kochamchelm
30.04.05, 21:51
1 Maja w dawnych gazetach
100 LAT TEMU: rok 1905
Cenzura carska działa: w numerze z 1 maja nie ma ani jednego słowa o święcie
robotniczym. Następny numer gazety ukazuje się dopiero 3 maja, a potem znów
przerwa, do 5. Wówczas czytamy:
„Skutkiem bezrobocia (tak wówczas nazywano strajk – przyp. red.) w
drukarniach nie wyszły numery »Kurjera«. Wczoraj nie wyszły również inne
polskie pisma warszawskie”
Co działo się tutaj dnia 1 Maja? W Kurjerze z 3 V czytamy:
„Podczas zaburzeń wynikłych w d. 1 maja w Warszawie, niżej wymienieni
ponieśli śmierć: Kazimierz Olszewski, lat 56, posłaniec, Chmielna 102,
katolik (...) Stanisław Mielczarek, uczeń szewski, lat 18, Wronia 34, katolik
(...) Marianna Błaszczyk, lat 17, przy rodzinie, Wiosenna 17, katoliczka,
zabita na Pradze...”
Lista zawiera nazwiska 16 ofiar śmiertelnych; w numerze z 5 V – kolejnych 12
ofiar.
„Do szpitala Dzieciątka Jezus dostawiono ranionych następujących” – podaje
Kurjer: ta lista zawiera kilkadziesiąt nazwisk. Najmłodszy ma lat 13,
najstarszy – 54. W następnym numerze gazeta informuje: „Z powyższych osób
zmarło w szpitalu do wczoraj wieczór – 10 osób”
„Wczoraj na Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej z powodu ogólnego bezrobocia w
mieście odznaczał się mały ruch podróżnych. W wielu pociągach odchodzących i
przychodzących wagony krążyły puste. We wszystkich biurach wydziałów
służbowych urzędnicy nie przystąpili do pracy” – podaje gazeta.
Kurjer z 5 V: „Dziś we wszystkich fabrykach robotnicy wrócili do pracy. W
mieście zupełny spokój.
Dziś była u pana prezydenta miasta deputacja obywateli w sprawie ostatnich
wypadków w Warszawie”
Inna wiadomość: „Ruch przedświąteczny (Wielkanoc – przyp. red.) był w roku
bieżącym szczególnie słaby i nie dał kupcom warszawskim nawet części tego, co
rok wcześniej. Po tak fatalnych Świętach nadeszły dwa dni strajkowe w dniu 1-
szym i 4-tym b.m., oraz przerwa między nimi – dwa dni pokoju i zamarcia ruchu
handlowego. To pozbawiło sklepy, cukiernie itp czterodniowego targu...” –
martwiła się gazeta.
Kurjer powołuje się na Warszawski dniewnik (gazetę rosysyjskojęzyczną), który
notuje taki epizod z „zaburzeń 1 maja w Warszawie”: „O godz. 9 min. 25
wieczorem, przy ul. Marszałkowskiej, wprost bramy od dziedzińca dworca
wiedeńskiego, gdy przejeżdżał patrol pułku uralskiego, złożony z 5 kozaków,
rzucono w niego pocisk wybuchający. Ranieni byli trzej kozacy, policjant na
posterunku, nauczycielka S. Kowalska i szwaczka J. Koperska, wychodzące
akurat z dziedzińca dworca. Wszyscy mają rany ciężkie. Trzy konie kozackie
zabite na miejscu. Zatrzymano czterech ludzi budzących podejrzenie.
Przy bramach wejściowych do szpitala Dzieciątka Jezus, strzeżonych przez
wojsko, wywieszono następujące ogłoszenie: „Sprawdzić nazwiska rannych można
w każdej porze w kancelarji szpitala przy ul. Żelaznej. Ciała zabitych
znajdują się w X cyrkule policyjnym” – podaje gazeta.
Napięcie trwało przez parę jeszcze dni po 1 maja: „Wczoraj (4 maja – red.) po
południu przez kilka godzin znaczna większość sklepów była zamknięta, część
tramwajów nie kursowała. Ruch pieszy nie odznaczał się szczególnem
ożywieniem. Gdzie niegdzie tylko zbierały się gromadki ludzi, które policja i
patrole wojskowe rozpraszały. Zajść krwawych nie było. Widowiska warszawskich
teatrów nie doszły wczoraj do skutku. Koncert w Filharmonji został odwołany
(...) W wydziale paszportowym przy kancelarji oberpolicmajstra ruch
interesantów wciąż jest nader ożywiony. Najstarsi urzędnicy nie pamiętają
pracy tak wytężonej jak obecnie. Najliczniej są żądane paszporty na wyjazd do
Niemiec”
10 LAT PÓŹNIEJ: rok 1915,
Trwa wojna. Gazeta pełna jest doniesień ze wszystkich jej teatrów. O 1 maja –
ani słowa.
Dopiero w numerze z dn. 3 V, w rubryce WIADOMOŚCI, czytamy:
„KOPENHAGA. Demonstracje w dn. 1 maja przeszły tutaj spokojnie.
RZYM. Dzień 1 maja przeszedł tu zupełnie spokojnie”
I to wszystko.
10 LAT PÓŹNIEJ: rok 1925,
Pod tytułem „1 maja w Warszawie” gazeta przynosi obszerne sprawozdanie:
„Dzień wczorajszy, mimo zakusów elementów wywrotowych i odgrażań się
komunistów, że zdołają zakłócić spokój święta robotniczego, minął raczej
spokojnie. Poza kilku sporadycznymi wypadkami starć na Woli (...) większych
zajść nie było.
Na Placu Teatralnym. O godz. 9 rano zaczęły się gromadzić przed lokalami
poszczególnych związków zawodowych i oddziałów dzielnicowych PPS – tłumy
robotników i ich rodzin (...) Na Placu Teatralnym poszczególne pochody zlały
się w jedną całość. Wiec rozpoczął się o godz. 11. (...) Po przemówieniach
zgromadzeni ruszyli pochodem przez miasto, przy dźwięku orkiestr ze
sztandarami grup i związków na czele. Zauważyliśmy 51 sztandarów i
kilkanaście orkiestr. Pochód kroczył ulicami: Senatorską, Nowym Światem, Al.
Ujazdowskimi, pl. Zbawiciela, Mokotowską i Piękną – przed znajdujący się
tutaj lokal okręgowego komitetu robotniczego (...)
Rozbite demonstracje komunistów. Mimo usiłowań, nigdzie ani w centrum, ani
też na przedmieściach nie udało się komunistom zorganizować zebrań, ani
rozwinąć szerzej pochodu. Największy z nich, przybyły z Pragi na Plac
Krasińskich, odcięła policja, rozpraszając uczestników i odbierając im trzy
sztandary z prowokacyjnymi napisami (...) Podczas rozpędzania pochodu
komunistycznego na ul. Elektoralnej, Rymarskiej i Leszno zostali
poszwankowani następujący manifestanci (kilkanaście nazwisk – przyp. red.).
Po ostatecznym obliczeniu policja polityczna aresztowała 50 mężczyzn. Nadto
zabrano 7 sztandarów i 5 transparentów z napisami antypaństwowemi (...)
Przyznać należy, że w tym roku wysiłek władz administracyjnych i policyjnych
dał się odczuć w dodatnim tego słowa znaczeniu”
10 LAT PÓŹNIEJ: rok 1935,
„POCHODY ROBOTNICZE NA ULICACH WARSZAWY”: „Wczorajszy obchód święta
pierwszego maja w stolicy miał przebieg na ogół spokojny. Prócz kilkunastu
incydentów w dzielnicach żydowskich, spowodowanych przez wystąpienia grup
komunistów, zlikwidowanych natychmiast przez policję, wszystkie pochody
legalne odbyły się w najzupełniejszym porządku (...)
O g. 10 na Pl. Teatralny przybywa straż porządkowa P.P.S. (d. Frakcja
Rewolucyjna), która zamyka wyloty ulic. Wkrótce przybywają pochody z punktów
dzielnicowych (...) Ogółem na placu znajduje się około 4 tys. osób z 15
orkiestrami, 26 transparentami i 70 sztandarami. Formuje się pochód, który
przeciąga ulicami: Senatorską, Krak. Przedmieściem, Nowym Światem, Al.
Ujazdowskimi, 6 sierpnia, Marszałkowską w Al. Jerozolimskie, gdzie przed
lokalem partyjnym nastąpiło rozwiązanie pochodu (...)
Podczas gdy pochód P.P.S. znajdował się na Nowym Świecie, na Rynku Starego
Miasta zaczęły się gromadzić grupki robotników, członków Z.Z.Z. Pochód
wyruszył ul. Długą i Miodową, a zakończył się na Pl. Teatralnym. Udział brało
około 5 tys. robotników. (...)
Członkowie P.P.S.C.K.W. zebrali się o g. 11 na Pl. Grzybowskim i przeszli na
Pl. Teatralny. Pochód cekawistów szedł łącznie z pochodem Bundu, a brało w
nim udział około 10.000 osób. Za pochodem posuwał się samochód
informacyjny „Tygodnia Robotnika” (...)
Niezależnie od legalnych pochodów socjalistycznych próbowała i partia
komunistyczna wystąpić wczoraj na ulicę. Głównym punktem, gdzie komuniści
chcieli zebrać się w większej liczbie, był Pl. Grzybowski. Przybyli tu w
większym pochodzie od ul. Granicznej. (...) Pochód ten z Pl. Grzybowskiego
przez Bagno, Świętokrzyską i Marszałkowską dotarł do Królewskiej i przy
Granicznej został przez policję rozproszony. Kilkanaście osób poturbowano,
transparenty skonfiskowano. Aresztowano kilkadziesiąt osób”. (Op