patiofen
08.08.16, 22:16
Hej, po ostatniej rozmowie z kuzynką która z pewnym problemem odniosła się do tego forum stwierdziłam, że to może być jakaś forma porady w ciężkiej sytuacji ..
Chciałabym opowiedzieć o sytuacji która bardzo mnie męczy i dobija psychicznie. Po ciężkim związku , odseparowaniu od ludzi, niedostępności dla mężczyzn , pojawił się On .. Wyszło tak spontanicznie i tak jak zawsze chciałam - bez większej presji, poznaliśmy się w pracy, nasz kontakt rozwijał się z dnia na dzień coraz bardziej a ja utwierdzałam się w przekonaniu,że jednak to jest to, że mogę być szczęśliwa.. Wiedziałam jednak że był 6 lat z kobietą z którą do dziś utrzymuje kontakt, szanowalam to i rozumiałam , ponieważ to normalne, że po takim czasie mówiąc kolokwialnie "nie wyrzuci wszystkiego do kosza" zbyt dużo wspomnień, czasu. Spotykaliśmy się codziennie, przytulaliśmy i wspieraliśmy, choć do dziś nasza relacja nawet nie wgłębiła się w namiętny pocałunek .. było jak w bajce. Ideał myślałam , szanuje ,dba , zarabia, pomaga iii dużo więcej. Za każdym razem kiedy wychodziliśmy do baru ze znajomymi a , (nieraz zdarzylo się że spotkaliśmy tam jego byłą) to robiła mu straszne sceny, nawet w mojej obecności nie zwracając na mnie uwagi , podeszła i unosiła się głosem, pomyślałam że "TO NORMALNE" przecież tyle lat byli razem .. szanowalam i tolerowalam . Planowaliśmy wspólny urlop zagraniczny i tak wiele innych rzeczy. Tydzień temu zbliżały się moje urodziny, chciał to uczcić ze mną i z przyjaciółmi- domówka, poszedł z ekipą po zakupy, zostawił telefon przy ładowaniu, coś mnie tknęło, czułam że coś ukrywa, nie chciałam naruszać jego prywatności, ale czułam,że mogę się dowiedzieć czegoś więcej. Zrobiłam to. Byłam w szoku, cały czas utrzymywał kontakt z byłą, typu "kocham Cię" "żadna inna tylko Ty" "Muszę wszystko przemyśleć ale wiem że Ty jesteś jedyna" kiedy doczepiała się o mnie tak odpisywał "mój ideał" na smsy do swojej byłej. Ręce mi się zatrzęsły a serce myślałam że wyskoczy. Pomyślalam co teraz ? poczekałam aż przyszli , kupili alkohol, niemalże sama sobie jak najszybciej nalałam by opały emocje. Rozmawiał do mnie jak zawsze , zagadywał,przytulał, nie moglam na NIEGO patrzeć, a co dopiero normalnie z nim rozmawiać, (czuł się odepchnięty, widział moj dystans do niego). Wypiliśmy trochę ale nie chciałam wybuchnąć wiec powiedziałam, że idę do domu, nie chce odprowadzenia , pożegnałam się "sucho". Obwiniał mnie że zrobiłam scenkę po alkoholu i "chuj wie o co mi chodziło" wymienił kilka innych smsów że zachowywałam się jakbym miałam go za nikogo ważnego itp itp. Do dziś się nie odzywam, on też ( poza wysłanymi życzeniami urodzinowymi) . Wiem że spotyka się z byłą i jeszcze daje mi to do zrozumienia. Powinnam się przyznać ? Powiedzieć że wszystko wiem? , nawet jeśli straci do mnie zaufanie poprzez "przetrzepany telefon" ? czy dać sobie spokój myśląc by układało mu się z byłą jak najlepiej , a ja zostane w jego oczach " przygodą" dziewczyną która ma jazdy po alkoholu ? .. Proszę pomóżcie