Zakupy za Bugiem, czyli daj dyszku!...

07.05.05, 18:29
Kto się podzieli swoimi wrażeniami podczas pobytu na Ukrainie? A może
mieliście jakieś arcykomiczne starcie z GAI-ami? Jak rozmawiać z ukraińskim
celnikiem, żeby nie dawać za dużo, a jak z polskim, żeby nie zaglądał gdzie
nie trzeba? Temat rzeka (benzyny). Dzieląc się spostrzeżeniami i czytając
uwagi innych, przejedziesz szybciej i zapłacisz mniej... Powodzenia!
PS> TY SZO POLAK, PIERWYJ RAZ?!?!? DAWAJ DYCHU, BO NAZAD !!! ;-)
    • donpedro72 Re: Zakupy za Bugiem, czyli daj dyszku!... 07.05.05, 18:38
      Pamiętaj, kupując grywny w kantorze pamiętaj o kilku banknotach po pięć
      grywien, ew. dziesięć. Jeśli zostaną ci same 20-ki, pamiętaj, ukraiński celnik
      nie wydaje reszty. pamiętaj, pamiętaj pamiętaj...
      Aha, gorąco polecam zielone karty. Za jej brak ( a właściwie za 4 dniowe
      upłynięcie terminu ważności) zabaculiłem policji 20 $, co i tak jest sumą
      niewielką. No, ale dałem z siebie wszystko. Popis krasomóstwa w narzeczu polsko-
      uraińskim i szczytowa forma negocjacji handlowych.
      PS. Wg słownika geograficznego Przemysława I Śmigłego z 1921r - "BUZUŁMANIE-
      dzikie ludy pierwotne zamieszkujące pogranicze polsko-ukraińskie". ;)
      • kwiat_paproci Re: Zakupy za Bugiem, czyli daj dyszku!... 10.05.05, 21:31
        My tam jeździmy bez zielonej karty i jakoś żyjemy :) A z tymi drobnymi, to
        faktycznie, lepiej mieć w zanadrzu niż rzucać od razu 20 grywien :) Acha i nie
        zrażać się, nawet jak za 20 razem rycerze Jedi mówią, że mamy iść na koniec
        kolejki, to negocjować, negocjować i jeszcze raz negocjować. Tym bardziej, że
        oni się co jakis czas wymieniają na służbie :D
Pełna wersja