kochamchelm
21.01.04, 09:47
<<powrót
Nie uchylam się
Z JÓZEFEM OLEKSYM, wicepremierem, szefem MSWiA rozmawia Andrzej Rudnicki.
Wszystkich Pan zaskoczył. Czy Pan również był zaskoczony propozycją premiera?
- Tak, ponieważ nie starałem się o to, stanowiska nie szukałem. Miałem co
robić na licznych funkcjach.
Sądzi Pan, że da się sprawnie pogodzić pracę na nich? Jest pan m.in.
wicepremierem, ministrem, szefem sejmowej Komisji Europejskiej, wiceszefem
SLD, szefem partii na Mazowszu.
- Muszę dokonać selekcji. Jestem przeciwnikiem przesadnej koncentracji
funkcji w ręku jednej osoby. To nie daje dobrych owoców.
Z czego Pan zrezygnuje?
- Na razie jeszcze nie miałem czasu się zastanowić, ale na pewno uczynię
taki wybór.
Można by rzec, że z Europy trafia Pan do spraw głęboko wewnętrznych. Wielu
sądziło, że jest panu bliżej do Brukseli, czy Strasburga niż na Rakowiecką.
- To błędne rozumowanie, bowiem zamierzam zajmować się problematyką
integracji, przygotowań Polski do członkostwa w Unii i zbudowaniem silnej
pozycji naszego kraju. To nie jest przecież tylko sprawa dyplomacji. W dużej
mierze chodzi o wewnętrzne dostosowania w kraju. To jest pole, na którym
czuję się kompetentny. A do Brukseli jedzie pani Danuta Huebner, w związku z
tym pewna konsekwencja też tu występuje.
Pojawiają się głosy, że pańska nominacja to cena za jedność klubu
parlamentarnego i kierownictwa SLD...
- To nie jest cena, ale pozytywny sygnał dla partii, jej ogniw, ale też
przeciwników, że SLD potrafi zwierać szeregi i mobilizować się wtedy, kiedy
wspólnie oceniamy wyzwania i problemy. Możemy różnić się nawet bardzo, ale
mamy wspólne poczucie odpowiedzialności za państwo, za władzę, którą
wzięliśmy, za samopoczucie ludzi i za efekty rządzenia, które muszą być
przez ludzi odczuwane. Nie najlepiej nam dzisiaj to idzie, ale SLD jest w
stanie odzyskać swoje szanse i wykorzystać to dla dla dobra ludzi.
Czy teraz SLD ruszy do przodu?
- To jest cel i to, co temu celowi służy powinno być podejmowane. Dlatego
właśnie się nie uchylam od odpowiedzialności, od włączenia się do wysiłków,
by spróbować odzyskać trochę dobrego wizerunku, poparcia społecznego i
wpływać, a mam trochę doświadczenia, na styl funkcjonowania rządu i władzy.
Uznałem to za swoją powinność i odłożyłem własną wygodę.
Zatem nieporozumienia między rządem i jego parlamentarnym zapleczem da się
załagodzić. Czy w tej chwili Miller, Oleksy, Hausner i Szmajdziński to jedna
drużyna?
- Tak można to ocenić, jeśli chodzi o realizację naszych powinności.
Wchodząc do rządu RP wszyscy mamy świadomość tego, gdzie działamy i za co
odpowiadamy. Osobiste stosunki i sprawy muszą być drugoplanowe.
Dziękujemy za rozmowę i gratulujemy nominacji.
- Dziękuję i liczę na was, że będziecie obiektywnie oświetlać różne
posunięcia i trudy, ponieważ jest dużo zamieszania w myśleniu obywateli,
a "TRYBUNA" spełnia rolę korekty wyobrażeń kształtowanych przez innych,
czasem bardzo jednostronnie