diakon.piotr.ukgk
07.03.05, 20:10
Witam wszystkich,
Słowo się rzekło - krótka relacja:
2 marca 2005 wycieczka duchowieństwa greckokatolickiej Archidiecezji
Przemysko-Warszawskiej odwiedziła starodawną katedrę we Włodzimierzu
Wołyńskim i Muzeum Ikony Wołyńskiej w Łucku, gdzie przechowywany jest
oryginał Chełmskiej Ikony (przybliżone datowanie - XI w.; w Polsce nie
ma porównywalnego zabytku).
Mieliśmy dużo szczęścia - Ikona będzie niezadługo oddana do ponownej, tym
razem chyba ostatecznej konserwacji. Przywrócona zostanie część zakrytych
dziś partii wizerunku: oko Matki Bożej i koniec Jej nosa, zwój w ręce Jezusa,
większe partie złotego, oryginalnego tła itd. Nie jest już pokazywana
zwiedzającym - bo już wyjęto ją z gabloty (specjalna niemiecka gablota
utrzymująca stałą temperaturę, wilgotność itp.). Ikona stała zatem na
stojaku w kącie przeznaczonego dla niej pomieszczenia. Można było podejść
bardzo blisko (dotykać oczywiście nikt się nie ważył, ale fizycznie można
było).
Było to wielkie przeżycie duchowe, dogłębne i wzruszające. Zaśpiewaliśmy
"Pod Twoju myłost'" i modliliśmy się w ciszy. Niestety, żadne słowa nie
oddadzą intensywności i głębi tych chwil.
Nie chciało się wychodzić z tej sali...
Oprowadzająca nas po Muzeum pani dyrektor (?) zauważyła, że za pośrednictwem
Ikony nadal dzieją się cuda. Jednym z nich było wyjątkowo łatwe i szybkie
zdobycie środków finansowych na budowę siedziby Muzeum (jest to byc może
jedyne muzeum na Ukrainie, które mieści się we własnym, specjalnie na ten
cel zbudowanym budynku - a nie w budowli zaadaptowanej). Innym - fakt, że
w tej muzealnej salce ramię w ramię modlą się duchowni zwalczających
się wyznań - trzech odłamów prawosławia, ale także i inni (choćby greko- i
rzymskokatolicy). Zresztą ludzie prości też tam zachodzą się pomodlić i
twierdzą, że ich modlitwy są wysłuchiwane.
Nawiązując do postawionego wcześniej pytania o ewentualny powrót Ikony do
Chełma: odpowiedź krótka brzmi "nie", bo żadne państwo nie odda zabytku
z XI w. (pomijam już fakt, że Ikona jest wschodnia, a świątynia na Górze
znajduje się w posiadaniu katolików rzymskich). Ale warto być może
wykorzystać fakt znajdowania się Ikony w Łucku dla budowania duchowego mostu
między oboma miastami i, w konsekwencji, między oboma narodami...
Nb. teraz można wykonywać bardzo dokładne kopie - jest oryginał! Jedną
taką kopię nasza Archidiecezja podarowała do kościoła w Drohiczynie -
koronacyjnym grodzie Króla Daniela.