ole707
20.11.05, 11:01
eszcze przed godz. 15 w sobotę, na którą wyznaczono rozpoczęcie marszu, kordon
policji i policjanci na koniach odgrodzili gromadzących się przeciwników
demonstracji od uczestników marszu.
Demonstranci, niosący transparenty z hasłem "Równe szanse dla kobiet i
mężczyzn" i tęczowe flagi - międzynarodowy symbol homoseksualizmu - zamierzali
przejść ul. Półwiejską w centrum miasta i dalej ulicą Wrocławską aż do Starego
Rynku. Ponieważ jednak policja zablokowała ulicę, zaczęli chodzić w koło i
skandować: "Wolność, Równość, Demokracja!", "Homofobię da się leczyć!". Potem,
trzymając się pod ręce, usiedli na ulicy i chodnikach.
Policja, która kordonem otoczyła zgromadzonych, przez megafony wzywała ich,
aby się rozeszli. Następnie funkcjonariusze zaczęli siłą wyprowadzać
demonstrantów poza kordon. Demonstranci skandowali: "Pokojowa demonstracja",
"Wolność zgromadzeń".
Przeciwnicy demonstracji, zepchnięci przez uzbrojonych w plastikowe tarcze i
pałki policjantów kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie zgromadzili się
uczestnicy marszu, krzyczeli: "Nie oddamy wam Poznania", "Pedały, zboczeńcy!",
"Pedały do gazu!". Zwolenników marszu obrzucili jajkami.
Wśród przeciwników marszu byli działacze Młodzieży Wszechpolskiej, którzy -
według jednego z nich, Artura Kuśmidra - robili zdjęcia uczestnikom
demonstracji; zamierzają przekazać je policji jako dokument świadczący o tym,
że złamano prawo.