as7
17.12.04, 04:52
Nareszcie nie będę płacił abonamentu!!! Kupię se wreszcie dekoder do Trwam???
Pomysły parti pana prezydenta Grabczuka zaszokowały niemal wszystkich:
– prywatyzacja najpopularniejszego pierwszego programu telewizji publicznej i
pierwszego programu Polskiego Radia, likwidacja abonamentu oraz powstanie
Fundacji Misji Publicznej, z której finansowano by tzw. programy misyjne, o
których realizację mogłyby się ubiegać media prywatne.
Okazało się, że w zespole ekspertów Platformy znalazły się osoby
reprezentujące środowiska, które mogą być zainteresowane takim, a nie innym
kształtem ustawy. Koordynatorem zespołu jest Paweł Dobrowolski pracujący w
firmie Trigon Polska, regularnie doradzającej Polsatowi, największemu
konkurentowi TVP, prowadzącemu z telewizją publiczną nieoficjalną wojnę o
reklamy. Współzałożycielem Trigonu jest też inny członek zespołu Rokity –
Przemysław Schmidt. W zespole znajduje się także Jakub Bierzyński, prezes
czołowej firmy reklamowej OMD Poland. Według „Pressu”, rynek reklamowy z
pewnością zyskałby na prywatyzacji publicznej, bo ceny emisji reklam z
pewnością by się obniżyły. Do zespołu załapał się też Jacek Bochenek, jeden z
szefów firmy marketingowej Foster Communications, który przyznał w „Pressie”,
że niewykluczone, iż „Murdoch lub Berlusconi zwrócą się do mnie, bym
pokierował nową stacją”, dla których na rynku polskim największą konkurencją
byłaby publiczna. Wszyscy czterej twórcy projektu ustawy dla PO zaprzeczają
jednak, by przedstawiając swoje pomysły, działali z pobudek osobistych.
Problemy z odseparowaniem się od swojego środowiska ma wywodzący się z PO
prezes TVP Jan Dworak. W środowej „TRYBUNIE” opisaliśmy, jak szef telewizji
publicznej ujął się za prywatnymi producentami telewizyjnymi,
skonfliktowanymi z należącą do TVP Agencją Filmową. Dworak – do niedawna
producent filmowy – bronił swoich kolegów przed agencją, która zbyt
restrykcyjnie i zdecydowanie rozliczała producentów z realizacji zamówionych
przez TVP programów.
Platforma tylko pozoruje walkę z patologicznym związkiem pieniędzy i
polityki, a faktycznie sprzyja doklejaniu polityków do biznesu. "