badivan
22.06.09, 18:14
niz postęp:
"Chociaż wszystkie gminy powiatu już od siedmiu lat wiedziały o tym, że do końca 2009 roku trzeba będzie zlikwidować niespełniające żadnych norm lokalne wysypiska śmieci, niewiele robiły w tej sprawie. Wiele wskazywało na to, że ospałość lokalnych władz będzie drogo kosztować. Gdyby kwestii śmieci nie rozwiązano w terminie, to mieszkańcy ponieśliby koszty ich wywozu na odległe, przystosowane do przepisów wysypiska. Milionowe kary nałożono by na gminy.
Minister środowiska zrezygnował ze środka nacisku. Zamiast uzależnić dotację od zgody na poszerzenie parku w geście dobrej woli, ugasił pożar rozpalony przez niedbalstwo lokalnych elit. Przekazał 20 milionów złotych na ten cel. Samorządowcy stwierdzili, że te pieniądze im się należały i że powinny trafić na miejsce dużo wcześniej. Dlaczego? To przecież Puszcza Białowieska.
To, że w całym kraju tysiące samorządów poradziły sobie z problemem śmieci bez takiego prezentu z zewnątrz, tu nie ma żadnego znaczenia.
Wiele wskazuje na to, że zgodnie z tą filozofią gminy odrzucą propozycję ministra. Będą wolały zachować nadleśnictwa, nawet za cenę utraty dotacji. Tyle że to jest droga donikąd."
miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,6734586,Szansa_dla_puszczy.html