Praca i życie w Bielsku Podlaskim

09.02.08, 12:21
Pracy jako takiej w Bielsku Podlaskim zabardzo nie ma ,ponieważ włodaże tego miast ,,UMARŁYCH,, nie interesują się ani tym, by mieszkańcy miasta ją mieli ani tym ,by mieszkańcy tegoż miasta mieli jakąkolwiek rozrywke po niej ,by wydać ciężko zarobione pieniące!Dlaczego sie tak dzieje pozostaje spytać szanownego Pana Burmistrza Berezowca oraz radnych tego miasta.Po pierwsze do Bielska nie jest wpuszczany ,rzaden normalny biznes ani nie myśli sie, by tworzyć strefy wolnocłowe , czy tez stworzyć dogodne warunki, by ktoś w końcu zainwestował w jakąś fabryke w tym mieście albo chodziaż przygotowac kawałek terenu uzbrojonego i ogłosić to w kraju!Na dowód tych słów wiem iż taki poważny biznes jak PRONAR z Narwi nie został celowo i świadomie wpuszczony do Bielska.Było to życzenie Bielskich bizmesmenów , którzy stwierdzili iż było by trzeba o conajmniej o 1000zł podnieść zarobki mężczyznom w naszym miescie , by ludzie nie uciekali do tej fabryki.Cóż nikt sie nie liczy z tym iż w tej fabryce pracuje około 500 ludzi z Bielska i co dnia przemieżają odległość 35km za chlebem po bardzo fatalnej drodze w dodatku bardzo żle odśnieżanej/jeśli w ogóle bywa odśnieżana?/.Każdy ma to gdzieś!Cieszmy się ,że młodzież emigruje za granice i innych miast!Cieszmy się z tego ,że Bielsk Podlaski jest miastem nudy bez kina bez festynów w lecie , bez porządnej dyskoteki czy dancingu!Jak ktoś obcy zawita do 28 tysięcznej metropoli to sie pyta człowieku jak wy tu żyjecie?Ani pracy ani rozrywki!Cholera w tamtym roku były 3 lub 4 imprezy na naszej muszli koncertowej!Szok!Rozpusta!!!Dobrze ,że mlodziez szybko dorasta i wyjeżdża ,bo to nie jest już nawet <<MIASTO UMARŁYCH>> to juz jest....no co jak myślicie?Oczekuje komentarzy.Może Bielscy żurnaliści w końcu cos w swych gazetach napiszą jak to w Bielsku jest cudownie?Cholera oni naprawde nie mają co pisac.Bo albo kto kogo zabił,rozjechał bądz sam sie zapił bądz co słychać w białoruskiej,ukraińskiej lub kościelnej muzykologi!Ahh no i ceny w naszych wszystkich cudownych sklepach!Hihi których także niedługo pozostanie 2 lub 3 bo zplajtują!Coż Nowy Rok przyniesie zapewne nowe emigracje a za pare lat z Bielska zrobimy jeden duży dom starców!Cholera wpadłem na dobry rozwojowy biznes!Lece otwierać dom starców ciekawe ile mi zajmie czasu załatwienie formalności w Bielskim Urzędzie Miasta , który pracuje tylko do 15 lub 15,30!Hihi po co dłużej?Każdy może załatwić wszystko albo podczas pracy a dla innych pozostaje wziąść URLOP na załatwienie 2 papirków hihihi!!!!Zajebiście!!!/Przepraszam wymkneło mi sie ale to teraz modne słowo/
    • wujekjarek1 Merlin... 09.02.08, 13:26
      co jakis czas ten temat sie pojawia, w takim badz innym wydaniu...

      tak, Bielsk umrze... niestety :( chociaz nie za kadencji obecnych
      władz, i kazdy kolejny dzien zbliza nas do "konca"

      to bielszczanie wybrali tego burmistrza i tych radnych więc
      pretensje trzeba kierowac do kogos innego... pan burmistrz przyjmuje
      interesantow - sprawdz kiedy i umow sie na spotkanie... przedstaw
      swoje poglady... internet jest fajny bo jest anonimowy (tak sie
      przynajmniej wielu wydaje) ale jak juz trzeba powiedziec twarza w
      twarz to nagle brakuje argumentow, brakuje odwagi

      w wyborach trzeba bylo glosowac na wuja ;)
      program byl tez prezentowany i na tym forum... glosowale(a)s na
      kogos innego (o ile w ogole glosowale(a)s) - a w moim programie bylo
      i o gospodarce, inwestycjach, i o rozrywkach, i o mlodziezy...

      zainwestuj w slownik ortograficzny... naprawde dobra rada ;)

      wuj pozdrawia
      • baam1 Re: Merlin... 09.02.08, 13:36
        przeciez wystarczy do worda wkleić :) tylko po co???
        • anka1 Re: Merlin... 09.02.08, 14:24
          fakt, zal patrzec co sie z tym miastem dzieje. robi sie z niego
          emerycko-bialorusko-ukrainski skansen ...
          • partizan79 Re: Merlin... 11.02.08, 15:19
            Tak myślałem, że żal Ci na to patrzeć.. Nie przeszkadza bandytyzm,
            tylko przywiązanie mieszkańców do tradycji i chęć zachowania choć
            kawałka swojej odrębności..

            Ja tam lubię swoje miasto i ludzi tu żyjących. Nie chciałbym
            mieszkać nigdzie indziej: ani w Niu Jorku, ani w Kaliforni, ani w
            Wałbrzychu, ani w Siemiatyczach, ani na wyspach Galapagos, ani na
            wyspach Bergamutach, ani na Zaporożu, ani w Rostowie nad Donem, ani
            w Wysokoje, ani w Bieszczadach, ani w Hong-Kongu, ani w Nairobi, ani
            na Costa del Sol............
            • sebcioo Re: Merlin... 11.02.08, 16:40
              > Ja tam lubię swoje miasto i ludzi tu żyjących. Nie chciałbym
              > mieszkać nigdzie indziej: ani ...
              Skad wiesz jak zyje sie w ktorymkolwiek z wymienionych miejsc? Byles tam? Bo to
              tak troche dziwnie byc uprzedzonym bez sprawdzenia, badz bez pojecia.
              • partizan79 Re: Merlin... 11.02.08, 17:17
                Nie znam miejsc, ale znam siebie.
                • sebcioo Re: Merlin... 11.02.08, 18:22
                  Czyli ze to nie chodzi o miasto tylko o ciebie. Nie ze Bielsk jest taki super
                  tylko ze ty jestes konserwatysta i nie chcesz zmian.
                  • partizan79 Re: Merlin... 11.02.08, 20:22
                    Myślę, że tak.
                    • partizan79 Re: Merlin... 11.02.08, 20:26
                      Chciałbym, żeby raj okazał się Bielskiem i okolicą, tylko bez
                      śmiertelnych chorób, bandytyzmu, zabijania, wypadków, kalectwa i
                      takich tam..
            • anka1 Re: Merlin... 11.02.08, 16:57
              przestali pier... Partizan. tak sie sklada, ze patrze na Bielsk z
              pewnej perspektywy ( i lat i odleglosci ) i widze jak to miasto
              schodzi na psy ( przepraszam wszystkie psy przy okazji ). tu nawet
              nawet porzadnego ciucha nie kupisz, bo wszystkie fajne sklepy
              pozamykano.
              • bronek_lunatyk Re: Merlin... 11.02.08, 17:22
                anka1 napisała:

                > przestali pier... Partizan. tak sie sklada, ze patrze na Bielsk z
                > pewnej perspektywy ( i lat i odleglosci ) i widze jak to miasto
                > schodzi na psy ( przepraszam wszystkie psy przy okazji ). tu nawet
                > nawet porzadnego ciucha nie kupisz, bo wszystkie fajne sklepy
                > pozamykano.
                Również anka1 zeszła na psy dość dawno,udzielając się głównie w
                wątkach narodowościowych na róznych forach.
                • anka1 Re: Merlin... 12.02.08, 08:36
                  jak ktos jest idiota i czytac nie umie to jego problem
              • partizan79 Re: Merlin... 11.02.08, 17:23
                Z ciuchami, może i racja, może i nie.. Trudniej jest tym, którzy
                chcą być oryginalni. Kupisz coś fajnego, wychodzisz na ulicę, a tu
                co trzecia napotkana osoba w tym maszeruje. Ale jeśli znów masz
                ochotę na forumowe starcie, to.. przeca otwarli nowy fajowy sklep.
                Kaufland się zowie:P
                • anka1 Re: Merlin... 12.02.08, 08:44
                  widze, ze kolega dowcipny jak Kaufland na lyzwach.
                  w Bielsku nie kupisz porzadnego ciucha np. w stylu klasycznym, ktory
                  mozna ubrac np. do pracy. pelno za to, w tych sklepach co zostaly,
                  wypindrzonych potworkow, na widok ktorych zeby bola. moze panowm
                  jest latwiej. ale dziewczyna ktora nie chce od rana wygladac jakby
                  sie na "bal galganiarzy" wybierala jest skazana na zakupy w
                  Bialymstoku albo dalej.
                  • napchafte_chochoncy Re: Merlin... 12.02.08, 09:07

                    Kto szuka ten znajdzie. A w ostateczności wypad do Białegostoku to
                    chyba nie taki duży problem. Przynajmniej dla mnie
                    • hajdis Re: Merlin... 12.02.08, 11:01
                      jeżeli kobieta pracuje zawodowo i ma dzieci to na zakupy do Białegostoku może
                      się wyrwać ........ w nocy ;)
                      • napchafte_chochoncy Re: Merlin... 12.02.08, 11:03

                        Albo np w sobotę, sklepy też są otwarte :)
                        • stepby Re: Merlin... 12.02.08, 16:46
                          skoro nie ma sklepów oznacza to ze brak klientów. Jezeli nie jest
                          tak - to mamy niezly pomysl na biznes !!!
      • szpila555 Re: Merlin... 09.02.08, 14:38
        A ja uważam, że merlin przedstawił swój punkt widzenia na to, co się dzieje w
        bielsku. Każdy ma do tego prawo.
        Ja dodam ze "swojej beczki" o "obiecankach", a jako dowód - filmik z wypowiedzią:
        www.jakubiuk.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=52&Itemid=11
        • sebcioo Re: Merlin... 11.02.08, 11:08
          Zalew naprawde nie jest pepkiem swiata i nie dalby nowych miejsc pracy czy tez
          nie uczynilby Bielska miejscem bardziej atrakcyjnym dla mlodych ludzi.

          Rozumiem ze ty jestes wedkarz (bo tak czesto wspominasz o zalewie) ale jest
          sporo ludzi ktorzy maja go serdecznie gdzies.
      • szpila555 Re: Merlin... 15.02.08, 08:37
        wujekjarek1 napisał:
        > co jakis czas ten temat sie pojawia, w takim badz innym wydaniu...
        > tak, Bielsk umrze... niestety :( chociaz nie za kadencji obecnych
        > władz, i kazdy kolejny dzien zbliza nas do "konca"
        >
        > to bielszczanie wybrali tego burmistrza i tych radnych więc
        > pretensje trzeba kierowac do kogos innego... pan burmistrz przyjmuje
        > interesantow - sprawdz kiedy i umow sie na spotkanie... przedstaw
        > swoje poglady... internet jest fajny bo jest anonimowy (tak sie
        > przynajmniej wielu wydaje) ale jak juz trzeba powiedziec twarza w
        > twarz to nagle brakuje argumentow, brakuje odwagi
        > w wyborach trzeba bylo glosowac na wuja ;)
        > program byl tez prezentowany i na tym forum... glosowale(a)s na
        > kogos innego (o ile w ogole glosowale(a)s) - a w moim programie bylo
        > i o gospodarce, inwestycjach, i o rozrywkach, i o mlodziezy...

        Wuju, ale przecież w Radzie Miasta "rządzi" "twoja opcja" radnych, a nie
        Burmistrz. Tyle że kłótnie i brak porozumienia szkodzą interesowi Miasta i jego
        mieszkańców. Trwa ciągle "przeciąganie sukna ze stołu".
        Moim zdaniem merlin ma dużo racji w tym co napisał. Wiele zresztą też i nie
        dopisał. A może warto byłoby?
        • wujekjarek1 Szpilo... 15.02.08, 19:17
          A czy ja twierdzę, że Merlin źle napisał?? Nawet mu przytaknąłem, że
          czarno widzę przyszłość BP :( I też się zgadzam, że można by listę
          mankamentó ciągnąć długooooooo... (nie było mnie rok w BP i o sporej
          ilości spraw nie wiem)

          Prawdą jest, że nieumiejętność dogadania się w "prezydium" (tak
          kiedyś się nazywało ten budynek) bardzo szkodzi miastu i jego
          mieszkańcom. I to jest smutne.

          Na jednym ze spotkań forumowych wydaje mi się ze rozmawialiśmy o
          wyborach. Już wtedy mówiłem, że to były moje pierwsze i ostatnie
          wybory w charakterze kandydata... moje pomysły niestety nie zyskują
          tu aprobaty, cóż ja mam co w życiu robić i nie muszę dorabiać sobie
          jako radny. Doświadczenia zebrane i wystarczy, lepiej sobie pojadę
          do lasu niż miałbym się droczyć np. z Panem ES.

          Chciałem coś zmienić w BP, ale widać bielszczanie wolą głosować na
          tych, których już znają... i wypada mi tylko uszanować ich wolę :)

          wuj pozdrawia

    • kamaro99 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 09.02.08, 18:57
      Dobry interes w BP to firma pogrzebowa.Zgadzam się, że miasto umiera.
      Emeryci i skansen to fakt!
      A od "naszych" dziennikarzy to powinno się wymagać aby czasami
      poczytali inne tytuły gazet i nauczyli się pisać o czymś ciekawym!
      a władza ... my dla niej, a nie oni dla nas!
      • lechowski51 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 09.02.08, 19:14
        Moi drodzy!Komunizm sie skonczyl.To jak zyjemy nie zlazy od wladzy ale od nas.
        • obserwer11 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 09.02.08, 19:50
          zauważyliście jaką piękna mieliśmy dzisiaj pogodę ?
          pracowałem na zewnątrz nawet bez kurtki do 16.30
          szacun *
    • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 00:00
      Cieszę się bardzo, że studiując i mieszkając daleko od Bielska, mogłem tu
      powrócić i związać z tym pięknym miastem swoje życie. Za nic w świecie nie
      zamieszkał bym w Warszawie czy innej większej metropolii. Sram na takich
      merlinów, którzy drwią z naszego miasta i wieśniaków takich jak ja!
      • markochmeleski Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 07:37
        Napchafde? Chochoncy? jak tak to zgadzam się z Tobą.U nas w Orli najczęstsza
        imprezą plenerowa dla mieszkańcow jest,niestety nie organizowana przez
        wójta,uroczystość pogrzebowa.I bardzo często przywożą takich obywateli co kiedyś
        nakupkali na Orlę i jej mieszkańców,całe życie do niej nie przyjeżdżali i
        drwili,pozmieniali se imiona z np.Tamara na Marta albo Fiedi na Todek i często
        nazwiska.Finisz swojej wedrówki chcą jednak zakończyć na gumnie swoim
        ojcystym.Cytat z filozofa z Koszelow:ny sraj w swoje hnyzdo
        • ckmi Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 17:45
          markochmeleski napisał:

          > Napchafde? Chochoncy? jak tak to zgadzam się z Tobą.U nas w Orli
          najczęstsza
          > imprezą plenerowa dla mieszkańcow jest,niestety nie organizowana
          przez
          > wójta,uroczystość pogrzebowa.I bardzo często przywożą takich
          obywateli co kiedy
          > ś
          > nakupkali na Orlę i jej mieszkańców,całe życie do niej nie
          przyjeżdżali i
          > drwili,pozmieniali se imiona z np.Tamara na Marta albo Fiedi na
          Todek i często
          > nazwiska.Finisz swojej wedrówki chcą jednak zakończyć na gumnie
          swoim
          > ojcystym.Cytat z filozofa z Koszelow:ny sraj w swoje hnyzdo

          A takie okreslenie cos ci mówi :

          durnyj filozof

          czy ty zjadłeś wszystkie rozumy a może cos ci te rozumy przepaliło ?
          • markochmeleski Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 19:07
            A tobie co człowieku?Zapiekło?Ty jesteś Todek lub Marta?Czy tak z
            przyzwyczajenia zaczepiasz niespotykanie spokojnych ludzi?
            • ckmi Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 19:11
              odbierz poczte
              • markochmeleski Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 19:15
                Również odbierz
              • szpila555 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 20:31
                ckmi napisał:
                > odbierz pocztę
                To może i do mnie wyślij, zamierzam wziąć głos w dyskusji, a lubię czasem
                "zaszpilowac"
                ;)
      • aququ2 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 08:20
        Myślę podobnie.
      • baam1 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 10:00
        Trafniej nie mogłabym ująć. Podpisuję sie pod tym, jezeli mi
        pozwolisz :)
        • burak-cukrowy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 11:05
          Baam1 - tylko nie zmieniaj swojego imienia, masz takie ładne oraz chrześcijańsko/staropolskie - cudne;)
          • baam1 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 15:08
            Mam dwa, nie wiem o które chodzi :) Ale wszystko jedno, żadnego nie
            zamierzam zmianiać :)
            P.S. dzieki wielkie :)
        • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 13:24
          baam1 napisała:

          > Trafniej nie mogłabym ująć. Podpisuję sie pod tym, jezeli mi
          > pozwolisz :)

          Oczywiście że pozwalam ;)
          • lechowski51 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 14:05
            Dajcie merlinowi i innym mlodym prawo do buntu.Poszukiwanie innosci,ucieczka do
            tzw wielkiego swiata jest czyms naturalnym.Jedni uciekna i ugrzezna w
            bezimiennej Warszawie a inni powroca szukac korzeni , sladow dziecinstwa i
            mlodosci.Ja wole sielankowa prowincje,innych zachwyca wielkomiejski rytm
            stolicy,tak bylo i bedzie. Dla mnie Bielsk jest ladnym,dobrze zaprojektowanym i
            ciekawym miastem.Mozna tu jak i w Warszawie przezyc zycie gdy czas przecieka
            przez palce a mozna rowniez i w Bielsku zyc ciekawie.Wszystko zalezy od nas a
            nie od wladzy
            • baam1 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 15:06
              Nikt im nie zabrania żyć jak chcą. Ale niech i na to pozwolą innym.
              W tym momencie chodzi tylko o jakieś podstawy kultury i tolerancję.
              Każdy ma prawo żyć tak jak mu się podoba, pod warunkiem, że nie
              zabrania tego innym i nie krzywdzi innych. Jakaś znana definicja,
              nieprawda???
              • burak-cukrowy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 15:15
                Karl-Marks-Stadt ?
    • jazzmenn Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 22:43
      A ja zgadzam się z Merlinem. Jestem studentem prawa na UWB w trybie zaocznym i dokładnie wiem, jak ciężko zdobyć normalną pracę w Bielsku. Ukończyłem liceum ogólnokształcące w Bielsku, teraz jestem w trakcie studiów, znam b. dobrze język angielski, dosyć dobrze j. francuski, obsługę wielu profesjonalnych programów komputerowych (biurowe, graficzne itp.) i na dzień dzisiejszy dostanę pracę tylko w Netterze przy rozbiórce mięsa, w Suempolu przy łososiach lub przy tzw. szpadlu w Maksbudzie. Duży mam wybór, co nie?
      ps. Wiem, że żadna praca nie hańbi, ale proszę Was, nie piszcie, że w Bielsku jest normalna praca dla młodych ludzi, bo to zwykłe brednie.
      • markochmeleski Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 22:50
        marne szanse jak nie masz rodziców zawodowych prawników
        • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:08
          A jak ma to co ????
          • jazzmenn Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:17
            Niestety nie mam :( Z aplikacją i stażem też będzie pewnie problem, jeżeli nie ma się rodziców ze znajomościami
            • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:26
              Bardzo się mylisz. Jeżeli jesteś orłem z aplikacją nie ma problemów, a ze stażem
              tym bardziej. Trzeba: chodzić, pytać, próbować, zajrzeć do PUP, ofert stażu jest
              wiele.
              A jeszcze pytanie jedno. O co chodzi z tymi znajomościami? Na przykładach
              znajomych widzę, że trzeba mieć wiedzę i trochę szczęścia,a znajomości nie
              bardzo grają tu rolę.
              • colour-ize Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:31
                > Bardzo się mylisz. Jeżeli jesteś orłem z aplikacją nie ma problemów, a ze staże
                > m
                > tym bardziej. Trzeba: chodzić, pytać, próbować, zajrzeć do PUP, ofert stażu jes
                > t
                > wiele.

                Aha, jasne, już. Obawiam się, że nie masz racji.
                Z prawem jestem poniekąd związana zawodowo (acz nie kończyłam studiów
                prawniczych) i zdaję sobie sprawę z tego, że świat prawników jest dość
                hermetyczny, więc nie wiem, czy bez tzw. pleców absolwenci się przebiją - może
                jednostki, te najbardziej zdeterminowane, choć i to wątpliwe.
                A ten rzekomy ogrom ofert z PUP to chyba lekka przesada? Przed chwilą
                przejrzałam oferty z Bielska (i okolic) oraz Białegostoku - mym oczom ukazał się
                napis "liczba dostępnych ofert pracy: 64". Oszałamiające, doprawdy.
                Ale okej. Wykażmy dobrą wolę i załóżmy, że chętny do pracy absolwent szuka na
                początek tylko stażu. Zatem ten absolwent kierunku jakiegokolwiek pochodzi,
                poszuka, popyta; zrobi dobre wrażenie, umotywuje swoją chęć podjęcia stażu,
                dyrekcja się zgodzi... I co? I nico. Jakieś pół roku temu osobiście skierowałam
                do PUP (nie bielskiego, to prawda, ale TEORETYCZNIE wszędzie jest tak samo)
                imienne zapotrzebowanie na dwie zarejestrowane w nim osoby - stażyści zwykle się
                nam przydają, a i oni na tym korzystają (wiadomo, kokosów nie zarobią, kilkaset
                złotych, ale doświadczenie zdobyte w ten sposób - bezcenne). PUP odmówił
                współpracy, czyli odmówił skierowania owych osób do nas na staż. Bo przecież
                trzeba poupychać na stażach wszelkich krewnych i znajomych królika, a finanse do
                przeznaczenia na stażystów też nie są nieograniczone. Sad but true, jak mówią :>
                • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:51
                  To co piszę nie jest wyssane z palca. Twierdzę tak na podstawie przykładów moich
                  znajomych.
                  A oferty stażu są w urzędach pracy jeżeli są na to pieniążki. W Bielsku jest
                  dużo ofert atrakcyjnych stażów. Wiedzą o tym osoby, które to interesuje. Jeżeli
                  ktoś nie jest nawet zarejestrowany w Urzędzie Pracy to nie ma możliwości sie o
                  tym dowiedzieć.
                  o przyznaniu przedsiębiorstwu stażystów decyduje komisja a nie jedna osoba, wiec
                  nie wiem jak komisja może przydzielać przedsiębiorstwu stażystę zakładając z
                  góry że będzie to znajomy lub rodzina.
                  • colour-ize Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 01:06
                    > To co piszę nie jest wyssane z palca. Twierdzę tak na podstawie przykładów moic
                    > h
                    > znajomych.

                    W porządku, Twoje doświadczenia "mówią" jedno, moje - drugie. Bywa i tak.
                    Pozwól, że nie wypowiem się na temat bielskiego urzędu pracy, bo nie mam na
                    temat tegoż zbyt dobrego zdania. I owszem, jestem pewna, że zdarza się w owym
                    urzędzie "pomóc" jednemu czy drugiemu króliczemu znajomemu. Żaden spisek
                    masoński, po prostu - życie.
                    A argument o komisji to moim zdaniem żaden argument - układy, układziki i
                    przeróżne koleżeńskie "przysługi" zdarzają się niemal wszędzie.
                    • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 01:11
                      Ja też mam słabe zdanie na temat funkcjonowania naszego UP, być może koleżeńskie
                      przysługi sie zdarzają ale z pewnością nie jest to reguła
                      • colour-ize Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 01:23
                        > być może koleżeński
                        > e
                        > przysługi sie zdarzają ale z pewnością nie jest to reguła

                        Ano zdarzają się, jak w wielu podobnych instytucjach. Tym bardziej, że Bielsk
                        nie jest dużym miastem - może nie aż tak, że wszyscy znają wszystkich, ale pełno
                        jest rozmaitych powiązań, przysług w zamian za przysługę... niektórzy są zdania,
                        że tak właśnie powinno być i tak wszystko funkcjonować.
                        A co do tego, czy jest to reguła - wcale tak nie twierdzę, więcej: mam nadzieję,
                        że nie jest :)
      • lechowski51 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 22:51
        Jazman to rynek dyktuje gdzie znajdziesz prace.Na szczescie nia ma juz obowiazku
        pracy jak za komuny i skoro w Bielsku dla prawnikow nie ma
        zapotrzebowania,trzeba poprostu szukac gdzie indziej.Tak jest wszedzie na
        swiecie........
        • jazzmenn Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:11
          Wiem o tym, ale lubię moje miasto i nie chciałbym wyjeżdżać z niego w poszukiwaniu pracy (no chyba, że nie będę miał wyboru)
          • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:36
            jazzmenn napisał:

            > Wiem o tym, ale lubię moje miasto i nie chciałbym wyjeżdżać z niego w poszukiwa
            > niu pracy (no chyba, że nie będę miał wyboru)

            Sory, ale ludzie idą na marketingi czy inne stosunki miedzynarodowe, a potem
            jęczą jak Ty że pracy znaleźć nie mogą. Wybrać było jakieś tołkowe studia
            inżynierskie i znalazłbyś nawet w Bielsku dobrą pracę.
            • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:38
              Albo do policji jak z matmy noga jesteś
            • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:39
              Gratuluje toku myślenia
              • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:40
                Wzajemnie
              • 1-bielska-zaraza Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:43
                hajdis napisała:

                > Gratuluje toku myślenia

                popieram
            • jazzmenn Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:48
              > Sory, ale ludzie idą na marketingi czy inne stosunki miedzynarodowe, a potem
              > jęczą jak Ty że pracy znaleźć nie mogą. Wybrać było jakieś tołkowe studia inżynierskie i znalazłbyś nawet w Bielsku dobrą pracę.

              Uważam, że prawo jest chyba atrakcyjniejszym kierunkiem niż marketingi itp. A co do studiów inżynierskich, to nawet nie mam co marzyć. Od zawsze byłem humanistą, matma nie jest moją mocną stroną
              • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 10.02.08, 23:54
                Tu nie chodzi o atrakcyjność kierunku. Koledze chodzi o to aby bez względu na
                zainteresowania maltretować siebie samego na studiach, które w ogóle nas nie
                interesują aby wbić się później na bielski rynek pracy jako inżynier np.
                budownictwa........ Bo inżynierów budownictwa, którzy po studiach wracają do
                Bielska i pracują za marne grosze jest mało
                • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:00
                  hajdis napisała:

                  > Tu nie chodzi o atrakcyjność kierunku. Koledze chodzi o to aby bez względu na
                  > zainteresowania maltretować siebie samego na studiach, które w ogóle nas nie
                  > interesują aby wbić się później na bielski rynek pracy jako inżynier np.
                  > budownictwa........ Bo inżynierów budownictwa, którzy po studiach wracają do
                  > Bielska i pracują za marne grosze jest mało

                  Gratuluje toku myślenia
                  • hajdis Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:03
                    Czyli sam sobie gratulujesz?
                    • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:08
                      hajdis napisała:

                      > Czyli sam sobie gratulujesz?

                      Sobie gratuluje tego,że po studiach znalazłem w Bielsku dobrą pracę (nie przy
                      łopacie w Maks*udzie czy świnkach w Nett*rze), która daje mi dużo satysfakcji,
                      jestem tu szczęśliwy i gdy coś mi nie pasuje to nie jęczę, tylko próbuję znaleźć
                      najlepsze rozwiązanie . Czego każdemu życzę
                • 1-bielska-zaraza Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:04
                  hajdis napisała:

                  > Tu nie chodzi o atrakcyjność kierunku. Koledze chodzi o to aby bez
                  względu na
                  > zainteresowania maltretować siebie samego na studiach, które w
                  ogóle nas nie
                  > interesują aby wbić się później na bielski rynek pracy jako
                  inżynier np.
                  > budownictwa........ Bo inżynierów budownictwa, którzy po studiach
                  wracają do
                  > Bielska i pracują za marne grosze jest mało

                  albo zostać małym wrednym lokalnym kacykiem,ale perspektywa
                • sebcioo Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 11:03
                  > Bo inżynierów budownictwa, którzy po studiach wracają do
                  > Bielska i pracują za marne grosze jest mało
                  Jest malo tych inzynierow ktorzy wrocili czy jest malo takich co pracuja za
                  marne grosze? Uwazam ze inzynier budownictwa ma w Bielsku 3 razy lepiej niz
                  mialby np w Bialymstoku. I ze praca na nich czeka. I to praca niezle platna.
              • colour-ize Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 00:34
                > Uważam, że prawo jest chyba atrakcyjniejszym kierunkiem niż marketingi itp.

                Wszystko zależy od zainteresowań. Natomiast uważam, że studiowanie prawa jako
                jedynego kierunku, przy znajomości - jak to się szumnie nazywa - realiów rynku
                pracy, jest strzelaniem sobie w stopę.
      • sebcioo Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 11:05
        A jaka prace bys chcial?
        Przeciez ty nic nie umiesz. Ogolniak, byle jakie studia, komp i jezyki ktora
        znaja prawie wszyscy (oprocz moze francuskiego) i liczysz na prace jako umyslowy?

        Trzeba bylo sie uczyc a nie narzekac ze pracy nie ma.
        • jazzmenn Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 11:54
          Byle jakie studia? Jestem ciekaw, jakie Ty skończyłeś. Może się pochwalisz. Ale co do tego, że ludzie po ogólniaku nie mają żadnych umiejętności, to masz rację. I jeszcze jedno, zdaję sobie sprawę, że nie dostanę pracy umysłowej, chyba że po ukończeniu studiów.
          • napchafte_chochoncy Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 12:17
            Ukończenie studiów czy jakiejkolwiek innej szkoly czy kursu to nie
            koniec. Żeby być dobrym fachowcem w swojej dzidzinie trzeba sie
            niestety troche wysilić. Zdobywając praktykę i doświadczenie,
            często za darmoche czy nawet płacąc za nią. Jak chcesz być dobry,
            sam musisz soba pokierować, zdobywać doświadczenie i cały czas sie
            rozwijać. Wielu zyje w przekonaiu, że kończąc "elitarne" kierunki
            już to wystarcza, a pracodawca czeka na niego z otwrtymi ramionami
            i super posadą. Później sie rozczarowują i narzekają, rze u nas
            jest be bo pracy nie ma.
          • sebcioo Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 12:32
            Budownictwo.
            Nie lubie sie chwalic.
        • aququ2 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 15:08
          sebcioo napisał:

          >(...)jezyki ktora
          > znaja prawie wszyscy (oprocz moze francuskiego) i liczysz na prace jako umyslow
          > y?
          >
          > Trzeba bylo sie uczyc a nie narzekac ze pracy nie ma.

          Terminator 3 powiedziałby: "Pogadaj do ręki"! Pleciesz trzy po trzy i jeszcze ubliżasz innym...
          • sebcioo Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 15:19
            > Terminator 3 powiedziałby: "Pogadaj do ręki"! Pleciesz trzy po trzy i jeszcze
            u bliżasz innym...
            "Talk to the hand 'cause the face ain't listening" - to mowil raczej Ali G a nie
            Termi ;)

            W ktorym miejscu obrazilem jazmena?
            • stepby Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 17:56
              Skoro kończysz studia, masz edukację i chcesz pracować to stwórz
              sobie firmę i sie zatrudnij - dlaczego czekasz na innych aż dadzą Ci
              pracę ??

              • sebcioo Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 18:25
                Hmm jestes pewien ze do mnie piszesz? Ja narzekam na brak pracy? Akurat ja mam
                prace i powodzi mi sie calkiem niezle.
                • lechowski51 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 20:34
                  Widze za cala dyskusja sprowadza sie do odpowiedzi-Co zalezy od a czego
                  oczekujemy od panstwa?Moim zdaniem od panstwa nalezy oczekiwac bezpieczenstwa i
                  tyle!Im mniej panstwa w naszym zyciu,tym latwiej sie zyje.Studiujesz dla siebie
                  a nie dla panstwa i od Ciebie zalezy jak wykorzystasz swoja wiedze zdobyta na
                  studiach.
                  Gdyby u nas obowiazywaly podobne zasady w zawodach prawniczych jak w USA nie
                  mielibysmy kast rodzinnych adwokatow czy sedziow.Poza tym kto powiedzial ze
                  skonczywszy prawo musimy byc prawnikiem?
            • aququ2 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 11.02.08, 21:52
              sebcioo napisał:

              > > Terminator 3 powiedziałby: "Pogadaj do ręki"! Pleciesz trzy po trzy i jes
              > zcze
              > u bliżasz innym...
              > "Talk to the hand 'cause the face ain't listening" - to mowil raczej Ali G a ni
              > e
              > Termi ;)
              >
              > W ktorym miejscu obrazilem jazmena?

              Termi też mówił. Z tym ubliżaniem trochę przesadziłem, bo zdaje się Twoja wypowiedź na temat ogólniaka, byle jakich studiów itd. nie odnosi się do konkretnych faktów, a jedynie ironizujesz. Chodziło mi o niemiły ton wypowiedzi.

              A z tym, że każdy zna języki, to gruba przesada. To najbardziej zwróciło moja uwagę.
              • diabel_21 Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 12.02.08, 16:08
                swieta prawda... bielsk to dziura... mam sentyment do tego miasta ale tylko
                dlatego ze sie w nim urodzilem i wychowalem... bylem zagranicą ale wrocilem bo
                mnie ciagnelo na stare smieci... teraz moge odwaznie powiedziec bez skrupułów ze
                zrobilem najwiekszy blad ze wrocilem do tego syfu... miasto zmienia sie... ale
                nie powiem zeby na lepsze... prace co prawda w bielsku znalazlem... ale co z
                tego skoro przy kazdej wyplacie kantuja i mozna powiedziec ze kilkadziesiat
                godzin miesiecznie pracuje za darmo... tutaj nie ma zycia... jak dotrzymam do
                konca wakacji to jeszcze tutaj posiedze a we wrzesniu max w listopadzie wracam
                do england... wole czuc ciezko zarobione pieniadze a nie zeby ktos inny sie za
                nie bawil...
                • colour-ize Re: Praca i życie w Bielsku Podlaskim 14.02.08, 01:25
                  > swieta prawda... bielsk to dziura... mam sentyment do tego miasta ale tylko
                  > dlatego ze sie w nim urodzilem i wychowalem... bylem zagranicą ale wrocilem bo
                  > mnie ciagnelo na stare smieci... teraz moge odwaznie powiedziec bez skrupułów z
                  > e
                  > zrobilem najwiekszy blad ze wrocilem do tego syfu... miasto zmienia sie... ale
                  > nie powiem zeby na lepsze... prace co prawda w bielsku znalazlem... ale co z
                  > tego skoro przy kazdej wyplacie kantuja i mozna powiedziec ze kilkadziesiat
                  > godzin miesiecznie pracuje za darmo... tutaj nie ma zycia... jak dotrzymam do
                  > konca wakacji to jeszcze tutaj posiedze a we wrzesniu max w listopadzie wracam
                  > do england... wole czuc ciezko zarobione pieniadze a nie zeby ktos inny sie za
                  > nie bawil...

                  Nadmiar... wielokropków... wcale... nie... sprawia... że... post... brzmi...
                  bardziej... wiarygodnie... i... /... lub... dramatycznie...
                  :>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja