Ukraińców z Polski i sympatyków postounowców. Prezydent Kaczyński nie miał odwagi, jak jego poprzednik Aleksander Kwaśniewski w Porycku, powiedzieć, że "żaden cel, nawet tak szczytny jak walko o suwerenność, nie usprawiedliwia ludobójstwa". To jedno słowo po prostu przywraca prawdę, a poprzez prawdę także przyzwoitość (w tym miejscu zacytowałam słowa posła Jarosława Kaczyńskiego, wypowiedziane podczas debaty sejmowej 9 lipca 2003 r.). Odwoływanie się do miłosierdzia i słów modlitwy nie zamknie tej bolesnej przeszłości, nadal będzie trwała walka o prawdę historyczną. Największe kontrowersje budzi słowo "przepraszam" i tym razem znalazło się w Odpowiedz Link Zgłoś
partizan79 Re: Przeprosin nie było - problem pozostał 22.03.07, 19:25 Liberum, dawaj jeszcze raz, bo coś chyba końcówkę ucięło. Próbuj do skutku! Odpowiedz Link Zgłoś
oun-upa_go Gdybyś umiał czytać ze zrozumieniem 21.03.07, 21:32 Zarzuciłabym ci link do stanowiska rządu ukraińskiego wobec "weteranów" z UPA. Zdziwiłbyś się. Ale nie będę rzucać pereł przed wieprza. Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto ten pomnik nie służy pamięci ofiar ani pojednaniu 27.03.07, 20:54 Szanowny Pan Lech Jaworski Przewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy Szanowny Panie Przewodniczący! My, niżej podpisani, jesteśmy głęboko poruszeni projektem pomnika, który powstał na zamówienie Ogólnopolskiego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN - UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich i miałby stanąć na pl. Grzybowskim, w formie odlanego z brązu pięciometrowego drzewa ze skrzydłami zamiast konarów, do którego pnia poprzybijane są zwłoki dzieci. Drastyczna forma monumentu rodzi pytanie o intencje. Czy jego inicjatorzy chcą upamiętnić niewinnie pomordowanych, czy też ich celem jest pobudzanie nienawiści? A może chodzi o sensację, skoro jeden z inicjatorów pomnika powiedział: "Tylko coś niebywale wstrząsającego jest w stanie przyciągnąć dziś uwagę ludzi". Czcząc pamięć niewinnie pomordowanych, powinniśmy pamiętać o słowach przesłania biskupów polskich i ukraińskich z 2005 r: Wznieśmy się ponad polityczne poglądy i historyczne zaszłości, ponad nasze kościelne obrządki, nawet ponad naszą narodowość - ukraińską i polską. Pamiętajmy przede wszystkim, że jesteśmy dziećmi Boga. Zwróćmy się do naszego Ojca: „Przebacz nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Aby nasza modlitwa była ze wszech miar owocna, powiedzmy wobec siebie słowa: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie" - wszak mają już swoją historyczną moc w dziele pojednania narodów. Przedstawiony opinii publicznej projekt - w naszym przekonaniu - nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar, z całą pewnością też nie służy pojednaniu. Panie Przewodniczący! Wierzymy, że radni naszego miasta, rozumiejąc, jakiego trudu wymaga budowa zaufania społecznego, nie dopuszczą, by został zaprzepaszczony wysiłek wielu ludzi dobrej woli, dzień po dniu przybliżających pojednanie polsko-ukraińskie miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,3985420.html Odpowiedz Link Zgłoś
liberum_veto Juszczenko chce potępienia akcji "Wisła" 30.03.07, 17:24 serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,4025194.html Z potępieniem ludobójstwa "bohaterskiej" UPA na Wołyniu za to mu nie spieszno. Typowa filozofia Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
lokis1271 Re: Juszczenko chce potępienia akcji "Wisła" 31.03.07, 17:51 Witam ! Szanowni Państwo, pragnę zwrócić Waszą uwagę na Forum Podkarpacka u-Kraina , zob.: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=55891679&a=55899946. Jak widać, deklaracje i oświadczenia , zarówno Prezydenta Republiki Ukrainy, jak i Światowego Kongresu Ukraińców w Toronto, zob. : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23313&w=56423608 , stały się przyczyną uaktywnienia oraz radykalizacji środowisk neobanderowskich. Administrator Forum Podkarpacka u-Kraina, Pan Piotrzr, relacje często jeszcze żyjących świadków ludobójstwa na Wołyniu określa mianem "kłamstwa wołyńskiego" , zob . : forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=58559275&a=58559275. Tego typu stwierdzeń zarówno Piotrzr, jak i innych jego kompanów na wspomnianym forum jest dużo więcej, nie muszę dodawać ,że osoby wyrażające sprzeciw wobec tak przedstawianej historii Wschodnich Kresów II RP są usuwani z Forum. Państwu pozostawiam ocenę poczynań Piotrzr i jego kolegów. Pozdrawiam L. Bodio Odpowiedz Link Zgłoś