kochamchelm
10.01.06, 19:10
Za to, że się do zgody z PIS-em był przymierzał,
wyrzucono za burtę Platformy Sośnierza.
Czyn był mocny, surowy, szybki jak pies gończy,
choć sądzę:
Na Sośnierzu sprawa się nie skończy.
Wyrzucanie kolegów nie wstrzyma kryzysu,
będą dalej wyciekać posłowie do PIS-u.
Z aprobatą wyborców, z życzliwością w Sejmie,
to jeden, to znów drugi barwy klubu zdejmie.
Na nic sankcje, banicje, ostracyzm, nagany,
gdy kusi perspektywa zasiąść wśród wygranych,
gdzie władza, perspektywy, tudzież stanowiska,
zatem z partii przegranej dalej będą pryskać...
Rzecz jasna o terminy trudno dzisiaj pytać,
pół roku czy półtora wytrzyma Rokita?
Lecz myślę, nim kadencji cztery lata miną
na Platformie zostanie sam Tusk ze Schetyną.
Choć namawia ksiądz Rydzyk w trzech swoich organach,
nie topmy Platformy.
Zatopi się sama!