ole707
29.01.06, 10:10
W czasach nierealnego socjalizmu były sklepy z żółtymi firankami dla tzw
prominentów. Okazuje się ,że traz też:
Posłowie "równiejsi" w kolejce po życie
Dzięki dziennikarskiej prowokacji reporterzy "Faktu" udowodnili, że
parlamentarny mandat skraca oczekiwanie na skomplikowane badanie z pół roku
do... kilkunastu godzin.
W poczekalni elbląskiego szpitala siedzi codziennie mnóstwo pacjentów. Jak
wreszcie lekarz ich przyjmie przed nimi jeszcze wiele miesięcy czekania na
zabieg ratujący życie. Zostaje im tylko wiara w to, że dotrwają momentu gdy
przyjdzie w końcu ich kolej.
Pacjentów, którym badanie tętnic może uratować życie, są w całej Polsce
tysiące. "Te półroczne kolejki to absurd" - tłumaczy z przejęciem dr Jakub
Ostrowski koordynator pododdziału kardiologii inwazyjnej z elbląskiego
szpitala. "Jednak nie jesteśmy w stanie uniknąć kolejek, zapotrzebowanie na
koronarografię jest ogromne" - dodaje.
Podając się za asystenta nieistniejącego posła dziennikarze zadzwonili do dr
Ostrowskiego. Opowiedzieli mu bajeczkę o tym jak to poseł dostał skierowanie
we Wrocławiu, nie miał czasu zrobić badania, a teraz przeprowadza się do
Elbląga i trzeba mu pilnie zrobić koronarografię.
"Wie pan, jutro jakby do godz. 14. się pojawił, to będzie idealnie. Ja go
wpiszę jako pacjenta dodatkowego na ten piątek w związku z zaostrzeniem
dolegliwości. Zostanie u nas na noc i w piątek zrobimy koronarografię" -
wypala przez telefon "Faktowi" Ostrowski. (PAP)»