Dodaj do ulubionych

Jakie są negatywne strony Opus Dei?

25.12.05, 13:09

Faszystowska ideologia w naukach Escrivy. Fundamentalizm
Nietolerancja wobec innych religii
Nieszczerość
Niebezpieczeństwo niesione przez niedemokratyczną strukturę ślepego
podporządkowywania się rozkazom
Niebezpieczeństwo stojące za psychologiczną kontrolą, jaką utrzymują oni nad
swoimi członkami za pomocą "cotygodniowych pogawędek", kiedy to należy wyznać
najskrytsze tajemnice duszy swoim duchowym przewodnikom
Ich agresywny i manipulatywny sposób zdobywania nowych członków
Zły charakter założyciela
Fakt, iż nie ujawniają oni swoich prawdziwych celów i utrzymują bardzo wiele
materiałów w sekrecie przed ogółem
Pyszałkowate przeświadczenie o należeniu do elity
Obserwuj wątek
        • kochamchelm Co to jest Opus Dei 26.12.05, 14:00

          Opus Dei jest fundamentalistyczną sektą operującą w katolickim środowisku.
          Oficjalnie jest to część Kościoła Katolickiego, a oni sami nie uważają się za
          sektę. Cóż, to wszystko zależy od tego, jak zdefiniować pojęcie "sekta".
          • kochamchelm Jak Opus Dei zdobywa nowych członków? 26.12.05, 14:10
            Najważniejszym instrumentem jest tzw. "pułapka powołania". Mówią kandydatom o
            niesamolubnym życiu świętych i co dobrego oni robili, i wtedy sprawiają, że
            ludzie czują się winni, ponieważ sami nie robią tyle. Następnie z przekonaniem
            obiecują, że kiedy delikwenci wstąpią do Opus Dei, będą mogli stać się małymi
            świętymi w codziennym życiu. Oczywiście, ta pułapka działa tylko na ludzi o
            dobrych sercach, którzy pragną czynić dobrze. I nie mam wątpliwości, że
            większość z tych osób, które zostały złapane przez Opus, wiodłoby prawe życie
            jako dobrzy ludzie, robiąc sporo przydatnych rzeczy, jeśli tylko nigdy nie
            spotkaliby Opus. Kiedy już zostali schwytani, ich dobre serca są wykorzystywane
            do łapania nowych członków, zamiast udzielania się charytatywnie. Oto przykład
            ich manipulatywnej metody zdobywania nowych dusz; w #563 "Drogi" Escriva
            napisał: "Zjednocz się z aniołem stróżem osoby, którą chcesz zdobyć swoim
            apostolstwem - On jest zawsze dobrym współpracownikiem." Wyobraź sobie młodą
            dziewczynę o dobrym sercu, która jest wychowana w katolickim duchu, a ktoś mówi
            jej: "Cóż, tej nocy będę się modlił do twojego anioła stróża, aby mógł ci pomóc
            podjąć właściwą decyzję" (nie zostawiając wątpliwości która to "właściwa"
            decyzja). Dziewczyna czułaby się bardzo źle z myślą, że jej anioł byłby
            okropnie smutny, ponieważ nie zdecydowała się dołączyć do Opus. Z mojego punktu
            widzenia, nadużywanie tak niewinnych symboli z naszych dziecięcych wierzeń, by
            wciągnąć ludzi pod kontrolę złej ideologii tej sekty, której potencjalni
            członkowie nawet nie rozumieją, jest spirytualnym gwałtem.
      • kochamchelm Oto oni.................... 31.12.05, 17:41
        Pod egidą Opus Dei, potężnej organizacji katolików świeckich, rusza program
        kształcenia wyższej kadry menedżerskiej. Wśród uczestników znajdą się
        prawdopodobnie politycy PiS i PO

        Organizatorzy nie ukrywają, że kursy są elitarne. - Wezmą w nich udział
        doświadczeni biznesmeni zajmujący najwyższe pozycje w firmach (minimum siedem
        lat doświadczenia). To zajęcia dla top biznesmenów, a ludzie na takim poziomie
        nie potrzebują słuchać wykładów o marketingu. Proponujemy im zajęcia
        holistyczne, przekraczające poszczególne dziedziny ekonomii, np. łączenie
        marketingu z finansami - tłumaczy dr Radosław Koszewski, dyrektor programu,
        wykładowca Uniwersytetu Gdańskiego. Koszt kursu: 16 tys. euro.

        Opus Dei (łac. Dzieło Boże) to hierarchiczna instytucja Kościoła katolickiego,
        powstała w Madrycie w 1928 r. (za pontyfikatu papieża Piusa XI) z inicjatywy
        Josemar~i Escrivá de Balaguera. Według danych podawanych przez Opus Dei w roku
        2005 należało do niego 85 tys. osób. W Polsce jest około 300 członków Opus Dei.
        Do fundamentalnych założeń Opus Dei należy wierność papiestwu, a za główny cel
        organizacja stawia sobie propagowanie pracy jako drogi do świętości. Chce więc
        kształcić przyszłych przedsiębiorców. Program AMP (Advanced Management Program)
        dla Polaków organizuje hiszpańska IESE Business School z Barcelony, wyższa
        szkoła zarządzania przy należącym do Opus Dei Uniwersytecie Navarra.

        Radosław Koszewski: - Mamy 20 profesorów, nie ma wśród nich Polaków. Wymagania
        wobec kadry? Wysokie. Wymagamy nie tylko znajomości teorii, ale też
        doświadczenia w biznesie. To sami prezesi dużych firm, banków.

        Hiszpańska szkoła zarządzania IESE cieszy się niezłą opinią wśród specjalistów.
        Jej program ma jednak wady. - To dobra szkoła, w rankingach stoi wysoko, ale
        nie ma ambicji naukowych. Oparto ją na bazie zasobów intelektualnych Opus Dei i
        emerytowanych profesorów amerykańskich. Tamtejsi wykładowcy nie prowadzą badań,
        niewiele publikują. Zajęcia oparte są na modelu harwardzkim: rozwiązuje się
        dużo "case'ów". Przy dużym zaangażowaniu studentów, a stosunkowo małym
        wykładowców. Poza tym IESE to najbardziej międzynarodowa szkoła w Europie
        dzięki atrakcyjnej lokalizacji. W Polsce tego klimatu powtórzyć się nie da -
        mówi prof. Krzysztof Obłój, współtwórca i Dyrektor Programu Executive MBA w
        Międzynarodowym Centrum Zarządzania przy Wydziale Zarządzania Uniwersytetu
        Warszawskiego.

        Opus Dei otacza nimb tajemnicy. Vittorio Messori, autor książki "Śledztwo w
        sprawie Opus Dei", mówi nawet o "czarnej legendzie". Zarzuty, jakie najczęściej
        padają, to niejawność działań, elitarność, niedocenianie roli kobiety, a także
        konserwatyzm - na październikowym synodzie biskupów o eucharystii zwierzchnik
        Opus Dei biskup Javier Echevarria Rodriguez skrytykował masowe msze oraz
        praktykę udzielania podczas nich komunii. Czy kursy biznesu są pretekstem do
        pozyskania nowych członków? Organizatorzy kategorycznie zaprzeczają. - Trudno
        mi nawet powiedzieć, ilu z profesorów naszych szkół należy do Opus Dei. To
        raczej kilka procent niż kilkadziesiąt. Nikogo nie nawracamy. Duchowość Opus
        Dei polega na tym, że dobrze wykonujemy swoje obowiązki, cenimy szczerość i
        wzajemną pomoc. Dlaczego muzułmanin, który jest profesjonalistą, nie miałby u
        nas wykładać? Nie widzę przeszkód - twierdzi Koszewski. IESE otworzyło kilka
        szkół w krajach, gdzie katolicy są w mniejszości, np. w Egipcie. Nie ma też
        osobnych zajęć z etyki czy katolickiej nauki społecznej. - Szukamy najlepszych
        rozwiązań, nie zastanawiamy się, czy są katolickie, czy nie. Etyka przewija się
        po prostu przez wszystkie zajęcia, nie jestem zwolennikiem jej sztucznego
        oddzielania, gdy mówimy o marketingu, sprzedaży. Tu wszędzie wchodzi w grę
        kontakt z klientami: czy mówię im prawdę, czy dla zysku okłamuję? - dodaje
        dyrektor programu.

        Zainteresowanie kursami w Polsce jest duże, na wstępne spotkanie zgłosiło się
        200 osób, zdeklarowało na razie 10. Byli m.in. absolwenci programu AMP w
        Hiszpanii - Cezary Mech, wiceminister finansów, i Alicja Kornasiewicz,
        wiceminister skarbu w rządzie Jerzego Buzka.

        Cezary Mech: - Studia w IESE są bardzo intensywne, słuchacze są wyrywani do
        odpowiedzi. System zaliczania jest bezlitosny, nikt nie może być pewny swego.
        Nie wydaje mi się, żeby uczelnia była nakierowana na polityków, raczej na
        prezesów spółek.

        Wpływy Opus Dei można zauważyć też w rządzie. Doradcą ministra finansów Teresy
        Lubińskiej został Alberto Lozano Plantoff, członek organizacji. Według
        informacji "Newsweeka" supernumerariuszem (czyli pełnoprawnym członkiem) Opus
        Dei jest minister infrastruktury Jerzy Polaczek. Jarosław Sellin zaprzeczył
        jednak w Radiu Tok FM sugestiom tygodnika, jakoby i on należał do Opus Dei.
        Szkoła nie jest żadną kuźnią kadr dla rządu PiS - twierdzą organizatorzy. -
        Nasz najważniejszy rynek to biznesmeni. Oczywiście zachęcam też polityków, ale
        ze wszystkich partii, także z SLD - zapewnia Koszewski. Jak się dowiedzieliśmy,
        chęć udziału w programie wyraziło także dwóch polityków PO.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka