Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich

15.01.04, 16:37
Otwieram wątek polityczny. Napewno na tematy różne wystąpią zadeklarowani
politykierzy . To chyba jakieś nienormalne towarzystwo - to nasze forum .
Prawie nikt sie nie interesuje polityką???? Czy inaczej tu niż w domu, pracy
i na ulicy?
Chyba jestesmy nienormalni. Jest jedna bariera - warto tu politykować ale
- polityka regionalna, chłmska u nas powinna dominować. Życzę wątkowi
długiego "żywota". Piszcie o wszystkich : o prawicy , lewicy i tych
pozostałych zachowujących się jak flagi - tak sie ustawiają do lotu jak
akurat wieje wiatr poparcia....

Ps. Natenczas Graby chwucił na taśmie przypięty......
    • kwiat_paproci Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 16.01.04, 12:45
      to niebezpieczny temat jest, tak uważam. Ktoś może nawet zęby stracić. Może
      lepiej pogadajmy o Małyszu ;-)

      P.S. Ja swój obywatelski obowiązek wypełniłam i założyłam wątek o polityce,
      więc chyba jestem usprawiedliwiona ???
      • jocelyne Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 16.01.04, 20:28
        Małysz ... to już nudne. Może porozmawiajmy o sposobach zapobiegania
        degradacji środowiska naturalnego na terenie byłego województwa chełmskiego?

        Ja niestety na polityce nie znam się za bardzo... wiem tylko, że Balcerowicz
        musi odejść i ujemnym plusem jest to, że czarne jest czarne, a białe jest
        białe. No ale przejdźmy do konkretów...
        ;-)

        Pozdrawiam
        • kwiat_paproci Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 17.01.04, 12:59
          taaa...ładna dzisiaj pogoda...

          jak Małysz nudny, to może o Hannawaldzie porozmawiamy ;-)
          • jocelyne Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 17.01.04, 20:36
            Małysz na 2 miejscu.
            O żesz, Adaś wrócił do foremki ;)

            • kwiat_paproci Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 18.01.04, 20:34
              co tam Małysz, grunt, że Spoeth był 4.! ;-)
              • jocelyne Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 18.01.04, 21:23
                A skakało czterech? :P
                • kwiat_paproci Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 19.01.04, 10:19
                  weź się umyj, bo ci jad bokiem pociekł...
    • kochamchelm Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 19.01.04, 11:08
      Drodzy forumowicze
      Sory. le nie chodziło mi o dyskusję o sporcie , tylko polityce.
      Jeżeli natomiast chodzi o posła Lewczuka, to w życiu nie głosowałem , ani nie
      będę głosował na faceta ze zbrodniczego WiN, a co się tyczy jego posłowania to
      czego można wymagać od zalzhaeimerowanego , starego człowieka ? Aktywności ?
      • zdzislaw_dyrman Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 19.01.04, 12:47
        KochalmChelm jak zwykle w swojej demagogicznej wypowiedzi 0 konkretów. Nie
        dziwię się dziewuchom, że wolały podyskutować o Małyszach :P

        A jeżeli chcesz zacząć temat polityki - to proszę poprzyj go jakimś konkretem
        bo łatwo napisać o X że jest złodziejem, a Y zerem itd....
        • kwiat_paproci Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 20.01.04, 17:36
          o, to są dwaj Małysze, którzy skaczą (no dobra, więcej się nie będę czepiać)
    • kochamchelm Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 21.01.04, 07:22
      Podczas sobotniej Rady Krajowej PO jej przewodniczący Donald Tusk stwierdził,
      że "w najgłębszym interesie polskiego narodu i państwa jest możliwie
      najszybsze przerwanie układu, który Polską rządzi".

      Z kolei Jan Maria Władysław Rokita następnego dnia w Radiu Zet, przyjmując
      jeden ze swoich słynnych tonów zatroskania sprawami państwa, łkał nad upadkiem
      obyczajów - czy prezydent i premier mogą bezkarnie kłamać? Chodziło mu,
      podobnie jak Tuskowi, o przedterminowe rozwiązanie Sejmu.

      Panom się zdaje, że mamy krótką pamięć? To niech się panom nie zdaje. Oto co
      panowie mówili, gdy panowie rządzili Polską - jeden w przebraniu partii
      chłopskiej SKL; drugi w stroiku inteligenta z UW. Co wówczas panowie
      odpowiadali na apele o skrócenie waszych rządowych mąk.

      Jan Maria Władysław Rokita:
      - Skrócenie kadencji jest nie tylko tym, co destabilizuje bieg normalnych prac
      państwa, ale jest także bardzo niekorzystne dla Akcji (AWS - przyp. red.) i
      Unii Wolności. Akcja musi odbudować mocno nadwątlony autorytet. Unię Wolności
      też czeka wybór władz w grudniu, więc też potrzebują czasu. ("Salon polityczny
      Trójki" 16.10.2000 r. )

      Do postulatu rozpisania przedterminowych wyborów JMWR odniósł się w tej samej
      audycji 02.01.2001 r. Pytany o opinię prezydenta, że Sejm powinien przyjąć
      uchwałę o samorozwiązaniu tak, by wybory odbyły się wcześniej niż jesienią, by
      nowa większość rządząca miała więcej czasu na przygotowanie budżetu, Rokita ze
      swadą odpowiadał:

      "Prezydent nie jest kompetentny do podejmowania decyzji w tej materii. Nie
      przysługuje mu taka władza konstytucyjna". I dalej: "Sejm takiej decyzji nie
      podejmie dlatego, że na razie działa i to działa nadzwyczaj sprawnie. (...) I
      parlament będzie sprawnie funkcjonował do swojego normalnego terminu
      konstytucyjnego. To, że opozycja nosy na kwintę z tego powodu ma, to problem
      opozycji. To trochę jest tak, że już witali się z gąską".

      Donald Tusk, ówczesny wicemarszałek Senatu z ramienia Unii Wolności, mówił
      natomiast:
      "Dziennikarz: Czy to jest koniec rządu, wycofanie ministrów z rządu, czy
      koniec koalicji? Bo to są dwie różne rzeczy.

      D.T.: To nie zależy tylko od Unii Wolności. Są pewne zapisy konstytucyjne,
      pewien kalendarz działań w parlamencie. Nie ma takiego automatyzmu, że wyjście
      Unii Wolności z rządu oznacza jakby z definicji upadek tego rządu. Można sobie
      spokojnie wyobrazić długie, długie trwanie rządu mniejszościowego. Nie mówię
      już o innych ewentualnych rozstrzygnięciach, bo przecież jest więcej partii w
      parlamencie, nie tylko AWS i Unia Wolności. Z całą pewnością nie jest to coś,
      co spowoduje, że w ciągu najbliższych kilku tygodni czy kilku miesięcy Polska
      będzie bez rządu". (Radio Zet 23.05.2000 r.)

      Nie zapominajcie więc drodzy mentorzy, że zanim zostaliście wołami i wy
      byliście cielętami. (DK)
    • kochamchelm Re: Chełmski Hyde Parc - dla Zdzisława Dyrmana 21.01.04, 16:24
      Podczas sobotniej Rady Krajowej PO jej przewodniczący Donald Tusk stwierdził,
      że "w najgłębszym interesie polskiego narodu i państwa jest możliwie
      najszybsze przerwanie układu, który Polską rządzi".

      Z kolei Jan Maria Władysław Rokita następnego dnia w Radiu Zet, przyjmując
      jeden ze swoich słynnych tonów zatroskania sprawami państwa, łkał nad upadkiem
      obyczajów - czy prezydent i premier mogą bezkarnie kłamać? Chodziło mu,
      podobnie jak Tuskowi, o przedterminowe rozwiązanie Sejmu.

      Panom się zdaje, że mamy krótką pamięć? To niech się panom nie zdaje. Oto co
      panowie mówili, gdy panowie rządzili Polską - jeden w przebraniu partii
      chłopskiej SKL; drugi w stroiku inteligenta z UW. Co wówczas panowie
      odpowiadali na apele o skrócenie waszych rządowych mąk.

      Jan Maria Władysław Rokita:
      - Skrócenie kadencji jest nie tylko tym, co destabilizuje bieg normalnych prac
      państwa, ale jest także bardzo niekorzystne dla Akcji (AWS - przyp. red.) i
      Unii Wolności. Akcja musi odbudować mocno nadwątlony autorytet. Unię Wolności
      też czeka wybór władz w grudniu, więc też potrzebują czasu. ("Salon polityczny
      Trójki" 16.10.2000 r. )

      Do postulatu rozpisania przedterminowych wyborów JMWR odniósł się w tej samej
      audycji 02.01.2001 r. Pytany o opinię prezydenta, że Sejm powinien przyjąć
      uchwałę o samorozwiązaniu tak, by wybory odbyły się wcześniej niż jesienią, by
      nowa większość rządząca miała więcej czasu na przygotowanie budżetu, Rokita ze
      swadą odpowiadał:

      "Prezydent nie jest kompetentny do podejmowania decyzji w tej materii. Nie
      przysługuje mu taka władza konstytucyjna". I dalej: "Sejm takiej decyzji nie
      podejmie dlatego, że na razie działa i to działa nadzwyczaj sprawnie. (...) I
      parlament będzie sprawnie funkcjonował do swojego normalnego terminu
      konstytucyjnego. To, że opozycja nosy na kwintę z tego powodu ma, to problem
      opozycji. To trochę jest tak, że już witali się z gąską".

      Donald Tusk, ówczesny wicemarszałek Senatu z ramienia Unii Wolności, mówił
      natomiast:
      "Dziennikarz: Czy to jest koniec rządu, wycofanie ministrów z rządu, czy
      koniec koalicji? Bo to są dwie różne rzeczy.

      D.T.: To nie zależy tylko od Unii Wolności. Są pewne zapisy konstytucyjne,
      pewien kalendarz działań w parlamencie. Nie ma takiego automatyzmu, że wyjście
      Unii Wolności z rządu oznacza jakby z definicji upadek tego rządu. Można sobie
      spokojnie wyobrazić długie, długie trwanie rządu mniejszościowego. Nie mówię
      już o innych ewentualnych rozstrzygnięciach, bo przecież jest więcej partii w
      parlamencie, nie tylko AWS i Unia Wolności. Z całą pewnością nie jest to coś,
      co spowoduje, że w ciągu najbliższych kilku tygodni czy kilku miesięcy Polska
      będzie bez rządu". (Radio Zet 23.05.2000 r.)

      Nie zapominajcie więc drodzy mentorzy, że zanim zostaliście wołami i wy
      byliście cielętami.
    • kochamchelm Re: Chełmski Hyde Parc - dla wszystkich 22.01.04, 14:22
      Stawka większa niż Miller

      - Dziś mówienie o zmianie przywództwa będzie tylko destrukcją. Trzeba się
      zamknąć, skupić wokół Leszka Millera i stawiając na jedność walczyć o poprawę
      wizerunku w oczach społeczeństwa. Mówiąc szczerze, te słowa kieruję też do
      samego siebie - wyznaje Krzysztof Martens, lider podkarpackiego SLD, który
      zasłynął niedawno z pomysłu zmiany szefa rządu.

      - SLD rusza do ofensywy i pora, żeby nasi koledzy w większym stopniu zajęli
      się sprawami kraju, a mniej zajmowali się sobą - komentuje marszałek Senatu
      Longin Pastusiak ostatnie roszady personalne w klubie SLD i koalicyjnym
      rządzie. Liderzy Sojuszu postawili na jedność coraz bardziej podzielonej i
      rozsypującej się partii.

      O nastrojach panujących wewnątrz SLD świadczy chociażby sytuacja na
      posiedzeniach jego frakcji parlamentarnej. Przychodziło na nie 30-40 posłów
      (cały klub liczy ponad 190 osób). Spotkania przypominały lekcje w rozbrykanej
      klasie - większość zajmowała się sobą, a nie tym, czym powinna. W klubie
      zaczęły powstawać różnego rodzaju "poziomki" - porozumienia między wywodzącymi
      się z różnych regionów posłami w celu forsowania swoich lokalnych interesów.
      Dostrzec to można było chociażby podczas głosowania nad rządowym programem
      restrukturyzacji górnictwa. Z każdym miesiącem

      DYSCYPLINA

      w klubie upadała, czego przykładem było zgłoszenie przez część posłów Sojuszu
      poprawek do ustaw podatkowych niekonsultowanych z gabinetem Leszka Millera i
      kompletnie wywracających państwowe fundusze.

      - Janik w partii to nadzieja, że partia zostanie otoczona opieką. Dotychczas
      zmagał się z tym tylko sekretarz generalny Marek Dyduch - przyznaje Martens,
      szef podkarpackiego SLD. Według marszałka Pastusiaka, do SLD wkradła się
      rutyna. - W sytuacji, kiedy notowania SLD są stosunkowo niskie, staramy się
      poszukiwać sposobów zdynamizowania działalności partii i klubu
      parlamentarnego - ocenia Pastusiak. - Tego właśnie upatruję przede wszystkim w
      zmianach. Dominuje chęć uczynienia z kierownictwa klubu instytucji bardziej
      operatywnej. Szczególnie w sytuacji, kiedy zewsząd nasila się atak na SLD.
      Zwieramy szeregi - dodaje. - To wszystko oznacza postawienie na jedność. Mam
      nadzieję, że ta arcymistrzowska roszada premiera ułatwi koordynację działań,
      wzmocni jedność rządu i klubu. To szansa na sukces, pomimo trudności, jakie
      przeżywamy - mówi "TRYBUNIE" Zbyszek Zaborowski, lider śląskiego SLD.

      Zdziwienie, jakie pojawiło się na oczach wszystkich w momencie podania
      informacji, że Józef Oleksy został wicepremierem i szefem MSWiA wynika z
      dotychczasowej postawy wiceprzewodniczącego SLD. Oleksy od co najmniej kilku
      miesięcy nosi miano dyżurnego krytyka i recenzenta działalności rządu. -
      Decyzja premiera o mianowaniu Józefa to strzał w dziesiątkę. Józef Oleksy to
      człowiek, który "z wszystkich pieców chleb jadł" i zna realia rządzenia. To
      już nie jest sytuacja, gdy jeden występuje w roli szefa, a drugi kogoś
      przekornego, kto pobudza dyskusję. W tej chwili obaj ciągną karocę w jedynym
      kierunku. Do wczoraj potrzeba pluralizmu rywalizowała z potrzebą jedności.
      Dziś w szeregach SLD odczuwam

      TĘSKNOTĘ

      za jednością - twierdzi Martens, uważany powszechnie za jednego z czołowych
      oponentów Leszka Millera. - Partia dostała sygnał, że jest nadzieja.
      Odpowiedzialność za państwo wzięła górę nad ambicjami. - dodaje. Według Marka
      Dyducha, nie jest to czas na wewnętrzne spory: - Zdajemy sobie sprawę z tego,
      że w tej chwili wszyscy muszą - i liderzy i szeregowi członkowie SLD -
      wspólnie wziąć się za wyprowadzenie partii z kryzysu, poprawienie jej
      wizerunku oraz realizację programu. Longin Pastusiak jest przekonany, iż w
      sytuacji, gdy gospodarka wychodzi na prostą, powinno to przynieść efekty -
      Możemy liczyć na poprawę postrzegania nas przez społeczeństwo i wzrost
      notowań.

      Całkowicie inne odczucia ma prof. Jacek Wódz, związany z lewicą socjolog i
      politolog. - Znajdujemy się w sytuacji, delikatnie mówiąc, tragicznej agonii,
      gdzie główni aktorzy udają, że nie widzą rzeczywistości. Najbardziej na tym
      traci ta część społeczeństwa, która poważnie traktuje lewicowe poglądy i nie
      ma nic wspólnego z aferami i grą o stanowiska. Obecne elity SLD-owskie w
      sposób skrajnie egoistyczny patrzą na swój własny, osobisty interes. Mają
      świadomość, że w swoim życiu nic już nie zrobią. Grają więc na to, żeby się
      utrzymać na wierzchu. Nie mamy do czynienia z żadną jednością, tylko salonową
      grą. Zwykli członkowie SLD są na to wszystko obojętni. Ta obojętność sprowadzi
      się do tego, że następnym razem, mocno zdegustowani, nie pójdą do wyborów.

      SLD nie ma wiele czasu. W czerwcu czekają partię wybory do Parlamentu
      Europejskiego, które będą sprawdzianem przed zaplanowanymi wstępnie na wiosnę
      2005 roku wyborami do Sejmu i Senatu. Czy nie

      ZA PÓŹNO

      na zmiany? - Oczywiście można się zastanawiać, czy do zmian nie mogło dojść
      wcześniej, w momencie, kiedy zaczęły nam spadać notowania. Myślę, że nigdy nie
      jest za późno, żeby zmobilizować się do działań, zwłaszcza, że mamy teraz
      kampanię przed wyborami do PE. Będzie to test dla nowego kierownictwa klubu i
      partii - czy potrafią się odpowiednio zmobilizować. Potrzeba nam jednak więcej
      optymizmu, a mniej defetyzmu - ocenia Pastusiak. - Na takie sprawy nigdy nie
      jest za późno. Jeżeli w stronę opinii publicznej pójdą odpowiednie sygnały, a
      my będziemy konsekwentni, to nie będzie za późno - przewiduje Dyduch. - Lepiej
      późno niż wcale. Czasu nie zostało zbyt dużo, ale nadal mamy szansę na
      odrobienie części strat - dodaje Zaborowski.

      - Mam nadzieję, że te decyzje oznaczają przejście SLD do kontrofensywy - uważa
      Martens. - Nie jest to kontrofensywa, ale próba udowodnienia, że wyborcy dwa
      lata temu dobrze zrobili inwestując w nas. Sojusz próbuje raczej zebrać
      wszystkie siły, żeby udowodnić, iż jest zdolny do kierowania państwem i jest
      odpowiedzialnym ugrupowaniem - ocenia Dyduch.

      -------------------------------------------------------------------------------
      -
Pełna wersja