regionalizmy lubelsko-chełmskie

12.07.05, 11:06
Zastanawiam się, jakie słowa używane są tylko w regionie lubelsko-chełmskim.
Urodziłam się i wychowałam w Chełmie,potem mieszkałam kilka lat w Lublinie, a
teraz mieszkam w Poznaniu i zauważyłam wiele różnic w słownictwie. Np nikt tu
nie mówi "ciapy", ale "laczki" lub "kapcie". Z "kapciami" spotkałam się już w
Warszawie, tak więc czy "ciapy" to typowe słowo dla Chełma i Lublina? Co o
tym myślicie?
    • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 12.07.05, 21:07
      > Zastanawiam się, jakie słowa używane są tylko w regionie lubelsko-chełmskim.
      > Urodziłam się i wychowałam w Chełmie,potem mieszkałam kilka lat w Lublinie, a
      > teraz mieszkam w Poznaniu i zauważyłam wiele różnic w słownictwie. Np nikt tu
      > nie mówi "ciapy", ale "laczki" lub "kapcie". Z "kapciami" spotkałam się już w
      > Warszawie, tak więc czy "ciapy" to typowe słowo dla Chełma i Lublina? Co o
      > tym myślicie?

      Nie mam pojęcia, ale wydaje mi się, że nie powinniśmy mieć zbytnich kompleksów
      z powodu mowy regionalnej, ale oczywiście moge się mylić.
      CZy to prawda, że mowimy "śpiewnie" przeciągając? Ja osobiście u siebie tego
      nie czuję, u niektórych znajomych tak ale w procentach to jest to ten mniejszy
      odsetek. Natomiasat często spotykałam się z taką tezą, nie wiem w takim razie
      jak określić np. "krakowiaków" w ich wydaniu mowa to prawie aria operowa;-).
      • wozik Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 14.07.05, 11:22
        Z tym śpiewaniem to prawda, nie każdy chełmianin jednak tak mówi. U jednych
        słychać to bardziej, u innych w ogóle. To jest jednak pozytywna cecha. Ogólnie
        regionalizmy są pozytywne i ja osobiście bardzo je lubię :)
        • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 14.07.05, 12:16
          A jakie są "wrocławskie"?
          mam rodzinę we wrocku, to się pochwalę znajomością tychże;-)
          • wozik Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 14.07.05, 14:30
            Z uwagi na fakt, że Wrocław to miasto, w którym mieszkają ludzie z całej Polski
            (przeprowadzili się po wojnie) nie słychać tutaj żadnej charakterystycznej,
            wrocławskiej gwary. Za to często słychać wszystkie inne, głównie śląską :)

            O ile wiem, Wrocław jest miastem, w którym język polski najbardziej zbliżony
            jest do jezyka literackiego, czyli bez żadnych naleciałości.
            • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 14.07.05, 18:59
              > O ile wiem, Wrocław jest miastem, w którym język polski najbardziej zbliżony
              > jest do jezyka literackiego, czyli bez żadnych naleciałości.

              Być może, nie wiem, natomiast architektonicznie to jednak Wrocław bardzo
              niemiecko mi się kojarzy, szczególnie ta strasza część. Ale nie umniejsza to mu
              w niczym- czyli mnie się podoba:-).
              >
    • wozik Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 13.07.05, 13:07
      Tak, ciapy to typowo chełmsko-lubelski regionalizm. Podobnie jest z "brejdakiem"
      i znaczeniem brata ciotecznego/siostry ciotecznej. Wszędzie indziej mówi się
      "kuzyn/kuzynka" Od 8 lat mieszkam we Wrocławiu i "ciapy" były jedynym słowem, z
      którego zrozumieniem moi rozmówcy mieli problem. Wspomniana reszta wymagała
      lekkiego doprecyzowania i było OK.
      • benjaminblimchen Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 15.07.05, 18:19
        tak tak... brejdak/siorka to typowo chełmskie powiedzenie. warszawiacy też tego
        nie rozumieją. Chełmianie często stosuja też zamiennie pojęcia bazar i rynek,
        myląc ten drugi z tym pierwszym. Wszędzie indziej rynek to tylko plac w centrum
        miasta.
        • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 17.07.05, 20:46
          >Chełmianie często stosuja też zamiennie pojęcia bazar i rynek,
          > myląc ten drugi z tym pierwszym. Wszędzie indziej rynek to tylko plac w
          >centrum miasta.

          Może dlatego, że nie mamy rynku z prawdziwego zdarzenia;-)
    • cichoszanna Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 16.07.05, 07:42
      W Poznaniu ponadto nikt nie chodzi "na górę" w domu (czyli na piętro),ale "do
      góry". Większość ludzi mówi "czekaj za mną" zamiast "czekaj na mnie". I tak
      dalej. Jest mnóstwo różnic nie tylko w słownictwie, ale i czasami w szyku słów
      w zdaniu.
      A czy wiecie co to jest "ostrzytko"? Bo w Chełmie się na nie mówi "strugaczka",
      i tylko w Chełmie chyba.
      • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 16.07.05, 19:11
        cichoszanna napisała:

        > W Poznaniu ponadto nikt nie chodzi "na górę" w domu (czyli na piętro),ale "do
        > góry".
        Z tym się mogę zgodzić...

        Większość ludzi mówi "czekaj za mną" zamiast "czekaj na mnie".

        Ale to, to juz herezja językowa! Bo nie czeka "za"...chyba że w kolejce
        ale "na".!

        > A czy wiecie co to jest "ostrzytko"? Bo w Chełmie się na nie
        >mówi "strugaczka", i tylko w Chełmie chyba.

        I znowu oniemiałam, bo to oznaczałoby, że producenci ostrzytek, czy tez
        strugaczek stosują specjalne nalepki na swoich produktach dla Chełma. Bo taką
        nazwę widziałam na "strugaczkach". A wiem, że w Chełmie nie ma firmy zajmującej
        się produkcją tego urządzenia, więc musiało przyjechać z Polski.
        • miet.b Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 16.07.05, 22:27
          Nie tylko w regionie chelmsko lubelskim ale tez w zamojskim podobnie sie mowi.
          W krakowskm np. mówi się idę na pole w naszym znaczenu idę na dwór.
          • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 17.07.05, 20:48
            mnie się jednak wydaje, że ta "nasza" forma jest prawidłowa.

    • hubertkm Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 25.07.05, 22:53
      Generalnie to wszystko co piszecie jako chełmskie regionalizmy jest całkowicie
      zrozumiałe w całym Lubelskiem - ja urodzilem sie w Opolu Lubelskim, mieszkam
      pod Lublinem - i wszędzie mówi sie tak samo. I to wszystko, co my mówimy, jest
      generalnie najbardziej zbliżone do literackiej polszczyzny. Nie zdziwiło was
      nigdy, że z zupełnie obcymi słowami spotykacie sie tylko w kontakcie z ludźmi z
      innych regionów Polski, a np. nigdy nie spotkaliscie się z nimi w szkolnych
      lekturach albo w telewizji? Nie dajmy sobie wmówić, ze to sa jakieś nasze
      regionalizmy - my po prostu mówimy najczystszą polszczyzną - a że wymowę mamy
      lżejszą niz wielkopolanie - to chyba dobrze! Ja niespecjalnie lubię tą ich
      twardą wymowę, taką jakąś zgrzytliwą i warczącą - i cholernie niewyraźną...
      Oczywiscie nie ma się co dziwić - warto przypomniec, ze literacką polszczyznę
      tworzyli "nasi": Biernat z Lublina, Mikołaj Rey osiadły w Rejowcu, Jan
      Kochanowski - z nie tak przeciez bardzo odległego Czarnolasu - to przecież tuż
      za Wisłą.
      Zresztą to "odrodzenie" regionalizmów to całkiem ciekawe zjawisko - mam
      wrażenie, ze jeszcze kilkanaście lat temu w ogóle nie słyszało sie różnych
      takich dziwactw w mediach, jak "isć na pole", czy różnych poznańskich gwarowych
      słówek. Czy nie jest to czasem wynik zniknięcia cenzury, która na ogół
      poprawiając ideologicznie, z rozpędu niejako, dbała również o poprawny język?
      Ciekawe, czy ktoś spróbował zbadać ten pozytyny element tak negatywnej
      instytucji...
      Pozdrawiam!
      • rilian Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 26.07.05, 08:24
        o, cześć hubciu!
        • hubertkm Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 30.07.05, 22:19
          Cześć, Kaziu!:-)
      • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 26.07.05, 21:24
        > Generalnie to wszystko co piszecie jako chełmskie regionalizmy jest
        całkowicie
        > zrozumiałe w całym Lubelskiem - ja urodzilem sie w Opolu Lubelskim, mieszkam
        > pod Lublinem - i wszędzie mówi sie tak samo. I to wszystko, co my mówimy,
        jest
        > generalnie najbardziej zbliżone do literackiej polszczyzny. Nie zdziwiło was
        > nigdy, że z zupełnie obcymi słowami spotykacie sie tylko w kontakcie z ludźmi
        z
        >
        > innych regionów Polski, a np. nigdy nie spotkaliscie się z nimi w szkolnych
        > lekturach albo w telewizji? Nie dajmy sobie wmówić, ze to sa jakieś nasze
        > regionalizmy - my po prostu mówimy najczystszą polszczyzną

        Z ust mi to wyjąłeś! Miałam identyczne wrażenie.

        > Czy nie jest to czasem wynik zniknięcia cenzury, która na ogół
        > poprawiając ideologicznie, z rozpędu niejako, dbała również o poprawny język?

        Z tym również się zgadzam, cenzura być może niechcący i przy okazji jakby,
        dbała o czystość i poprawność języka.
        Chociaz po tym całym bomie na wolność słowa i demokrację, powoli niektórzy
        zaczynają to zauważać, stąd pewnie też m.in. powstała "Ustawa o czystości
        języka", czy jak jej tam...

        Pozdrawiam

        > Ciekawe, czy ktoś spróbował zbadać ten pozytyny element tak negatywnej
        > instytucji...
        > Pozdrawiam!
        • avalon111 Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 26.07.05, 21:27
          Ostatnie zdanie i pozdrowienia z Postu Huberta z moim znalazły się przez
          przypadek;-) -cel niezamierzony.
          • hubertkm Re: regionalizmy lubelsko-chełmskie 30.07.05, 22:23
            Nie szkodzi - jeszcze raz pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja